Alina Kwapisz-Kulińska: Ile jest demokracji w demokracji5 min czytania

()

morozowski tak jest2013-07-17.

Odpowiedź na tytułową kwestię bardzo często zależy od tego, kto jej udziela. Ostatnio w ucho mi wpadła interpretacja Andrzeja Morozowskiego, jednego z naczelnych moralizatorów TVN24. Codziennie, z wyłączeniem weekendów i świąt, objaśnia on widzom, jak mają widzieć rzeczywistość. Podkreśla to sam tytuł programu: „Tak jest”, zakładający widocznie, że jest tak, jak przedstawia autor i ani trochę inaczej. (Bo nie śmiem myśleć, że fraza „Tak jest!” mogłaby oznaczać reakcję na wydany rozkaz). Program czasami oglądam ze względu na zaproszonych gości i komentatorów. Nie da się wtedy uniknąć obcowania z autorytetem red. Morozowskiego i towarzyszącego mu często kolegi, red. Knapika. Gdy są razem, najbardziej mnie bawi, jak skutecznie zagłuszają gości, zwłaszcza znacznie mniej od nich elokwentnych, a może tylko lepiej wychowanych.

Jak więc jest z tą demokracją?

Wypowiedź samotnego red. AM dotyczyła kwestii udziału w referendum warszawskim. Prowadzący program – notabene z czołówką w konwencji tzw. graffiti, w wersji mazania bazgrołów na ścianach – odniósł się do słów premiera Tuska. Powiedział premier: „Liczę na to, że warszawiacy w swojej przewadze wyrażą wotum zaufania dla Hanny Gronkiewicz-Waltz, odmawiając udziału w referendum”. Redaktora Morozowskiego oburzyło, że tak wypowiedział się szef partii, określającej się jako „obywatelska”. Ironizował: „obywatelska, a nawołuje do niechodzenia na wybory”. Otóż, panie redaktorze, referendum to nie są wybory. Choćby niektórym się to marzyło. Niepójście na referendum wyraża niezainteresowanie obywatela odpowiedzią na zadane w nim pytanie. Wyraża ocenę zadanego pytania.

W naszym kraju referendum – przynajmniej na razie – wspiera demokrację, a nie jest głównym narzędziem do jej realizacji. Tym są wciąż wybory. Referendum ma się zajmować szczegółowymi i doraźnymi, cząstkowymi sprawami, a nie walką polityczną. Choć w takiej funkcji ostatnio jest używane.

Jestem z urodzenia warszawianką. Nie wierzę w to, aby problemy czy niedomogi w zarządzaniu moim miastem były takie same jak w Elblągu, Olsztynie, Rybniku i, być może, w innych miastach, w których opozycja wkłada stopę w drzwi. Nie zastanawia red. Morozowskiego taki wysyp referendalny? A może męczy i nudzi go czteroletnia kadencja rządzenia przez ludzi wybranych w wyniku wyborów? Mnie nie nudzi. Chcę poczekać na zakończenie kadencji i wtedy ocenić tych, których mogę ocenić „po owocach”.

 Chodzi tylko o politykę

Dziś wykorzystuje się zmęczenie ludzi podejmowanymi inwestycjami (zawsze można wołać nie o te, ale o inne, zawsze można mówić, jak je lepiej prowadzić), aby tuż przed kolejnymi wyborami skonsumować cele wyznaczone przez rządzących i przez nich mniej lub bardziej udatnie realizowane. Nadmiar inwestycji wynikał i z wiadomego zapóźnienia poprzednich władz, jak i z dostępności do środków unijnych. Są do skonsumowania teraz, w przyszłości już na taką mannę nie będzie można liczyć. Partie opozycyjne, obecne w samorządach, choć niekiedy wykorzystujące tak niezależnych i niepolitycznych działaczy jak pan Piotr Guział, doskonale to wiedzą. Dlatego chcą dojść do władzy w Warszawie już teraz. Aby kończyć te inwestycje (nieudolnie wszak prowadzone?…), przecinać wstęgi i mieć dobre wejście w nadchodzące wybory.

