2012-08-09. Arcybiskup Michalik zwykle zaskakiwał mnie niemile, a jego wizja katolicyzmu polskiego jest mi obca. Tym większe zaskoczenie sprawił mi swoim sposobem komentowania porozumienia z Rosją. Jest to tak wyjątkowe, że pozwolę sobie przywołać obszerne fragmenty z wywiadu udzielonego przez przemyskiego metropolitę Katolickiej Agencji Informacyjnej, polecając jego lekturę.
Porównując list polskich biskupów do niemieckich z 1966 roku powiada:
„To, co najważniejsze jest jedno: obydwie inicjatywy zrodzone są z Ewangelii. Może niekiedy nieudolnie, ale staramy się być posłuszni Słowu Bożemu, nie powinniśmy odrzucać nawet delikatnego tchnienia Ducha Świętego. W liście do biskupów niemieckich ono było, co pokazała historia. Dziś jesteśmy w lepszej sytuacji, bo wiemy, że trzeba niekiedy iść drogami, którymi dotąd nie szedł nikt. Najważniejsze, by dokonywało się to w duchu prawdy, własnej godności i w posłuszeństwie wobec Słowa Bożego”.
Zaś pojawiające się wątpliwości i zastrzeżenia ze strony przeciwników pojednania polsko-rosyjskiego, abp Michalik kwituje trzeźwą uwagą:
„po pierwsze powiedziałbym, że człowiek mądry w takiej sytuacji opiera się na faktach a nie na teoriach, zaś człowiek sumienia rozważa każde słowo i troszczy się, aby nie naruszało prawdy. Żeby o kimkolwiek, największym nawet wrogu, powiedzieć tak mocne słowa, trzeba znać fakty, mieć pewność. Tymczasem tej pewności nie ma. Dlatego ci, którzy posługują się takimi teoriami i hasłami robią sobie i tragedii smoleńskiej największą szkodę! I to trzeba im powiedzieć: robią krzywdę tragedii smoleńskiej, bo na tym etapie trzeba ograniczyć się do poszukiwań i badań. Można mieć postulaty, żądać powołania takich czy innych międzynarodowych komisji i dochodzeń, ale dopóki nie przyniosą one efektów, nie wolno używać zbyt mocnych słów, bo w ten sposób robi się krzywdę prawdzie i w niewłaściwą stronę ukierunkowuje się ból osób oraz myślenie całego społeczeństwa. Trzeba też pamiętać, że w katastrofie smoleńskiej nie zginęli przedstawiciele jednego tylko nurtu politycznego, ale różnych środowisk. Pamięć ofiar Katynia chcieli uczcić wszyscy. W tej sprawie trzeba lać oliwę na wzburzone morze, nie zaś dolewać ją do ognia”.
Czyżby coś się zmieniło? A może ostrzeżenie nuncjusza papieskiego w Polsce Celestino Migliore, że nie będzie przedłużał kadencji biskupom zadziałało orzeźwiająco? Niezależnie od motywacji jakie kierują Przewodniczącym Episkopatu Polski odnotowuję z dużą satysfakcją wzrost racjonalności w jego myśleniu.
Stanisław Obirek


Oooo,to jutro „jarosławpolskęzbaw” pewnie wyklnie arcybiskupa z „wiary smoleńskiej”.
„A może ostrzeżenie nuncjusza papieskiego w Polsce Celestino Migliore, że nie będzie przedłużał kadencji biskupom zadziałało orzeźwiająco?”. Cieszy mnie, że Pan Stanisław Obirek nie dowierza tym słowom pasterza: „…staramy się być posłuszni Słowu Bożemu, nie powinniśmy odrzucać nawet delikatnego tchnienia Ducha Świętego”.
No cóż – każdemu zdarza się mieć chwile słabości, ale bp. Michalik może był na prochach? Natomiast bp. Wiesław Mering (czyżby dawniej Mehring – kolega z HJ papieża?)pokazał prawdziwe oblicze KRK. w Polsce.
Dorzuciłbym bpa Ryczana, to mój ulubiony.
Cerkiew rządzona przez Putina + Kościół Katolicki oplatający mackami naszą Ojczyznę= ???
Według mnie, nic dobrego.
Kondominium!!!
Timeo Danaos et dona ferentes.
Timere timentes.
miał być Obirek, przepraszam
Hierarcha KK wypowiedzial sie jak przyzwoity czlowiek, i to jest sensacja i powod do komentarzy? Takich czasow dozylismy?
.
A moze by tak zdelegalizowac? A jeszcze lepiej oddac do ZOO. Tam jest kilka glodnych lwow. Moze tak zaczac od poczatku?
wgaf
Wypowiedzi Nuncjusza i Arcybiskupa świadczą o następnym, udanym kroku dyplomacji watykańskiej w realizacji wizyty Papieża na Kremlu. Zastanawia nadzwyczaj mocne dążenie Putina do neutralizacji zwolenników zamachu. Można tylko pozazdrościć kreatywnej, w pozytywnym znaczeniu, polityki zagranicznej Watykanu, w przeciwieństwie do działań naszych „asów”, którzy co chwila
strzelają sobie ( nam ) a to w stopę, to znów w kolano!.
Purpurat nie zmienił stanowiska – zmodyfikował je na potrzeby chwili, bo Watykanowi zależy na poprawie stosunków z cerkwią prawosławną rosyjską, więc biskup przed wizytą patriarchy w Polsce powiedział to,m co wyczytał w instrukcji z Rzymu. Ot, cała przemiana na chwilę.