W mojej poczcie znalazłem e-mail, którego nie oczekiwałem. Autor pisze do mnie tak::
Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele!
Jeszcze raz dziękuję Wam, że razem ze mną chcecie odzyskać Polskę dla nas, obywateli. Wasze wsparcie jest dla mnie ogromnie budujące. Z każdym dniem nabieram większej pewności, że uda nam się zebrać niezbędne podpisy pod moją kandydaturą na Prezydenta RP i rozpocząć proces systemowych zmian, tak bardzo potrzebnych naszej Ojczyźnie.
Poniżej znajdziecie Państwo link do instrukcji zbierania podpisów. Postępując zgodnie z jej punktami możecie mieć pewność, że zebrane przez Was podpisy będą ważne i szybko dotrą do sztabu.
Bardzo proszę o mobilizację, gdyż czasu jest bardzo mało!
Pozdrawiam – Paweł Kukiz
List pełen troski o dobro i przyszłość mojego kraju zmobilizował mnie do działania, zwłaszcza że jego autor tak bardzo przekonywująco pragnie rozpocząć proces zmian, potrzebnych naszej Ojczyźnie. Na dodatek, czasu zostało już tak mało, nie wiem tylko – na co. Mniejsza jednak o to; czując się dowartościowany przez wyszukany zwrot „Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele” zajrzałem na internetową stronę Szanownego Pana i Drogiego Przyjaciela Pawła Kukiza, by dowiedzieć się, co powodowało Nim, gdy zdecydował się napisać do mnie.
I tam czytam:
Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele
Wielu z Was poznało mnie jako muzyka. Dziś jednak nie dołączę się do koncertu kolejnych politycznych obietnic bez pokrycia. Dziś staję przed Wami jako obywatel, który chce głośno powiedzieć o potrzebie ZMIAN. My obywatele musimy odzyskać realny wpływ na nasze państwo.
Kandyduję na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, aby móc głośno powiedzieć Polakom, że ZMIANA JEST MOŻLIWA!
Prawdziwe, a nie kosmetyczne, zmiany zaczną się od wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW) w wyborach do Sejmu. Na wzór Wielkiej Brytanii. Jeden poseł w jednym okręgu to początek odpowiedzialności w polityce. Tylko odpowiedzialni przed narodem politycy mogą wybierać uczciwych, odpowiedzialnych i kompetentnych urzędników.
Konieczna jest głęboka reforma wymiaru sprawiedliwości polegająca na przywróceniu społecznej kontroli nad sądami i prokuraturą. Konieczne są działania ratujące polską gospodarkę, miejsca pracy, pozwalające na wykorzystanie naszych bogactw naturalnych jakimi są choćby zasoby węgla kamiennego. Tymi szczegółowymi problemami może zająć się odpowiedzialny Sejm złożony z posłów wybranych w JOW a dopilnować musi sprawny i uczciwy wymiar sprawiedliwości.
Istota mojego programu to „Przywrócenie państwa obywatelom”. To piękna idea, dla której warto jest podjąć trud walki o najwyższy urząd w państwie.
Jeśli wesprzecie mnie w tej walce – razem zwyciężymy!
Paweł Kukiz
Prawdę mówiąc, nigdy Szanownego Pana Drogiego Przyjaciela Pawła Kukiza nie poznałem. Ani jako muzyka, ani polityka. Widziałem jedynie celebrytę, który potyrpywał premiera Donalda Tuska w sposób budzący niesmak. Ostatnio widuję go też, jak komentuje wszystko, co da się skomentować.
Dziś ujawnia on swoją ambicję polityczną, zapewniając maluczkich, że na wszelkie schorzenia naszej zbolałej Ojczyzny dysponuje prawdziwym panaceum, które zwą Jednomandatowe Okręgi Wyborcze.
