Jerzy Łukaszewski: Czego uczą nas Chiny?6 min czytania

()

26.10.2022

Brutalne, acz niestety prawdziwe słowa Leonarda nie tracą na aktualności niezależnie od czasu, w którym konfrontujemy je z rzeczywistością. Najgorsze, że spory procent z nas nigdy i z niczym ich nie konfrontuje.

Niektórzy nie powinni zwać się inaczej jak tylko przewodami pokarmu i pomnożycielami kału […]

Po nich, prócz pełnych wychodków nic nie zostaje.

Leonardo da Vinci

Zabrałem się ostatnio za produkcję albumu dot. I wojny światowej i pierwsze pytanie, które natychmiast wylazło z kąta brzmiało: – Jakim cudem po takiej traumie, po wojnie niespotykanych dotąd rozmiarów w każdym aspekcie ludzie nie puknęli się w głowę i nie pomyśleli o życiu w pokoju, ale niemal natychmiast (20 w historii to chwilka) wywołali następną, jeszcze tragiczniejszą w skutkach?

Nie nauczyli się niczego? No właśnie. Nie nauczyli.

Na ogół ludzie stanowczo zbyt mało się uczą.

Pamiętam zmiany, jakie zachodziły w Chinach tuż po erze Mao. Do tzw. szerokiej publiczności europejskiej docierały wtedy wieści szczątkowe, bardziej sensacyjne, niż rzeczowe, umysły bardziej zajmował proces „bandy czworga”, niż istota zachodzących w tym kraju zmian.

Jedną z takich „sensacyjnych” informacji było to, iż pensja chińskiego nauczyciela była mniej więcej trzy razy wyższa, niż robotnika w fabryce. Reakcja na tę informację była typowa dla tamtych czasów. Ot, dziwadełko azjatyckie! U nas, w cywilizowanym świecie nie do pomyślenia. Nie pamiętam jakiejś analizy tego faktu, jak również informacji o tym, czego za tę wysoką pensję od chińskiego nauczyciela wymagano. Tego dowiedziałem się później.

A wymagania były spore. Najkrócej mówiąc – nie każdy się na nauczyciela nadawał. Zaangażowanie, ciągłe dokształcanie się, programowe zawyżanie poziomu itd. – tego wymagano, ale i za to dobrze płacono.

Jakoś wtedy nie czytywałem o tym, że chińska dyktatura, przy której nasza była rajskim ogrodem demokracji, właśnie postanowiła pomyśleć o przyszłości swego państwa i narodu i to edukacja była pierwszym tego etapem.

Po kilkudziesięciu latach od tamtych chwil mamy dziś Chiny będące w pierwszej trójce potęg gospodarczych. To jedno z trzech (dwóch?) państw decydujących o kształcie współczesnego świata. Powiązanie tych wszystkich faktów nie jest chyba zbyt trudne?

Jak dla kogo.

Tocząca się na naszych oczach w Polsce wojna kulturowa każe nam poważnie zastanowić się nad dalekosiężnymi skutkami ew. zwycięstwa którejś ze stron. Na razie propozycja obozu rządzącego jest personifikowana przez chama i prostaka próbującego zmienić polską szkołę w coś znacznie gorszego od wszystkiego, co w ciągu dość długiego żywota widziałem. Polska edukacja traciła w ciągu ostatnich trzydziestu lat wiele kierując się na siłę źle rozumianą „nowoczesnością” i modnymi w świecie trendami (mimo, iż te trendy nawet w krajach ich powstania niekoniecznie były wdrażane w praktyce), a także przez zachłyśnięcie się źle rozumianą demokracją, co wg niektórych miało oznaczać, że o tym, czego i jak dziecko uczy się w szkole decydują coraz to szersze gremia z rodzicami, dziadkami i wujkami sąsiadów włącznie. Dzisiejszy stan ministerstwa edukacji to tylko konsekwencja tego wszystkiego.

Dla przypomnienia: system wymyślony przez H. Kołłątaja et cons. w XVIII wieku przetrwał do 1932 roku ponieważ dwóch z trzech zaborców uznało go za doskonały i wdrożyło także na własnych terenach, nie tylko tych zabranych Polsce.

Najogólniej zasadzał się na tym, że profesorowie uczelni wyższych tworzyli program dla szkół średnich, bo spośród ich absolwentów rekrutowali się ich późniejsi studenci. Profesorowie wiedzieli kogo chcą mieć na zajęciach i co taki student powinien już umieć, kiedy do nich przychodzi.

Podobnie było ze szkolnictwem elementarnym. Dostałem kiedyś świadectwa ukończenia seminarium nauczycielskiego w Poznaniu mojej byłej nauczycielki. Studiując te papiery widziałem ile praktycznych rzeczy musiał umieć kandydat na nauczyciela. Sama obecność na wykładach i wymądrzanie się na egzaminie nie wystarczało.

Ale też tę moją nauczycielkę wspominam po dziś dzień z niekłamanym podziwem. Dziś lepiej niż kiedyś potrafię docenić to, co umiała i co sobą prezentowała.

Dziś minister edukacji wyraźnie ma w nosie poziom nauczania i osoby, które powinny o niego dbać, ponieważ jemu zależy na „wartościach”. Przyglądając się poziomowi tak intelektualnemu, jak i etycznemu (od zwykłej kindersztuby poczynając) wolałbym, by moje wnuki miały jak najmniej wspólnego z „wartościami”, które ten element reprezentuje.

Pomijając wszystko inne zastanawiam się dlaczego w dyskusji nad stanem polskiej edukacji nikt nie mówi nic o Chinach. Wypadałoby, nie sądzicie? Przecież to kapitalny przykład tego, czym jest edukacja dla państwa i narodu. Powinno się wyciągnąć z tego jakieś wnioski.

Ciągłe porównywanie zarobków nauczycieli z innymi grupami zawodowymi, wykłócanie się czy podwyżka ma stanowić 5, czy 7% to kompletny nonsens i strata czasu. Strata czasu dla nas wszystkich.

Tu potrzebna jest rewolucja taka jak w Chinach. Skok jakościowy tak pod względem uposażenia, jak i stawianych belfrom wymagań. Może wrócić do zasady kołłątajowych reformatorów i zacząć od pytania: kogo chcemy mieć w szkole średniej, kogo w wyższej itd. Dziś znajomy prof. matematyki narzeka, że pierwszy semestr traci na nadrabianie tego, czego brakuje świeżo upieczonemu studentowi, a z czym powinien on przyjść na uczelnię. A przecież to tak łatwo skorygować. Trzeba tylko chcieć. Niezależnie od wyznawanych, a bezwartościowych na ogół „wartości”.

Obóz obecnie rządzący takiej rewolucji nie zrobi, prędzej cofnie naszą edukację do średniowiecza (prezes już wspominał ze wzruszeniem czasy, kiedy szkoły były przy parafiach).

Nie słyszałem jednak żadnych sensownych propozycji na ten temat także ze strony opozycyjnych ugrupowań. Śmieszne procentowe podwyżki skutecznie zamulają umysły dyskutujących o szkolnictwie niczego tak naprawdę nie zmieniając.

No to jeszcze raz kochani – popatrzcie na Chiny! Pomyślcie.

Może wtedy mistrz Leonardo powie o was coś bardziej pochlebnego.

Jerzy Łukaszewski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

7 komentarzy

  1. Jerzy 26.10.2022
    • adam 28.10.2022
  2. j.Luk 28.10.2022
  3. slawek 28.10.2022
  4. Mr E 29.10.2022
    • slawek 30.10.2022
  5. Andrzej Koraszewski 03.11.2022