Próbowałem zrozumieć, co różni tak bardzo szyitów i sunnitów. Ich drogi rozeszły się tuż po śmierci Mahometa, a z tego co można wyczytać, poszło o władzę nad wyznawcami islamu. O cóż innego może chodzić wyznawcom religii, którzy mają do wierzenia prawdy zawarte w jednej księdze, której treści nie negują? Z czasem nikt już nie zastanawia się nad początkami waśni i tylko widzi wroga w kimś, kto jest poza jego nurtem.
Pokazano powtórnie film o krwawej wojnie między szyitami i sunnitami, która trwa już setki lat i pociągnęła za sobą wiele ofiar. Bojownik sunnicki z Wolnej Armii Syrii mówi do kamery (robiąc jednocześnie herbatę kolegom odpoczywającym po walce): – Szyitów trzeba zabić, gdziekolwiek by się znajdowali, choćby czepiali się murów Mekki. Jaki jest powód aż takiej nienawiści?
Dotychczas takie wypowiedzi przyjmowano na Zachodzie z dystansem; no cóż, niech się wyrzynają, a nam dadzą spokój. Ale jeśli ten bojownik nagle poczuje się urażony jakimś rysunkiem w zachodniej gazecie czy wypowiedzią któregoś z zachodnich polityków?
Wydaje się, że Zachód przeszedł tę drogę wiele wieków temu. Były już wojny między katolikami i protestantami (no i Inkwizycja), między światem chrześcijaństwa i islamu (wyprawy krzyżowe). To były spory o to czy jedyny Bóg jest lepszy w wersji katolickiej, protestanckiej czy muzułmańskiej. Czy może zabijano dlatego żeby pokazać która strona lepiej zrozumiała nakazy miłości bliźniego i wybaczania?
Ciekawe czy USA, wysyłając ostatnio 500 żołnierzy na pomoc opozycjonistom walczącym z armią syryjską, dokonują subtelnych rozróżnień między muzułmańskimi ugrupowaniami, które wspierają, i czy zastanawiają się jak będzie wyglądała Syria po ich ewentualnym zwycięstwie?
* * *
W niemieckich obozach koncentracyjnych określenie „muzułmanin” oznaczało więźnia bliskiego śmierci. Taki więzień był bardzo osłabiony, bez woli życia, dogorywał. Autor książki „Byłem muzułmaninem” (jeśli dobrze pamiętam; nie mogłem jej odnaleźć) został w ostatniej chwili uratowany przed śmiercią gdyż wyzwolono obóz, w którym przebywał. Wraz z grupą innych wynędzniałych i chorych więźniów został wysłany do Szwecji, gdzie zajęto się nimi troskliwie i doprowadzono do formy. Jedna z pań opiekunek, która ich przyjmowała a potem bardzo ofiarnie się nimi opiekowała, któregoś dnia zapytała: – Ale przy pryczach w obozie mieliście oczywiście lampki nocne? Zdziwionemu autorowi wyjaśniła: – No przecież kiedy chcieliście wieczorem poczytać gazety to lampki były konieczne.
Jesteśmy przyzwyczajeni do pewnych warunków i zwykle automatycznie traktujemy sytuacje w innych krajach, ludzi, ich sposób rozumowania i reagowania, jako podobne do naszych. Moi znajomi z zagranicy, którzy odwiedzali Polskę 30 lat temu, dziwili się, dlaczego mamy kłopoty z żywnością (kartki), dlaczego się nie buntujemy i nie zmieniamy rzeczy które im się wydawały niedorzeczne i proste do zmiany. Natan Gurfinkel opisuje rozumowanie Duńczyków zaczadzonych pokrętnym rozumieniem lewicowości, którzy nie byli w stanie wyobrazić sobie żadnych mankamentów „realnego socjalizmu” i widzieli go jako ustrój podobny do ich ustroju, tylko pozbawiony jego wad.
Podobnie patrzymy na kraje poza Unią Europejską, oczekujemy od ludzi tam mieszkających zrozumienia dla naszych obyczajów, rozumowania i budujemy scenariusze działań, jakich się po nich spodziewamy. Co mają powiedzieć mieszkańcy Sudanu, którym za porzucenie islamu grozi kara śmierci (niedawno pewnej chrześcijance, oskarżonej o takie przestępstwo, z trudem udało się uciec)? Kto w Afganistanie miał się cieszyć z wprowadzanej na siłę demokracji, skoro od bardzo dawna rządzą tam szefowie klanów, podejmując decyzje za wszystkich członków i nikt nie słyszał o innych formach rządów?
