Poszło na ostre. Tego, że PiS złagodnieje nikt się chyba nie spodziewał. Dołączyły do nich bojówki łysych patridiotów, które wprost grożą, że „rozprawią się ze zdrajcami”, czyli najgorszym sortem Polaków i „nie dopuszczą do Majdanu” (niejaki Kowalski).
No, skoro tak, to popatrzmy co może zrobić każdy na swoją rękę.
Niedawno proponowałem zbieranie głosów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta D**y.
Wyjaśniam – nie chodziło o to czy referendum zostanie ogłoszone czy nie. Z pewnością nie. Jednak sam fakt zbierania podpisów (i ew. zebrania) byłby dowodem oporu społeczeństwa i jednocześnie w sposób nie pozostawiający wątpliwości odsłoniłby oblicze Pinokia na prezydenckim stołku.
Jak wojna – to wojna. Przeciwnik nie może mieć chwili spokojnej, chwili wytchnienia.
Niejaka Kempa udająca prawniczkę, tradycyjnie prostacka, zrobiła dziką awanturę w studio radiowym grożąc prokuratorem p. Olejnik i p. Halickiemu, jednocześnie ubliżając im przez wysuwanie insynuacji pod ich adresem.
Pani Olejnik nie poda jej do sądu, a szkoda. Takich pozwów powinna niejaka Kempa otrzymać setki, jeśli nie więcej.
Sąd ją skaże? Na pewno nie, ale Kempa będzie zawalona pozwami. I o to chodzi.
Podobnie niezwykle „zasłużony” pan Morawiecki, który otwarcie nawoływał do nieprzestrzegania prawa.
Sądy powinny w tej chwili wygrzebywać się spod stosów pozwów składanych przeciw członkom PiS-owskiego nie/rządu, a naszym zadaniem jest te fakty nagłaśniać.
Kropla drąży skałę. No to pokropmy to towarzystwo.
Niedawno znajoma, całkiem prywatna osoba, nie angażująca się w żadną zorganizowaną strukturę pokazała mi produkt domowej drukarki – strona A4 z wypisanymi kłamstwami prezesa. Starsza pani wydrukowała tego z 20 sztuk i rozdawała znajomym.
A gdyby to wydrukować w większej ilości i ponalepiać na ulicach?
Czas pomiędzy kolejnymi demonstracjami powinien być czymś wypełniony, przestrzeń publiczna nie powinna być niema.
Technicznie są to rzeczy proste do zrobienia, a na dodatek każdy może je wyprodukować we własnym zakresie nie oglądając się na jakąkolwiek organizację.
Drobiazgi? Nie lekceważyłbym drobiazgów.
Przeciwnik, szczególnie po przejęciu państwowych mediów (a i część prywatnych już się łasi) nie da nam chwili spokoju. Kto pierwszy zawładnie przestrzenią publiczną ten będzie krok bliżej od zwycięstwa.
Skrzynki pocztowe i mailowe posłów PiS powinny być zawalone listami, mailami z mnóstwem pytań np. o to jak godzą swój „bezkompromisowy antykomunizm” z mianowaniem współpracownika SB na stanowisko prezesa strategicznej spółki skarbu państwa itp. Pytań nie zabraknie.
Nie protestujmy jedynie przeciw temu co oni zrobią. To błąd. Błąd zaniechania. Zdolny reżyser, nawet jeśli paranoik, potrafi w ten sposób skierować naszą aktywność w tę stronę, w którą będzie chciał.
To my musimy ich czymś „zająć”. To oni powinni czuć się zmuszeni do reagowania na nasze poczynania.
Zmęczenie przeciwnika to jedna z podstaw zwycięstwa.
I rozmawiać. Przestać się boczyć na krewnych i znajomych oczadziałych PiS-em i stać się dla nich na powrót miłymi, życzliwymi sąsiadami, córkami, ojcami itd. Ta „dywersja” obliczona na dłuższą drogę to też coś co przyniesie efekt jakiego oczekujemy.
