…wedle określenia niejakiego Kaczyńskiego – demonstrowało dziś w Warszawie w obronie demokracji. I tysiące w innych miastach. Co do samego marszu – oddam głos Jarosławowi Kurskiemu, który z wiadomym prezesem się chyba nie zgadza; Kurski napisał mianowicie w internetowej „Gazecie Wyborczej”:
To zaskakujące, że ludzie tak licznie wyszli w obronie wartości w gruncie rzeczy abstrakcyjnych: Trybunału Konstytucyjnego, konstytucji, demokracji. Poczuli, że to jest ten moment, kiedy trzeba się zaangażować.
Zaskakująca była liczba ludzi. Spodziewaliśmy się 5-10 tys., a był nieprzebrany tłum. Kiedy czoło demonstracji znajdowało się przed Pałacem Prezydenckim, końcówka była dopiero przy Sejmie. To wszystko było spontaniczne, nie było żadnej zorganizowanej akcji zwożenia ludzi autobusami. Przyszło bardzo dużo młodzieży.
Niesamowita była atmosfera życzliwości tak kontrastująca z tym, co widzimy na marszach narodowców. Była radość, ludzie się do siebie uśmiechali, pomagali sobie wzajemnie, ustępowali miejsca… Nie padły żadne wulgarne słowa, mimo takiej liczby ludzi nie spłonął żaden śmietnik. To była atmosfera solidarności, jakiej już dawno nie widziałem.
Była bardzo duża samodyscyplina. Na początku skrajna prawica próbowała nas zagłuszać, mieli megafony, ale to się nie udało. Demonstranci podchodzili do wszystkiego z humorem, wymyślali wciąż nowe i zabawne hasła. Pod Pałacem Prezydenckim skakali z hasłem: „Kto nie skacze, ten za PiS-em”. Z jednej strony był luz i żarty, z drugiej – kiedy trzeba – powaga.
To zaskakujące, że ludzie tak licznie wyszli w obronie wartości w gruncie rzeczy abstrakcyjnych: Trybunału Konstytucyjnego, konstytucji, demokracji. Poczuli, że to jest ten moment, kiedy trzeba się zaangażować.
To była najlepsza twarz Polski.
Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75968,19335878,bylem-i-widzialem-najlepsza-twarz-polski.html#ixzz3u7n74zzn
Cóż dodać? Obserwowałem – uziemiony koniecznością – rzecz całą w domu, dzieląc uwagę między telewizor a monitor komputera, na którym śledziłem reakcję głównie mediów prawicowych, tych „niezależnych”, które – biedne – aby zapewniać dziesiątki komentarzy i artykułów dziennie własnymi przychodami muszą zapewne korzystać z jakiejś przyjaznej kasy, pewno noszącej czyjeś imię… Otóż telewizor – jak telewizor – zapewniał dość obiektywny obraz i „zobiektywizowany”, czyli kwaśnawy komentarz niejakiego Mellera; mniejsza z tym, oni tak zawsze.
Wróćmy jednak do tych mediów. One mianowicie najpierw – zdumiewająco długo jak na siebie, kiedy bowiem dzieje się coś po ich myśli, komentarz pojawia się po paru minutach – po prostu milczały. Rozmiar manifestacji je najwyraźniej zaskoczył. Śmieszna w porównaniu z tłumem „koderów” garstka wygolonych na łyso narodowców o aparycjach spod ciemnej gwiazdy nawet tu nie zasłużyła na uwagę swoimi rykami; nie istniała po prostu.
Potem się zaczęło. Ton był do przewidzenia: że antypolskie, że „zdrada narodowa”, że różne takie, które średnio pisząca kuchta w takiej okazji potrafiłaby z siebie wypuścić. Nic nowego. Po „tamtej”, wedle prezesa „najgorszego sortu” stronie byli ludzie najogólniej biorąc kulturalni. Wyglądający jak ludzie, zachowujący się jak należy, młodzi – a jeżeli starzy, to też z wyglądem raczej profesora uniwersytetu czy nauczyciela niż menela. Szli artyści, dziennikarze, naukowcy, inżynierowie… Nie palili opon, nie darli się „złodzieje”…
Sól ziemi.
Kurski pisze, że nie było żadnego zwożenia demonstrantów. Powiem więcej; choć prawicy się to w wygolonych pałach nie mieści – ci ludzie nie tylko nie otrzymali za swój udział w demonstracji pieniędzy i nie skorzystali z podstawionego szemranego „związkowego” transportu. Oni do tego interesu jeszcze dopłacili, i to nieźle. KOD zorganizował w Internecie dobrowolną zbiórkę pieniędzy na swoje działania; organizatorzy liczyli na niewygórowaną sumę 20.000 zł z datków po dwóch tygodniach. Po trzech dniach zbiórki było cztery razy więcej; ja też oczywiście dorzuciłem swoją emerycką stówę (zachęcam do pójścia w moje ślady) – zgodnie z poglądem Ernesta Skalskiego, który twierdzi, że prawdziwe poparcie dla jakiejś sprawy czy idei siedzi w naszym portfelu.
