2015-01-31. Pod tym właśnie tytułem serwis Nauka PAP podał informację o świetnym dokonaniu naukowym naszego kolejnego wielce utalentowanego rodaka, które ogromnie zbulwersowało jednego z mich znajomych (niezbyt bliskich zresztą, jak się Czytelnik z łatwością domyśli). Pan ów powiedział no i znów wyrzucamy publiczne pieniądze na przejażdżki jakichś paniczyków do ciepłych krajów żeby pogrzebali sobie łopatką w ziemi i zdobyli jakieś nikomu do niczego niepotrzebne informacje. A teraz jeszcze zatrudniamy do tego informatyków, którzy mogliby na przykład zwizualizować szatnię piłkarską, co też do niczego nie służy, ale przynajmniej jest ciekawe dla przeciętnego Polaka...
Wyłącznie z uwagi na względnie dobre wychowanie, jakie otrzymałem w dzieciństwie, nie powiedziałem mojemu znajomemu w oczy, że jest idiotą. Ale nie umiem się oprzeć chęci napisania tego; może nie przeczyta? Jest idiotą, bo cała nasza cywilizacja wywodzi się stąd właśnie, że komuś jakaś „nikomu niepotrzebna wiedza” wydała się ważna i ciekawa.
Dość jednak upustu irytacji. Oto rzeczona wiadomość:
Polacy zrekonstruowali domy pierwszych Egipcjan
Wirtualny trójwymiarowy model 3D domostw Egipcjan sprzed ponad 5 tys. lat, odkrytych w czasie wykopalisk w Tell el-Farcha w Delcie Nilu wykonał Jacek Karmowski, doktorant Instytutu Archeologii UJ w Krakowie.
„Architektura starożytnego Egiptu kojarzy nam się przede wszystkim z budownictwem kamiennym – to za sprawą najbardziej rozpoznawalnych budowli tej cywilizacji – piramid czy monumentalnych świątyń kamiennych” – opowiada PAP Jacek Karmowski – „W rzeczywistości w ówczesnym krajobrazie wsi i miast dominowały domy mieszkalne wykonane z cegieł mułowych” – dodaje.
Konstrukcje wzniesione z takich cegieł nie są jednak szczególnie trwałe, w przeciwieństwie do tych wykonanych z kamieni. Trwałość tego budulca, z których zostały wykonane, zapewnił im obecny, w niektórych przypadkach – bardzo dobry stan zachowania. „Warto jednak pamiętać, że architektura kamienna jest szczególnym rodzajem budownictwa egipskiego o charakterze kultowym, związanym zarówno z religią jak i wiarą w życie pozagrobowe” – wyjaśnia Karmowski.
Prace nad rekonstrukcją nieistniejących konstrukcji z cegły mułowej tak naprawdę zaczęły już w momencie wykopalisk – ważny jest ich sposób prowadzenia i sposób dokumentacji odkrytych warstw. Naukowiec obrysował widoczne relikty cegieł i zarysów domostw z czasów istnienia osady za pomocą tachimetru laserowego i kolejno zaimportował do komputera z programem graficznym CAD – chociaż nadal najczęściej archeolodzy rysują na wykopaliskach w sposób klasyczny – stosując ołówek i kartkę papieru. Dzięki specjalistycznemu oprogramowania z tymi danymi połączył fotografie wykonane z w czasie prac terenowych.
„Ale to dopiero początek. Potem udałem się do biblioteki i poszukałem innych źródeł dotyczących możliwej rekonstrukcji domostw. Dużą pomocą są zachowane modele domostw z tego okresu i datowane nieco później przedstawienia w malarstwie i reliefie, ukazujące różne typy zabudowy mieszkalnej” – opowiada archeolog.
Naukowiec przyjrzał się także staroegipskiej tradycji budowlanej. W egipskiej architekturze sakralnej z okresu Starego Państwa (2686 – 2181 lat p.n.e.) budowniczowie odzwierciedlali w kamiennych budowlach materiały nietrwałe – w tym drewno czy cegły mułowe. To był kolejny trop. „Dużą rolę w rekonstrukcji odegrały również obserwacje, dokonane we współczesnych wsiach egipskich, m.in. w Gazali, przy której leży badane przez nas stanowisko” – dodaje Karmowski.
Szczegółowe analizy polskiego naukowca wykazały, że Egipcjanie żyjący w Delcie Nilu ok. 5 tys. lat temu zamieszkiwali regularne wykonane domy, prostokątne w planie, o powierzchni kilkudziesięciu metrów kwadratowych. Konstrukcje budowano ciasno, jedne obok drugich. Okna były niewielkie i znajdowały się w górnej partii muru.
„Takie ich umiejscowienie najprawdopodobniej chroniło wnętrze domu przed niepożądanymi intruzami, takimi jak skorpiony czy węże. Z drugiej strony niewielki prześwit okna pozwalał na wpuszczenie tylko niezbędnej ilości światła do domostwa tak, by jego wnętrze nie ulegało zbytniemu nagrzaniu” – wyjaśnia archeolog.