Przypomnieć sobie, że mamy córki, synów, wnuków. I tłumaczyć im jak komu dobremu (choć to draństwo psoci jak nie wiem co, prawda?), na czym to wszystko polega. Cierpliwie wyjaśniać, że jest jeszcze świat poza Mordoksiążką i jakie w nim zasady powinny obowiązywać.
To nie jest trudne. Wymyślenie sobie własnego, autorskiego sposobu walki z tą huntą nie jest niczym wielkim i nie zajmuje zbyt dużo czasu.
Damy radę 🙂
Jerzy Łukaszewski


j.Luk: znakomity rysunek!
.
Tutaj jest ostrzezenie. Najgorsze, co sie moze stac, to łysi bijacy długowłosych i długowłosi podpalajacy samochody policyjne w odpowiedzi. Mokry sen prezesa.
.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19338098,lewicowcy-demonstrowali-przeciwko-neonazistom-starli-sie-policja.html
rozmowa nigdy nie powinna być dywersją, to po prostu zawsze wymóg kultury, i zawsze powinna być merytoryczna, potrzeba chwili to wykorzystanie instytucji demokratycznych i właśnie niezarzucanie dobrych standardów, które z trudem ale jednak zostały w wielu miejscach życia publicznego w Polsce zbudowane. Inaczej czeka nas coraz bardziej prymitywne, niestety dość u nas typowe „branie się za czuby”, ku uciesze co bardziej inteligentnych wrogów, postępującej dezaprobacie biznesu i postępującej marginalizacji Polski w świecie, czyli zatraceniu tego do czego wspólnie doszliśmy.
I przez prostą konsekwencję: Jarosław Kaczyński napewno jest patriotą, sądzę, że kształtowanym także przez dość znaczne poczucie krzywdy budowane w starciach politycznych. A propos rysunku: powiedzenie Prezydenta „spieprzaj dziadu” wynikało przede wszystkim z nieumiejętności rozmowy w każdej sytuacji, skoro je cytujemy zacytujmy Donalda Tuska, tu dla kontekstu tego artykułu „Nie będę tego cytował, ale to powiedzenie zrobiło furorę. Uważam, że nie ma w Polsce ludzi, środowisk i dziadów, których należy wykluczyć.” Przedstawienie Kaczyńskiego z symboliką nazistowską jest obraźliwe, po prostu. Na sposób bardziej publicystyczny – darujmy sobie nadmiar cech plemiennych w imię merytorycznej rozmowy, jednym z pierwszych środowisk, które należałoby z takiej rozmowy wykluczyć byliby właśnie dywersanci, na razie się nimi nie staliśmy.
„…Jarosław Kaczyński na pewno jest patriotą…”
Jeśli patriotyzm definiować jako miłość samego siebie, to jak najbardziej.
i Piłsudzki i Dmowski także byli patriotami, to dość szerokie pojęcie
@PK drogi panie, namawia więc pan do kłamstwa? Udawania, że pan Kaczyński to nie faszysta?
Już pan przegrał. On jest w kłamstwach lepszy i bardziej zaprawiony, nie ma pan z nim szans.
„Prawda was wyzwoli” – kto to powiedział?
Nigdy nie namawiałbym do rozmów z p. Kaczyńskimi, Kempami, Piotrowiczami i takimi tam. Z nimi już nie ma o czym, za daleko zaszli.
Ja namawiam do niewykluczanie zwykłych ludzi ze swojego towarzystwa ze względu na poglądy, a nie głaskania oprychów po tyłkach, to różnica.
Tuska? „A u was Murzynów biją”? Tak? Prezydent zachował się jak cham (to ta „nieumiejętność zachowania się w każdej sytuacji”) czy nie? Na czym polega wg pana ta „nieumiejętność”? Wg mnie na braku dobrego wychowania, na niczym więcej, choć obaj tak lubili podkreślać, że są z wyższej półki 🙂 Na pogardzie jaką obdarzali większość żyjących, w tym pana choćby był pan ich najwierniejszym zwolennikiem.