Także w krajach „środkowoeuropejskich”, przyjętych nie tak dawno do Unii, niewiele się zmieniło z chwilą wstąpienia; mentalność i obyczaje pozostały te same, mimo że z dnia na dzień staliśmy się Europejczykami.
W książce „Ludzie, wojna i medycyna” dr Majewski opisuje jak w czasie wojny stacjonowali w Szkocji. Obawiano się inwazji hitlerowców. Miejscowi Szkoci podchodzili do tego spokojnie. Autor relacjonuje jedną z rozmów z tubylcem: – Jakby Niemcy nawet nas najechali to nie utrzymaliby się tu długo. – Dlaczego? – Bo byśmy im niczego nie sprzedawali i musieliby się wynieść.
Fajnie jest poczytać czy posłuchać rozważań komentatorów o tym jak to koledzy Putina i miliarderzy wkrótce zrobią pucz, bo im Putin przeszkadza w robieniu interesów; jak Amerykanie uczą Rosjan moresu, bo są oburzeni napaścią na suwerenny kraj; kogo i jak należy ukarać na Bliskim Wschodzie, kto tam jest dobry i należy go wesprzeć, a kto zły i należy go zniszczyć; co powinniśmy zrobić na Ukrainie itd., itp. Brak tylko rad dla Nigeryjczyków, gdzie muzułmanie z Boko Haram zabili ostatnio 2000 osób, wykorzystali do ataków 10-letnie dziewczynki-samobójczynie i zniszczyli kolejne miasto. Ale to przecież bogaty kraj i leży tak jakoś z boku – powinni się za to sami wziąć i coś z tym zrobić, prawda?
* * *
Dawno temu bodaj Przekrój rzucił hasło: „Uczyć się choćby od diabła”. W ramach tej akcji publikowano ciekawe rozwiązania przyjęte na Zachodzie, które mogłyby przynieść korzyści po wprowadzeniu ich u nas. Również dziś stosowane są na świecie rozwiązania, które warto by zaadaptować do naszych warunków.
Weźmy wybory prezydenckie. Ze Stanów Zjednoczonych zapożyczyłbym prawybory (jeśli udałoby się uniknąć horrendalnych sum jakie tam na to idą). U nas to większość partii politycznych, a głównie ich ścisłe kierownictwo, wyznacza kandydata. Czy nie lepiej by było gdyby kandydaci sami się zgłaszali, a w czasie debat można by poznać ich poglądy i zamiary? Na razie mieliśmy jedne pseudo prawybory, gdy o kandydaturę z ramienia PO w poprzedniej kadencji starali się panowie Komorowski i Sikorski.
Teraz dużo się mówiło o wspólnym kandydacie lewicy. Gdyby zgłosiło się ich kilku, gdyby ze sobą rywalizowali, przedstawili programy, które poddano by analizie i krytyce, to ten, kto zyskałby największe poparcie, miałby automatycznie głosy większości zwolenników lewicy, a może nie tylko ich. Teraz zjawia się kandydatka czy kandydat i rzuca jakieś hasła do których nie wiadomo jak się odnieść i czy wyrażają poglądy i dążenia szeroko rozumianej lewicy. Konkurenci mogliby zmusić się wzajemnie do sprecyzowania poglądów i planów.
Z innych krajów ściągnąłbym pomysł specjalnego bezstronnego urzędnika w parlamencie, który analizuje każdą ustawę pod kątem jej stosowalności i niesprzeczności z innymi i robi to także przez rok po wprowadzeniu tej ustawy, wyłapując wszelkie ewentualne mankamenty. Po roku dokonuje się niezbędnych korekt. Teraz czasem mamy do czynienia z ustawami, których wady znane są już w momencie wprowadzania. Taki urzędnik miałby prawo zastopować wadliwą ustawę.