I z tymi JOW-ami, kiedy się już je zaprowadzi w Polsce, przywrócona ma zostać społeczna kontrola nad wymiarem sprawiedliwości, to jest nad prokuraturą, ale przede wszystkim – nad sądami. Jak rozumiem społeczną kontrolę, to powstaną sądy ludowe, przecież lud sam najlepiej bezpośrednio wymierzy swoją ludową sprawiedliwość.
JOW-y uratować też mają nasze polskie czarne złoto, bo dziś tracimy dopłacając miliardy z powodu proporcjonalnie wybranego składu Sejmu, który z pewnością zaniedbuje ceny rynkowe węgla kamiennego i lekceważy przekształcenia strukturalne w energetyce.
JOW-y naprawią więc naszą uszkodzoną gospodarkę i stworzą (miliony zapewne – idźmy na całość) miejsc pracy.
Obecnie poseł wybrany do Sejmu w wyborach proporcjonalnych nie ponosi żadnej odpowiedzialności przed swoimi wyborcami, dopiero, jak pisze Szanowny Pan Drogi Przyjaciel, zwykły obywatel Kukiz „Jeden poseł w jednym okręgu to początek odpowiedzialności w polityce. Tylko odpowiedzialni przed narodem politycy mogą wybierać uczciwych, odpowiedzialnych i kompetentnych urzędników.”. Obecni urzędnicy też nie są przed nikim odpowiedzialni, a już zupełnie – przed narodem, czyli przed Szanownymi Państwem i Drogimi Przyjaciółmi.
JOW-y jednak, jeśli Szanowny Pan Drogi Przyjaciel zechce sprawdzić – już w Polsce istnieją. Stu senatorów jest wybieranych właśnie w ten sposób, nie w wyborach proporcjonalnych, a w systemie większościowym. I co, partyjne wpływy w izbie wyższej znikły? W życiu! Jakby nie liczyć, to skład Senatu odpowiada dokładnie proporcjom izby niższej, wciąż wybieranej w ten okropny, proporcjonalny sposób. Jeśli więc obywatel Kukiz liczy, że system JOW odmieni w istotny sposób scenę polityczną, jakoby zablokowaną przez rywalizację dwóch politycznych smoków, to albo jest naiwny, albo cyniczny.
Cieszę się, doprawdy, że Paweł Kukiz kandyduje na kandydata na prezydenta (tu wyjaśnię, że kandydatem stanie się dopiero po zarejestrowaniu w PKW 100 tysięcy prawidłowych i prawdziwych podpisów pod swoim zgłoszeniem). Ma do tego prawo, jest dorosły i ma maturę. Może nawet tym prezydentem zostanie. Niech tam, co ma być, niech będzie. Jednak zastanawiam się, jak – jako prezydent – przekona do JOW-ów parlament, wyłoniony według konstytucyjnej normy w wyborach proporcjonalnych, i skłoni posłów do dokonania zmian w konstytucji, co wymaga większości tzw. konstytucyjnej (2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów)? Sejm to nie baron Műnchausen, który wyciągnie się sam za włosy z bagna. A to właśnie przez parlament wiedzie droga do zmian w konstytucji. Ale może Szanowny Pan Drogi Przyjaciel już wie, jak do tego prawdziwego pacaneum przekonać posłów?