Powtórzę: uciekanie się do kłamstw w imię kultury to błędna droga. Świnia to świnia, choćby i złote siodło miała, jak powiada ukraińskie przysłowie.
trochę w tym co piszesz erytrystyki, po kolei:
– jestem przekonany, że Kaczyński nie jest faszystą, ewentualną takiego oskarżenia dyskusję należałoby oprzeć na formułowanych zarzutach, proponuję to zostawić co najmniej stosując teraz „domniemanie niewinności”
– „Już pan przegrał. On jest w kłamstwach lepszy i bardziej zaprawiony, nie ma pan z nim szans”. Nie jestem drażliwy ale właśnie pan powiedział, że ja jestem w kłamstwach mniej zaprawiony i gorszy niż ktoś inny. Kiedy skłamałem ? Czy przegrałem ? ależ ja nie gram.
– „na czym polega ta nieumiejętność ?” nie tyle na braku dobrego wychowania, co na niedostatecznym opanowywaniu się w sytuacjach stresowych. Czy nigdy pan nie przeklął ? ja czasem, a ciągle mam nadzieję, że pomimo tego nie jestem chamem, może na szczęście nie jesteśmy prezydentami.
– jeżeli ktoś mną by gardził starałbym się zrozumieć dlaczego nie potrafi zrozumieć, że nie powinien, co z kolei także ma niewiele wspólnego z pogardą
– jestem dalej przekonany, że należy rozmawiać merytorycznie zaś w polityce może nawet szczególnie nie dawać się prowokować. Niezależnie od własnych poglądów powinniśmy pamiętać, że półtora miesiąca temu w Polsce w sposób demokratyczny wybrano parlament, a nieco wcześniej prezydenta.
@PK Hitlera też wybrano demokratycznie, wie pan? I to usprawiedliwia wszystko co robili hitlerowcy potem? Bo tak wynika z pańskiego rozumowania.
Chamem jest właśnie ten, kto w sytuacjach stresujących (gdzie pan ją tam widział?) nie potrafi się zachować. W normalnych każdy potrafi. Nawet cham.
A o czym pan chciałby rozmawiać z prezesem „merytorycznie”?
O tym, że dzień w dzień narusza prawo? O pkt. 2 ostatnio procedowanej ustawy, który jest kuriozum na światową skalę łamiącym wszelkie zasady legislacji od starożytnego Rzymu począwszy?
I czegóżby się pan spodziewał po tej „merytorycznej” dyskusji? Tego, że przyzna panu rację?
I proponuję zajrzeć do encyklopedii pod „F”. Tam jest definicja faszyzmu.
Ten komentarz mogłbym wpisac pod tekstem Hazelharda, ale wpiszę tutaj. Jakis rok temu poszedłem w Warszawie do psychoterapeuty, zeby mi pomogł w kontaktach z pewną osobą „z tamtej strony”. Posłuchał i powiedział jakos tak: „Ty (czyli ja) rozumujesz logicznie i krok po kroku. Analizujesz łancuch przyczyn i skutkow i chcesz postepowac racjonalnie. On nie analizuje. On mysli emocjami. Jesli ty mu tłumaczysz racje, przyczyny, i skutki, to nigdy sie nie porozumiecie. Nie dotykasz tego, co dla niego jest jedynie wazne, czyli emocji. Co masz robic? Masz przyjąc, ze on ma prawo do swoich emocji i ma prawo sie nimi kierowac. Nie oczekuj, ze on sie zmieni. (Ty zreszta tez sie nie zmienisz.) Uznaj jego emocje. Nie oczekuj, ze on je zastąpi rozumem.”
.
