Hazelhard: Czy mala lex jest dura lex?2 min czytania

()

trucks vs cars2015-02-13. Dura lex sed lex, czyli twarde prawo, ale prawo. Ale co zrobić, gdy lex jest male (chore, złe)?

Nasi wspaniali Posłowie przegłosowali nowe wyższe kary za przekraczanie prędkości w ruchu drogowym. Pytam Was, Posłowie, czy Wy naprawdę nie czytacie tego, co piszę od kilkunastu lat z częstotliwością kilka razy na rok?

Przykro mi powtarzać w kółko i to samo, ale dopóki ktoś w Sejmie nie zrozumie absurdu naszego prawa drogowego, będę z uporem maniaka to robił.

Jaki to absurd?

Absurdem jest jednakowe ograniczenie prędkości dla samochodów osobowych i tirów. Droga hamowania tych drugich jest znacznie dłuższa i np., jest taka sama dla tira jadącego 90 km/h, co samochodu osobowego jadącego 110-120 km/h.

Dlatego kiedy widzę ograniczenie na autostradzie do 90 km/h  – rozumiem, że mogę jechać o 20-30 km/h szybciej i będzie to bezpieczne, bo przecież znak został postawiony nie tylko dla samochodów osobowych, ale i dla tirów. Jeżeli ja mam jechać 90 km/h, to tiry muszą jechać 70 km/h.

Sprawa jest tak ewidentna, że aż głupio o tym pisać. To tak, jakby ktoś zawody w boksie organizował w jednej kategorii wagowej: facet 120-kilowy walczyłby z juniorem ważącym 40 kg.

Na absurd jednakowego ograniczenia prędkości dla samochodów osobowych i tirów nakładają się lokalne absurdalne ograniczenia, którymi już nie zawiaduje Sejm, tylko inne urzędy. Jak jestem w Niemczech, to wiem, że ograniczenie prędkości ma uzasadnienie. W Polsce znaki ograniczenia prędkości są stawiane w sposób co najmniej dziwny. Często znak 50 km/h jest reliktem czasów, kiedy droga była w przebudowie, a w innych miejscach ma służyć jedynie zasilaniu mandatami Urzędu Gminy.

Bezsensowne ograniczenia prędkości wcale nie poprawiają bezpieczeństwa, bo uczą, że prawo może być bezsensowne. Dodatkowo, Ustawodawcy też powinni umieć analizować profity Polski w skali globalnej.

Przykładowo, jeżeli Ich działania (np. ograniczania prędkości) spowodują, że dziennie zginie 5 osób mniej, a 20 mln kierowców i pasażerów straci po 10 min., to się Polsce opłaca, czy nie? Otóż 10 min. statystycznego Polaka warte jest ok. 3 zł. Czyli 20 mln razy 3 zł daje 60 milionów złotych, za które można uratować kilkudziesięciu pacjentów naszych niedoinwestowanych szpitali. Tego rodzaju kalkulacje nasi Posłowie powinni wykonywać. Sądząc jednak po jednolitych ograniczeniach prędkości dla tirów i samochodów osobowych, zdolność takiego myślenia w naszym Sejmie (i nie tylko w naszym!!!) jest znikoma.

Hazelhard

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

16 komentarzy

  1. Anna Kotłowska 13.02.2015
    • Hazelhard 14.02.2015
  2. Jerzy Łukaszewski 13.02.2015
    • Hazelhard 14.02.2015
      • john 15.02.2015
  3. MaSZ 13.02.2015
    • Hazelhard 14.02.2015
  4. arko 13.02.2015
    • Hazelhard 14.02.2015
    • MaSZ 14.02.2015
  5. Hazelhard 14.02.2015
    • MaSZ 14.02.2015
  6. Hazelhard 14.02.2015
  7. A. Goryński 15.02.2015
  8. Hazelhard 15.02.2015
  9. Dziadzio Nietoperz 18.02.2015