Marzyński

Marian Marzyński: Palikot wypali

Marian Marzyński: Palikot wypali

Odsze­dłem od tele­wi­zora z obra­zami demon­stra­cji anty-ACTA, otwo­rzy­łem kom­pu­ter i dowie­dzia­łem się, ze moja książka SENNIK POLSKO– ŻYDOWSKI została skra­dziona i jako e-book  jest do prze­czy­ta­nia za darmo. Ucie­szy­łem się z tego, przy­po­mi­na­jąc sobie decy­zje jed­nego z miast ame­ry­kań­skich: po zain­sta­lo­wa­niu bra­mek elek­tro­nicz­nych w miej­sco­wej biblio­tece, posta­no­wiono nie karać tych, któ­rym uda­łoby się wynieść książkę, bo taka kra­dzież uznano za kulturotwórczą. Mój SENNIK [Czytaj dalej...]

Marian Marzyński: Nigdy nie zapomnij kłamać

Marian Marzyński: Nigdy nie zapomnij kłamać

Na któ­rejś lek­cji nauczy­cielka opo­wie­działa uczniom o histo­rii war­szaw­skiego getta i zadała prace domową na ten temat.  “Getto to jest miej­sce gdzie nie świeci słońce, nie rośnie trawa, nie kwitną kwiaty i nie śpie­wają ptaki”, napi­sała 12-letnia Feli­cja Grze­gor­czy­kówna, tru­chle­jąc ze stra­chu, że dosta­nie dwóję. Dostała piątkę. - A dla­czego nie napi­sa­łaś, że tam byłaś? – pytam  74-letnią  Feli­cję w jej miesz­ka­niu, w Miami Beach. - [Czytaj dalej...]

Marian Marzyński: Owoc żywota

Marian Marzyński: Owoc żywota

Wystar­czy obej­rzeć “Szkło kon­tak­towe”, żeby daro­wać sobie wszystko inne, co poka­zuje TV24, gdzie z dzien­nego uboju w sej­mie i oko­li­cach, przez całą dobę miele się na kotlety to samo mięso. Nie przy­pad­kiem w zapo­ży­czo­nej z Monty’ego Pythona czo­łówce “Szkła”, poja­wia się maszynka do mielenia. “Szkło kon­tak­towe” ma ory­gi­nalny, wie­lo­warsz­ta­towy pomysł tele­wi­zyjny. Nie jest to talk show, forma, na któ­rej wykła­dają się wszy­scy pol­scy naśla­dowcy z Kubą [Czytaj dalej...]

Marian Marzyński: Wszyscy jesteśmy sędziami (5)

Marian Marzyński: Wszyscy jesteśmy sędziami (5)

“16 stycz­nia 61 roku. Droga Tele­wi­zjo, chcia­ła­bym podzię­ko­wać redak­to­rowi Marzyń­skiemu za pomysł tej audy­cji o mło­dej dziew­czy­nie, Ewie. T., która ode­brała sobie życie i kto był za to odpowiedzialny. Od naj­młod­szych lat jestem przed­mio­tem wyzy­sku i nie­to­le­ran­cji. Od 15 lat nie mam domu rodzin­nego, opie­ko­wały się mną różne ciotki i zna­jomi. Rodzice pod­czas tych 15 lat nie odwie­dzili mnie ani razu. Co [Czytaj dalej...]

Marian Marzyński: Wszyscy jesteśmy sędziami (4)

Marian Marzyński: Wszyscy jesteśmy sędziami (4)

Zacho­wa­łem listy pisane do mnie w latach sześć­dzie­sią­tych przez widzów tele­wi­zyj­nych po oglą­da­niu pro­gra­mów “Wszy­scy jeste­śmy sędziami” -  serii, w któ­rej osą­dzone już sprawy sądowe, po zmia­nie nazwisk oskar­żo­nych i świad­ków, były przed­mio­tem dys­ku­sji mie­dzy praw­ni­kami, a przy­pad­kowo zebraną publicz­no­ścią. Oto kolejny obra­zek z życia w Pol­sce Ludowej. “Nawią­zu­jąc do audy­cji “Wszy­scy jeste­śmy sędziami”, pra­gnę, aby odbyła się publiczna roz­prawa prze­ciwko mojej [Czytaj dalej...]

Marian Marzyński: Wszyscy jesteśmy sędziami (3)

Marian Marzyński: Wszyscy jesteśmy sędziami (3)

Po każ­dym z pro­gra­mów “Wszy­scy jeste­śmy sędziami” listy pisane do tele­wi­zji na sypią­cym się dzi­siaj, mar­nym PRL-owskim papie­rze, więk­szość atra­men­tem, nie­które dłu­go­pi­sami nazy­wa­nymi wtedy pió­rami “kul­ko­wymi”, albo pło­wie­ją­cymi już “kopio­wymi” ołów­kami, poka­zują Pol­skę sprzed pięć­dzie­się­ciu lat. Czy bar­dzo się od tego czasu zmie­niła? Ponie­waż nie miesz­kam tu od lat czter­dzie­stu, trudno mi na to pyta­nie odpo­wie­dzieć. Oto jeden z listów: Kra­ków, 10 VIII [Czytaj dalej...]

Marian Marzyński: Wszyscy jesteśmy sędziami (2)

Marian Marzyński: Wszyscy jesteśmy sędziami (2)

Minęło ponad 50 lat od czasu gdy w war­szaw­skim Klu­bie Książki i Prasy (dzi­siej­szym Empiku) na rogu Nowego Światu i Alej Jero­zo­lim­skich, na prze­ciwko KC PZPR, zapro­szeni z ulicy ludzie osą­dzali “na żywo” przed kame­rami tele­wi­zyj­nymi pro­ces kobiety ska­za­nej na 5 lat wie­zie­nia za zabój­stwo męża – alko­ho­lika. Mia­łem wtedy 23 lata. Był to mój tele­wi­zyjny debiut. Seria nazy­wała się “Wszy­scy jeste­śmy sędziami” i prze­trwała do roku 1964, [Czytaj dalej...]

Marian Marzyński: Wszyscy jesteśmy sędziami (1)

Marian Marzyński: Wszyscy jesteśmy sędziami (1)

Kilka dni temu dosta­łem e-mail: “Witam. Nazy­wam się Andrzej. Sprawa doty­czy mojej mamy. Czy to Pan reali­zo­wał na początku lat sześć­dzie­sią­tych pro­gram „Wszy­scy jeste­śmy sędziami”, w miej­sco­wo­ści Wie­li­szew, pod War­szawą?. Cho­dziło o wypa­dek samo­cho­dowy, w któ­rym zgi­nęła mała dziew­czynka. Pro­szę o kontakt “. Odpo­wie­dzia­łem mu: “Panie Andrzeju, tak to ja, niech Pan sobie wyobrazi, że wła­śnie porząd­kuję w Bosto­nie swoje archiwa, a część doty­czy “Wszy­scy jeste­śmy [Czytaj dalej...]

 Strona 3 z 5 « 1  2  3  4  5 »