Alina Kwapisz-Kulińska: Przed Wielkim Skokiem

kaczor2013-07-29. Gdy – ku zdumieniu widowni nie obznajomionej z tym, co naprawdę się dzieje w podziemnych organizacjach – rozpoczęła się pierwsza walka o władzę po roku 1989, nazywana elegancko wojną na górze, znalazła polityczny wyraz w wyborach prezydenckich. Współpracowałam wtedy z tygodnikiem „Po prostu”. Znalazł się on na pierwszej linii frontu: opowiadając się za Tadeuszem Mazowieckim jako kandydatem na prezydenta lepszym, według nas, od Lecha Wałęsy. Przypomnijmy, doradcami LW byli wówczas – między innymi – bracia Kaczyńscy. Po jego zwycięstwie wyborczym w wyniku paskudnej kampanii, podczas której stosowano chwyty tak brutalne, jak brudne, bracia trafili do prezydenckiej kompanii. Że rychło z niej wyszli, bo okazało się, że mają apetyty większe niż ich kandydat przypuszczał, to już inna historia.

W „Po prostu” te apetyty – i kandydata na prezydenta, i jego podpowiadaczy – widzieliśmy od początku. Nie mieliśmy złudzeń, tak co szkodliwości prowadzonej w ten sposób walki wyborczej, jak i co do dalszych zamierzeń Lecha Wałęsy i jego otoczenia, zmierzających do zagarnięcia władzy większej niż ówczesna konstytucja – a i te jej wersje, nad którymi pracowano – zezwalała.

W ramach naszego udziału w tamtej prezydenckiej kampanii wyborczej przypomnieliśmy m.in. słynny numer, jaki na łamach przedwojennych „Wiadomości Literackich” Antoni Słonimski zastosował do ośmieszenia dyktatorskich praktyk Józefa Stalina. Opublikowaliśmy wierną kopię fotomontażu, ukazującego koronowanie Stalina na cara Związku Radzieckiego. Bacznie śledziliśmy kampanię wyborczą Lecha Wałęsy. Po jego pobycie w Łodzi opublikowałam w „Po prostu” reportaż pt. „Głos na nadzieję”. Wałęsa opowiadał bowiem ludziom wszystko, na co czekali. Pamiętamy puszczanie aferzystów w skarpetkach, akcenty antysemickie, bliżej nieokreślone porządki we władzy państwowej i każdej innej, dokonywane za pomocą symbolicznej siekierki, ciosającej przeciwników w przedwyborczych spotach. Po prostu: dla każdego było coś miłego.

Widząc to, w którymś momencie zaproponowaliśmy przecięcie pierwszej strony naszego tygodnika wielkim hasłem: „Nikt ci tyle nie obieca, co Wałęsa”. Do dzisiaj żałuję, że na jego umieszczenie Ryszard Turski, wspaniały naczelny „Po prostu”, po namyśle się nie zgodził.

Teraz słyszę grę na tych samych instrumentach

„Gazeta Wyborcza” opublikowała tekst, w którym wreszcie nie anonim „z otoczenia prezesa”, wreszcie nie „prominentny polityk partii”, ale człowiek opatrzony imieniem i nazwiskiem oraz zdjęciem opowiada o zamierzeniach swojej partii. I to nie jest byle kto, ale wiceprezes partii Prawo i Sprawiedliwość, a więc osoba zapewne znająca jej zamierzenia i na nie wpływająca.

Nic dziwnego, że wywiad Agaty Kondzińskiej z Adamem Lipińskim, bo o niego chodzi, odbił się szerokim echem. Pokazano w nim linię polityczną może nie od razu partii, ale na pewno kampanii wyborczej. Wprawdzie do wyborów są przeszło dwa lata, ale zważywszy na pracowite objeżdżanie przez Prezesa polski powiatowej, kampania taka jest prowadzona. I nie tylko jej uporczywość może się zakończyć zwycięstwem PiS-u. Także ton, w jakim jest prowadzona. Także treści, jakie Prezes, witany chlebem i solą, w salach i salkach ludziom przekazuje. Są to opowieści, na które ci ludzie przychodzący, często z ciekawości, na ogół czekają. I to nie są wcale ludzie wykluczeni, jak się im wmawia, choć może i lubią tego słuchać, bo zawsze lepiej myśleć, że za nasze niepowodzenia odpowiada ktoś inny, kto nas „wyklucza”, a nasze sukcesy zawdzięczamy tylko swojemu sprytowi i mądrości. Sukcesy, którymi zresztą żaden Polak przezornie nie lubi się chwalić.

