20.07.2026
Odszedł Jerzy Łukaszewski – autor tekstów na Studioopinii.pl, historyk, znawca regionu Pomorza, autor tekstów pełnych smacznych szczegółów dotyczących prawa i kultury różnych społeczności.
Gdy wejdziemy na stronę SO zobaczymy daty jego publikacji – one kończą się w maju 2026 roku. Jerzy Łukaszewski walczył z ciężką chorobą, po maju 26 nie ma już żadnych nowych tekstów.
W lipcu choroba zwyciężyła i Jerzy Łukaszewski zmarł, tę smutną wiadomość przekazała nam jego siostra.
Wszedłem na stronę i przejrzałem jego ostatnie teksty, wszystkie poświęcone naukom płynącym z historii i refleksji nad przemijaniem tego co jest zanim stanie się tym co było.
Jerzy Łukaszewski miał swój niepowtarzalny styl, jego teksty były zawsze pełne faktów, pokazywały świat jako continuum – każda historia była kiedyś teraźniejszością dla tych ludzi, którym zdarzyło się żyć właśnie wtedy.
Nasze grono piszących zmniejszyło się o bardzo cennego autora, nie będzie już żadnych tekstów Jerzego Łukaszewskiego i strona Studioopinii.pl nie będzie już tą, którą była. Można się pocieszać, że śmierć jest naturalnym końcem każdego życia, ale śmierć znanego człowieka nie jest absolutem – jest stratą.
Nie ma już Jerzego Łukaszewskiego, ale strona Studiopinii.pl nadal jest i czeka na teksty komentujące to, co dzieje się w tym zwariowanym świecie…

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Mój Boże – tę wiadomość odebrałem z zaskoczeniem i wyjątkowym smutkiem. Jerzy Łukaszewski publikował wspaniałe teksty na SO, nie tylko historyczne zresztą. Był także twórcą tekstów literackich, kabaretowych, poetą i utalentowany grafikiem. Tak się składa, że miałem okazję poznać go osobiście, co prawda tylko w mailach i w rozmowach telefonicznych, ale był to kontakt szczególny. Wynikał na tle wspólnej troski o przyszłość SO po śmierci Redaktora BM w lipcu i sierpniu 2023 r. Jego ówczesne zaangażowanie w pomoc i opiekę nad bliską osobą budziło mój podziw i szacunek. Potem kontakt nam się urwał i nie zrealizowaliśmy wspólnego zamiaru doprowadzenia do spotkania osobistego. Do dzisiaj tego żałuję, bo to wszystko czego się o nim dowiedziałem w kontaktach osobistych wskazywało na człowieka wybitnego. Nawet jednak w krótkich mailach i rozmowach przez telefon Pan Jerzy prezentował wspaniałe poczucie humoru. Takim go zapamiętam – R.I.P.