Przemyslalem tę radę. Przestalem tłumaczyc. Zacząłem więcej i cierpliwiej słuchac. Po kazdym wysłuchaniu mowilem mniej wiecej tak: „Nie masz sie czego obawiac. Sytuacja nie jest tak trudna, jak powiedziałes, bo mozesz zrobic to i to.” Moje relacje z tym kims bardzo się poprawiły.
.
Jesli ktos ciekaw, to moge podac kontakt do tego terapeuty, bo warto mu było zapłacic za wizytę. W niecała godzinę za jedne 150 zł pomogł mi złagodzic problem, z ktorym sam, rozumując logicznie, nie mogłem sobie poradzic przez lata. Poleciłem tego terapeutę wielu moim znajomym.
.
My demokraci tez mamy ten problem, bo nie bardzo potrafimy rozmawiac z nimi nie-demokratami. Oczywiscie nie mam tu na mysli prezesa i jego grupy uderzeniowej. Ich miejsce jest na smietniku historii. Ale są posłowie, znajomi, i przysłowiowa pani z kiosku. Oni mają emocje i nimi sie kierują. Mają prawo do emocji i do braku zrozumienia, jak własciwie działa Polska, Europa, i cały swiat.
Ten „niezwykle „zasłużony” pan Morawiecki, który otwarcie nawoływał do nieprzestrzegania prawa”, a który ukrywał się jeszcze kilka lat po roku 1989, jakoś kojarzy mi się z tymi żołnierzami japońskimi znajdywanymi w dżungli na jakiś wysepkach Pacyfiku, dla których wciąż trwała wojna z USA. Tylko tamci żołnierze byli odcięci od informacji, że już jest pokój, a ten nasz „zasłużony” tej informacji nie przyjmował do wiadomości, bo…? I ten stan umysłu pozostał w nim do dziś.
Już o tym wspominałem, ale warto raz jeszcze powiedzieć, że pierwszym obowiązkiem gazet, które uważają się za praworządne w RP jest wydrukowanie pełnego tekstu orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego z dnia 3 grudnia 2015 r. oraz z 9 grudnia 2015 r. Wydruk powinien mieć format i nazwę Dziennik Ustawa z dnia i nr oraz wyraźną adnotację, że drukarnia KPRM odmówiła wypełnienia konstytucyjnego obowiązku.
* * *
Dla mnie nie ma już wątpliwości, że JK jest faszystą a cała formacja PiS jako faszystowska powinna zostać zdelegalizowana. Stąd płynie konieczność złożenia wniosku KOD lub grupy obywateli do właściwego sądu o delegalizację PiS.
* * *
Wolę być „najgorszym sortem Polaków”, bo to brzmi dumnie!
czy Kaczynski jest faszysta ?> on sam kiedys przyznał że dokładnie zapoznał sie z „dziełami” Lenina dot.sposobu zdobywania władzy. I obecnie dokładnie je stosuje- wystarczy przypomniec przebieg rewolucji w 1917 roku- rozpedzenie Konstytuanty, -patrz proba rozpędzenia Trybunału i marginalizacja Sejmu -przejęcie słuzb specjalnych przez neoczekistów – patrz utworzenie Czeka- stworzenie wroga w oczach opinii publicznej – bankow,supermarketow,”bogatych” co napewno sie nakradli- patrz hasło Lenina „grab zagrablennoje: „co wspaniale kanalizuje :gniew ludu ” i wypędza jego akolitów na ulice- i tak mozna dalej porównywac- albo przewidziec co będzie dalej.Europa nie miała głowy do powstrzymania Lenina- w 1917 roku- nie ma głowy obecnie do zajmowania sie Polska= raczej pójdzie na układ z Putinem niz będzie przejmowac sie tym dziwnym narodem co sam pod sobą dołki kopie – i przypomni sobie opinie polityków Anglii i Francji odnosnie naszej niepodległości z 1920 roku. No i bedzie miała racje- kto zechce walczyc za Gdansk jesli polakom sie nie chce – wola wyjechac- dokładnie jak ci młodzi Syryjczycy .