Ludziska idą na te spotkania, aby obejrzeć człowieka ciężko dotkniętego przez los śmiercią najbliższych, który jednak się nie załamuje. Przybywa przy tym, przełamując osobisty ból, jako mąż opatrznościowy, aby ratować to, co jeszcze jest do uratowania. Bo chyba każdy widzi, że kraj ledwo dyszy w niewoli pogody, obcego kapitału, władz, które nic nie robią, a jak robią to tak, aby Polakom zaszkodzić, oraz Ruskich, Niemców i Ukraińców z Żydami ukrytymi wszędzie, gdzie się da. Prezes mówi całą prawdę oraz obiecuje: będzie prawo, będzie sprawiedliwość. Albo na odwrót.

Jakie płyną obietnice

Ponieważ nie czytam licznych gazet, czasopism ani portali internetowych opanowanych przez zwolenników, by nie rzec bojowników PIS-u (wciąż się biją o najprawdziwszą prawdę, jak ci partyzanci z dowcipu, którzy nie zauważyli, że wojna się skończyła), nie wiem, co Prezes w całości opowiada. Docierają do mnie tylko strzępki złotych myśli rzucanych po Polsce. „Gazeta Wyborcza” publikując rzeczony wywiad przysłużyła się takim jak ja obywatelom drugiej kategorii i para-Polakom nie tylko nie śledzącym myśli Prezesa, ale i z góry niejako je negującym., na podstawie doświadczenia i pamięci historycznej Jak tak można, zganiłam samą siebie i sięgnęłam po programowe wyznania wiceprezesa PiS-u.

Zbiorę je, aby można było do nich wrócić po latach, gdy PiS będzie rządził kolejne i kolejne kadencje. Bo są szanse, a przynajmniej marzenia, że za przykładem węgierskim lepiej się weźmie do rządzenia niż po triumfalnym zwycięstwie wyborczym roku 2005. Jak pokazała historia, zakończyło się ono klęską po niepełnej, dwuletniej kadencji, przerwanej na własne życzenie, w wyniku tyleż dramatycznego, co nieudolnego zaplątania się między prawo i sprawiedliwość.

Teraz ma być lepiej. A konkretnie? Zbiorę w postaci jak najbardziej syntetycznej zamierzenia PiS-u, czyli to, co Prezes opowiada Polsce powiatowej, bo sądzę, że Wiceprezes wiernie wszystko przekazuje.

1. Port w Elblągu jako „IV port RP”. Sprytna nazwa oznacza zarazem IV RP i jej nie oznacza. Jest elementem pisowskiej walki o język. Cokolwiek to oznacza, choćby była to propaganda grubymi nićmi szyta. Byle ciemny lud ją kupił.

2. Na razie obowiązuje hasło „Nowe państwo”. Za nim pójdą inne, jeszcze lepsze. Bo zawsze nowe lepsze od starego, a lepsze lepsze od gorszego.

3. Tym razem pada obietnica, że gdy PiS wygra, premierem będzie Prezes. Historia pokazuje, że z obietnicami bywa różnie, a Prezes będzie premierem wtedy, gdy mu to będzie pasowało.

4. PiS wygra i będzie rządził samodzielnie. To obowiązujący aksjomat, padający w wypowiedziach zawsze – jak bowiem wiadomo, jest to partia, która w inny sposób nie stworzy rządu podczas obowiązywania obecnej konstytucji. To główna obietnica wyborcza Prezesa. Trzeba teraz troszkę zamydlić oczy wyborcom, aby nie myśleli, że PiS wejdzie w koalicję z tymi, których dzisiaj opluwa. Z SLD (ale skoro „Solidarność” ramię w ramię staje przy OPZZ-ecie…), Palikotem (ale przypomnijmy jego prawicowe koneksje…), z PSL-em (cóż, wystarczy, że wrócą do niego banici w rodzaju panów Wojciechowskiego czy Kuźmiuka…). Co na to wyborcy? Ci najwierniejsi zrozumieją. Ci oszukani – wybaczą. W końcu, polityka to nie zabawa dla grzecznych panienek. To raczej catch as chatch can. Przeciętny elektor PiS-u dobrze to zna z życia.

A dalej, to już normalny koncert życzeń dla „panny Krysi z turnusu drugiego”, cioci Jadzi z uniwersytetu, pana od papryki, pań i panów wygonionych z telewizji (publicznej, a więc „naszej”, czyli „ich”) i dla Polski powiatowej. Zwłaszcza tej, która wciąż się czuje Polską drugiej kategorii. Bo ma za mało. A inni mają za dużo.

