2014-11-03. mój zaprzyjaźniony sprawozdawca parlamentarny gurnatko finkiel zdołał przeprowadzić rozmowę z jednym z posłów rządzącej koalicji. poseł ten, mając świeżo w pamięci niedawne perypetie marszałka sejmu, prosił o nieujawnianie jego nazwiska.
– podobno w sejmie jest ostry konflikt w sprawie dostępu do poselskiej latryny?
– nie da się zaprzeczyć.
– co jest powodem zatargu?
– mógł pan przeczytać w gazetach na przykład:
Po tym jak z Twojego Ruchu odeszła duża grupa posłów i klub liczy ich teraz zaledwie 16, SLD zaczęło sobie rościć prawa do części pomieszczeń, które zajmuje w Sejmie Twój Ruch. Partia Leszka Millera wyszła z założenia, że ugrupowanie Janusza Palikota tak wielu pokoi już nie potrzebuje. Kością niezgody nie stały sie jednak biura, lecz przylegająca do nich toaleta.
– jak mógłby pan skomentować tę wiadomość?
– nieprawdą jest jakoby z gmachu na wiejskiej rozchodził się intensywny zapach fekaliów i uryny. wręcz przeciwnie – cała ta sprawa świadczy o wadze, jaką koledzy, a już zwłaszcza koleżanki przywiązują do higieny środowiska pracy. jak wiemy sprawa ta pozostawia niejedno do życzenia wśród naszych wyborców, więc dajemy pracodawcom i zatrudnionym cenny przykład…
a tak z naszego własnego podwórka, to chciałbym zaznaczyć, że nie należy zmieniać swojej partaj, bo z tego właśnie są same nieszczęścia.
– jakie?
– jeżeli przychodzą panu do głowy jakieś nazwiska, to proszę pamiętać, że ja nie wymieniłem żadnego.
– jakie jeszcze wnioski nasuwa obecny konflikt?
– takie, że posłom bardzo leży na sercu wprowadzenie należytego ustawodawstwa pracy. ten ustępowy zatarg jest dla nas poletkiem doświadczalnym w poszukiwaniu najlepszych rozwiązań.
– „rzeczpospolita” uwypukla w swojej relacji, że posiadanie własnej ubikacji wiąże się z prestiżem i osobne pomieszczenia ma tylko marszałek i wicemarszałkowie. czy sądzi pan, że jest to demokratyczne?
– z pozoru nie jest. sam pamiętam, że kiedy po skończeniu studiów byłem na obozie wojskowym, obok naszej ogólnej latryny mieściła się sławojka dla oficerstwa. do drzwi budyneczku przytwierdzona była kartka z napisem… wzgląd na wrażliwość naszej koleżanki, posłanki pawłowiczówny powstrzymuje mnie od powiedzenia, że na drzwiach sławojki był napis: sracz indywidualny.
– no właśnie. czy marszałkowie sejmu powinni naśladować takie obyczaje? czy wspólna latryna nie byłaby lepszym wzorem demokracji?
– nie jesteśmy inni od reszty społeczeństwa. jesteśmy swoi – w porywach swojscy a nawet bardzo swojscy. ale posłów trzeba dyscyplinować i stąd ten prosty żołnierski obyczaj.
ale i tak jesteśmy bardzo zapracowani w porównaniu z wyborcami. tyle dla nich robimy, a im nie chce się już nawet głosować…
natan gurfinkiel


Nie będziesz ty innopartyjny posele rąbał w mój sedes,
Za swoją osobistą potrzebą ganiaj w krzaki…per pedes.
*
Z bólem-z U kreskowanym-stwierdzam,że sejmosprawozdawca Gurnatko Finkiel stał się antysejmitą…