„Najgorszy sort Polakow” to dobry napis na koszulke.
.
Frasyniuk wystapił w telewizji z takim napisem na kartce. Koszulka zrobiłaby wieksze wrazenie.
Sa takie ksiazki, ktore moga byc na czasie.
The Gentle Art of Verbal Self-Defense.
The Gentle Art of Written Self-Defense.
.
Mowia o tym, w jaki sposob mozna bez nerwow i bez tracenia wlasnej godnosci rozjechac agresora takiego, jak PiS. Maja wiele wydan i wariantow. Jakos nie udalo mi sie szybko znalezc ich polskich odpowiednikow.
@narciarz2
Koszulki już są 🙂
http://freshthing.pl/koszulka-Najgorszy_Sort_Polakow-1387
.
To nawet nie chodzi o to, że nie potrafimy z nimi rozmawiać. Myślę, że problemem jest to, że nie mieści nam się w głowie, że można myśleć tak jak oni. Dlatego w rozmowach jesteśmy bezradni. Dlatego psychoterapeuta pomógł. Nie możemy zmienić innych, możemy zmienić tylko siebie.
.
Kierowałam już kiedyś do książki P. Zimbardo „Efekt Lucyfera”. Artykuł Zimbardo „Zło uwodzi w 7 krokach” pokazuje te momenty, w których możemy się przeciwstawić, mówi co możemy zrobić (i kiedy) aby nie dopuścić do sytuacji takich ja obecna.
http://scislowicz.pl.tl/Zimbardo-P-.-G-.–Z%26%23322%3Bo_-7-krok%F3w.htm
„że nie potrafimy rozmawiać” – obyśmy potrafili, półtora miesiąca temu już przegraliśmy wybory, tzn. nie potrafiliśmy ich wygrać
czy może byc tlumaczenie : subtelna sztuka werbalnej samoobrony ?
i czy może miec zastosowanie w naszym przypadku- gdy mamy do czynienia z cynicznym kłamstwem,pomowieniem – nieraz idiotycznym i po prostu psychopatycznym widzeniem swiata ?
@j.luk
Właśnie tak zrobiłam. Kolportuję i obmyślam inne lepsze sposoby.
Założyłam blog „NOTYw” i gromadzę w nim słowa i uczynki – te SZLACHETNE. Może to dziecinne, naiwne, ale pozwala coś robić – nie zawsze mogę maszerować.
Widzisz tu okrąg?
„tak, to coś na kształt okręgu” – to masz najpewniej poglądy liberalne
„nie, to w żadnym razie nie jest okrąg” – to bliżej ci najpewniej do poglądów konserwatywnych
.
To jest wrodzone. Tak sie ukladaja neurony. Z tego wynika, ze nie mozemy sie nawzajem przekonac. Mozemy sie jedynie tolerowac, wysłuchiwac nawzajem, i przestrzegac prawa. Ale nie mozna spowodowac, zeby ktos zobaczył okrąg tam, gdzie go nie potrafi zobaczyc. Albo na odwrot, zeby sie zgodzic, ze nieistotne odstepstwa od okragłosci sa na tyle wazne, zeby wywracac kraj do gory nogami.
.
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/ludzieistyle/1643391,1,widzisz-tu-okrag-odpowiedz-na-to-pytanie-zaskakujaco-duzo-o-nas-mowi.read
.
PS: Ja tam widze okrąg. Troche zdeformowany, ale moze byc.
Paweł Śpiewak: W Polsce będzie coraz gorzej
http://www.rp.pl/Plus-Minus/312119993-Pawel-Spiewak-W-Polsce-bedzie-coraz-gorzej.html
.
Zadziwiajaco rozsadne, moim zdaniem.