Chyba, że wystarczy Pawłowi Kukizowi, do zaspokojenia ambicji politycznych, samo zgłoszenie i występy w informacyjnych programach telewizyjnych, od czego z pewnością wzrośnie sprzedaż starych utworów, jak ten, który można by nieco na użytek kampanii odświeżyć:
Pan Kukiz już się zbliża
już puka do mych drzwi
Pobiegnę go przywitać
W mym ręku wino drży
O szczęście niepojęte
on sam odwiedza mnie
Sąsiedzie wspomóż rentą
Bym mógł pokazać się
W spiżarni trzymam koniak
W lodówce wódki dwie
Pobiegnę po kieliszki
on lubi napić się …
Piotr Rachtan


Paweł Kukiz od kilku lat sie radykalizuje wprost proporcjonalnie do zaniku jego wiedzy o mechanizmach politycznych. Zaczynał od JOW i na nich pozostał niepomny na to, że same wybory według tej formuły niczego jeszcze nie rozwiązują. P. Kukiz głosi tezę, ze obywatele musza odzyskać państwo tak, jakby ktos im je zabrał. Według Kukiza zabrali nmieuczciwi i nieudolni politycy w tym premier Tusk. P. Kukiz postanowił odzyskać dla obywateli to zawłaszczone państwo. Zapomniał jednak, ze do tego potrzebna jest znacznie wieksza wiedza niż ta która sam prezentuje. Co więcej dzisiaj naprawde trzeba mieć gruntowne i wszechstronne wykształcenie aby rozumiec mechanizmy polityki w kontekści zjawisk społecznych io gospodarczych. Naprawdę nie wystarczy matura a nawet chęć szczera….
Coś w tym jest. Niektórzy starzejący się show-mani chcą publikę zabawiać w inny sposób na stare lata. Pietrzak też tak próbował. Ciekawe co zrobi wodzirej Rewiński?
Jezeli III Rzeczpospolita jest panstwem demokratycznym, to i PRL nim byla. Mamy przeciez ten sam system wyborczy. Cos sie w nim zmienilo? Odwolywanie sie do wzorow Wielkiej Brytanii nie jest chyba czyms nagannym. To najdluzej dzialajaca demokracja swiata. Rownie pieczolowicie konserwuje swoja arystokracje jak i wyborcow, ktorzy zawsze mogli przeforsowac swoje racje przy urnach wyborczych. Nawet autorzy wpisow powyzej widza ulomnosci naszego system politycznego, ale beda go bronic do calkowitego zaprzanstwa. Ich opcja to wypchnac na emigracje, reszta wymrze a z to co zostanie podzielimy na dwa i bedziemy sie wybierac. Panstwo polskie zostalo obywatelom zabrane. Pokazuja to ostatnie wybory, odrzucanie przez Sejm obywatelskich inicjatyw ustawodawczych pod ktorymi podpisalo sie miliony obywateli. Posel na sejm odpowiada przed wlasnym sumieniem, nie przed wyborcami. Gdy ma jakies watpliwosci, jest jeszcze dyscyplina partyjna. To jest nasza demokracja.
Nasz dyżurny i czujny na posterunku Pan Bujak chyba nie spał całą noc, bo tyle minusów ponastawiał:)
Niestety nie zaczaruje ani nie zmieni tym Pan rzeczywistości. Polacy mają swój rozum. Ani kler nie będzie dyktował Polakom, na kogo głosować, ani Kaczyński nie dojdzie do „waadzy”, bo to jest Polska a nie Wolska. Podoba się to czy nie, (Putinowi z Bujakiem i klerem), prezydent Komorowski zostanie. Bujaniem nic Pan tu nie zmieni, Panie Bujak.
@ Piotr Rachtan
Nie do końca jest tak, jak Pan pisze. Senat nie oddaje proporcji Sejmu. PiS i PO mają razem 94 % mandatów senackich, a sejmowych 79%.
Z czego prosty wniosek – JOWy jeszcze bardziej wzmacniają siłę dwóch głównych partii. Kandydaci niezależni mają znacznie mniejsze szanse dostać mandat.
To nie jest więc tak, że JOWy nic by nie zmieniły. Owszem zmieniłyby. Jeszcze bardziej uzależniłyby całą politykę od kaprysów liderów dwóch głównych partii.
.
Ja jestem przeciwnikiem JOWów, ale zrozumiałbym, gdyby ktoś argumentował, że w takim systemie wyborczym zwycięska partia przejmuje pełnię władzy i ma możliwość wprowadzania wszystkich swoich pomysłów. Nie ma aktualnie chętnie używanych tłumaczeń typu: „zrobilibyśmy, ale koalicjant (zły prezydent, chwiejna większość itd.) ie pozwala.”
