2016-01-05.

Prezes TK Andrzej Rzepliński nie może zostać zatrzymany, jeśli nie dopuści do orzekania sędziów zaprzysiężonych przez Prezydenta RP.
Na swoim blogu eurodeputowany Janusz Wojciechowski wyraził pogląd, iż niedopuszczenie do orzekania sędziów zaprzysiężonych przez Prezydenta RP oznaczać będzie popełnienie przestępstwa z art. 224 § 2 k.k., – co usprawiedliwia jego zatrzymanie na podstawie art. 196 zdanie drugie Konstytucji, przewidującym interwencję o tym charakterze w przypadku ujęcia na gorącym uczynku przestępstwa.
Stanowisko to jest pozbawione podstawy prawnej. Po pierwsze, dlatego, że przestępstwo to polega na działaniu w celu wymuszenia, przy wykorzystaniu przemocy lub groźby, przedsięwzięcia lub zaniechania czynności służbowej – podczas gdy działanie Prezesa nie odpowiada jego istocie, gdyż sprowadza się do wyznaczenia sędziów tworzących skład orzekający, czego nie sposób uznać za działanie poprzez groźbę lub przemoc. Po wtóre, dlatego, że do podstawowych obowiązków Prezesa TK należy wyznaczanie sędziów do składu orzekającego, to zaś, co jest nakazane przez prawo nie może równocześnie stanowić czynu bezprawnego.
Nie może być wątpliwości, że w sytuacji zaistniałej na skutek podpisania przez Prezydenta RP ustawy z dnia 22 grudnia o zmianie ustawy Trybunale Konstytucyjnym, powstał niezwykle zawiły stan prawny, bowiem ustawa ta weszła w życie z dniem ogłoszenia (bez vacatio legis), zaś jej postanowienia de facto uniemożliwiają dokonanie oceny, co do ich zgodności z Konstytucją. W ten sposób Prezes TK został postawiony w sytuacji konfliktu obowiązków: z jednej bowiem strony postanowienia Konstytucji obligują go do podjęcia czynności niezbędnych dla rozpoznania złożonego wniosku w przedmiocie zgodności ustawy z Konstytucją, z drugiej zaś ustawa ta zawiera uregulowania, które się temu sprzeciwiają. Prawo karne nakazuje – na mocy art. 26 § 5 k.k. – w takiej sytuacji dokonywać wyboru w oparciu o kryterium wartości dobra prawnego. Wobec tego należy skonfrontować ze sobą dwie wartości: dobro chronione normami rangi konstytucyjnej oraz dobro chronione przepisem ustawy zwykłej. Jest oczywistym, że wyższą wartość ma dobro, któremu ochronę przydaje Konstytucja. Zatem Prezes TK powinien podjąć działania zmierzające do rozpoznania złożonego wniosku, to zaś implikuje konieczność przyjęcia jako podstawy działania ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z dnia 22 lipca 2015 roku w pierwotnym brzmieniu.
Gdyby zaś zachowanie owych sędziów przybrało postać czynów uniemożliwiających prawidłowe funkcjonowanie TK (np. gdyby polegało na okupowaniu miejsc za stołem sędziowskim), wówczas po stronie powołanych do orzekania sędziów oraz prezesa TK powstanie prawo do powołania się na obronę konieczną, zaś obowiązkiem odnośnych służb powinno być zastosowanie kontratypu szczególnych uprawnień i obowiązków służbowych i siłowe ich usunięcie (na podstawie ustawy o przymusie bezpośrednim i broni palnej). Takie bowiem zachowanie tych osób stanowi wypełnienie istoty czynu zabronionego z art. 224 § 2 k.k. i art. 193 k.k.
Nawet gdyby przyjąć, iż przy wyznaczeniu członków składu orzekającego doszło do przekroczenia uprawnień przez Prezesa TK, to właściwej podstawy prawnej dla oceny jego postępowania należy poszukiwać w instytucji usprawiedliwionego błędu co do prawa, który wyłącza byt przestępstwa (art. 30 k.k.), gdyż stanął w obliczu konieczności podejmowania decyzji w sytuacji, dla której obowiązujące prawo nie zawiera unormowania.
Reasumując: postępowanie Prezesa TK nie narusza prawa karnego, a powołanie się J. Wojciechowskiego na „ujęcie na gorącym uczynku” jest całkowicie bezpodstawne, zaś ewentualne zachowania o takim charakterze stanowić będą naruszenie prawa.
.
Prof. zw. dr hab. Teresa Dukiet-Nagórska
kieruje Katedrą Prawa Karnego i Kryminologii Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach

A kiedy policja aresztuje niejakiego Dudę, podającego się za prezydenta, który już kilkakrotnie popełnił delikty prawne, w tym złamanie Konstytucji RP ???
– Niedopełnienie obowiązków
– Przekroczenie uprawnień
– Obrazę ogromnej rzeszy obywateli RP
– Niedotrzymanie zobowiązań
– Przewodniczenie zamachowi stanu
problem w tym jak daleko Kaczynski jest zdolny sie posunąć.Prawo nie stanowi dla niego przeszkody- może bac się będzie miedzynarodowego skandalu i postawy społeczenstwa. O czego jednak ma Ziobro ? czy sfabrykowanie ” kwitów” chocby najobrzydliwszych na sedziego stanowi dla ego osobnika problem ? ponadto byłoby to doskonałe ćwiczenie przd uwięzieniem wszystkich jego wymaginowanych wrogów. Jak ochrfonic sędziego Ezeplinskiego ?
Sedzia Rzeplinski wie, co robi. Jesli go zatrzymaja, to na krotko. W sensie osobistym nic nie ryzykuje. Na stanowisku sie i tak nie utrzyma, bo to stanowisko zostanie zlikwidowane. Wydaje sie, ze najbardziej mu zalezy na daniu swiadectwa w sytuacji, ktora jest przegrana tak czy inaczej. Wiec na razie odgrywa role gwozdzia w bucie prezesa. Pan prezes ten gwozdz predzej czy pozniej wyciagnie, ale dziura pozostanie. Byle jak najwieksza. Na tym zalezy sedziemu i chwała mu za to.
A ja wciąż nie mogę się nadziwić, że pan Wojciechowski był kiedyś sędzią.
Pan Wojciechowski powinien sądownie zatrzeć swoją przeszłość, zwłaszcza zaś fakt, że był sędzią. Bez zatarcia tego faktu będzie się nieustannie kompromitował nie tylko jako polityk ale także jako prawnik.
*
Pan przewodniczący TK sędzia prof. dr hab. Andrzej Rzepliński, niezależnie od jego dalszych losów, już zapisał się złotymi zgłoskami na rzecz utrzymania standardów demokracji w Polsce, na poziomie najważniejszym – obrony konstytucji.