.
14.07.2022
Vive la France, libre et démocratique!
1.
Draghi i jego rząd wiszą na włosku. Po włosku jak zwykle. Zadawanie się z populistami czasami jest koniecznością, ale nigdy nie kończy się dobrze. Kryzys gospodarczy, kryzys energetyczny. Deficyt: 160% PKB, Pandemia. Wojna. A te gnoje z Ruchu 5 Gwiazd chcą wywalić stolik i wprowadzić kraj w chaos.
To nic, że partia już się rozpadła, że cześć posłów chce pozostać w koalicji: trwają niekończące się zebrania „kierownictwa” R5* i większość chce kryzysu. Sondaże dają ugrupowaniu 10,7%, ale w urnach dostaną mniej, bo część deputowanych i sympatyków z pewnością się od tych świrów odwróci. Ale hasło „rozwalić wszystko”, z jakim poszli do wyborów w 2018 r. znów jest przewodnie.
Salvini? On nie spowoduje kryzysu, ale zapowiedział, że jeśli R5* zagłosuje przeciwko rządowi, Liga opuści koalicję. Najprawdopodobniej nie uda się zmontować nowej większości dla „Draghiego bis”. Więc wybory. Wybory w Ferragosto, kiedy nie działa rząd i parlament, kiedy zamknięte są biura i zakłady pracy, bo święte wakacje. Wszystko może się wydarzyć.
2.
Żeby nie ten cholerny odwołany lot, to by się D.O. widział we wtorek z Draghim. Była wspólna kolacyjka w pięknej Villa Aurelia na zboczach Monte Mario za Watykanem dla korespondentów zagranicznych. Starzy przyjaciele by D.O., rzecz jasna, wkręcili na krzywy ryj, ale listę trzeba było przesłać do gabinetu premiera w poniedziałek i później nie można było już dokonywać żadnych zmian.

A Draghi z Kolegami D.O. sobie pożartował: „Pacjent czeka na przeszczep serca, przychodzą lekarze i mówią, że traf zdarzył, że są dwa do wyboru: jeden 26-latka, zdrowego, po wypadku, drugi 85-letniego gubernatora banku centralnego.
– Które pan wybiera? -pyta lekarz.
– Oczywiście gubernatora banku centralnego! – odpowiada pacjent.
– Dlaczego? – dziwią się lekarze.
– Bo nie było nigdy używane!
(https://video.repubblica.it/…/show-di…/420642/421578…)
3.
Tymczasem ciepełko rośnie, choć na dobre zacznie się dopiero dzisiaj. Przez 10 dni niebiosa planują od 37 do 42 stopni.
W cieniu.

A to wymaga już nabycia pewnych technik survivalu. 1. Jak nie musisz, nie wychodź z domu, starcze. 2. W domu pozamykaj okna, opuść wszystkie żaluzje. 3. Jeśli masz klimatyzator, módl się, żeby prąd nie wysiadł. 4. Jak masz tylko wentylator, módl się o to samo, ale przytulony do niego. 5. Ledwo letni prysznic tyle razy dziennie, ile uznasz za potrzebne. 6. Jeśli musisz wyjść, szukaj cienia, never on the sunny side of the street! 7. Nie planuj długich przechadzek, nie planuj zakupu ciężkich rzeczy do noszenia. 8. Ubrania lekkie, jak najlżejsze, ale nie zostawiaj odsłoniętych większych partii ciała. 9. Nakrycie głowy, choćby ciekło spod kapelusza. 10. Nie opieraj się o ciemne powierzchnie, nie siadaj na takich! Jak musisz, szukaj jasnego trawertynu. 11. Nie wsiadaj do samochodu „z marszu”. Najpierw otwórz wszystkie okna, a najlepiej także i drzwi, pozwól wnętrzu przez parę minut ochłonąć. Nie zostawiaj elektroniki w samochodzie ani innych przedmiotów narażonych na wysoką temperaturę. Pamiętaj, że w nagrzanym samochodzie może być nawet 80 stopni C. 12. Pij dużo, ale pamiętaj, że o toalety publiczne trudno. 13. Jedz warzywa i niezbyt słodkie owoce, w każdym razie produkty wyłącznie niskokaloryczne. 14. Korzystaj ze „studzienek” ulicznych, z których – doprowadzana m.in. starorzymskimi akweduktami – płynie krystaliczna, lodowata woda. 15. Pomyśl, jak fajnie mają w Polsce, gdzie jeszcze wczoraj było tu i ówdzie 13 stopni i woda lała im się na głowy.
4.
D.O. musiał wyjść na słoneczko, do apteki i sklepiku.
– Ciao bello – powiedział mu Afrykanin, zamiatających chodnik z uschłych igieł z pinii i liści z żywopłotu.
– Jeszcze parę takich spotkań i D.O. chyba zgłosi się do agencji modeli!
A Afrykanin… Ustawił na sztorc 4 plastikowe skrzynki po warzywach, przywalił kamieniami, a na szczycie ustawił miseczki. Przechodnie z wdzięczności wrzucali mu do tych miseczek monetki.
D.O. był wzruszony.
5.
Rzym jest zapaskudzony górami toreb ze śmieciami, cuchnących, skisłych, rozwalonych toreb. AMA, miejskie przedsiębiorstwo oczyszczania ma to w nosie. Biorą wielkie pieniądze, ale ponieważ jest to etat w sektorze publicznym, „operatorzy ekologiczni” są praktycznie nie do ruszenia, nie da się zwolnić nawet największego lesera. Właściwie na ulicach śmieciarek prawie w ogóle nie widać.

