Stanisław Obirek: Kto będzie głosował na Donalda Trumpa3 min czytania

()

donald-trump2016-10-20.

Ostatnią debatę między kandydatami na urząd prezydenta USA mamy za sobą. Niestety nie debatuje mój kandydat Bernie Sanders, który odpadł w przedbiegach. Pisałem już o nim na łamach SO przy okazji jego spotkania z papieżem Franciszkiem w Watykanie. Szkoda tym większa, że kolejna debata pomiędzy Donaldem Trumpem i Hillary Clinton koncentruje się na sprawach osobistych, a więc drugorzędnych z punktu widzenia urzędu, o który oboje się ubiegają.

Wbrew nadziejom Polonii Amerykańskiej wydaje się, że wygrana Hillary Clinton jest przesądzona. Mnie akurat to cieszy czego zapewne nie muszę tłumaczyć, bo jest to oczywista oczywistość.

Natomiast zastanawiający jest upór zwolenników Trumpa i to nawet wbrew rosnącej liczbie samych republikanów, dla których ta kandydatura stanowi coraz większe źródło zakłopotania. Przy okazji spotkania ze znajomym profesorem historii z Berkeley rozmawialiśmy oczywiście o żenującej kampanii. Do jej w istocie żenujących epizodów doszedł ostatnio — urągający najświętszej tradycji amerykańskiej — znak zapytania: czy jeden z kandydatów uzna wynik wyborów (zaakceptuję wynik wyborów jeśli zwyciężę – skąd my to znamy?). Być może był to gwóźdź do trumny (gdyby jeszcze takich Trump potrzebował).

Ale wracając co rozmowy z przyjacielem. Otóż jego zdaniem, popartym tzw. obserwacją uczestniczącą własnej rodziny, najpoważniejszą grupą popierającą Donalda Trumpa są niewykształceni biali mężczyźni. Przyznam, że mnie zaciekawiła ta diagnoza, bo wiele tłumaczy. Przede wszystkim zupełnie absurdalny sukces tej równie absurdalnej kandydatury, której jedynym stałym elementem jest brak jakichkolwiek przekonań, osobliwa duma z własnej ignorancji i niezrównana zdolność obrażania dosłownie wszystkich. Krótko mówiąc to kwintesencja chama. Niektórzy porównują jego karierę polityczną z karierą Pawła Kukiza w Polsce. Na pewno obaj są antysystemowi i obaj nie mają spójnego programu.

Czyżby w tej osobowości odnajdywała się jedna z najliczniejszych grup emigracyjnych w USA czyli Polonia? Jeśli wierzyć statystykom, to Amerykanów Polskiego pochodzenia jest ok. 10 milionów. Nie chce mi się wierzyć by oni wszyscy chcieli głosować na Trumpa. Prawdopodobnie wrażenie, że tak jest, ma związek z tym, że największe skupiska Polonii grupują właśnie ludzi najsłabiej wykształconych — natomiast Polscy, którzy zrobili w USA kariery polityczne, akademickie bądź biznesowe są rozproszeni w różnych stanach i z pewnością zagłosują na Hilary Clinton.

Co ciekawe, coraz więcej katolików wyraża swój dystans wobec kandydatury republikanów powołując się na papieża Franciszka, który skrytykował stosunek Trumpa do emigrantów. Niestety akurat ten papież nie cieszy się zbyt wielką popularnością wśród Polonii, więc pewnie jego głos nie przeważy ich głosów.

Pozostaje czekanie na wynik do 9 listopada.

Stanisław Obirek

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

31 komentarzy

  1. j.Luk 21.10.2016
  2. Mieczyslaw Oniskiewicz 21.10.2016
    • wejszyc 21.10.2016
      • Mieczyslaw Oniskiewicz 22.10.2016
    • Corvallis 22.10.2016
  3. PK 21.10.2016
  4. andrzej Pokonos 21.10.2016
  5. PIRS 21.10.2016
  6. Magog 21.10.2016
    • Mieczyslaw Oniskiewicz 21.10.2016
      • Magog 22.10.2016
        • Mieczyslaw Oniskiewicz 22.10.2016
  7. hazelhard 21.10.2016
    • PK 21.10.2016
    • Mieczyslaw Oniskiewicz 21.10.2016
  8. Mr E 21.10.2016
  9. andrzej Pokonos 21.10.2016
    • PK 22.10.2016
  10. Obirek 22.10.2016
    • Mieczyslaw Oniskiewicz 22.10.2016
  11. andrzej Pokonos 22.10.2016
    • Corvallis 22.10.2016
  12. PK 23.10.2016
    • andrzej Pokonos 25.10.2016
  13. malpa z paryza 25.10.2016
  14. andrzej Pokonos 25.10.2016
    • malpa z paryza 25.10.2016
  15. andrzej Pokonos 25.10.2016
    • malpa z paryza 25.10.2016
  16. andrzej Pokonos 25.10.2016
    • malpa z paryza 26.10.2016