Żabojady nie raz dawali nam w kość.
Dziwnym trafem przodkowie nasi od wieków sunęli nad Sekwanę, pobierając tam nauki i znajdując schronienie oraz zdobywając sławę.
Wśród nich wielcy: Chopin, Mickiewicz, Słowacki, Norwid, Maria Skłodowska-Curie, Miłosz, Giedroyć, ale i zwykła emigracja – wojenna, powojenna i solidarnościowa.
Nekropolie paryskie: Pere-Lachaise, Montmarte, Montparnasse i podparyski Montmorency – są jednym wielkim cmentarzem wielkich naszych rodaków.
Na potwierdzenie tego, że żabojady nieustannie patrzą wrogo nam na ręce, bardzo dawny fragment z prasy francuskiej:
Cudzoziemiec musi tu zrezygnować z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu pod nogami. Dziwny to kraj , w którym z kelnerem można porozumieć się po angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku, a ministrem lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza. Polacy! Jak wy to robicie?
Jerzy Klechta