Wszystkie wielkie miasta muszą wybrać między dżumą a cholerą: albo zrobić przedsiębiorstwo publiczne, albo oddać śmieci w pacht prywaciarzom. Publiczne – jak widać na przykładzie Rzymu czy Neapolu – śmieci wywozić nie będzie. Będzie kosztować majątek, ale będzie brudno. Prywatne – prawie na pewno zostanie zdominowane przez jakąś mafię. Dwie – trzy mafie, zależy, ile firm dostanie koncesje. Wtedy miasto będzie czyste, ale mafia stanie się potężna i nie do pokonania, będzie korumpować, lobbować, zastraszać, a nawet zabijać.

Z której strony?!
A ty, Czytelniku, wybrałbyś dżumę czy cholerę?
6.
Bo D.O. by pognał obie te choroby i wróciłby do Afrykanina, który wymyślił sobie sposób na zarobienie paru groszy na talerz klusek, samorzutnie biorąc się za sprzątanie chodnika za datki przechodniów.
Jest całkiem spora rzesza imigrantów we Włoszech. Włochy są dla imigrantów krajem wyjątkowo nieprzyjaznym; D.O. coś o tym wie. Ciężko im znaleźć jakąkolwiek legalną pracę. Więc albo głodują w przerażających warunkach, albo oddają się w ręce jakiejś mafii. Uprzywilejowani są ci, którzy są w rękach mafii „podróbkowej”. Ci, którzy sprzedają na ulicach torby znanych marek po 20-30 euro. Wszystkie podrobione. Co zarobią powyżej ceny kupna – to ich. Władze okrutnie i absurdalnie ścigają ich, skazując na kradzieże, bo głód jest silniejszy od uczciwości.
D.O. jest oczywiście za przestrzeganiem copyrightów, ale po pierwsze ceny tych „legalnych” torebek i innych fikuśności są absurdalnie wysokie, marża projektanta – niebotyczna. Torby Afrykańczyków są najprawdopodobniej produkowane przez te same azjatyckie firmy, co te, wystawione w witrynach na Via Condotti. Ale od Afrykańczyka można kupić – po targach – za 15 euro, a identyczną w butiku – za 3000.
Ci Afrykańczycy to ludzie często wykształceni, chętni do pracy, tęskniący za wygodnym, burżuazyjnym życiem nie mniej niż Ty, Czytelniku.
Niech oni wezmą się za ulice Rzymu. Najlepiej samorządnie i niezależnie. Z wykluczeniem włoskich mafii.
You may say I’m a dreamer, but I’m not the only one…
Następnym razem, po drodze do sklepu, wezmę ze sobą monetkę. Choć emerytura oburzająco niska…
7.
Prezydent USA Joe Biden wylądował na lotnisku Ben-Gurion w Izraelu w środę po południu, rozpoczynając swoją pierwszą oficjalną wizytę w tym kraju jako prezydent. Będzie do piątku, spotka się z premierem Yairem Lapidem, prezydentem Isaakiem Herzogiem i przywódcą opozycji Benjaminem Netanjahu.