Jest wiele mankamentów w naszym prawie, które co jakiś czas są obnażane przez media, ale odkłada się je do czasu nowelizacji prawa, która niestety zwykle się oddala. Weźmy głośne przypadki komorników, którzy zajmowali konta ludzi niewinnych, ale posiadających identyczne nazwiska ze skazanymi, bo komornika nie obowiązuje sprawdzanie PESEL-u osoby wobec której wykonuje egzekucję. Ostatnio okazało się, że komornik bezkarnie zajął sprzęt osobie w ogóle obcej i od razu gdzieś sprzedał go za niższą cenę. Albo sprawa sprzed kilku lat, kiedy właściciele firmy nie zapłacili kolejnej raty kredytu i bank natychmiast przekazał sprawę komornikowi, który zniszczył firmę, sprzedając szybko za grosze ich dorobek. Może ogłosić konkurs na wykrycie przyczyn tego stanu rzeczy i sposób szybkiej naprawy?
Zwykle kończy się na apelach do prawników, lekarzy czy urzędników żeby byli uczciwi. Albo na akcjach typu komisja Przyjazne Państwo, której wiele pomysłów ugrzęzło w biurokratycznej niemocy.
* * *
Film „Ida”, dwukrotnie nominowany do Oscara, spotkał się z zarzutami, że jest to film antypolski. Fundacja Reduta Polskiego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom domaga się aby w czołówce filmu umieścić informacje o polskiej historii, aby cudzoziemcy nie pomyśleli sobie że Polacy w czasie wojny mordowali Żydów.
Popieram tę inicjatywę i zachęcam do uzupełnienia w ten sposób także innych filmów. Weźmy „Faraona”. Uważam, że rolę kapłanów przedstawiono w nim zbyt jednostronnie, zapominając o ich wybitnym wkładzie w naukę i w ogóle w życie Egipcjan.
„Krzyżacy” są także niepełni. Trzeba zrównoważyć propagandową antyniemiecką wymowę filmu i uzupełnić go czołówką, gdzie przedstawi się dokonania cywilizacyjne Krzyżaków.
„Eroica” Munka ma wyraźne braki. Dużo się mówi o okrucieństwie Niemców, ani słowem nie wspominając o podłej roli Sowietów, którzy wbili nam 17 września 1939 r. nóż w plecy, a potem przez prawie 50 lat okupowali nasz kraj.
Sądzę, że należy dofinansować IPN, aby mógł rzetelnie uzupełnić braki naszej kinematografii.
PIRS


Ja słyszałem, że Niemcy musieliby się wynieść z Anglii, bo przecież nikt by im nie mówił „dzień dobry”.
.
Apropos lampek nocnych w Auschwitz – młodych uczniów amerykańskich szkół pytano o Auschwitz. Załamywali ręce nad niedolą więźniów, którzy byli tam strasznie traktowani i mieli pewnie tylko czarno-białe telewizory.
Ale to młodzież z innych zupełnie czasów.
Lampki nocne, o które pytała opiekunka w Szwecji, robią większe wrażenie.
@PIRS, będę się sprzeczał, mogę? 🙂
„Były już wojny między katolikami i protestantami (no i Inkwizycja), między światem chrześcijaństwa i islamu (wyprawy krzyżowe).”
Z powodów ideologicznych upraszcza pan sprawę. W tle tych wszystkich wydarzeń czaił się czyjś szalenie przyziemny interes. U nas np. fala „reformatorska” ruszyła przez kraj, gdy szlachta bogaciła się nieprawdopodobnie w okresie tzw. rewolucji cen i już nie była tak chętna do płacenia dziesięciny, bo to już były zbyt duże pieniądze, by je lekka ręką kłaść plebanowi na tacę. Wystarczy spojrzeć na daty tzw. kontrreformacji i wielką liczbowo konwersję apiat’ na katolicyzm. Dziwnie zbiega się to z zamieraniem wspomnianej rewolucji.
Wyprawy krzyżowe ratowały Europę przez zaburzeniami społecznymi spowodowanymi ogólnie przyjętymi zasadami dziedziczenia, które choć sensowne z ekonomicznego punktu widzenia, pozostawiały WIĘKSZOŚĆ stanu rycerskiego z gołą pupa na silnym wietrze. Oni mogli roznieść Europę na głodnych mieczach. Lepiej było wysłać ich na wojnę „w obronie krzyża”. Taki wentyl. (pierwszym wielkim miastem zdobytym przez krzyżowców była Antiochia, gdzie urządzono … rzeź chrześcijan).
„Ida” owszem, jest filmem antypolskim, bo zmusza do zastanowienia się nad samym sobą. Panie! A kto to lubi?
