Protestować można, a nawet trzeba, ale w sposób zgodny z obowiązującym prawem – tak sędzia uzasadniał wyrok skazujący na grzywny część kibiców obwinionych o obrazę konstytucyjnych organów Rzeczypospolitej. Pod adresem premiera skandowali: „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”.
… 11 osób usłyszało: winni demonstracyjnego okazywania lekceważenia konstytucyjnym organom RP poprzez wykrzykiwanie obraźliwego hasła dotyczącego prezesa rady ministrów, czym zakłócili spokój i porządek publiczny. Sąd połączył te dwa zarzuty, uznając, że tylko ten jeden okrzyk był niezgodny z prawem i tylko on naruszał spokój i porządek publiczny. Osoby, które skandowały inne hasła czy rozwinęły transparenty, spokoju nie zakłócały – donosi białostockie wydanie GW.
kiedy w 2006 berlińska „die tageszeitung” dworowała sobie z prezydenta lecha kaczyńskiego i jego brata, przyrównując obydwu braci do kartofli, ówczesny szef prezydenckiej kancelarii oznajmił całą powagą, że mieliśmy do czynienia z zagraniczną próbą podważenia inteligencji pana prezydenta. prokuratura prowadziła oficjalne dochodzenie w sprawie artykułu niezbyt liczącej się berlińskiej gazety. rozważano też zwrócenie się do rzadu niemieckiego z żądaniem napiętnowania winnych znieważenia prezydenta RP, ten jednak chytrze ubiegł zrealizowanie zamierzenia, oświadczając że nigdy nie komentuje artykułów prasowych.
gdyby pod adresem polskiego prezydenta wygloszono i napisano tyle zniewag, co wobec georga busha juniora, najczęściej występującego pod przydomkiem „bushie boy”, polskie sądy musiałyby odłożyć na bok wszystkie inne sprawy.
wydawało mi się tylko osławiona IV RP była do tego stopnia przeczulona na punkcie swej reputacji. hasło na temat matoła i tego co uczynią z jego rządem kibole pojawiało się tak często, że stało się elementem polskiego folkloru politycznego. na moje rozumienie premier musiał się chyba nawet cieszyć z powdu robienia mu bezpłatnej reklamy. jak jednak powiada się w ojczyźnie lubej: sąd nierychliwy, lecz sprawiedliwy.
dzięki wyrokowi białostockiego sądu donald tusk został jako pierwszy polski szef rządu uhonorowany certyfikatem mądrości. gdyby komukolwiek przyszło do glowy kwestionowanie jego kwalifikacji intelektualnych, premier nasz mógłby wyprężyć się z dumą i powiedzieć: moja mądrość została urzędowo stwierdzona, a pańska?
drżyjcie przyszli oponenci p. premiera w wyborach, albo przynajmniej niech pali was wstyd w przypadku oddania głosu na kogoś o niższych kwalifikacjach intelektualnych niż te, które są zakodowane w genach pana donalda.
w przeszłości prawo głosu było ograniczane na różne sposoby. przez długi czas istniał cenzus płci, cenzus wykształcenia i cenzus majątkowy. w obowiązującej obecnie konstytucji ocalał jedynie cenzus wieku. i bardzo dobrze, bo wszystkie tamte restrukcje były obrzydliwie niedemokratyczne.
cieszę się że żaden inny kraj nie ma premiera tak niezaprzeczalnie mądrego jak donald tusk. ale wyrok sądu zasiał też w mojej duszycce szczyptę niepokoju – taką malutką wątpliwostkę. co będzie, jeżeli spodoba mi się kandydat bez certyfikatu mądrości? czy głosowanie na takiego kogoś będzie sprzeniewierzeniem się konstytucji? i czy demokracja w ogóle dopuszcza oddanie glosu na głupiego kandydata?
wysoki sądzie, oświeć, proszę!
nathan gurfinkiel



Nigdy w przeszłości nie znieważono ani tak nikczemnie ani tyle razy, ile zniewazono w ostatnie kilka lat obecne władze. Skąd to się bierze i dlaczego jest tajemnicą Poliszynela, jest to również tak irytujące jak i niebezpieczne ze w koncu ktoś musi powiedziec STOP. Nie wiem czy ten wyrok cokolwiek zmieni, widząc narodowo-katolską dzicz i co wyprawia, ale to musi w ten czy inny sposob się skonczyc., Trzeba psa nazwac psem, kota kotem, bandziora bandziorem, katola katolem. Czy nam się podoba czy nie wladza wybrana demokratycznie ma być szanowana a nie poniewierana, inaczej staczamy sie w kierunku anarchii. A jak nazywano „Debelju” guzik nas obchodzi, jezeli to nie przeszkadza Jankesom nie nasz biznes. Mnie uwiera jezeli moj czy nie moj ale MOJEGO KRAJU prezydent czy premier nie sa szanowani.