Argumentacja, że JOWy dają jakąkolwiek władzę wyborcom nad posłem to albo świadome kłamstwo, albo świadectwo, że się tak wyrażę, lenistwa umysłowego.
.
@ W. Bujak – ma Pan rację. Polska demokracja funkcjonuje słabo. Najlepszym dowodem jest ignorowanie wyborów przez połowę obywateli. I absolutnie nie ma nic złego w odwoływaniu się do przykładów brytyjskich. Ale wypisywanie głupot (patrz akapit wyżej) jak dla mnie kandydata PK dyskwalifikuje.
Wracając do Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej – jak sam Pan pisze, jest to najdłużej działająca demokracja. Wydaje mi się, że skuteczność zawdzięcza być może właśnie temu, że ucierała się tam przez tyle lat. Ona się kształtowała przez wiele lat i swoje lekcje przerobić musiała. Gorąco polecam serial „Czarna Żmija” sezon trzeci („Rozważny i Romantyczny” odcinek pierwszy „Wielka rzepa i wielka polityka” (Dish and Dishonesty). Mnie Rowan Atkinson szalenie bawi. Wiadomo, że to satyra, absurdalnie krzywe zwierciadło, ale też przecież nie jest tak, ze tam w Wielkiej Brytanii wszystko jest idealnie i nikt na jakość demokracji czy stanowionego prawa nie narzeka.
.
@ andrzej pokonos
Jeden minus to ma Pan ode mnie.
Miałem przyjemność (autentycznie przyjemność) dyskutowania z Panem na łamach Studio Opinii, spierania się. To, co Pan teraz pod adresem W. Bujaka napisał jest daleko poniżej poziomu Pańskich normalnych wpisów. Szkoda.
Moja wypowiedź wynika z szerszego kontekstu wypowiadanych tu komentarzy. Niczego nie cofam i nikogo nie zmuszam aby ze mną się zgadzał. Minusy nie ode mnie. Dałem plusa.
Problemy polskiej demokracji są dużo poważniejsze niż głosi kandydat P. Kukiz. Gdyby udało sie je rozwiązać wprowadzając JOW byłoby cudownie. Jednak cuda zdarzają się rzadko i to przeważnie w innych obszarach życia a ściślej – wiary. Polakom-obywatelom nikt państwa nie zawłaszczył – sami obywatele oddali je w ręce klasy politycznej na kilka sposobów:
– niską frekwencją wyborczą począwszy od 4 czerwca 1989 r.,
– niechęcią do angażowania sie w sprawy polityczne – selekcja negatywna polega na tym, że do klasy politycznej aspirują i dostają się raczej ludzie mniej utalentowani niż do gospodarki, nauki, kultury,
– „kurzą ślepotą polityczną” – brakiem wyciągania wniosków z przeszłości i uporczywym głosowaniu na zgrane ugrupowania,
– Polacy nie garną się do sprawowania kontroli nad działanością klasy politycznej, sami wyborcy nie traktują poważnie zapowiedzi polityków przyjmując, iż jest to PR-owe, jałowe wodolejstwo,
– Polacy-obywatele zachowuja sią tak jakbyśmy żyli w dojrzałej demokracji i wystarczy dokonac wyboru a politycy wszystko dla nas i za nas załatwią.
Ta ostatnia myśl jest kluczowa dla zrozumienia dlaczego kandydat Kukiz nie da impulsu do tworzenia masowego ruchu społecznego na rzecz upodmiotowienia obywateli. Po prostu obywatele nie wykazują ochoty do działania na rzecz trwałej zmiany systemu politycznego i maja do tego pełne prawo.
