natan gurfinkiel: doggate

natan sepia2015-02-04.
panu “sub iudice
kochany wysoki sądzie,
chciałbym cię uczulić na problem gryzienia psów przez ludzi, bo choć nie jest to nagminne zjawisko, może ono stać się powodem kataklizmu niewyobrażalnych rozmiarów.
zająłem się kiedyś tym zagadnieniem z czystej miłości do wspomnianych  czworonogów, bo jak słusznie napisał fryderyk wielki, psy są podobne do ludzi, a nawet  stanowią udoskonaloną  odmianę gatunku homo sapiens, jako że wzięły od ludzi wszystkie dobre cechy, nie przejmując złych.

powaga sprawy nakazuje mi odstąpić od praktykowanej na codzień skromności i powołać się na  opublikowane już kiedyś w tym miejscu  własne  przemyślenia:

żydowski chuligan z miasta bromberg w pommern jeszcze u progu  lat trzydziestych pogryzł niemieckiego owczarka.  można się o tym  było dowiedzieć się z lektury „obserwatora ludowego”,  a później, pomijając tylko geograficzną lokalizację występku,  victor klemperer pisał o nim w swym znakomitym dziele „LTI”.
nieszczęsny sprawca nie mógł  wiedzieć, że człowiek, który wkrótce miał stanąć na czele państwa niemieckiego był zapamiętałym miłośnikiem zwierząt i posiadaczem psa tej właśnie rasy. oburzony dogłębnie nikczemnością chuligana i dowiedziawszy się o jego nagannym pochodzeniu, po kilku latach najechał polskę, by odbić starą germańską prowincję i na zawsze uchronić niemieckie psy przed napaściami zdegenerowanych rasowo elementów. ten żydowski chuligan cudownym zrządzeniem losu przetrwał zagładę i ogłosił potem w izraelu swe pamiętniki.

– kochani moi współżydzi – pisał – serdecznie was przepraszam. wywoływanie WW2 nigdy nie było moim zamiarem, a gdybym tylko mógł przewidzieć na jakie narażę was cierpienia, prędzej ugryzłbym w łydkę swego rabina, niż tego nieszczęsnego niemieckiego owczarka…
choć z drugiej strony, drodzy moi, nie przesadzajmy z ekspiacją. wojny wybuchają przecież z byle powodu, a przeważnie nawet bez powodu, lub z przyczyn całkowicie wyimaginowanych. nie istnieje bowiem żadne  prawo naturalne, które zapewniałoby narodom życie w pokoju. pokój jest co najwyżej możliwością, a w naszym zakątku świata wręcz niemożliwością. dlatego – upominał skruszony chuligan swych izraelskich rodaków – dziwię się bardzo tym, którzy, zdzierają sobie gardła w jego obronie. nie da się go wywalczyć, bo jak tylko zaczynamy walczyć o pokój, od razu robi się z tego wojna, a wówczas  chłopcy mogą sobie wreszcie postrzelać, co zdaje się by
ć  ich atawistycznym, niespełnionym do końca marzeniem…
a zatem, szanowny i drogi sądzie, zamiast lać wodę na  młyn jakiegoś zaprzeszłego amerykańskiego gate, zajmij się raczej  kąsaniem psów przez ludzi, bo stąd płynie realne niebezpieczeństwo.

nieuzasadnione zajmowanie traktorów przez komornika jest wysoce naganne,  ale w żadnym kraju  nie udało się jeszcze stworzyć systemu prawnego, który eliminował by w stu procentach podobne przypadki. trzeba tylko zadbać o regulacje, zapewniające szybkie naprawienie szkód ofiarom błednych decyzji i dokładać starań, by  nie stały się one regułą.

natan gurfinkiel

appendix:
gdzie są chłopcy z tajnych służb? dlaczego jeszcze nie zbadali czy putin nie ma przypadkiem psa i czy jakiś ukraiński chuligan nie pogryzł czarnego rosyjskiego teriera…
a jeżeli chłopcy-wywiadowcy dotychczas  jeszcze  nie zdołali  tego zbadać, to co się  za tym kryje i kto za tym stoi, hę?

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. Jerzy Łukaszewski 2015-02-04
  2. A. Goryński 2015-02-05
  3. Courdeflaque 2015-02-05
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com