Zamieszczam w kolejności pojawiania się, co obrazuje zarazem niejako naturalny ciąg skojarzeń. Powrót do wcześniejszego wieku emerytalnego. Mniejszy VAT. Dowolność należenia do OFE. Promocja polskich marek. Reindustrializacja (za czyje pieniądze?). Oparcie energetyki na węglu (wyłącznie?), a więc odrzucenie paktu klimatycznego. „Nie” dla GMO. Zwiększenie udziału wsi w polityce spójności. Służba zdrowia znów finansowana z budżetu. Przywrócenie (?) programu „Patriotyzm jutra” i prowadzenie aktywnej polityki historycznej. Powrót do programu mieszkaniowego „Rodzina na swoim” (nawiasem, nie ożywił on budownictwa, większość kredytów obsługiwała bowiem rynek tzw. wtórny). „Nie” dla euro. Błyskawiczna wymiana kadr. To drugi obowiązujący aksjomat w pisowskiej propagandzie. Aż dziwne, że tak bez ogródek wypowiadany. Kto się załapie już teraz, będzie rządził. Powyrzuca wszystkich, z którymi ma na pieńku. W wielkich miastach jest wiele stanowisk do obsadzenia, Polska powiatowa ma swoje mniejsze „rachunki krzywd”.

Dalej: skok na media w stylu już oglądanym, ale jeszcze skuteczniejszy, bo przecież zapowiada się rządzenie przez kolejne dekady.

Prokuratura zależna od rządu. A najlepiej od samego premiera, który pokazał wszak, jak sprawnie woła prokuratorów na dywanik i reguluje ich ruchy, aby prawo nadążało za sprawiedliwością (nawiasem, czy aby większość prokuratorów na to nie czeka?).

A na koniec, cokolwiek ma to znaczyć: repolonizacja banków. Zważywszy na umiłowanie PiS-u przez SKOKI i na odwrót, brzmi to dwuznacznie. Ale nie przejmujmy się, gdy pieniądze drobnych ciułaczy ze SKOKÓW przestaną być potrzebne, bo już nie będzie kampanii wyborczej, ale rządzenie z kasą zupełnie inną i jeszcze większą, i SKOKI mogą przestać być potrzebne. Podobnie zresztą może się zmienić sytuacja w mediach. Czy kulejące i mało słuchane oraz oglądane media z Torunia będą potrzebne, skoro będzie się panowało nad warszawską Wieżą Babel?… Ludu, nie obawiaj się. Patrz uważnie, jak teraz patrzysz, np. na głosy zbierane w warszawskim referendum za odwołaniem prezydent Gronkiewicz-Waltz zarówno pod kościołami, jak i na Marszu Wolnych Konopi.

Mają być rządy ludu, to będą. Będzie sprawiedliwość ludowa. Ludowa wytwórczość. Pomyślność ludu. Banki i fabryki. Mleko i miód. Wyborco, nikt ci tyle nie obieca, co PiS. Tylko on dobrze wie, czego chcesz naprawdę. On ci to da. Jak go wybierzesz.

Alina Kwapisz-Kulińska

Weź udział w naszej ankiecie

Print Friendly, PDF & Email

31 komentarzy

  1. Tetryk56 2013-07-29
  2. bisnetus 2013-07-29
    • rodakzusa 2013-07-29
      • bisnetus 2013-07-30
        • Alina Kwapisz-Kulińska 2013-07-30
        • bisnetus 2013-07-31
        • Alina Kwapisz-Kulińska 2013-07-31
        • bisnetus 2013-07-31
        • Alina Kwapisz-Kulińska 2013-07-31
    • Stanisław Stupkiewicz sr 2013-07-30
  3. rodakzusa 2013-07-29
    • jotbe_x 2013-07-29
  4. jotbe_x 2013-07-29
  5. jacek2 2013-07-29
    • andrzej Pokonos 2013-07-30
      • Aleksy 2013-07-30
        • andrzej Pokonos 2013-07-30
        • Aleksy 2013-07-30
        • andrzej Pokonos 2013-07-31
        • Aleksy 2013-08-01
  6. Magog 2013-07-30
  7. karolasek 2013-07-30
  8. Jerzy Łukaszewski 2013-07-30
    • Aleksy 2013-07-31
  9. andrzej Pokonos 2013-07-31
  10. sugadaddy 2013-07-31
  11. Alina Kwapisz-Kulińska 2013-08-01
  12. leb 2013-08-01
  13. Sroka 2013-08-03
  14. borowicz bogumiła 2013-08-05
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com