Ludzie, których cenię i lubię – bez wyjątku są dzisiejszym dniem zachwyceni. Myślę, że „tamta strona” dostała – jak to mawiał Stirlitz – niezły materiał do przemyśleń. Ale jaki będzie ich rezultat?
W każdym razie już widać, że drużyna „Wszyscy przeciw PiS” się skrzykuje. A tu jest pochód widziany przez drona.
Bogdan Miś
Niedziela. od Mateusza Kijowskiego, ku przemyśleniom – także przyjaciół:
Szanowni Państwo!
Kochani! Drodzy! Uwielbiani!
Nie wiem, jak mam wszystkim dziękować. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich, którzy przyczynili się do wspaniałego sukcesu dzisiejszego święta demokracji i święta Komitetu Obrony Demokracji! Zatem po prostu dziękuję wszystkim!
Mam nadzieję, że już wszyscy bezpiecznie wróciliście do domów. Z medialnych doniesień można wnosić, że nasz marsz odbył się w atmosferze pokojowej, pełnej życzliwości i uśmiechu. Dziękuję!
22 grudnia o godzinie 18 w Teatrze Roma w Warszawie odbędzie się koncert „ARTYŚCI DA DEMOKRACJI”. Jest pewien problem. Wszystkich uczestników dzisiejszego marszu pomieściłby tylko Stadion Narodowy i to tylko przy założeniu, że liczymy pod Sejmem w Warszawie, a nie na końcówce, I że zapominamy o manifestacjach w innych miastach… Bilety będziemy dystrybuować poprzez struktury regionalne. I liczymy, że media pomogą wszystkim obejrzeć ten koncert. Na żywo lub w retransmisji…
Dla wszystkich, którzy nadal uważają, że KOD to grupa weekendowych fejsbukowych klikaczy serdeczne pozdrowienia. Dla tych, którym wszystko w oczach się redukuje również. A dla tych, którzy sądzą, że jesteśmy jednocześnie przystawką kilkunastu partii, które się dzisiaj zjednoczyły pod naszymi sztandarami… sam nie wiem, co powiedzieć.
Dziękuję, pozdrawiam wszystkich, odpoczywajcie, nabierajcie sił, bo niedługo znowu musimy się mobilizować. Ale to za chwilę. Dzisiaj cieszmy się sukcesem. Sukcesem tysięcy obywatelek i obywateli, mieszkanek i mieszkańców Polski. Sukcesem nas wszystkich.
Brawo MY!



Byłem tam, potwierdzam każde słowo…
Kultura, życzliwość, uśmiech…
W takiej demonstracji pójdę zawsze.
Krótka relacja VIDEO z dzisiejszego protestu https://www.youtube.com/watch?v=KP0QV_MC8k4
Szkoda tylko, że Polak budzi się dopiero, jak Mu w mordę dadzą. A co gorsza, to dostaliśmy w mordę od „większej połowy” naszego Narodu…
Mnie tam cieszył Meller, który jak przedostatni głupek wyliczał czy jest 5634 demonstrantów czy też 5638? 🙂 No bo jak tylko 5634 to kiepska demonstracja.
Potem Semka, który dostrzegł mowę nienawiści u R.Petru. Zdradziła go jednak wymowa. Widać demonstracja zrobiła na nim wrażenie, bo zapomniał zwyczajowo mamleć. Mówił zadziwiająco wyraźnie 🙂
A marsz naprawdę imponujący!
Wzruszenie chwyciło za gardło. Ludzie wyrośli w tej Warszawie jak na spod ziemi, jak na drożdżach. Literalnie nikt nie spodziewał się takich nieprzebranych tłumów. Ta gorsza strona narodu objawiła się uśmiechem w oczach, rozmowami, śpiewami, oklaskami, kiedy wyszedł jakiś fajny okrzyk lub śpiewka, np. pod sejmem, na nutę 'Legia Warszawa’: „Drukuj ten wyrok, Beata, drukuj ten wyrok, druuukuj ten wyyyyrok, Beata drukuj ten wyyyrok”.
.
Pod Pałacem Prezydenckim ludzie jakby spoważnieli; staliśmy śpiewając wszystkie zwrotki hymnu, niektórzy z wyciągniętymi dłońmi z palcami w kształcie litery V….
.
