nie będę namawiał warszawiaków na niedzielne grzybobranie. jeszcze nie daj boże komuś coś się pomyli i służby medyczne nie nadążą z pompowaniem żołądków i innymi zabiegami, komuś może nawet stać stać się duże kuku. ryby są bezpieczniejsze – więc wędki w dłoń.
a jak ktoś jest za leniwy, albo nie ma sprzętu wędkarskiego, może zostać w domu i czytać gazety. tych czytających będzie dużo – mam nadzieję. czytajmy za bufetową…
- „dziennik gazeta prawna” czytany jest przez tych, którzy rządzą polską – – gorzej lub lepiej ale rządzą.
- „rzeczpospolita” jest czytana przez tych, którym się wydaje, że ona nadal dostarcza informacji, a oni wciąż jeszcze podejmują decyzje.
- „gazeta polska codziennie” czytana jest wielokrotnie w ciągu dnia przez tych, którzy uważają, że mimo zmiany wydawcy i redaktora naczelnego „rzeczpospolita” za bardzo certoli się z michnikiem i innymi zdrajcami ojczyzny, negującymi jedyniesłuszną teorię zamachu smoleńskiego.
- „nasz dziennik” czytany przez tych, którzy zbierają chrust w celu ułożenia stosu na gigantyczne autodafé dla tych zaprzeczaczy oczywistego faktu, że ojciec rydzyk zbawcą ojczyzny jest i basta.
- „gazeta wyborcza” czytana jest przez tych, którzy mają jeszcze złudzenia, że mogą wybawić polskę od jej zbawców i zapobiec utworzeniu rządu przez partię, co to położyła pionierskie zasługi w walce o prawo bez sprawiedliwości.
- „fakt” czytany jest przez tych, którym czytanie przychodzi z wysiłkiem, a mimo to uważają, że czytanie gazet jest w dobrym tonie.
- „super express” czytany jest przez tych, którzy nie mają żadnych poglądów, lecz uważają, że wypada je mieć.
w tym czytelnictwie gazet prym wiodą wędkarze. oni czytają, a przynajmniej oglądają całą prasę bez względu na kierunek poszczególnych tytułów. najważniejszy jest rozmiar ryby i powierzchnia płachty. największym popytem cieszą się gazety, w które można opakować rybę.
wyprawiajmy się na ryby – ratujmy gazety!
nathan gurfinkiel

Święte słowa. Na grzybach trafi człowiek na rydza i się, za przeproszeniem, skonfunduje.
Jedna z moich studentek emerytek oświadczyła niedawno, że czytuje tylko „Wiedzę i Życie”, bo to jej dobrze robi na żołądek 🙂