Maciej Różalski: Jest taki jeden dzień3 min czytania

()

2012-08-03. Jest taki jeden dzień i kilka miejsc w Warszawie w których pewne zachowania nigdy nie powinny wystąpić. Nie tylko zresztą w ten jeden dzień, ale nigdy, lecz w tym dniu szczególnie. Dla przeciętnego człowieka to oczywiste.

Niestety – pośród naszych ziomków mamy grupę, która sobie uroiła, iż jest jedynym dysponentem wyższych uczuć i emocji wobec naszego kraju, jak również tradycji i historii. Żerująca na tych wartościach, deprecjonująca je, sprowadzająca do najprymitywniejszych zachowań, grająca na kompleksach i lękach.

Jest też jeszcze jedna, głośna, agresywna, bezrozumnie ulegająca propagandzie tej pierwszej. Której się wydaje, że codzienne życie to „Walka o Byt Narodu i Państwa”, w rzeczywistości dająca upust umiejętnie podsycanym przez „spin doktorów” lękom i kompleksom. Zmanipulowana do tego stopnia, że zdolna do każdej niegodziwości. Niezdolna przez to pojąć – jakie uczucia i emocje towarzyszyły tym, którzy walczyli i ginęli w ’44, ale przede wszystkim niezdolna uszanować tych, którym udało się przetrwać – i którzy teraz przychodzą na groby przyjaciół, niejednokrotnie tylko symboliczne.

Banda mocna w gębie i kupie, z naciskiem na kupę.

Niemniej: czego od nich wymagać? Ktoś ich okłamał, że są kwintesencją patriotyzmu i polskości, dając przykład podobnych zachowań na tak zwanych szczytach władzy. Doroczne baranie rykowisko na Powązkach czy przy pomnikach upamiętniających Powstanie – to efekt zachowań w mediach tzw. wybitnych polityków, ustawicznego przekonywania publiczności, iż nasz kraj ginie – tylko dlatego, że nie rządzi ten, który choruje na władzę. Efekt kwestionowania demokratycznego mandatu do sprawowania rządów przez obecne władze. Kwestionowania ze względów wyłącznie partykularnych i osobistych, niemających niczego wspólnego z realiami.

Spór polityczny to coś normalnego, niemniej w naszych warunkach został on doprowadzony do kompletnego absurdu. Jeśli słyszę czyjeś bredzenie, iż prymitywne zachowania w miejscach pamięci są efektem braku innych możliwości protestu, to zastanawiam się, czy ten ktoś wierzy w to co mówi, czy też cynizm do cna wypalił mu mózg. Jeśli ktoś dowodzi, że takie zachowania, to dowód na patriotyzm, to zastanawiam się nad jego zdolnościami do trzeźwej oceny sytuacji.

Czym się te zachowania różnią od postępowania złomiarzy kradnących krzyże i figurki?

Doroczne obchody 1 sierpnia to święto tych starszych ludzi z opaskami, reszta to goście. Ludzi, którzy do ’89 roku byli, delikatnie mówiąc, na cenzurowanym – i którzy musieli najpierw walczyć na barykadach, potem o pamięć o Powstaniu. Teraz im to święto  jest odbierane w sposób chamski; jest zawłaszczane przez ludzi, którzy nic z nim nie mieli wspólnego. Teraz są znowu zmuszani do walki o godne uczczenie pamięci swoich przyjaciół i czynów. Walki z tymi, którzy uzurpują sobie wyłączne prawo do decydowania o czyimś patriotyzmie i gdzie jest „Prawdziwa Polska”.

Prawdziwa Polska to nie jest ta bucząca grupka pogrążona w nieskończonym kołowrotku urojonej walki o wszystko ze wszystkimi. To nie jest inna grupka przekraczająca granice śmieszności swoimi protestami przeciwko jakiemuś koncertowi. Prawdziwa Polska teraz bawi się na Przystanku Woodstock, pracuje, uczy do sesji poprawkowej, odpoczywa, to są ci niejednokrotnie blisko stuletni ludzie, którzy o taką Prawdziwą Polskę walczyli i którym ktoś, teraz niszczy ich święto.

Maciej Różalski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

12 komentarzy

  1. Marian . 03.08.2012
  2. narciarz2 04.08.2012
  3. Marian . 04.08.2012
  4. Maciej Rozalski 04.08.2012
  5. Marian . 04.08.2012
  6. Maciej Rozalski 04.08.2012
    • borowicz bogumiła 06.08.2012
  7. Marian . 04.08.2012
  8. Maciej Rozalski 04.08.2012
  9. Marian . 04.08.2012
  10. Grzegorz 05.08.2012
  11. Magog 09.08.2012