Nadproża i okna wspierały belki – ich zadaniem było odciążenie pustej przestrzeni, a także ochrona cegieł mułowych przed erozją i uszkodzeniami mechanicznymi. Jak wynika ze współczesnych analogii oraz z dokumentacji archeologicznej, dolna część drzwi wyposażona była w próg umieszczony najprawdopodobniej nieco powyżej poziomu gruntu. Za tego typu rozwiązaniem, zdaniem archeologa, przemawia potrzeba ochrony domostwa przed wodą w czasie okresowego wylewu rzeki – te trwały w Egipcie aż do XX wieku, kiedy wzniesiono Wielką Tamę Asuańską. Domy nie posiadały drzwi – zamiast nich Egipcjanie stosowali maty, które w razie potrzeby można było rozwinąć.
„Trudno było nam zrekonstruować dach – wykopaliska nie dostarczyły na ten temat jednoznacznych informacji. Z pomocą przyszło nam ponownie współczesne budownictwo z cegły mułowej” – mówi Karmowski.
Zdaniem naukowca należy przyjąć, że zadaszenia wykonywano z lekkich materiałów takich jak deski, gałęzie mniejszych drzew, trzcina czy słoma. Dachy były płaskie.
Poza budynkami z cegły mułowej we współczesnych miejscowościach w Delcie Nilu można odnotować szereg innych elementów znajdujących analogie w materiale zabytkowym oraz dokumentacji archeologicznej. Przykładem mogą być różnego rodzaju płoty z materiałów organicznych oraz mury ogrodzeniowe z cegły mułowej. Te elementy dopełniły wirtualną rekonstrukcję.
Stanowisko Tell el-Farcha badane jest od szesnastu lat przez Polską Ekspedycję do Wschodniej Delty Nilu kierowaną przez prof. Krzysztofa Ciałowicza z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz dr. Marka Chłodnickiego z Muzeum Archeologicznego w Poznaniu.
Osada funkcjonowała w tym miejscu przez blisko 1000 lat, od ok. 3700 do 2700 lat p.n.e. Najpierw istniał tam silny ośrodek lokalnej kultury Dolnoegipskiej, następnie ważne centrum władzy w okresie formowania się zjednoczonego państwa faraońskiego. O Tell el-Farcha zrobiło się głośno kilka lat temu, gdy odkryto tam jedne z najstarszych na świecie centrów browarniczych, dwie złote figurki sprzed ponad 5 tys. lat ukazujące ówczesnych władców, niezwykle bogate depozyty świątynne, na które składają arcydzieła wczesnej sztuki Egiptu – cześć z nich można dziś obejrzeć w słynnym Muzeum Egipskim w Kairze.
I jeszcze dwa zdjęcia z tej wizualizacji:



Zgadzam się co do oceny znajomego 🙂
A jeśli chodzi o „nikomu niepotrzebne informacje” to one mają czasem wymiar bardziej praktyczny, niż się niektórym niedoinformoweanym wydaje.
Doktorant z Politechniki Gdańskiej, członek mojej bandy terrorystycznej gnębiącej lokalnych deweloperów – bandytów, zrekonstruował pałacyk w naszym parku, co zmusiło i władze i dewelopera do przestrzegania ustawy o ochronie zabytków (to tak w skrócie).
http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/palacyk1.jpg
Czy nauka jest potrzebna? Bodajże to Lem, widząc gromadzoną w postępie geometrycznym wiedzę i w takim samym tempie rosnącą liczbę nowych problemów do rozwiązania, przewidywał, że wkrótce wszyscy ludzie na świecie będą naukowcami. Nawet jednak ten geniusz nie przewidział, że ludzkość wcale „nie pójdzie w naukę”. Ona „poszła w marketing”. Dzisiaj większość ludzi w pracy zastanawia się nie nad nowymi teoriami, tylko jak sprzedać innym te same towary w nowym opakowaniu.
Pytanie nas sensownością nauki należy do tzw. retorycznych czy mówiąc wprost idiotycznych. Państwa nie szczędzące grosza na naukę najwięcej z niej korzystają, a idioci zastanawiający się nad celowością takich nakładów pozostają idiotami. To widać w Izraelu gdzie w tej chwili przyglądam się świetnie zaopatrzonym i łatwo dostępnym bibliotekom. Ludzi w nich pełno i jakoś nikt się nie zastanawia komu to służy. po prostu wszyscy czytają i są szczęśliwi, że mogą to robić bez ograniczeń (mam na myśli tych, co czytają, bo nieczytających tu też nie brak).
@obirek
Pytanie nas sensownością nauki należy do … wprost idiotycznych.”
No nie mogę uwierzyć, że ktoś mógł nie zrozumieć mojej gorzkiej ironii.