Jerzy Szperkowicz: Tłumacząc Wysockiego6 min czytania

()

2015-01-25. Do wspomnienia „Od czego rozwiązał się Związek Radziecki?” potrzebny był fragment ballady Włodzimierza Wysockiego „Szczyt”. Znalezienie przekładu zbieżnego w tonie z rzeczoną opowieścią nie powiodło się i nie było innego wyjścia jak porwać się na przekład samemu.

Żegnajcie równiny, zefirki wśród zbóż,
tu grzmocą lawiny aż tryska kurz
i z piargu na piarg kamienny w cwał rusza spad.
Możemy się ugiąć, obejść ten żleb,
nasz wybór to szlak szczery jak chleb,
ciasny jak ścieżka wojenna wśród zdrad.

 Pod zmodyfikowanym tytułem tekst wraz z fragmentem ballady (w przekładzie własnym) ukazał się w „Odrze” (4/11), ale ballada nie odeszła. Upominała się rosyjskimi i polskimi linijkami  o dokończenie przekładu.

Punktem zwrotnym okazało się wykonanie – wokalnie bez zarzutu – innej ballady spolszczonej w sposób odbiegający od słownictwa i rytmu polszczyzny. Uznałem, że wśród wcale licznych – lepszych i gorszych –  prób translatorskich znajdzie się miejsce dla jeszcze jednej. Tak zaczęła się moja nieoczekiwana przygoda tłumacza rosyjskich bardów drugiego obiegu.

Osobiście zawsze czułem się ich dłużnikiem. Twierdzę, że w upadku Związku Radzieckiego mają  znaczący udział. Nie wiem, na ile świadomie uderzyli w najczulszy punkt systemu, a mianowicie w jego pretensje do wyższości moralnej. Bohaterowie ballad Wysockiego łagiernicy, szeregowcy, zdeklasowane księżniczki, złodzieje, kierowcy polarni, górnicy, marynarze kierują się własnym kodeksem etycznym. Ludzkie odruchy zdarzają się na najniższym szczeblu władzy. Wyżej wznosi się bezduszna, tępa i mściwa machina partyjno-państwowa. Jej uosobieniem jest dyrektor łagru Bieriozkin o sumieniu zagwożdżonym na krzyż deskami.z ballady „Wszyscy poszliśmy na front”.

Konkluzja tekstu zaskakiwała: supermocarstwo  zaplątało się w strunach od gitary.

W tym miejscu odświeżmy sobie parę szczegółów z życia niepokornego poety, barda i aktora. Z łatwością można je znaleźć w internecie, ale wygodniej dostać gotowe. Urodził się w Moskwie 25 stycznia 1938 roku ( Były to lata czystek, dziś niemal legendarne, gdy naród prawie wszystek, brnął na kolonie karne – z „Ballady o dzieciństwie”). Matka tłumaczyła z niemieckiego, ojciec o 23 lata starszy był podpułkownikiem rezerwy. Z wojny ojciec wrócił do nowej żony, ale zabrał syna na rok do Eberswalde w Niemczech, gdzie stacjonował z 4 Gwardyjską Armią Pancerną. W twórczości Wysockiego próżno szukać śladów tego epizodu.

Na 17- letniego Wołodię zwrócił uwagę aktor Władimir Bogomołow prowadzący koło dramatyczne w osiedlowym domu kultury. Wbrew marzeniom o karierze teatralnej Wysocki dał się namówić na studia inżynierii budowlanej, które rzucił po pierwszym semestrze. W 1956 roku jako student szkoły aktorskiej przy moskiewskim teatrze MChAT zaczął śpiewać swoim niepodrabialnym barytonem przy akompaniamencie gitary.

Początkowo były to piosenki błatne – z półświatka, zebrane z moskiewskich podwórek, później autorskie, niepoprawne politycznie, zakazane, a przynajmniej źle widziane.

Włodzimierz Wysocki stworzył znaczące kreacje teatralne, zagrał w kilkudziesięciu drugorzędnych filmach. Za rolę śledczego w siedem lat po śmierci uhonorowano go nawet Nagrodą Państwową. Jednak dla większości był i pozostaje do dziś przede wszystkim bardem, pieśniarzem i poetą buntu. Według własnej rachuby napisał 600 tekstów, które śpiewał posługując się kilkudziesięcioma melodiami własnego i ludowego autorstwa. Uświetniał  prywatne przyjęcia, występował na koncertach przede wszystkim dla studentów i naukowców,  z czasem w salach widowiskowych, amfiteratrach a nwet na stadionach. Ballady na taśmie magnetofonowej rozchodziły się w milionach egzemplarzy, Słuchano ich i śpiewano na statkach kosmicznych, na biwakach, w łagrach i na prywatkach. Spotykano się by je przegrywać jeden od drugiego i śpiewać. Parokrotnie Wysocki wystąpił z gitarą przed mikrofonem. Telewizja Estońska oraz lokalne stacje w Groznym i   Piatigorsku zaryzykowały wpuszczenie go do studia telewizyjnego. Nigdy za życia nie pokazała najpopularniejszego artystę owych czasów telewizja centralna. Na rok przed śmiercią  nagrano w Moskwie występ bardzo dramatyczny: Wysocki obdarzony fenomenalną pamięcią mylił po kilka razy tekst, wybrał piosenki najbardziej strawne dla władz, które poprzez zazdrosne i mściwe wyrocznie od kultury i tak warknęły: NIET. Nagranie trafiło na ekrany telewizorów w pierwszą rocznicę śmierci i to od razu dwukrotnie. Bezpośrednio po pierwszej emisji, rozpoczęła się druga z pominięciem wątków osobistych życia poety i jego uzależnień.

