Krzysztof Łoziński: Z perspektywy gwiazd na nowy rok4 min czytania

()

07.01.2023

Co ludzie w czasach biblijnych i jeszcze wcześniejszych wiedzieli o świecie?

Wiedzieli, że jest Ziemia i są morza, bo Ziemię utożsamiali z lądem, a nie z planetą. O tym, że Ziemia jest planetą nie wiedzieli. Uważali, że Ziemia jest płaska i gdzieś się kończy, choć nie wiedzieli gdzie. Nad Ziemią wznosił się Nieboskłon, co coś jakby kopuła. Na Nieboskłonie były gwiazdy, księżyc i słońce. Ludzie o nich wiedzieli, że są, ale nie wiedzieli, czym są. O pochodzeniu Ziemi i tego wszystkiego praktycznie nie wiedziano nic, i uważano, że świat powstał w wyniku boskiego planu, lub czynu. Co ciekawe, niektórzy dzisiejszy ludzie upierają się, że ten obraz świata jest prawdziwy.

Gdzieś na przełomie starej i nowej ery pojawili się pierwsi uczeni świadomi tego, że Ziemia jednak jest kulą, a nawet, że jest jedną z planet krążących wokół słońca. Pogląd ten jednak był zaciekle zwalczany przez wszelkie religie, bo burzył obraz boskiego planu. Jeszcze ponad półtora tysiąca lat później za głoszenie tej wiedzy można było zapłacić życiem. Nadal jednak nie wiedziano, czym jest słońce, i czym są gwiazdy. Ale żyli już Kopernik i Galileusz, znali już lepiej budowę układu słonecznego, a Galileusz obserwował nawet księżyce Jowisza. Nadal jednak o planetach wiedziano tyle, że są.

Jeszcze 200 lat temu o gwiazdach wiedziano niewiele więcej, poza tym, że są. I nie zdawano sobie sprawy z istnienia galaktyk. Na temat budowy i pochodzenia Wszechświata wiedza był praktycznie zerowa.

Jeszcze, gdy chodziłem do szkoły, w latach 60. dwudziestego wieku, wiedza astronomiczna była nader uboga. Wprawdzie latały już pierwsze „sputniki” i nawet Gagarin, ale głoszono teorię, że na Księżycu nie da się wylądować, bo pokryty jest grubą warstwą „księżycowego pyłu”. Pierwsze lądowanie na Księżycu nastąpiło w 1969 roku. Rok wcześniej wylądował tam pierwszy kosmiczny łazik, sowiecki „Łunochod”. Ale jego sukces kończył się na tym, że wylądował. W tym czasie zaczynałem studiować astrofizykę.

Dlaczego o tym przypominam na nowy rok? Dlatego, byśmy sobie uświadomili, jak daleko jest nasza dzisiejsza wiedza od wiedzy z czasów historycznych.

Zacznijmy od Układu Słonecznego. Wiemy, że nasze Słońce jest jedną niewielką gwiazdą spośród ponad 200 miliardów gwiazd w galaktyce Drogi Mlecznej (Jedną z 200.000.000.000 gwiazd), a Droga Mleczna jest jedną z ponad 200 miliardów galaktyk. Ziemia jest więc jedną z planet krążących wokół jednej z ponad 40.000.000.000.000.000.000.000 gwiazd (o ile nie jest tego jeszcze więcej). Jak widzicie, często pada tu słowo „ponad”, ale ciągle nie wiemy, ile to jest to „ponad”. Gdy skierowano teleskop Hubble’a na, jak uważano, najbardziej pusty zakątek przestrzeni, znaleziono tam kolejne tysiące galaktyk.

Gdy chodziłem do szkoły, o Układzie Słonecznym też widzieliśmy dużo mniej. Wyobrażenie było mniej więcej takie: Jest sobie Słońce, wokół którego krąży 9 planet, a wokół nich trochę księżyców. Jest jeszcze pas planetoid za orbitą Marsa i tajemniczy Pas Kuipera, z którego przylatują do nas komety i meteoryty. Ale była to wiedza wysoce mglista. Na Marsie ciągle obserwowano „morza” i „kanały”, na Wenus dopatrywano się szansy na istnienie życia. Jeszcze niedawno nie wiedzieliśmy o Pasie Oorta. I nie mieliśmy pojęcia, że w centrum naszej Drogi Mlecznej (galaktyki) znajduje się Sagittarius A* – gigantyczna czarna dziura, z której wyrastają w jej osi dwa gigantyczne bąble gazowe.

Nie wiedzieliśmy też jak bardzo skomplikowany jest nasz Układ Słoneczny i jak różnorodne obiekty w nim występują, od gorącej Wenus z temperaturami ponad 400 stopni Celsjusza, atmosferą z dwutlenku węgla, kwasu, i amoniaku pod ciśnieniem pond 400 atmosfer, przez zimnego Marsa niemal bez atmosfery, gigantycznego gazowego Jowisza z całą menażerią księżyców (np. Europy, prawdopodobnie zbudowanej głównie z wody i lodu).

Warto sobie wyobrazić dwie rzeczy: Jak strasznie jeszcze mało wiemy o naszym świecie, gdyż co chwilę odkrywamy coś, co niemal wywraca do góry nogami sporą część wcześniejszej wiedzy. I jak strasznie małym, niemal niewidocznym pyłkiem jest nasza Ziemia i jak zupełnie nieważny w tym gigantycznym świecie jest człowiek.

Zwłaszcza człowiek, któremu wydaje się, że zjadł wszystkie rozumy. I jest panem wszelkiego istnienia. To gorzej niż wyobrażenie jednej bakterii w oceanie, że to ona rządzi wszystkim na Ziemi.

(kolegów po fachu proszę o wybaczenie za spore uproszczenia)

Krzysztof Łoziński

Emeryt

Ur. 16 lipca 1948 r., aktywista wydarzeń marca 68. Były działacz opozycji antykomunistycznej z lat 1968-1989, wielokrotnie represjonowany i dwukrotnie za tę działalność więziony.

Członek Honorowy KOD i NSZZ „Solidarność”

Autor o sobie

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. slawek 09.01.2023
  2. slawek 09.01.2023