Ostatnio w Rosji ministerstwo kultury szykuje ustawę, która ma zabraniać rozpowszechniania filmów „szkalujących kulturę narodową”, przy czym na czym polega to szkalowanie będzie decydował urzędnik. Myśli pan, że taka ustawa u nas nie znalazłaby poparcia?
Pozwolę sobie bez upoważnienia mniemać w naszym wspólnym imieniu, że znalazłaby, a niewykluczone, że przeszłaby przez głosowanie.
Nie „muzułmanin”, tylko „muzułman”:
muzułman [od niem. Muselmann] – wyczerpany pracą i zagłodzony więzień, w stanie całkowitego wyniszczenia organizmu; muzułmana cechowało zamieranie także pod względem psychicznym.
A poszukiwana książka to może ta: Adolf Gawalewicz „Refleksje z poczekalni do gazu: ze wspomnień muzułmana”
Tak! Dziękuję za przypomnienie.
Panie Autorze,
wojny pomiędzy krajami chrześcijańskimi nie miały pokazać czyj bóg jest lepszy.To był ten sam bóg i z jego imieniem na sztandarach walczono o ziemię,o wpływy,o dominacje.
Taki Karol Młot,który rozbił wojska muzułmańskie pod Poitiers,pote, ogłoszony zbawcù chrześcijaństwa nie był większym chrześcijaninem niż jego wierzchowiec.
.
Co innego muzułmanie.
Owszem:są podzieleni,owszem:walczą pomiędzy sobą ale trzeba wiedzieć,że ta religia w przeciwieństwie do judaizmu i chrześcijaństwa nie dba o dobra doczesne.
Ani islam ortodoksyjny,ani ten niby umiarkowany nie zna pojęcia państwo.
Jedyne prawo jakie oni-ci umiarkowani i nieumiarkowani-godzą się przestrzegać to prawo Koranu.A w Koranie nie ma miejsca na Sejm,Senat,wolne wybory.
Jedyne co różni muzułmanów umiarkowanych od ortodoksów to stopień tolerancji dla innowierców,ateistów i agnostyków.Jedni za opłaceniem stosownego podatku pozwalają żyć a drudzy innowiercom,ateistom i agnostykom podcinają gardła.
.
Dodam,że-znając co nieco problem-oburzam się gdy na tym forum czytam nawoływania do tak zwanej laickości państwa,do ataku na polski krk a więc i na nasze korzenie.Piszę tu o tym nie z pozycji bigota-to chyba widać?
Pamiętajmy,że taka Francja-na przykład-po zniwelowaniu do prawie zera wpływów KRK stała się żyżnym polem dla islamu.Dzisiaj we Francji jest więcej praktykujących muzułmanów niż katolików.
PS.
Film „Ida” jest i będzie filmem antypolskim jeśli w jego czołówce nie zostaną zamieszczone uwagi proponowane przez Polską Ligę przeciw Zniesławieniom.
Widz znający historię po obejrzeniu filmu powie :
tak było:
-w warszawskim Ghetto nadzorcami żydów byli żydzi,którzy bili innych żydów i dzięki temu sami dłużej żyli;
-w Auschwitz „muzułmanami” nie byli ci m.in.którzy sortowali bagaże porzucone przed komorami gazowymi,bo w tych bagażach znajdowali żywność,którą zjadali.
-w Drancy,z obozie deportacyjnym francuskich żydów do Auschwitz,cała służba składała się z rodowitych Francuzów.
.
Ale iluż to takich wyrobionych widzów ,znających fakty i tło na jakim te fakty rozgrywały się chodzi do kina?
@ Jerzy Łukaszewski
@ Marian
Nareszcie, dlugo wam zabralo by to napisac. Moze to wreszcie zatrzyma ta kalke w co drugim zdaniu.
@W. Bujak.
Zawsze ganiłem tu antyklerykałów a i z Gospodarzem zdarzały mi się tutaj całkiem ostre sprzeczki w tym temacie.
.
Dodam:
nie jestem „poputczikiem” tych,którzy mordują karykaturzystów-podkreślam to z mocą.
@Jerzy Łukaszewski
Ależ oczywiście! Chodzi mi o hasła, pod którymi się wyrzynano. Zresztą okazywały się one nad wyraz nośne i wielu uczestników wojen nienawidziło swoich przeciwników tak jak cytowany przeze mnie sunnita szyitów.