Iosif Brodzki powiedział, że Rosja od czasów Jesienina nie miała takiego poety. Redaktor słynnego „Nowego Miru” Aleksander Twardowski nazwał go organem wytwarzającym poezję. Obok lekkości uderza naładowanie informacyjne frazy. Jak w depeszy – tylko słowa niezbędne. Dzisiaj powiedzielibyśmy poezja interaktywna. Pod wpływem odbioru poeta zmieniał tekst. Piosenka „Lot Moskwa -Odessa” dotknęła stewardessy Aeroflotu. Przynajmniej w pierwszej zwrotce zniknęły więc dostępne na rzecz niezawodnych.

Ballada „Wszyscy poszliśmy na front” kończy się nagrodzeniem tych, którzy przeżyli, medalem, a  martwych – krzyżem. O ile wiemy, służby pogrzebowe Armii Czerwonej na mogiłach poległych ustawiały raczej pięcioramienne gwiazdy, niż krzyże. Ten wątek powtarza się w balladzie „Mogiły bratnie”,mogiły, na których nie ustawia się krzyży. Prawda historii i prawda poetycka trzymają się czasem osobno. Osobno albo niekoniecznie. Im więcej o tym myślę, tym większej nabieram pewności, że Wysocki uznał w pewnym momencie ustrój sowiecki za efemerydę dziejów Rosji – bez znaczenia dla jej mentalności i temperamentu. Słowem dla ciągłości rosyjskiej.. W niektórych utworach on sowietyzm wyłączał. Jakby go nie było. Powołam się  jeszcze na inny wers: „W Rosji cerkwie kryje się czystym złotem, by Stwórca je częściej dostrzegał”. W czasach, gdy Wysocki to pisał (przełom lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego stulecia) nie wysadzano już soborów i cerkwi dynamitem, ale jeśli kryto pozłacaną blachą kopuły cerkiewne, to raczej w trakcie  restauracji zabytkowych miast (Suzdal, Rostow Wielki, Jarosławl, Władimir, Pierejasławl Zaleski) niż z pobudek religijnych. Przed sowiecją i po niej motyw religijny przeważał.

Rozczarowanie poety ustrojem odsłania „Ballada o dzieciństwie” – opowieść  brzdąca, który piaskiem z dziurawego dzbanka gasił niemieckie bomby na dachach Pierwszej Mieszczańskiej w Moskwie, później zachwyca się odwracaniem biegu rzek i obniżkamu cen, by w końcu zderzyć się z wątpliwymi perspektywami młodości. Konflikt ideologiczny i incydenty graniczne ZSRR z Chinami (1969) kwituje poeta tonem wielkoruskiej pychy.

W Rosji Włodzimierz Wysocki (zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach w Moskwie 25 lipca 1980 r.) jako bohater XX wieku ustępuje tylko pierwszemu kosmonaucie Gagarinowi. W Moskwie działa Państwowy Ośrodek-Muzeum „Dom Wysockiego na Tagance”, którym kieruje młodszy syn poety, aktor i producent  Nikita Wysocki. W Polsce Włodzimierz Wysocki ma muzeum w Koszalinie, założone i prowadzone prywatnie przez dr. Marlenę Zimny. Koszalin wystawił Wysockiemu pomnik, Kielce ufundowały popiersie.

Pod względem ilości przekładów Wysockiego polszczyzna ustępuję tylko językowi angielskiemu. Czy warto dokonywać nowych przekładów? Mamy wszyscy nadzieję, że zbliżają do oryginału.

Zobacz także: Kącik rosyjski, esej Szperkowicza o Wysockim i tłumaczenie jednego z tekstów

Jerzy Szperkowicz

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 komentarzy

  1. Jaruta 25.01.2015
  2. A. Goryński 25.01.2015
  3. A. Goryński 25.01.2015
  4. Jerzy Łukaszewski 25.01.2015