2015-02-08. Jest takie pismo „Migotania”. Małe, mało znane, wychodzące w cyklu kwartalnym – ale z ogromną tradycją. Pismo robią (fizycznie) dwie osoby: ZBIGNIEW JOACHMIAK, poeta, który jest redaktorem naczelnym, i KAROLINA ZDANOWICZ, która robi wszystko, co trzeba zrobić, by kwartalnik regularnie wychodził. Ta dwójka jest wspaniała, ofiarna, bo nikt tu nie zarabia, Karolinka tyle co na chleb, Zbyszek nic. Współpracownicy i autorzy – też nic Na honoraria nie ma i my się z tym godzimy, natomiast żeby pismo mogło istnieć, muszą być pieniądze. Co roku od początku trzeba o nie walczyć w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W tym roku wniosek dotyczący dotacji na „Migotania” został odrzucony (nowa pani minister!!!). Oto apel redakcji, który „Studio Opinii” popiera:
Drodzy Autorzy, Czytelnicy, i Przyjaciele “Migotań”,
z przykrością przychodzi mi pisać tę wiadomość.
Dzisiaj dowiedziałem się, że Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie przyznało dofinansowania na działalność naszego pisma. To powielokroć smutna dla mnie sytuacja. Po 13 latach ukazywania się kwartalnik Migotania może upaść.
W lepszych czasach przedkryzysowych finansowałem pismo z innej mojej osobistej działalności. Dzisiaj, bez wsparcia publicznego, nie da się utrzymać kwartalnika na dobrym, wysokim poziomie.
Smutna to sytuacja, bo zachowując właściwą skromność i dystans do naszego pisma wiem, że jest lepsze, ciekawsze i bardziej żywe niż wiele innych pism, które dostały finansowanie. Pismo Migotania próbowało złamać kilka zasad istnienia niszowego pisma kulturalnego:
nie powiązało się z żadną grupą lobbystyczną, środowiskową, administracyjną lub polityczną i pozostało całkowicie niezależną inicjatywą,
odeszło od sztampowego, dominującego w krajobrazie czasopism literackich modelu zeszytowego pisma studyjnego,
nigdy nie preferowało jednej wybranej grupy twórców i autorów.
W miejsce tego zaproponowaliśmy pismo całkowicie otwarte i nieustająco zmieniające się, migotliwe, można powiedzieć nawiązując do tytułu.
Być może właśnie z powodu tych cech nie znajdujemy w Ministerstwie Kultury lub dokładniej pośród ekspertów tego Ministerstwa zrozumienia i wsparcia. Nie reprezentując żadnej konkretnej i wpływowej grupy, środowiska, czy partykularnych interesów, jesteśmy dla Ministerstwa pismem, które łatwo poświęcić, oddać na zatracenie, bo nikt ważny z punktu widzenia tego Urzędu za nami się nie ujmie. Co najwyżej czytelnicy, ale czy to jest ważna grupa dla Ministerstwa?
Oczywiście będziemy się odwoływać od decyzji Ministerstwa, od tego wyroku skazującego Migotania na niebyt.
Bardzo potrzebujemy Waszego, Drodzy Przyjaciele Migotań, wsparcia. Nie wiem, na czym mogłoby ono polegać? Może po prostu na wysłaniu na adres Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego (adresy podajemy poniżej) poparcia dla naszego kwartalnika, na wyrażeniu niezgody na taki podział środków, w którym niezależne podmioty kultury muszą upadać. A może zwyczajnie prosić Panią Minister o życzliwe rozpatrzenie naszego odwołania.
Pozdrawiam,
Zbigniew Joachimiak, Redaktor Naczelny Gazety Literackiej “Migotania”
Adresy Ministerstwa:
– MKiDN, ul. Krakowskie Przedmieście 15/17
00-071 Warszawa– Sekretariat Minister Małgorzaty Omilanowskiej – adres email: minister@mkidn.gov.pl
Dołączamy link ze stroną internetową, na której znajduje się apel do Pani Minister Kultury o ponowne rozważenie naszego wniosku o dofinansowanie. Będziemy wdzięczni za każdy podpis pod petycją. Poniżej ostatni numer kwartalnika.
Dołączamy się
Redakcja „Studia Opinii”


To jest smutne, bo dziś najczęściej w takich pisemkach i wokół nich powstają najbardziej wartościowe produkcje współczesnej literatury. A minister to tylko urzędnik, skąd ma o tym wiedzieć? Tnie na oślep, jak pijany żniwiarz. Przecież on tego nie czyta.
Poparcie Studia Opinii dla „Migotań” cenne, bezcenne, ale konieczne tu drobne sprostowanie. Pismo nie jest małe, wprost przeciwnie, jest bardzo okazałe, co kwartał 55 stron formatu gazetowego, spójne przy wielkiej różnorodności tematów i form i wielkiej liczebności autorów z całej Polski, a więc ogólnopolskie, już wcale nieźle znane (pod apelem Redakcji do MKiDN podpisało się w ciągu kilku dni prawie trzysta osób!)Piękne graficznie. Przez 13 lat zespół wypracował formułę, która pozwala łączyć się ludziom myślącym, poszukującym i piszącym ponad podziałami, stąd coraz większa popularność kwartalnika. Skazanie „Migotań” na śmierć to … zbrodnia.
A ja prosiłbym jednak o nieco więcej solidarności ze strony autorów i komentatorów SO przy podpisywaniu tego apelu.
Jeśli kultura ma się ostać, to jest wręcz niezbędne.
A tak przy okazji: te cięcia na ślepo są dowodem, że nasze dyskusje nad tym czy to jest minister, czy ministra są kompletnie bezużyteczne. Zachowuje się dokładnie tak samo.
„Urzędnik jest obiektem bezpłciowym!” – hasło na majówkę.