Odwiedzi również Yad Vashem i weźmie udział w ceremonii otwarcia „Olimpiady Machabejskiej” na Teddy Stadium, a potem, przed wyjazdem do Arabii Saudyjskiej ma odwiedzić Autonomię Palestyńską, by rozmawiać z Mahmoudem Abbasem. Media izraelskie piszą, że Biden chciałby połączyć Izrael z Arabią Saudyjską w trwałe partnerstwo, ale chce uzyskać na to zgodę Palestyńczyków. Łatwo nie będzie. A z pewnością będzie drogo.
Był mały incydent w drodze z Jerozolimy na lotnisko w Tel Avivie. Policjanci na motocyklach jadący po kolumnę prezydencką zatrzymali się, kiedy kierowca stojącego na poboczu auta poprosił o pomoc, bo w samochodzie była jego ciężarna żona, która zaczęła rodzić. Część policjantów towarzyszyła parze pod drzwi Centrum Medycznego Ma’ayane Yeshua, gdzie poród przyjęto na parkingu. Funkcjonariusze pogratulowali parze i ruszyli na lotnisko.
8.
Pentagon oznajmił, że Maher Al-Agal, przywódca państwa islamskiego w Syrii, jeden z pięciu czołowych przywódców tej grupy terrorystycznej, zginął od uderzenia amerykańskiego drona. Co interesujące, to fakt, że wszyscy trzej przywódcy P.I. przebywali w strefie kontrolowanej przez członka NATO – Turcję. Co uzasadnia podejrzenia, że Erdogan otaczał ich mniej lub bardziej dyskretną opieką, ukrywając to przed swymi zachodnimi sojusznikami.

Pierwszym przywódcą P.I. zabitym w pobliżu granicy z Turcją był jej przywódca „kalif” Abu Bakr al-Baghdadi, który zginął podczas weekendowego nalotu amerykańskich sił specjalnych w październiku 2019 r. w domu w miejscowości Barisha, tuz pod granicą turecką w kurdyjskim Afrinie, kontrolowanym żelazną ręką przez najeźdźcze wojska tureckie.
Drugi – Hashimi al-Qurayshi, zginął w nalocie w 2022 r. na Atmeh, które znajduje się cztery kilometry od tureckiego miasta Reyhanli. Obaj mieszkali kilka minut od granicy tureckiej. Teraz Maher Al-Agal zginął amerykańskim ataku dronem mniej więcej w tym samym miejscu w Afrinie, w północno-zachodniej Syrii. (https://www.jpost.com/middle-east-news/article-711947)
9.
Dochodzenie typu open source opublikowane w zeszłym tygodniu przez The Space Review i podjęte przez niektóre media wykazało, że w paśmie górskim Wielkiego Kaukazu Rosja opracowuje nowy system laserowy, który wyłączy zagraniczne satelity.

Satelity USA są atakowane przez Rosję i Chiny od co najmniej 2021 r. – a teraz potencjalnie będą jeszcze bardziej zagrożone atakami, ponieważ Moskwa opracowuje nową broń zakłócającą. Ta broń oślepia i obezwładnia, tłumi systemy elektrooptyczne satelitów za pomocą laserów. Ta broń ma być również tańsza i łatwiejsza do aktywacji, może pozwolić Rosji na oślepienie amerykańskiego wywiadu na kluczowych obszarach Ziemi.
W dorocznym raporcie National Intelligence Assessment w Waszyngtonie czołowi amerykańscy urzędnicy ds. bezpieczeństwa narodowego powiedzieli, że Chiny dokonują znacznych, długoterminowych inwestycji w broń zaprojektowaną do blokowania lub niszczenia satelitów, dążąc do szybkiego zmniejszenia amerykańskiej przewagi w technologii kosmicznej.
Zgodnie z raportem, Pekin chce opracować broń antysatelitarną o możliwościach od oślepiania i zakłócania, po kinetyczne „zabijanie” ich z ziemi, a także z kosmosu.
Jeśli Stany Zjednoczone stracą swoją przewagę satelitów nad Rosją i Chinami, może to wpłynąć nie tylko na znaczne osłabienie gromadzenia amerykańskich danych wywiadowczych, ale może także osłabić globalne bezprzewodowe sieci komunikacyjne amerykańskich wojskowych jednostek powietrznych, lądowych i morskich. (https://www.jpost.com/international/article-711963)
W Izraelu stawiają wręcz hipotezę, że Rosja może wyłączyć izraelskie satelity szpiegowskie jako zapłatę za dostawę irańskich dronów bojowych do Moskwy.
À propos: 19 lipca Putin poleci do Teheranu na szczyt z Erdoganem i Alim Khameneim. Niczego dobrego to nie wróży.
10.
Efekt „Shinzo Abe” wpłynął na wyniki wyborów w Japonii. Jego Partia LIberalno-Demokratyczna otrzymała najlepszy wynik od r. 2013, choć były już sygnały, że Japończycy mają dość ich rządów. Teraz powiększyli liczbę posłów w Izbie Radnych (248-osobowym Senacie Tokio). Razem z sojusznikami z Komeito, koalicja miała już w izbie niższej większość 2/3 wymaganą do zmiany pacyfistycznej konstytucji: teraz, wraz z dwoma innymi proreformatorskimi ugrupowaniami, przekracza decydujący próg w Izbie Wyższej.