Istnieje jescze jeden mit, który głosi P.Kukiz – polega on na tym, ze gdyby obywatele odzyskali swoje państwo byłoby duzo lepiej. Mam poważne wątpliwości czy tak by było. Klasa polityczna w dzisiejszym wydaniu wydaje sie dość dobrym, statystycznym obrazem Polaków i wybór innych osób nie zmieniłby jakosci tej klasy. Może właśnie Polacy-obywatele to wiedzą albo/lub podskórnie czują i dlatego nie kwapia sie z własna aklktywnościa. MOze wiedzą, ze demokracja wymaga wielu wyborów aby dojrzała. Ale tego kandydat Kukiz nie rozważa. Czy dlatego, że nie chce czy może dlatego, że nie przyjmuje tego do wiadomości. A może zwyczajnie tego nie wie?
Przyznam szczerze, że z niedowierzaniem, zaskoczeniem i przykrością przeczytałam powyższe opinie i komentarze (autor, slawek, andrzej Pokonos, Mr E).
Z niedowierzaniem – bo z wpisów wynika, że osoby, wyrażające w sposób autorytatywny swoją opinie o JOWach, tak naprawdę niewiele o nich wiedzą (miałam podać linki, ale myślę, że Panowie są na tyle samodzielni, ze znajdą odpowiednie informacje: np. dlaczego JOWy do sejmu różnią się w zasadniczy sposób od JOWów do senatu, czy rzeczywiście prezydent nic nie może, jakie można podjąć działania na rzecz JOW – ciekawe tematy, naprawdę gorąco polecam).
Z zaskoczeniem, – bo jak na niezależny portal dziennikarski, o charakterze opiniotwórczym, to komentowany wpis „Panaceum….” jest dla mnie poniżej wszelkich standardów.
Z przykrością – bo to takie polskie, samemu nic nie robić, tylko krytykować, i to nawet nie konstruktywnie.
A JOW-y to nie panaceum, to bardziej potencjał, narzędzie w rękach wyborców i tak to przedstawia Paweł Kukiz, dla którego mam wielki szacunek za to, co robi. Poza tym- JOWów nie wymyślił Paweł Kukiz. Mam przed sobą apel do prezydenta RP o nową ordynację wyborczą z 14 marca 2003 roku, podpisany przez przedstawicieli środowisk intelektualnych, gospodarczych, naukowych – znane nazwiska ( apel też można odnaleźć w necie). W apelu napisano m.in. „Polityka nie jest traktowana jako troska o dobro wspólne, lecz jako narzędzie zabiegów o własny – grupowy lub indywidualny – interes…. . Nie ma cudownego sposobu, który z dnia na dzień zaowocuje naprawą Rzeczypospolitej . Są jednak kroki, jakie można – i trzeba! – podjąć zaraz ….. należy do nich zmiana trybu, w jakim obywatele wybierają swoich przedstawicieli.” Ani prezydent Kwaśniewski, ani prezydent Komorowski nie podjęli inicjatywy ustawodawczej w tym zakresie, a posłowie PO świadomie zmielili głosy 750 000 obywateli, którzy w referendum opowiedzieli się za JOW.
Proszę, jeśli nie chcecie pomóc to, chociaż nie przeszkadzajcie niemetorycznymi wpisami, mylącymi skutki z przyczynami (wpis. Mr E „Polska demokracja funkcjonuje słabo. Najlepszym dowodem jest ignorowanie wyborów przez połowę obywateli”, czy tez tekst o obywatelach podpisany przez slawek).
Hanna Loboda pisze:
2015/02/23 o 14:45
Stwierdzenia w stylu: „z niedowierzaniem, zaskoczeniem i przykrością przeczytałam powyższe opinie i komentarze (autor, slawek, andrzej Pokonos, Mr E).”, oraz ich równie egzaltowane rozwinięcia są według Pani merytoryczne?