Myślę, że zachowuję się dość typowo, tzn., nakręcam się oburzeniem z moimi Przyjaciółmi (gorszego sortu Polakami), a z tymi, co są prawdziwymi Polakami, w ogóle nie rozmawiam o polityce. Oni ze mną zresztą też nie próbują, bo wiemy, że byłaby to tylko pyskówka, nic poza tym. Dlatego z bardzo dużą przyjemnością obserwuję, że wielu Dziennikarzy, którzy agitowali wcześniej za PiSem, teraz zaczyna mówić innym językiem. Oby tak dalej!
Ale też powtarzam do znudzenia swoją mantrę: walczmy o poszanowanie prawa w Polsce, ale miejmy cały czas na uwadze inne sprawy: gospodarkę, edukację, kulturę, itp. Walka z PiS toczy się na bardzo wielu frontach, i chodzi o to, żeby nie dać się wpuścić w walkę na jednym odcinku, przegrywając resztę.
@narciarz2
„Ale nie mozna spowodowac, zeby ktos zobaczył okrąg tam, gdzie go nie potrafi zobaczyc”
Można:)
.
Wszystko co robimy (my i oni) zaczyna się od emocji. Jedni i drudzy racjonalizujemy nasze emocjonalne decyzje. Sięgamy po autorytety. Każda strona sięga po inne, my (większość z nas, otoczona ludźmi podobnymi do nas) jesteśmy krytyczni (akceptujemy wielobarwność), a oni (większość otoczona ludźmi podobnymi) są bezkrytyczni (czarne albo białe).
.
Nie możemy się nawzajem przekonać, bo do tego potrzebne jest ogniwo pośrednie, czyli autorytet. My uważnie dobieramy autorytety, „nie wierzymy na słowo”, „poddajemy w wątpliwość”, „sprawdzamy”. Oni w większości ludzie religijni „wierzą”. Od najwcześniejszych lat uczą się, o niewiernym Tomaszu, o tym, że wiara czyni cuda (KK certyfikuje cuda, więc stają się faktami). Oni obracają się w kręgach osób, które niczego same z siebie nie kwestionują. Kwestionują wyłącznie to, co nakazuje się im kwestionować. I jeszcze jedno. Cel uświęca środki. Mogą sobie pozwolić na każde zło, bo dostaną rozgrzeszenie. Ateista zostanie ze swoim sumieniem, a katolik ma „odpust”.
.
„Błąd poznawczy (ang. cognitive bias) to ogólne określenie nieracjonalnego sposobu postrzegania rzeczywistości. Lista (link) przedstawia najpowszechniejsze takie błędy zidentyfikowane u ludzi. Faktycznie u każdego człowieka można zaobserwować większość z nich. Wpływają one na sposób formułowania poglądów, podejmowania decyzji biznesowych i prowadzenia badań naukowych. Większość z nich jest szkodliwa, niektóre mogą prowadzić do katastrofalnych skutków (jak efekt pominięcia). Tylko niektóre z nich pozwalają w pewnych sytuacjach szybciej podejmować decyzje (jak efekt kongruencji czy efekt skupienia). Przyczyną pojawiania się takich błędów są często ograniczone zasoby poznawcze, brak czasu i/lub motywacji do formułowania poprawnych sądów oraz pragnienie zachowania dobrego samopoczucia.”
http://forex.konieistajnie.pl/index.php?action=downloads;sa=downfile&id=1
Ja w ramach zrozumienia części tamtego sortu, do którego nie należę kupiłam sobie ostatnio książkę „Zakazana retoryka” – podręcznik manipulacji Glorii Beck, by lepiej znajdować argumenty w uświadamianiu takich technik. Dobra jest też książka „Psychomanipulacje” Tomasza Witkowskiego wydana już 15 lat temu, ale aktualna i przydatna każdemu na co dzień, bo właściwie nikt w tych czasach odporny na manipulowanie nie jest w 100%. A wspominam z lat 80-ych jak doprowadzona do ściany wręczyłam swojej szefowej (z komunistycznym kręgosłupem) Erystykę Schopenhauera z zakreślonymi technikami stosowanymi na mnie, z moim wpisem „Nie ze mną takie numery”.
