2016-09-04,
ECHA WYDARZEŃ: Po wypoczynku – wracam do ECH. Tyle ich w sporcie, że uszy i głowa bolą…
… Był w Warszawie kolejny memoriał Kamili Skolimowskiej. Młociarki – to przypomnienie – która polską młodzież mistrzowsko-sportową wywiodła na olimpijski szczyt; i która w wieku jeszcze dziewczęcym opuściła nasz świat. Pamięć wdzięczna, i mocno podkreślana. Najmocniej przez przyjaciółkę – następczynię, Anitę Włodarczyk – kolejnym rekordem świata.
Niebywała dyspozycja. I wspaniały ten głód wygrywania. Co z tego, że już jestem rekordzistką i nikt na świecie nie może się ze mną równać! Własny rekord to też… przeciwnik.
Z zawodów pozytywnie zapamiętałem też, że:
- Szczerozłote podziękowania należą się Tomaszowi Majewskiemu, który postanowił zakończyć przepiękną karierę mistrza kuli, a wykonał to w stylu znakomitym – ponad 21 metrów;
- Sportowa złość – na siebie, na drugie niepowodzenie olimpijskie zdopingowała, a nie zdołowała Pawła Fajdka. Znów młot latał dalej niż 80 metrów. Lubię takie: a ja wam – i sobie – pokażę! Dusza sportowa – dusza rogata…
…W śladzie lekkoatletycznym – jeszcze jeden temat. Podniosła go (z piątego miejsca na 800 m w Rio) pani (panna?) Joasia Jóźwik. Odważnie zasugerowała, że medycyna wciąż jakoś szwankuje w określeniu norm granicznych między stuprocentową kobietą, a 90,80-procentową. I że stuprocentowa (a taka jest, do tego ładniutka na 150 proc) musi przegrywać z tymi, które mają inny bilans testosteronu. Taki, który przydaje – z natury, czyli obiektywnie – możliwości męskich w sportowym nadwysiłku. Coś jest w tym sygnale niepokoju. Jako postulat, by sprawy nie chować, jeśli istnieje.
Z tym, że reakcja jest i będzie trudna. Kiedyś medycyna się pospieszyła (i dała wykorzystać luki w swej wiedzy oraz doświadczeniu), co skrzywdziło kilka znanych lekkoatletek. W tym naszą Wspaniałą Panią Ewę, której przerwano w Kijowie karierę oraz skomplikowano życie. Żadne „PRZEPRASZAM” losów nie odwraca…
Panią Asię więc rozumiem, niepokój dzielę, problem widzę, ale jak ten supeł zlikwidować bez szkód dla sportu i jego ludzi – nie wiem. Na szczęście – nie ja biorę pieniądze za to, by sprawiedliwe linie medyczne wytyczyć. Podobnie jak nie mnie płacą za dopingowe triumfy badań odległej przeszłości (podia – po nowemu, medale – po nowemu) przy równoczesnej prawdzie, że dziś wysyła się „zbadanego antydopingowo” człowieka na Igrzyska, dlatego, iż… wyniku badania na czas nie odczytano.
A że sport wpakował się w ogóle w ślepy zaułek – fakt. Jak w powyższym zarzucie. Jak w wieści, że doping wykrywa się w Igrzyskach Paraolimpijskich, które w założeniu mają być nie skarbnicą medali, lecz demonstracją „leczenia przez sport” – fizycznie, mentalnie; pokazem opanowania sztuki starań o równe prawa dla dotkniętych przez los. A tu – masz babo placek. Piguła, szpila – dla medalu… A medal – dla bilansu klasyfikacji narodowej…
Albo taki „drobiażdżek: „Nagle okazało się, że Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) straciła wszystkie próbki dopingowe sportowców amerykańskich występujących w reprezentacji USA od 1990 do 2016 roku. W agencji wyjaśniono, że było to wynikiem nieostrożności sprzątaczki, która przez przypadek upuściła regały z próbkami pobranymi od amerykańskich sportowców i 30 tys. probówek rozbiło się w drobny mak. O zniszczeniu próbek amerykańskich sportowców doniosła brytyjska agencja BBC: „To straszne – amerykańska sekcja próbek w naszym archiwum została całkowicie zniszczona. Obecnie nie posiadamy żadnych próbek dopingowych reprezentantów USA od 1990 roku” – powiedział korespondentowi BBC, Danielowi Sandfordowi, jeden z najważniejszych pracowników WADA, który pragnie pozostać anonimowy.” Fajne, prawda? I nie „ślepy zaułek”?
…Jeszcze dwa tropy mające podtekst olimpijski.
- Obrachunki – porachunki. Siatkówka znów ma zmienić trenera. Pan Antiga podobno zawiódł, jako że siatkarze nie stanęli na podium. W związku z powyższym… Łatwiej zmienić trenera niż osiągnąć stan pełnego porządku w związku, z dawna miotanym różnymi sprzecznościami i skandalami. A mnie Pana Stefana (ja Go – po polsku) – żal, bo każą mu płacić rachunki, które zaciągnęli inni. Na mnie zrobił dobre wrażenie… Lepsze od prezesów.
- Postanowiłem za mocno nie klaskać uznając to, co poolimpijsko osiąga panna Isia na korcie za wyczyn wyczynów. Styl kolejnego występu na kolejnych igrzyskach sugeruje mi ostrożność w ocenie turniejów. Wciąż są ważne, wielkie, kasowe, ale…
Na koniec dobre słowo o doktorze-redaktorze Bogdanie Tuszyńskim. Właśnie podesłał mi kolejne dzieło – „LEKSYKON 1466 najlepszych zawodniczek i zawodników w kolarstwie polskim 1919 – 2015”. Bogdan to ma jednak napęd! Chce, i potrafi… Podziwiać, co niniejszym czynię. Nie wierząc zapowiedzi, że to ostatnia publikacja. A dedykację – tu fragment: „Druhowi z lat bardzo dawnych i najnowszych” – poczytuje sobie za zaszczyt…
Andrzej Lewandowski


Czy ta wiadomość o WADA jest na pewno prawdziwa? Gdy chciałem znaleźć w sieci więcej informacji, to trafiałem tylko na strony rosyjskie. Dziwne…