To była niesłychana energia. Najważniejsze, że pozytywna, bez nienawiści, i w obronie czegoś ważnego, choć – jak tu napisano – abstrakcyjnego. Kiedy pod Trybunałem narodowcy wywrzaskiwali swoje 'świnie’ i 'złodziei’ i puścili jakiś ogłuszający death-metal, gorsza część narodu gwizdała, buczała, uruchamiała piszczałki i wuwuzele. Żadnych krzyków, nienawistnych haseł.
Jedynym mocnym treściowo hasłem był okrzyk „Hańba” krzyczany pod Sejmem, pod Pałacem.
.
Wydaje mi się, że to jest początek. Ludzie, sami się tego nie spodziewając, policzyli się i wyszło im, że dysponujemy niezwykłą mocą, której nawet specjalnie przejawiać nie trzeba. Wystarczy być tam razem. Tak chyba musi się czuć lew lub słoń.
.
I oczywiście, będzie krytyka, że nagłośnienie słabe itp. Już wiadomo, co trzeba poprawić na przyszłość. KOD nie przewidział, bo nie mógł przewidzieć, aż takiej mobilizacji społeczeństwa, czy już obywatelskiego ? …. .
Pozostaje mieć nadzieję, że obudziliśmy się nie za późno, i że już nie damy się uśpić.
@Junona nie chciałbym zakłócać pani szczęścia, ale ta „nuta” to Guantanamera 🙂
Co do reszty, podzielam pani zdanie.
brawo, brawo!
obrazki jak z Paryza, kiedy lud sie buntuje..
ale czy wiescie, ze to jest dopiero poczatek drogi, a ona bedzie dluga..
„staliśmy śpiewając wszystkie zwrotki hymnu, niektórzy z wyciągniętymi dłońmi z palcami w kształcie litery V….”
Moja połowica i ja dawno nie słyszeliśmy tak dobrze śpiewanego Hymnu w pospolitym ruszeniu..
Odzyskaliśmy nadzieję, ludzie jeszcze potrafią śpiewać, czysto.
Cudowne przeżycie, zamiast skrzeku śpiew.
Kolejny „Cud nad Wisłą”. Tym razem autorem Jarosław. Jeszcze nie ostygły urny wyborcze, a już tak wkurzył ludzi, że ruszyli na ulice. Wybrałem się na ten sobotni spacer z myślą, żeby pomnożyć nieco liczbę protestujących. Myśląc, że jak będzie z trzy tysiące, to przynajmniej nie będzie to liczba niezauważalna. Już na Nowym Świecie wsiadając w nieprawdopodobnie zapchany 503 poczułem, że byłem w „mylnym błędzie”. Tłok sakramencki, a ludzie uprzejmie przesuwają się, nikt nie blokuje wyjścia (nagminne na co dzień)i jakoś tak porozumiewawczo uśmiechają się do siebie. Potem to już było co raz lepiej. Właśnie usiłuję sobie przypomnieć który to z przemądrzałych dziennikarzy rozpisywał się, że liczne demonstracje to tylko prawica (pożal się Boże jak zohydzono to określenie) potrafi organizować.
Nie było nigdy żadnego cudu nad Wisłą, więc i ta wielka manifestacja nim nie była.
To propaganda Kkorporacji zabobonu.
Myślę, że BM się ze mną zgodzi 🙂
Pytanie, co dalej? Ja mysle, ze bardzo potrzeba ekspertow w dobrym sensie tego slowa, ktorzy powiedza, co sie wlasciwie stalo? Dlaczego polowa obywateli nie glosuje? Dlaczego z pozostalej polowy znaczna czesc dala sie tak latwo oszukac? Co zrobic, zeby wyborcow przekonac? Jak do nich dotrzec? I do czego ich przekonac? Frazesy sie zuzyly. Potrzebna jest wizja. Jaka ta wizja ma byc? Po co mam sie ruszyc z domu i cos robic? I co wlasciwie?
.
Z calym szcunkiem dla j.Luka, jego uwagi nie zastapia wiedzy socjologow, specjalistow od marketingu, albo specjalistow od organizacji. Juz nie wystarczy tradycyjny inteligent, ktory duzo czyta i duzo wie. Trzeba wezwac fachowcow.
@narciarz2, moje uwagi są wyłącznie moimi prywatnymi uwagami i nie aspirują do bycia czymkolwiek innym, Dzielę się nimi z przyjaciółmi na SO i nigdzie więcej 🙂
Młodziutki KOD dzisiaj pokazał swoją siłę.Te 50 tysięcy to wielka radość dla
wszystkich którzy obserwują niecne poczynania PiSu z Trybunałem Konstytucyjnym.
Dzięki za informację o zmianie miejsca logowania.Skorzystam, trwa to rzeczywiście dłużej, ale działa natychmiast.