Czy teraz zmieniona zostanie japońska Konstytucja – czas pokaże. Z pewnością jest to wśród priorytetów premiera Fumio Kishidy, ale niekoniecznie samych Japończyków. Dla nich najważniejsza jest sytuacja ekonomiczna, a bezpieczeństwo narodowe – najważniejsze jest zaledwie dla 17% z nich.
11.
Mimo kibicowania przez D.O. Nadhim Zahawi nie zostanie premierem Wielkiej Brytanii po Borysie Johnsonie. On i jeden z liderów konserwatystów Jeremy Hunt i zostali wyeliminowani z wyścigu o spuściznę po Johnsonie już w pierwszej rundzie głosowań (https://www.bbc.com/news/uk).
Obecnie na prowadzenie w sondażach wysunął się Rishi Sunak. Też pięknie. D.O. będzie zadowolony. A zależy mu, bo w Wlk. Brytanii mieszkają jego Córka i Wnuk.

Zgodnie z regulaminem wyścigu do fotela premiera, ustalonym przez Komitet backbenchersów równo 100 lat temu, w 1922 r. – posłowie potrzebują 20 zwolenników wśród posłów Torysów, by oficjalnie wziąć udział w wyborach, a ponad 30, by przejść do drugiej tury.

Po eliminacji Zahawiego i Hunta, pozostałych sześciu kandydatów czeka kolejne głosowanie w czwartek, a kolejne nastąpią prawdopodobnie w następny poniedziałek.
12.
W swej nieustającej walce z tą czystą dziewicą, jaką jest w słowach szajki Pislandia, zwana też Kaczystanem, Komisja Europejska „wyraziła poważne obawy” co do stanu praworządności w Polsce. Dopuściła się wręcz świętokradztwa, domagając się, by funkcje ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego zostały rozdzielone! A argumenty, że tak właśnie jest w cywilizowanych, demokratycznych państwach jest kolejnym tylko potwierdzeniem, jak szeroko zakrojony jest ten antypolski spisek!
13.
„Motori”, rubryka motoryzacyjna w Corriere della Sera (https://www.corriere.it/…/passi-il-rosso-germania-multa… ) opisuje przypadek niemieckiego automobilisty, który za przejechanie na czerwonym świetle zapłacił mandat niemal dwukrotnie wyższy (350 euro) od innego kierowcy za to samo wykroczenie (200 euro). Uzasadnienie? „Pan jechał suwem”.

Suwy zostały uznane za znacznie bardziej niebezpieczne i dlatego ich kierowcy będą płacić podwójne mandaty.
14.
Papież po raz drugi mówi, że nie zamierza się podawać do dymisji. Czy to przekona redaktorów różnych pomponów? Nieeee… Efekt Tomasza Lisa się już kończy, potwór z Loch Ness nie chce wychynąć z głębin, będzie więc o papieżu.

„Nawet nie myślę o dymisji, ale gdyby z powodu ciężkiej choroby do tego doszło, będę tylko emerytowanym biskupem Rzymu, nie będę mieszkał w Watykanie i nie będę nosił białej szaty; poświęcę się spowiadaniu i odwiedzaniu chorych” – powiedział Franciszek.
D.O. ze smutkiem obserwuje, jak z coraz większą trudnością przychodzi papieżowi Franciszkowi precyzyjne sformułowanie swoich myśli, by nie powodowały niekończących się spekulacji.

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