Właściwie historia ludzkości pokazuje te same mechanizmy, z tym że uzasadnienia identycznych działań są inne, czasem nawet brzmią szlachetnie. Dawniej ktoś oznajmiał że chce zdobyć czyjeś dobra i wyrżnąć ich posiadaczy i to wystarczyło. Teraz często próbuje wykazać że albo broni swoich zagrożonych „prawd” albo wręcz działa dla dobra ludzkości.
I zawsze są ci, którzy na tym zarabiają, jak Wenecjanie, którzy sprzedali w niewolę dzieci z „krucjaty dziecięcej,” czy bojownicy Państwa Islamskiego ciągnący szmal z narkotyków, okupów i wymuszeń.
@Marian
Oczywiście że to ten sam Bóg (z definicji), ale jak można mordować się wzajemnie przy takim założeniu, nawet jeśli wierzy się w różne przekazy Jedynego?
Nawet teraz mówi się wśród wierzących w jedynego boga (także katolicy to mówią) „nasz Bóg”, tak jakby byli inni bogowie. I chociaż religie monoteistycznie nawołują do wybaczania, niezabijania, tolerancji, to jednak wciąż się ich wyznawcy wzajemnie mordują w imię religii.
Islam ma różne oblicza, także to bojowników Państwa Islamskiego i tych sunnitów oraz szyitów którzy się od wieków wzajemnie mordują. Chrześcijanie mimo nauk Jezusa też mordowali.
Laickość państwa nie jest w sprzeczności z wiarą. Wiara jest prywatną sprawą wierzących, a państwo ma umożliwić życie wszystkim – wierzącym w inne religie czy niewierzącym – jeśli nie przeszkadzają żyć innym.
@PIRS:
Ależ ja mam identyczne zdanie,no-prawie identyczne.
Ja apeluję o odróżnienie religii,które mówią o wybaczaniu,niezabijaniu od tych,które mówią : niewierny pies a więc traktuj go jak psa.
I dodaję : nie zwalczajmy tych religii w których wzrośliśmy,które znamy,z którymi potrafimy żyć bo…
PS.
Jeszcze malutkie uzupełnienie:
Dwie spośród trzech monoteistycznych religii u swego zarania doznały cierpień:
-żydzi (z małej litery bo o wyznanie mi chodzi) zaznali niewoli;
-chrześcijanie prześladowań.
.
A islam to religia miecza i spalonej ziemi.
Islam narodził się w Hidżazie.To tam prorok Mahomet miał doznać szeregu objawień zesłanych mu bezpośrednio przez Allaha lub za pośrednictwem archanioła Gabriela.
To stamtąd Mahomet wyruszył na ZBROJNY podbój Półwyspu Arabskiego.
W 632 roku gdy Mahomet umierał cały Półwysep był już zislamizowany.
W 636 roku po pokonaniu Bizantyjczyków pod Jarmukiem muzułmanie ruszyli na podbój Basenu M.Srodziemnego w tym plemion Berberów z terenów dzisiejszej Algierii,Maroka i Tunezji.
W 705 roku dokonano masakry wojsk berberyjskich dowodzonych przez prorokinę Kahinę.W czasie islamskich wypraw zburzono wszystkie chrześcijańskie kościoły Maghrebu.Chrześcijaństwo zostało wyparte z tych ziem…
Podboje islamskie powstrzymała dopiero bitwa pod Poitiers.
.
Późniejsze krucjaty -tak tu krytykowane-nie miały na celu podbijanie kogokolwiek,była to próba odbicia, inaczej:
wyzwolenia wcześniej schrystianizowanych ziem.
@Marian
Ależ nie rozumiemy się. Islam nie namawia do zabijania. A „niewiernych” zabijali i muzułmanie i chrześcijanie mimo szlachetnych nakazów swoich religii.
I nie chodzi o zwalczanie jakiejkolwiek religii ale o zwalczanie jej wypaczeń i ludzi którzy je reprezntują. Czy to będzie katolik, protestant czy muzułmanin, to jeśli nawołuje do zabijania, szerzy nienawiść itd. to nie jest prawdziwie wierzącym. I nie da się z nim żyć, bez względu na to jak on sam siebie nazywa i rozumie.
