nathan gurfinkiel: irracjonalność (?) lubienia

natan sepia2013-08-20. za każdym moim pobytem w kraju, zwłaszcza podczas kampanii wyborczych, a przeżyłem ich kilka, szokowałem moich przyjaciół z dawnych czasów niewczesną ich zdaniem tolerancją wobec ludzi z przeciwnej strony barykady. dziwiło mnie to za każdym razem, bo w ferworze politycznej pasji nie zauważali, że moja wyrozumiałość nie rozciąga na każdego człowieka o przeciwstawnych poglądach, podobnie jak sama zbieżność politycznego wyboru nie przesądza automatycznie o osobistej sympatii. uważam jedynie , że polityka nie jest warta tego, by wyrzekać się przyjaźni, a tym bardziej by komplikować relacje rodzinne. pamiętam, że toczyłem ostre spory z moim (z przekonania) partyjnym ojcem. skakaliśmy sobie do gardła, a potem, zasapani jeszcze od kłótni, siadaliśmy przy stole, by pogrążyć się w przyjaznej pogwarce i przedmiot sporu odpływał w niebyt…

wszyscy niemal moi przyjaciele deklarują, że nie potrafiliby przyjaźnić się z ludźmi, reprezentującymi przeciwstawną opcję polityczną.

w kontekście zaczynającej się za rok serii kampanii wyborczych rozmyślam często o brutalnym wdzieraniu się polityki w życie każdego z nas…

tekst, który teraz zamajaczył mi w pamięci napisałem cztery lata temu pod wrażeniem wiadomości o śmieci przyjaciela…

wczoraj przeczytałem, ozdobioną mnóstwem okolicznościowych panegiryków, wiadomość o śmierci macieja rybińskiego – najwspanialszego chyba pamflecisty ostatnich lat.

nie pamiętam już w jakich okolicznościach poznałem maćka. kiedy na początku lat 90. zaczynałem pracę dla „rzepy” mieszkał on w bonn i pracował dla polskiej sekcji bbc. na tle lejącej się z radia nudy korespondencje maćka lśniły jak małe perełki – to nic, że rzucane przed wieprze, kto chciał, mógł je wyłuskać i docenić. jeżeli wysłuchiwałem tych audycji, to głównie dla niego. jego żona, krystyna grzybowska, była naonczas korespondentką „rzepy” w bonn. obydwoje często spędzali urlopy w polsce i nasze wakacje kiedyś wypadły w tym samym czasie.

po kilku latach obydwoje wrócili na stałe do polski i maciek zaczął pisywać swoje felietony dla „rzepy”, a ja rozpoczynałem lekturę gazety od jego przekornych i prowokacyjnych tekstów, skrzących się erudycją, inteligencją i humorem bardzo wysokiej próby.

maciek nie był kryształową postacią. niektóre jego zachowania wydawały mi się nader nieetyczne i budziły odruch wstrętu, ale nawet w takich sytuacjach nie przestawałem go lubić. Kiedyś, zbulwersowany jego nienajładniejszą zagrywką, powiedziałem: jesteś zwyczajny skurwysyn. – od kogoś innego nie zniósłbym takiej odzywki – powiedział – tobie wolno tak mówić, bo cię lubię. nasze relacje były dość skomplikowane, bo inny mój przyjaciel zgrzytał zębami na sam dźwięk nazwiska maćka, a ten z kolei dostawał gęsiej skórki, ilekroć ktoś wspomniał o p***., a lubiłem ich obydwu i nie zamierzałem wyrzekać się żadnego z nich.

maciek wielokrotnie zapraszał mnie do siebie. choć obiecywałem sobie wiele przyjemności z nieśpiesznych z nim rozmów, nigdy nie zdecydowałem się na przyjęcie zaproszenia, żeby nie musieć jednocześnie rozmawiać z krystyną. wygłaszała ona o samej sobie opinie, które tylko innym wypadałoby wypowiadać , gdyby jej kwalifikacje dziennikarskie zasługiwały na takie komplementy. w późniejszych latach, kiedy po przepracowaniu dwunastu lat rozstałem się z gazetą (w samą porę, nim przekształciła się w to czym jest teraz) i słuchałem wypowiedzi (prezydenta) kaczyńskiego na tematy niemieckie rozpoznawałem w nich tyrady krystyny, które wygłaszała, z natchnieniem na twarzy i ogniem w oczach, a niekiedy przelewała też na papier. gdy przeczytałem, że żona maćka była nieformalnym doradcą i mentorem prezydenta w sprawach niemieckich, pojąłem naturę tej germanofobii kaczyńskiego.

felietony maćka w nowszych czasach też stawały się gorsze z powodu natrętnego przebijania się opcji politycznej, którą wybrał – i żal mi było, że trwoni swój talent, bo nawet, kiedy budziły mój sprzeciw, nie przestawałem go lubić.

smutno mi, aż chce się wyć. niechby nawet mnie drażnił i wkurwiał, byleby tylko żył…

 nathan gurfinkiel

Nasza druga ankieta; weź udział koniecznie!

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Pałasiński 2013-08-21
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com