Wśród powodzi rocznic powstań, bitewnych czynów i procesów politycznych niezauważona minęła 380 rocznica procesu Galileusza, spowodowanego publikacją jego księgi, w której przedstawił i omawiał śmiałą hipotezę Kopernika, iż to nie Ziemia jest centrum wszechświata, ale Słońce, a Ziemia i inne planety obracają się zarówno wokół swojej osi jak i wokół Słońca.
Zanim Galileusz wydał swoją książkę, przedstawił manuskrypt do oceny kardynałowi Bellarmino, którego zapewnił, że koncepcję tę traktuje jako hipotezę, podobnie jak i sam Kopernik. Kardynał powiedział mu, że pojmowany dosłownie pogląd Kopernika nie powinien być ani głoszony, ani broniony. Także potem Galileusz przedstawiał swój manuskrypt do ceny i poprawek odpowiednim władzom.
Galileusz:
Co do kontrowersji wokół rzeczonego poglądu o nieruchomości Słońca i ruchu Ziemi, Święta Kongregacja Indeksu orzekła, iż taka opinia, pojmowana dosłownie, jest sprzeczna z Pismem Świętym i można ją przyjąć tylko ex suppositione (z hipotetycznymi wnioskami), jak czynił to sam Kopernik.
Mimo tego, Galileusz stanął przed sądem Inkwizycji. Nie ochroniły go przed wyrokiem wszystkie ochronne zabiegi, na które się powoływał, ani nawet stwierdzenie, że w rzeczywistości w dziele swoim obalił teorię Kopernika.
Wyrok brzmiał :
Oznajmiamy, orzekamy, wyrokujemy i oświadczamy, że ty, Galileuszu, z powodu spraw, o których była mowa podczas procesu i do których sam się przyznałeś, zostałeś uznany przez to Święte Oficjum za ciężko podejrzanego o herezję, a mianowicie, iż wyznawałeś i rozgłaszałeś fałszywą, sprzeczną z pochodzącym od Boga Pismem Świętym doktrynę, w myśl której Słońce jest środkiem świata i nie wędruje ze wschodu na zachód, Ziemia zaś obraca się i nie jest środkiem świata, i że twierdziłeś ponadto, iż można taką opinię wyznawać i bronić jako prawdopodobną po tym, jak została publicznie uznana za sprzeczną z Pismem Świętym.
Wskutek tego ściągnąłeś na siebie wszelkie potępienia i kary nakazane i obwieszczone przez święte kanony oraz inne szczegółowe i ogólne prawa wymierzone przeciwko tego rodzaju przestępcom. Jesteśmy skłonni ci je darować, pod warunkiem że, po pierwsze, ze szczerym sercem i niekłamaną wiarą w naszej obecności odrzucisz, przeklniesz i znienawidzisz rzeczone błędy i herezje oraz każdy inny błąd i herezję sprzeczną z naukami powszechnego, apostolskiego Kościoła w taki sposób i w takiej formie, jakie ci zalecimy.
Co więcej, aby twój ciężki i zgubny błąd i grzech nie przeszedł zupełnie bez kary i abyś na przyszłość był bardziej ostrożny, a także jako przykład dla innych, żeby powstrzymać ich od tego rodzaju wykroczeń, nakazujemy, by książka Dialogo di Galileo Galilei została zakazana publicznym edyktem.
Zakaz ten nie został zdjęty nawet wtedy, kiedy w 1757 r. wycofano się z obiekcji wobec teorii Kopernika.
Galileusz wyrzekł się swoich poglądów, które mogły sprawiać wrażenie, że popiera taką sprzeczną z Pismem Świętym koncepcję.
Uznany zostałem za podejrzanego silnie o herezję, a mianowicie, iż twierdziłem i wierzyłem, że Słońce, nieruchome, jest środkiem świata, a Ziemia nie jest tym środkiem i porusza się.
Pragnąc tedy z umysłów Waszych Dostojności i każdego prawego chrześcijanina usunąć to silne podejrzenie, jakie słusznie wzbudziłem, szczerym sercem i wiarą niekłamaną odrzekam się, wyklinam i potępiam rzeczone błędy i herezje, i w ogóle wszelki inny błąd, herezję lub odszczepieństwo przeciwne Świętemu Kościołowi.
Dzieło Galileusza zostało szybko przetłumaczone na łacinę i rozpropagowane w całej Europie, a cena jego wzrosła kilkakrotnie.