Różnimy się też co do filmu „Ida”. Nie rozdrabniając się powiem, że to chyba nie jest film dokumentalny ani propagandowy, gdzie trzeba pokazać historię. Kogo zainteresuje film to się dowie więcej. Jak oglądałem „Stawkę większą niż życie” to nie potrzebowałem na początku wyjaśnień dotyczących wojny, ani „Amarkord” nie był dla mnie obrazem Włoch czasie wojny.
@PIRSie Szanowny.
Bezeceństw popełnianych w imię Boga czy boga nie usprawiedliwiałem,nie usprawiedliwiam i nie będę usprawiedliwiać.
Mnie chodzi o etymologię słowa „bliźni”.Dla mnie bliźni to ktoś kto jest obok mnie,kto mieszka po sąsiedzku, kolega czy koleżanka z pracy.
A w islamie bliźnim-takim „prawdziwym bliźnim”-jest tylko współwyznawca.
Owszem,interpretatorzy tłumaczący koran czy hadisy zaprzeczają temu ale fakty dziejące się w świecie mówią swoje.
Powie Pan,że duchowni katoliccy także za bliźniego nie zechcą uznać -na przykład:Gospodarza Misia czy redaktora Urbana… Może i nie?-nie wiem,ale nie każą ich batożyć lub podciąć im gardła- to wiem.
.
Co się tyczy „Idy”.
Podaje Pan przykład „Stawki większej niż życie” do oglądania której nie potrzebował Pan początkowych wyjaśnień.A obcokrajowiec?
A czy do Trylogii nie powinny być dodane wyjaśnienia? Iluż to Rodaków na Sienkiewiczu uczyło się historii Polski.
Tak samo będzie z filmem „Ida” w zagranicznych kinach. Co tak zwani przeciętni widzowie po jego obejrzeniu-bez stosownych wyjaśnień-powiedzą o Polakach?.
Jestem okrutnie wrażliwy na łatki w rodzaju:Polak antysemita czy takie …czasem prawdziwe…”Soûl comme
un Polonais”.
Przy okazji wspomnę,że wcześniej,w XVII i XVIII wieku,nie było „pijany jak Polak” ale jak Szwajcar.
@ Marian
Fajne to z tym „pijany jak Szwajcar”. Nie chce tu wchodzic na pana podworko, ale w naszym jezyku byl termin „szwajcar”, na okreslenie kogos, pracownika?
„Sądzę, że należy dofinansować IPN, aby mógł rzetelnie uzupełnić braki naszej kinematografii.”-teraz już rozumiem kto inspiruje rządzące partie do systematycznego powiększania budżetu Instytutu Propagandy Nieprawdy.
„Sądzę, że należy dofinansować IPN, aby mógł rzetelnie uzupełnić braki..”
.
Był taki urzad, GUKPPiW sie nazywał, ktory wykreslał w celu unikniecia nieporozumien. GUKPPiW zlikwidowano, ale powstał jego nastepca, IPN sie nazywa, ktory bedzie uzupełniał w celu unikniecia nieporozumien. Nieporozumienia trzeba likwidowac urzedowo. Bez pomocy stosownego urzedu widz nie bedzie w stanie prawidłowo zrozumiec Idy, Stawki, albo Trylogii. Ze juz nie wspomne o Pokłosiu. Urzad jest niezbedny. Urzad trzeba dofinansowac.
.
Powinnismy wreszcie przyznac, ze likwidacja GUPPPiW była błedem. Ani samo wykreslanie, ani samo uzupełnianie nie rozwiazuja problemu. Trzeba robic i jedno, i drugie. Najlepiej byłoby wykreslic cały utwor, a potem uzupełnic to, czego w nim brakuje. Na przykład, cała Stawke nalezy wycofac, a zamiast niej nadawac wykład o wrazej roli radzieckiego wywiadu. Inne utwory podobnie. W ten sposob IPN bedzie sie rozwijał, a takze pojawi sie potrzeba restytucji GUKKPiW i tym samym stworzenia nowych etatow. Etatow nigdy dosc. Utwory mozna sobie darowac.
@ J.S
@ narciarz2↗
Reduta Dobrego Imienia i IPN to dwie odrebne instytucje. Jest jeszcze IPPEO, IPP, IP etc. Jak sie nie rozronia skrotow lepiej uzywac pelnej nazwy. Trzeba uzupelnic.