Nie wydaje mi sie, żeby można było wygrać wojnę polsko-polską z korzyścią dla kraju. To jest podwórkowa zabawa – czyje na wierzchu, walka na emocje, myślenie emocjami. A tu emocje trzeba schować do kieszeni. Dla dobra kraju i przyszłości. Ja też ich z trudem znoszę i nie potrafię zrozumieć, ale przecież to co dla nas jest niepojęte, dla nich bywa święte. I odwrotnie. Tolerancja sie kłania. Cywilizowani ludzie potrafią emocje chować, bo wykrzykiwaniem emocji możemy sobie jedynie ulżyć a nikogo nie przekonamy. Przeciwnie, w tej wojnie każdy się umacnia na pozycjach. W ekstremalnym przypadku plemienna nienawiść prowadzi do machania maczugami jak przy masakrze Tutsi i Hutu.
Na naszej sobotniej demonstracji było więcej swobody, uśmiechu, bo czujemy się pewniej. W ich pochodzie zacięte miny przeważały, można wnosić, że czują się mniej pewnie mimo zwycięstwa. Świadczy o tym choćby kordon złożony z potężnych mężczyzn, myśleli widocznie że ktoś ich będzie atakował.
Oni czują się upokorzeni – tymi moherami, kpinami z religii, zacofaniem itp. A nienawiść upokorzonych potrafi być bardzo groźna. Nie podzielam tego tonu zagrzewania do walki jaki pobrzmiewa radośnie w wielu wypowiedziach. Raczej bym apelowała, żeby nerwy trzymać na wodzy.
@jagna proszę mi wierzyć, we mnie nie ma ani krzty emocji. Od kilku tekstów mówię to co pani. Z tą różnicą, że ja odróżniam wyznawców PiSlamu od PiSowskich polityków. Bo dla mnie to są przede wszystkim biedni, oszukani ludzie.
A walka o przestrzeń publiczną to nie są emocje, to się robi, to trzeba robić na zimno. Nie napisałbym nigdy „wy głupki wyborcy Jarosława”, na pewno nie. Cokolwiek bym myślał. Natomiast politycy obecnej siły wiodącej to zupełnie inna sprawa. Co do nich nie mam wątpliwości, że nie chodzi im o żadne dobro kraju, ani tak często przywoływanego narodu. No chyba, że uzna pani, iż to oni są dla nich święci.
Dla mnie nie są. Ani ci, a ni z jakiejkolwiek innej partii.
Nie podobało mi się wspólne demonstrowanie KOD z politykami, bo mówiłem, że oni zawłaszczą ten ruch. No i proszę – dziś czytam, że „formalnie demonstrację zwołał KOD, ale …” itd.
Potem przyjdą miejsca dla liderów KOD na listach wyborczych paru partii i znów zostaniemy z ręką w nocniku.
Przyjmie ktoś zakład? Lubię ryzyko, ale nie postawiłbym złotówki, że tak nie będzie.
Potem przyjdą miejsca dla liderów KOD na listach wyborczych…
Jezeli liderzy KOD beda w post-kaczynskim sejmie, to co w tym złego? Co złego w partiach? Partie to sa organizacje ktorych celem jest obsadzenie miejsc we władzy ustawodawczej, czyli w sejmie i senacie. Sejm jest potrzebny, jesli nie jest zdegenerowany.
.
Prosze sobie przypomniec los Komitetow Obywatelskich. Albo sie rozpadły, albo zasiliły partie. Zarowno KO, jak tez KOD, to były ruchy polityczne unikajace słowa „partia”. Celem polityki jest władza. Nie ma nic złego w jasnym stawianiu sprawy. Władza sama z siebie nie jest zła. Zdegenerowana władza jest zła.
.
