nathan gurfinkiel: imię – natan; narodowość absurdalna…4 min czytania

()

natan sepia2013-10-31.

spośród kilkunastu komentarzy w odpowiedzi na mój tekst [link id='62921'] jeden wprawił mnie w prawdziwe zakłopotanie:

angor pisze:

23 października 2013 o 16:48

@Gurfinkiel: Mój przyjaciel A. Goldscheider powiedział kiedyś: żydzi i polacy popełniają ten sam błąd – uważają, że są narodem wybornym.

jak łatwo zgadnąć  nie wynika ono z użycia zwrotu „naród wyborny” zamiast powszechnie znanego biblijnego „wybrany”. problemem jest zdefiniowanie określenia żyd. w tym miejscu zaczynają się schody do nieba lub piekła

kiedyś,  jeszcze przed zwycięstwem mao zedonga w wojnie domowej, która rozpętała po przepędzeniu japońskich okupantów, do szanghaju zjechała delegacja amerykańskich  rabinów .

–        jesteśmy i rabinami z ameryki i chcielibyśmy zwiedzić waszą piękną synagogę, o której tyle słyszeliśmy.

–        to wy jesteście rabinami z ameryki? – zapytał szames, wpatrując się z niedowierzaniem w gromadkę przybyszów.

–        tak jesteśmy rabinami z nowego jorku, chicago, los angeles i kilku innych miast

–        pierwsze słyszę żeby żydzi byli biali…

ten wpis „angora”  jest odmianą łamigłówki, którą bezskutecznie usiłuję rozwikłać: co to jest naród żydowski? – zakładając, że coś takiego istnieje.

urodziłem się w warszawie. moi przodkowie ze strony ojca mieszkali tam od kilkuset lat. warszawska linia mego rodu trwałaby zapewne po dziś dzień z perspektywami na przyszłość, gdyby nie znane wydarzenia oznaczone  w historii kodem „marzec ’68”. mimo że  polski jest moim językiem ojczystym, a  moja tożsamość jest produktem kultury polskiej,

moja polskość została brutalnie zanegowana i zostałem uciążliwym cudzoziemcem we własnym kraju – osobą narodowości żydowskiej, podejrzewaną o każdą możliwą subwersję przeciwko państwu – już z samego faktu przynależenia do owej narodowości.

kiedy znalazłem się w danii, odzyskałem w jednej chwili swą polskość – stałem się polakiem religii żydowskiej. po siedmiu latach, kiedy nadano mi obywatelstwo kraju, który udzielił mi schronienia mogłem przeczytać w paszporcie,  że jako jego posiadacz  jestem narodowości duńskiej. mój przyjaciel marian marzyński jest  narodowości amerykańskiej. mój inny przyjaciel natan tenenbaum jest, jak sam o sobie mówi  urodzonym na białorusi polskim poetą narodowości szwedzkiej.  jak mi powiedział mój angielski sąsiad z kopenhagi z anglikami jest podobnie jak z żydami nie ma narodowości angielskiej, jest brytyjska, wiec anglikiem trzeba się urodzić, a brytyjczykiem może zostać każdy, kto spełnia warunki potrzebne do naturalizacji, bo nationality to obywatelstwo. tak więc nie istnieje  narodowość żydowska, istnieje natomiast izraelska, w skład której wchodzą również arabowie wyznania muzułmańskiego lub chrześcijańskiego. narodowość żydowska jest takim samym  nonsensem jak obywatelstwo żydowskie, z tą tylko różnicą, że absurd tego drugiego określenia jest bardziej widoczny.

tylko w polsce i być może w innych krajach posttotalitarnych  można natknąć się na semantyczny nonsens jakim jest rozróżnienie pomiędzy narodowością a obywatelstwem. niezrozumienie tego absurdu jest tak silne, że lech kaczyński, prawnik bądź co bądź i nauczyciel akademicki,  w czasie swej prezydentury powiedział z okazji jakiejś uroczystości upamiętniającej ratowanie żydów w czasie okupacji, że należy mieć świadomość tego, iż ocalenie obywatela narodowości żydowskiej wymagało zaangażowania wielu ludzi…

nawet ludzie najlepszej woli, których nie posądzam o cień antysemityzmu łatwo przełykają tę nonsensowność sytuacji i wciąż jeszcze o obywatelach rzeczpospolitej mówi się żydzi i polacy – zamiast żydzi i chrześcijanie.

appendix:

młodym narodowcom i innym polskim „prawdziwkom” chciałbym przypomnieć epizod z mojej przeszłości. przez pierwsze trzy lata mojej szkolnej edukacji uczęszczałem do publicznej szkoły powszechnej. mieliśmy osobne lekcje religii, bo podział na żydów i katolików dzielił uczniów niemal po równo. któregoś dnia, w czasie bójki na przerwie, katolicki uczeń wyzwał swego żydowskiego kolegę od gudłajów. następnego dnia po odśpiewaniu przez całą szkołę wspólnej modlitwy „wszystkie nasze dzienne sprawy” w sali gimnastycznej dyrektorka szkoły, dama ze sfer legionowych, żona majora WP wygłosiła krótkie przemówienie: wczoraj miał miejsce epizod, który okrywa naszą szkołę hańbą. jesteśmy wszyscy polakami, mimo że modlimy się w różnych świątyniach. nie będę tolerowała podobnych epizodów w przyszłości. sprawca zajścia ma tutaj, w obecności nas wszystkich przeprosić swego kolegę, jeżeli nadal chce należeć do naszej społeczności szkolnej…

podobny ton odnalazłem w preambule do konstytucji RP: my, naród polski, wszyscy obywatele rzeczpospolitej…

nathan gurfinkiel

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

9 komentarzy

  1. Jerzy Łukaszewski 31.10.2013
  2. andrzej Pokonos 31.10.2013
  3. A.F 31.10.2013
  4. Pałasiński 31.10.2013
    • sugadaddy 01.11.2013
  5. kwiatkowska 31.10.2013
  6. a.f. 01.11.2013
  7. Sławomir Durasiewicz 04.11.2013
  8. nathan gurfinkiel 04.11.2013