Mleko się rozlało; i tu – święty Boże nie pomoże.
Młodzież wkroczyła do akcji, w zapale pomaga czas wakacyjno-urlopowy. Oby tak dalej.
Młodzi protestują, co cieszy. Z uśmiechem, czasem łzami.
Jeśli dojdzie do burd, to już dziś wiadomo, że będzie to dzieło służb, które zawsze gotowe są do wykonywania rozkazów. Przed domem, w którym mieszka wódz, dochodziło do kontrmanifestacji przeciwników buntu.
Na razie bój prowadzony jest na „na gębę”.
Jest to pierwszy etap każdej rewolucji.
Kolejnymi są więzienie i krew.
Jerzy Klechta

