Rewolucja, którą przeżyłem w Neapolu w latach 1980-83

Szkoda, że w czasach gdy studiowałem teologię w Neapolu, papieżem był Jan Paweł II, nieustanne źródło irytacji dla moich wykładowców. Ta irytacja i mnie się udzieliła i właściwie nigdy mnie nie opuściła.
O jej powodach już wielokrotnie pisałem, więc nie ma powodu do tego wracać. Powiem jedynie w kontekście akurat tej wizyty Franciszka o jednym, o oporze Wojtyły wobec danych naukowych, które falsyfikowały większość ustaleń tzw. teologii spekulatywnej, w której lubował się polski papież. Można ją też nazwać odgrzanym na potrzeby fundamentalistycznej doktryny wyciszającej każdą próbę krytycznej myśli systemem neotomistycznym.
Tymczasem 21 czerwca 2019 roku na tym samym Wydziale Teologicznym wygłosił wykład papież Franciszek. Dla mnie ten wykład to powrót do początku lat 80. minionego wieku, kiedy tego wszystkiego, o czym dzisiaj mówi papież jezuita, uczyli mnie jego koledzy, inni jezuici.
Dla czytelników SO to, co powiedział Bergoglio, to oczywiste oczywistości, a nawet banały. Niemniej jednak nie stanowimy większości w tym kraju, dlatego warto owe oczywistości przypomnieć — choćby po to, by mieć argument wobec głupot wypowiadanych przez takich czy innych nadwiślańskich wielebności.
Oto niektóre myśli (na razie dostępne na stronie vatican.va tylko po włosku, ale dla chętnych podaję link:
Visita del Santo Padre Francesco a Napoli in occasione del Convegno sul tema „La teologia dopo Veritatis Gaudium nel contesto del Mediterraneo” (Napoli, 21 giugno 2019) | Francesco
Visita del Santo Padre Francesco a Napoli in occasione del Convegno sul tema: La teologia dopo Veritatis Gaudium nel contesto del Mediterraneo, promosso dalla Pontificia Facoltà Teologica dell’Italia Meridionale, sezione San Luigi di Napoli, 21 giugno 2019
by sami sobie przeczytali i wybrali, co dla nich ciekawe.
Pretekstem do papieskiego wykładu było sympozjum na temat: „Teologia po Veritatis Gaudium w kontekście Południa”. Dodam, że Veritatis Gaudium to dokument Kongregacji do Spraw Wychowania, ogłoszony w 2017 roku i regulujący nauczanie na katolickich uczelniach wyższych, zaś pojęcie Południa w tym kontekście oznacza przede wszystkim Południe Włoch, borykające się od stuleci ze szczególnymi problemami, z których najbardziej palącymi do dzisiaj są bieda i korupcja.
Jednak najciekawszy jest jednak dobór zagadnień, na jakie Franciszek zwrócił uwagę i propozycje rozwiązań konkretnych problemów. Zaskakuje już pierwszy akapit, w którym Franciszek zwraca uwagę, że prekursorem najważniejszej jego encykliki Laudato SI jest prawosławny patriarcha Konstantynopola Bartłomiej, którego nazywa ukochanym bratem.
Zaraz po tym nawiązuje do spotkania międzyreligijnego z islamem w Abu Dhabi, które dla papieża jest przykładem wspólnej troski o rodzinę ludzką i odpowiedzi na pytanie, jak tworzyć wspólnotę braterstwa opartą na tolerancji i braterstwie. Czytając i wsłuchując się w te słowa, zastanawiam się — jak je pogodzić z dominującą w polskim katolicyzmie islamofobią i niechęcią do prawosławia.
Otóż takie braterstwo staje się możliwe dzięki rozwijaniu teologii przygarnięcia (accoglienza) i dialogu. A partnerami takiego dialogu mają być: „społeczne i obywatelski instytuty, uniwersyteckie ośrodki badawcze, przywódcy religijni, wszystkie kobiety i mężczyźni dobrej woli”. Ciekawy to wybór!
Jeszcze ciekawsza jest metoda i cele tego dialogu. Otóż zdaniem Franciszka:
Sposób postępowanie dialogicznego jest sposobem dotarcia tam gdzie kształtują się paradygmaty, sposoby odczuwania, symbole, sposoby przedstawiania ludzi i narodów. Dotarcie tam – na sposób ‘duchowych etnografów’ ducha narodów – umożliwia nawiązanie głębokiego dialogu.
Jakże daleko odszedł Franciszek od przekonania, że Kościół i chrześcijaństwo jest jedynym posiadaczem Prawdy (oczywiście przez duże „P”), którą inni powinni bezdyskusyjnie przyjąć!
Co więcej, Franciszek wszelkie formy prozelityzmu nazywa po prostu zarazą!
Tym bardziej zaciekawiają przykłady tego typu dialogu teologii przygarnięcia. Przede wszystkim trzeba poznać inne religie, w tym szczególnie judaizm i islam. Celem tego poznania jest zrozumienie wspólnych korzeni i źródeł różnic. Dalej mowa jest o hermeneutyce pozwalającej rozumieć specyfikę czasu i miejsca…
I tak dalej i tym podobne. Bardzo jestem ciekaw: jak bardzo to nauczanie papieskie przyjmie się na polskich uczelniach katolickich, a zwłaszcza jak bardzo przejmą się nim odpowiedzialni za nie biskupi. W każdym razie można będzie, wsłuchując się w nauki płynące z Torunia, Częstochowy czy Krakowa porównać je z tym, co papież Franciszek mówił w Neapolu…
Dla mnie to marna pociecha, że o tym już wiem od czasu moich studiów teologicznych. Zresztą wiedzą o tym niemal wszyscy polscy biskupi, w większości wychowani na zachodnich uniwersytetach. Można się zastanawiać, co z tą wiedzą zrobili i czy ją sobie przypomną po wykładzie Franciszka, tym bardziej że został on odnotowany przez oficjalny biuletyn informacyjny polskich biskupów KAI, jako słowa, które odznaczały się ogromnym bogactwem horyzontów oraz wielką skutecznością w odniesieniu do »tematów teologii, jej badań i nauczania«.
Nic tylko naśladować! Biskupi do roboty! Naprawdę, poza obsesją „bluźnierstwami i deprawacją grup LGBT” jest tyle ważnych tematów do podjęcia, również w Polsce!
Jeśli wierzycie w Boga objawionego w Jezusie Chrystusie i znajdujecie inspirację w nauczaniu papieskim, na pewno takie tematy odkryjecie.

