2014-10-10. zastanawia mnie umieszczenie tego tekstu (Prywatne: Jerzy Łukaszewski: Nie kumać czaczy, nie czaić bazy w rubryce „ważne i pilne”. ważność, celność, doniosłość eseju jerzego ł. (więcej ocen można by w razie potrzeby znaleźć w słowniku wyrazów bliskoznacznych), ale co jest aż tak pilne w eseju autora? przecież z tekstu niezbicie wynika, że głupota jest nieśmiertelna, więc również nasze prawnuki i ich odległe potomstwo będą się z nią zderzały, żeby nie wiedzieć jak rozwinęła się technologia.
jakie zatem wnioski autora winniśmy pilnie wcielać w życie? przecież gdyby nie istniała głupota, mądrość byłaby niezauważalna. podobnie jest z odwagą i tchórzostwem, skąpstwem i hojnością, nikczemnością i prawością – listę przeciwieństw można by do woli wydłużyć.
nie mam pewności czy chciałbym żyć w świecie, w którym wszyscy byliby mądrzy, dobrzy, prawi, uczciwi, ładni,. zdrowi, piękni, młodzi i bogaci..
chciałbym z pewnością, żeby było lepiej niż teraz, żeby świat był bardziej przewidywalny i by codzienna egzystencja sprawiała nam mniej kłopotów, byśmy mniej odczuwali jej bolesność. ale nie popadajmy w przesadę. gdybyśmy już nie mieli na co narzekać, bo nie istniałoby żadne zło, nie byłoby kataklizmów, chorób, zbrodni i wojen – czy byłoby to jeszcze ziemskie bytowanie, czy już życie pozagrobowe, raj który każdemu z nas obiecują nasze religie. również ateiści znaleźliby w tym bezpiecznym (i nudnym chyba) edenie wygodną przystań, bo ten, którego zwłaszcza w mojej religii nie wolno przyzywać na daremnie, jest nieskończenie dobry…
polegajmy na mądrości dzieci, dopóki ich nie ogłupimy przy pomocy szkoły, a później całej struktury społecznej, w której każemy im dorastać. kiedy moja córka miała sześć lat pojęcia głupi i zły były dla niej synonimami. teraz nadal uważa, że mądry człowiek z definicji nie jest zły, ale może być bardzo nawet inteligentny i tłumaczy że nie należy mylić inteligencji z mądrością, bo cechy te bardzo często są niekompatybilne. wierzę jej nie dlatego, że jest antropologiem i jej wywody mają naukową podbudowę, daję się łatwo przekonać, bo wykazała się dostateczną siłą charakteru, by nie dać się ogłupić…
w dzisiejszej polskiej rzeczywistości, w tym oceanie utyskiwań znalazłem coś niepowtarzalnie wspaniałego, ważnego i trwałego, co w przeciwieństwie do małostkowych kłótni polityków i medialnego jazgotu wokół tego ujadania będzie trwało i upiększało nam życie – kilka dni temu polska zyskała najświetniejszą salę koncertową w swej historii i zarazem jedną z najlepszych w europie. jest nią nowa siedziba NOSPR (narodowej orkiestry symfonicznej polskiego radia) w katowicach – architektoniczny cud z akustyką, o jakiej marzy każdy dyrygent i kompozytor.
wydarzenie przeszło niemal niezauważalnie – i nic nie szkodzi. wspaniałość znakomicie obywa się bez zgiełku…
natan gurfinkiel


@natan gurfinkiel, „zastanawia mnie…”
Mnie też. Ale to dobrze, bo zastanawianie się jest jak rozgrzewanie silnika w mroźny dzień. Kto wie, może po takiej rozgrzewce wymyślimy jakiś proch lub odkryjemy jakąś Amerykę.
Natomiast nie zgadzam się z Twoim zdaniem o głupocie. Głupi, mądry, zły, dobry – to są subiektywne oceny, a ja jak raz chciałem właśnie uniknąć ocen, bo kto wie, czy one nie są naszym błędem w rozumowaniu. Neandertal był głupi a cro magnon mądry? A kto tak powiedział? Nikt. No właśnie. Oceniając nigdy niczego nie zrozumiemy z historii, to są narzędzia polityki historycznej, a ta niewiele ma wspólnego z rozgrzewaniem silnika w mroźny dzień.
nim dyskurs na temat mądrości i głupoty będzie miał sens, należałoby określić w oparciu o jaki materiał obserwacyjny formułujemy wnioski. dychotomia: nenadertal/cro magnon zaklada
że materiałem doświadczalnym jest zbiorowość i tutaj rzeczywiście wszelkie generalizowanie zawierałoby duże ryzyko błędu.twierdzenie, że w postaci szczątków nazwanych „cro magnon” mamy do czynienia z prehistorycznymi istotami z gatunku homo sapiens wciąż jeszcze od połowy XIX w.nie przestało być hipotezą.
moje zainteresowania skupiają się na jednostkach, nie na zbiorowości j wartościowanie jest więc całkowicie uprawnione, bo unikanie wszelkich ocen nasuwałoby wniosek, że wszyscy ludzie są jednakowi.
„moje zainteresowania skupiają się na jednostkach, nie na zbiorowości”
W takim wypadku masz rację. Tyle, że człowiek rozwija się nie jednostkowo, a wewnątrz społeczności.
Nie twierdzę, że mam rację, zastanawiam się po prostu, czy nazwać głupim kogoś, kto nie lubi Mercedesów, ale za to włosy mu się kręcą. Mam wątpliwości.
Jak mawiał Szwejk: „Gdyby wszyscy na tym świecie byli mądrzy, to co drugi by z tego zgłupiał”.
P. Natan G. jest u mnie zaabonentowany na dziesiątkę, więc nic więcej oryginalnego nie mam do dodania. Może tylko: „Dzięki, Polacy na NOSPR”. Będzie jeszcze jedno miejsce, w którym będzie można z krzyżem w ręku odmawiać zbiorowe modły w intencji pogrążenia niekatolickiej sztuki…