Problem jest w polaryzacji spoleczenstwa i w podziale na sekty. Sekty beda walczyc nie biorac zakładnikow. Polsce grozi goraca wojna. To jest zagrozenie. Jak na razie Kaczynski podsyca retoryke i eskaluje napiecie. Moze sie powtorzyc casus Narutowicza. Jakis maniak moze pociagnac za spust. Kaczynski popycha w tym kierunku. Najprawdopodobniej swiadomie. Albo przynajmniej jest mu całkowicie obojetne, ze ktos byc moze zginie po jednej albo drugiej stronie. On skorzysta tak czy inaczej.
.
Nie bedzie nic złego, jesli z KOD wyrosnie silna partia polityczna. Nie bedzie nic złego, jesli KOD przeksztalci sie we front obrony demokracji. Jesli zwyciezy, to sam sie potem rozwiaze albo rozpadnie.
Tu jest tekst, ktory warto przeczytac.
„Trzecia próba Kaczyńskiego nie może się udać”.
http://wyborcza.pl/1,75968,19340895,trzecia-proba-kaczynskiego-nie-moze-sie-udac.html
.
Mi sie ten tekst nie podoba. Ten tekst eskaluje i deklaruje podzial nie do zasypania. Nawet, gdyby tak bylo, nalezy szukac porozumienia.
@narciarz2 a ja już też o tym pisałem. Jeśli celem jest władza, to przestańmy udawać, że chodzi nam o jakąś demokrację i tym podobne ozdobniki. To by znaczyło, że oszukujemy ludzi tak samo jak inny, tylko z gorszym na razie skutkiem.
Prezentowanie się w takim razie jako „ruch obywatelski” jest zwyczajnym oszustwem. Tak czy nie?
Na portalu wpolityce jest sonda. Trolle zachęcają do udziału pod rożnymi pozytywnymi pretekstami:
.
Kto zagraża polskiej demokracji?
.
1 -Nowe władze, podważające rolę i pozycję Trybunału Konstytucyjnego
2 -Dawne władze i sprzyjające im media, które nie chcą uznać werdyktu wyborców
3 -Obie strony zachowują się źle
Wybrałam 1 i po wyświetleniu wyników pytania zmieniły miejsce, ale wyniki nie.
.
1 -Dawne władze i sprzyjające im media, które nie chcą uznać werdyktu wyborców
2 -Nowe władze, podważające rolę i pozycję Trybunału Konstytucyjnego
3 -Obie strony zachowują się źle
– na takiej podstawie ludzie opierają swoje decyzje wyborcze. Poza wszystkimi przyczynami, które wymieniamy moim zdaniem do najważniejszych należy oszustwo medialne. Nie wystarczy nie zaglądać na te strony, jeśli tylko tam zaglądają wyborcy (naprawdę wielu, wykształceni, pozornie oświeceni…)
Czy można to jakoś ścigać?
Czy można to jakoś ścigać?
Może można, ale pewnie nie warto. Oni łżą gorzej, niz kiedys dziennik telewizyjny. Asertywnosc nie polega na tym, zeby sie bic z kazdym łajnem. Asertywnosc polega raczej na jasnym wyrazaniu swojej opinii bez wzgledu na reakcje. W tej chwili moznaby na przykład wysyłac e-maile do wszystkich posłow na sejm (wszystkich, bez roznicy) z nastepujacym tekstem:
.
„Co robisz w momencie, gdy Sejm wprowadza faszyzm? Co zrobisz, gdy Kaczynski kaze strzelac? Za udział w pierwszym poniesiesz odpowiedzialnosc polityczną, a za poparcie drugiego odpowiedzialnosc karną. Czy pamietasz, ze Twoj immunitet sie kiedys skonczy i nikt Ciebie nie bedzie chronił. A juz zwlaszcza Twoi obecni mocodawcy. Czy o tym pomyslałes?”
.
Dlaczego do wszystkich? Niech sobie nawzajem pokazują.