Niestety nie podaje Pani ani krzty argumentacji – zawartość Pani stwierdzeń i rozwinięć jest czysto emocjonalna, dezawuująca po kolei autora artykułu, SO, oraz osoby, które wyraziły swój punkt widzenia. Oprócz tego, że stara się Pani wszystkich obrazić pisząc: „myślę, że Panowie są na tyle samodzielni, że znajdą odpowiednie informacje” sugerując, że wszyscy tak surowo ocenieni powinni się dokształcić. Tymczasem Pani nie podaje żadnych linków co podważa Pani dobrą wolę, intencje oraz jak sądzę podważa Pani kompetencje, niestety.
Sęk w tym, że Pani nie zabiera głosu w dyskusji podając choćby jeden rzeczowy argumet na rzecz JOW, tylko ex cathedra odbiera wszystkim dyskutantom prawo do wyrażania własnych opinii podważając gołosłownie ich kompetencje. Dyskusja – łaskawa Pani – nie polega na tym, że Pani może dowolnie stwierdzić iż wie coś lepiej. Takie stwierdzenie Panią dyskwalifikuje. Dyskusja polega na argumentowaniu. Wszyscy osądzeni przez Panią jako cytuję: „niewiele wiedzący, …. ponizej standardów, … bo to takie polskie, samemu nic nie robić, tylko krytykować, i to nawet nie konstruktywnie”, „…jeśli nie chcecie pomóc to, chociaż nie przeszkadzajcie niemetorycznymi wpisami, mylącymi skutki z przyczynami” odwoływali sie do argumentów rzeczowych, które Pani bez dyskusji pominęła jako nieistniejące, nieważne lub niekompetentne, sama podając wyrwane z kontekstu stwierdzenia z apelu z 2003 r. m.in.: „….….. Nie ma cudownego sposobu, który z dnia na dzień zaowocuje naprawą Rzeczypospolitej . Są jednak kroki, jakie można – i trzeba! – podjąć zaraz ….. należy do nich zmiana trybu, w jakim obywatele wybierają swoich przedstawicieli”. Jakoś nie zwróciła Pani uwagi, że srodowiska te nie ponawiają swojego apelu przez kolejne 12 lat do dzisiaj. Przy okazji dostało sie także dwóm prezydentom oraz jednej partii politycznej za to, że: „posłowie PO świadomie zmielili głosy 750 000 obywateli, którzy w referendum opowiedzieli się za JOW.” (Nawiasem mówiąc pojęcia nie mam o jakim referendum Pani napisała? Również na marginesie trzeba zwrócić uwagę, że Pani wybiórczo potraktowała urzedujących prezydentów, bo Lech Kaczyński urzędujący w latach 2005-2010 również nie podjął inicjatywy ustawodawczej.)
—————————–
Rozumiem z Pani wpisu, że jest Pani zwolenniczką kandydata Kukiza „….Paweł Kukiz, dla którego mam wielki szacunek za to, co robi”. Nie mam nic przeciwko temu, tylko warto zauważyć, że takim wpisem uczyniła mu Pani niedźwiedzią przysługę. Wynika z niego, że popiera go Pani z przyczyn emocjonalnych a nie racjonalnych i dlatego Pani wpis jest tak bardzo mało rzeczowy. Zresztą jak obserwuję zachowania medialne Pana Kukiza to on także, jak wielu „artystów” odwołuje się do argumentów emocjonalnych, nie zdając sobie sprawy jak łatwo to odczytać i jak bardzo to dyskwalifikuje taką argumentację.
—————–
Przez chwilę zastanawiałem sie dlaczego pod kilkoma zupełnie neutralnymi wpisami znajduje sie tyle minusów. Czytając Pani komentarz znalazłem odpowiedź – dziekuję.
@ Hanna Loboda
.
Wpis zatytułowany jest „PACANeum…”, w którym to tytule wyraża się, jak sądzę, opinia autora tekstu na temat jakości pomysłów kandydata na prezydenta.
.
Najwyraźniej rzeczywiście niewiele wiem o JOWach i bardzo jednak poproszę o odpowiednie linki – lubię się dokształcać.
.