Przy tym to tylko na razie idzie o wybory samorządowe. Są one traktowane instrumentalnie, jako forpoczta tych właściwych, do parlamentu, które mają umożliwić osiągnięcie pełni władzy. Ta pełnia pozwoli zmienić świat. W duchu, który opisał na łamach SO Piotr Rachtan w tekście pt. „Samorząd terytorialny wg PiS”. Przypomnę znamienny akapit: „(…) ogólne stwierdzenie PiS daje do ręki możliwość majstrowania przy samorządach dowolnie, zależnie od doraźnych interesów i ukrytych zamiarów temu, kto zdoła zmontować odpowiednią większość parlamentarną. Zwykłą większość. Która na przykład narzuci samorządom podatki lokalne, albo pozbawi je osobowości prawnej, albo dzięki której ‘organy państwowe’ zabronią gminom uczestniczyć w organizacjach międzynarodowych, albo pozbawią samodzielności, która ‘podlega ochronie sądowej’”. Tego chcemy? To nie Ruch Palikota, to nie „niezależny” pan Guział w Warszawie sięga po władzę. To PiS.

Dlaczego nie pójdę do referendum

Oprócz omówionych wyżej przyczyn, ta zabawa jest dla mnie marnowaniem publicznych środków i społecznej energii. Red. Morozowski może się bawić, jak chce. Także w demokrację w wersji referendalnej. Ja udziału odmawiam. I mam do tego prawo jako obywatelka mojego miasta. Redaktor wprawdzie mi tłumaczy, że mogę pójść i zagłosować przeciw odwołaniu obecnej pani prezydent Warszawy. Nie wie, zapomina, albo udaje iż zapomina, że nie bez powodu ustawodawca wyznaczył dla referendum – w przeciwieństwie do wyborów – pewien próg, bez którego przekroczenia wynik się nie liczy, nie jest brany pod uwagę. Idzie bowiem o to, aby obywatel miał możliwość ustosunkowania się do szczegółowego pytania zadanego w konkretnej sprawie. Także do sensu jego zadawania.

Zadanie pytania o władzę w mieście – na rok przed wyborami – jest posunięciem tyle sprytnym, co napawającym mnie niesmakiem. Dlatego się „odstosunkowuję” od udziału w tej politycznej grze. Jeżeli jednak dojdzie do wyborów, oczywiście że wezmę w nich udział. Choćby red. Morozowski mnie od tego tym razem odwodził.

Alina Kwapisz-Kulińska

Weź udział w naszej ankiecie

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

45 komentarzy

  1. Anatol Arciuch 17.07.2013
  2. bisnetus 17.07.2013
    • Alina Kwapisz-Kulińska 17.07.2013
      • bisnetus 17.07.2013
        • Alina Kwapisz-Kulińska 17.07.2013
        • de mowski 18.07.2013
        • bisnetus 18.07.2013
  3. Hazelhard 17.07.2013
  4. Stanisław Stupkiewicz sr 17.07.2013
    • bisnetus 17.07.2013
      • Stanisław Stupkiewicz sr 17.07.2013
  5. Wielki Mistrz 17.07.2013
  6. Alina Kwapisz-Kulińska 17.07.2013
  7. A.K-B 17.07.2013
  8. andrzej Pokonos 18.07.2013
  9. Stanisław Stupkiewicz sr 18.07.2013
  10. PIRS 18.07.2013
    • Alina Kwapisz-Kulińska 18.07.2013
    • wb40 18.07.2013
      • Stanisław Stupkiewicz sr 19.07.2013
        • wb40 19.07.2013
  11. PIRS 18.07.2013
    • bisnetus 18.07.2013
      • Stanisław Stupkiewicz sr 19.07.2013
        • de mowski 20.07.2013
  12. Jerzy Łukaszewski 18.07.2013
    • Alina Kwapisz-Kulińska 18.07.2013
  13. cenobita 18.07.2013
  14. otoosh 18.07.2013
  15. Piotr Skarga 18.07.2013
  16. Jerzy Łukaszewski 18.07.2013
  17. PIRS 18.07.2013
    • bisnetus 18.07.2013
  18. PIRS 18.07.2013
  19. Jerzy Łukaszewski 19.07.2013
    • de mowski 20.07.2013
  20. PIRS 19.07.2013
  21. Alina Kwapisz-Kulińska 19.07.2013
  22. de mowski 19.07.2013
  23. PIRS 19.07.2013
  24. de mowski 19.07.2013
  25. PIRS 20.07.2013
    • de mowski 20.07.2013
  26. Stanisław Stupkiewicz sr 20.07.2013
  27. karolasek 22.07.2013