Ale Pan Bóg choć nierychliwy, to jednak jest sprawiedliwy. Już w 1981 r. papież Jan Paweł II powołał specjalną komisję do zbadania sporu ptolemejsko-kopernikańskiego, którego częścią była sprawa Galileusza. A zaledwie po 11 latach wyczerpujących prac komisja uznała, że inkwizytorzy przesadzili z oceną księgi Galileusza, gdyż ten wprowadził zasadę interpretowania świętych ksiąg wykraczającą poza ich dosłowny sens, ale będącą w zgodzie z ich intencją i rodzajem wykładni właściwej dla każdej z nich.
Błąd inkwizytorów tkwił w wyobrażeniu, iż nasza znajomość struktury świata fizycznego była w pewien sposób narzucona przez dosłowny sens Pisma Świętego
Tak więc Galileusz, który był głęboko wierzącym katolikiem, mógł wreszcie po prawie 360 latach odetchnąć, a i jego sędziowie zapewne przyjęli do wiadomości błędy, które wytknęła im komisja powołana przez JP II.
* * *
W tekście wykorzystałem fragmenty książki „Córka Galileusza” Davy Sobel, w tłumaczeniu Norberta Radomskiego.
PIRS



Nikt nie zrobił Biblii tyle krzywdy, co jej egzegeci. I co ciekawe, najczęściej dosłownie odczytywali Pismo św. protestanci, których powszechnie uważa się za tę „światlejszą” część chrześcijaństwa.
Mimo, iż gołym okiem widać, że Biblia składa się z wielu gatunków literackich, żaden nie jest uwzględniany.
Kiedyś interesowałem się sporem o teorię Darwina. Pomijając już nieznajomość nomenklatury naukowej i stałe mylenie teorii z hipotezą, nikt z wierzących nie widział ewidentnej zbieżności twierdzeń Darwina z pierwszymi rozdziałami Genesis.
A Galileo trafił na dość powściągliwych sędziów, mogło skończyć się gorzej.
@JŁ
W genesis jest nawet zawarta teolria Wielkiego Wybuchu.
Tak, i komórki macierzyste, bakterie, i wirusy i DNA. Co za głupoty Pan opowiada.
Panie Jerzy: Darwin nie był paleobiologiem, on mógł tylko skopiować oznaczony w bezbłędnej relacji niewątpliwie nieziemskiego pochodzenia – porządek kolejności; sprawdził pewnie wyrywkowo niektóre segmenty które był w stanie z wiedzą tamtego czasu sprawdzić, i odważnie przepisał resztę, ogłaszając już ze swymi szczegółowymi „wypełniaczami” (-ale nie „całości”, hehe).
I tak to poszło.
Ludzie mu współcześni, tak samo, jak i dzisiejsi, nie widzieli tej – jak Pan się z niesłychaną łaskawością dla oczywistego plagiatora wyrazić raczył, „zbieżności”.
Tak, ta sprawa jest nowa, może sprzed dekady. Nawet jak wiedzieli, KK zawsze reagował nieufnie i ze zwłoką.
A tu akurat polski krąg biblistów wśród których były Definitor generalny Paulinów jasnogórskich miał chyba jakieś wtedy przewodnictwo naukowe, prof. Zachariasz Jabłoński, był według mojej wiedzy pierwszym globalnie kręgiem wewnątrzkościelnym, który tą sprawę wewnątrz KK rozpropagował.
W relacji biblijnej jest mnóstwo ciężkiej fizyki fundamentalnej opisanej jej obrazami.
to kiedy komisja w sprawie Giordano, była ?
ten nieszczęśnik ponoć zauważył: „kto przeczy nieskończoności skutku, ten przeczy również nieskończoności możliwości”
a swoją strach się bać co by mogło spotkać np. Lizę Randall za Warped Passages: Unraveling.. itd. , a może nie czytali ?
swoją drogą
Galileusz na szczęście miał możnych protektorów.
Procesu pewnie by nie było gdyby Galileusz nie uraził Maffeo Barberiniego, w tym czasie już papieża Urbana VIII. W swojej księdze przedstawił dyskusję trzech osób, a w usta jednej z nich, zwanej Prostaczkiem, włożył słowa samego papieża.
Możni protektorzy nie dali skrzywdzić Galileusza. Karę więzienia zamieniono mu na areszt domowy. W czasie procesu mieszkał u ambasadora Toskanii. Areszt domowy spędził w willi księcia Trinita dem Monte, potem w pałacu arcybiskupa Piccolominiego w Sienie, a w końcu w swoim domu we Florencji.
a czytam właśnie, że Barberini był ponoć jego znajomym, czyli pod tym względem Galileusz to mało poważny facet, tym bardziej, że z publikacją Dialogo ponoć musiał się wstrzymywać do jego wyboru. Inna rzecz, że za ateńczyków i Simplicjusza specjalnie nie było się po co wstydzić, a to choćby i za jego Arystotelesa i za jego problemy z Justynianem. Oboje tego zdaje się jednak nie dojrzeli..