Różni ludzie różne apele podpisywali, wśród nich przedstawiciele środowisk intelektualnych, gospodarczych, naukowych. Mogą widzieć w innej ordynacji wyborczej jakiś sposób na zmiany – może zaktywizowanie społeczeństwa? Ja tego potencjału nie dostrzegam.
Dostrzegam za to potencjalne zagrożenia.
Jesli mój skromny głos autentycznie przeszkadza we wprowadzeniu JOWów, albo w przekonaniu kogoś do nich – to tym bardziej będę dalej głosił swoje. Czekam na linki. Może się przekonam i odmienię niczym Szaweł w dordze do Damaszku.
.
Zadziwia mnie zacytowanie dwóch moich zdań z dopiskiem, że mylę skutki z przyczynami. Kiedy ja się na temat przyczyn i skutków nie wypowiadałem. Pojawiła się teza (demokracja źle funkcjonuje) i fakt na poparcie prawdziwości tezy.
.
I jeszcze o tym czy wpisy są merytoryczne – cóż, ja swoje opinie poparłem jakimiś danymi. Może nie są to silne argumenty, może da się je łatwo obalić. Ale Pani tego nie robi. Pani formułuje tylko zarzuty i opinie. Jeśli mój wpis był autrytatywny to cóż rzec można o Pani komentarzu? Czy ma Pani na poparcie swoich opinii i zarzutów cokolwiek poza własnym, nie znoszącym sprzeciwu, przekonaniem?
@ andrzej Pokonos
Juz nie musi pan sluchac kazan ojca Rydzyka. Nie musi pan czytac pisowskiej prasy. Prosze zajrzec na strone Onetu i przeczytac o panu Krystianie Broll. Ile ludzi z jak roznych srodowisk, musialo zgodnie pracowac by moglo sie to stac. Tak moze dzialac tylko mafia.
http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/krystian-broll-nie-chcial-uczestniczyc-w-oszustwie-spedzil-8-lat-w-szpitalu/6vbjbx
@Hanna Loboda: nie wiem w jakim celu łączy Pani moją wypowiedź z JOWami. Nie na ten temat były moje wpisy. Kukiz to dla mnie kolejny nie zaspokojony narcyz anarchista. Swoją żółć wyładowywał na rządach PO, a do tanga (zmiany ordynacji) trzeba zgody wszystkich głównych graczy. Nie mam nic przeciwko JOWom, ale tu trzeba zmusić leniwy naród aby w ogóle zechciał głosować. O tym często tu piszę.
oj tam oj tam, Wasze czepliwości..
Kandydat ani lepszy ani gorszy.
Artystą jest, był i będzie jak nie zostanie pucyżyrandolistą.
Fanów swojego talentu ma wystarczająco dużo aby go poparli a wtedy.. Nic nie zmieni ale może pleśń na niektórych buziaczkach polityków popęka bo wyschła na skorupę.
Potrzebne nowe szalone twarze, idee i jakiekolwiek zamieszanie w polityce.. no nie?
Za tę piosenkę zawsze go lubiłem.
https://www.youtube.com/watch?v=-pvzA39gR58
Zawsze jak słyszę/widzę/czytam dyskusję o demokracji, przypomina się mój (z małymi wyjątkami) wzór do naśladowania, ks. J.M. Bocheński (100 zabobonów). Oraz dyskusja jadowitego żyda A. Koestlera z dumnym żydem Dawidem ben Gurionem. Więc DbG powiedział: my, żydzi, stworzyliśmy najstarszą demokrację na świecie. Na co Koestler: dla mnie to zawsze była teokracja. Ben Gurion: mało wiesz o demokracji, młody człowieku. Rzeczywiście był starszy o 20 lat. Dla mnie Kukiz należy do tego profetyczno – anarchicznego nurtu pretendentów do władzy (lub spalenia w piecu ognistym). Historycy wygrzebują ich tam, z tekstów biblijnych. Nihil novi…