Polska obchodziła uroczyście Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Straconych w ubeckich kaźniach chowano w bezimiennych grobach. Na tych łamach wspomniałem o ich heroizmie. Ale oto okazuje się, że są tacy, którzy pamięć o nich potrafią ohydnie zdeptać.
Otóż na Podkarpaciu odbył się marsz pamięci poświęcony „Żołnierzom Wyklętym – Niezłomnym”. Tyle, że okazało się, że był to marsz hańby. Zorganizował go „Narodowy Rzeszów” – organizacja nacjonalistyczna i antysemicka. Powiem więcej – faszystowska. Gdyby była to „impreza” nielegalna, to można od biedy powiedzieć – pal sześć, idiotów nigdzie nie brak. Jednak faszystowski marsz odbył się pod auspicjami marszałka województwa, starosty rzeszowskiego i innych organizacji.
Nacjonaliści zdeptali pamięć o „Żołnierzach Wyklętych”. Zapomnieli jedynie zaprosić bojówek neofaszystowskich z Niemiec i nacjonalistów rosyjskich Władimira Żyrinowskiego. Buta podkarpackich bandziorów była tym większa, że działali pod parasolem polityków ze stemplem niby to „patriotycznej” partii.
Profesor Collegium Civitas Rafał Pankowski: „Udzielenie patronatu to wręcz przyzwolenie i asysta dla organizacji, które szerzą nienawiść, wrogość, ksenofobię i antysemityzm”.
Pamięć o „Żołnierzach Wyklętych” została zbrukana. Okazuje się, że nie ma jak wróg we własnym gronie. Czy jednak V kolumnę , która zawsze jest na usługach wroga, można uznać za rodzime grono?
Jerzy Klechta



Przejrzałem, przyznam, że pobieżnie ich stronę internetową i żadnego faszyzmu tam nie widzę. To jest organizacja młodych nacjonalistów, ale cóż z tego? Nacjonaliści mają takie same prawa do wyrażania swoich poglądów jak lewacy lub filateliści. W Polsce ścigane jest głoszenie idei faszystowskich i komunistycznych (w przypadku tych drugich – ścigane raczej niezbyt często), a nie idei nacjonalistycznych.
Wśród żołnierzy wyklętych a także innych formacji podziemia nie brakowało endeków, czy mamy zabronić neoendekom czczenia ich pamięci?
Polskich żołnierzy z AK, NSZ, NZW, WiN, KWP komunistyczna prasa okrzyknęła po wojnie „wrogami ludu” a także „faszystami i reakcyjnymi karłami na żołdzie amerykańskich imperialistów”. Ruch narodowy ma w Polsce grubo ponad 100 lat. Jest to ruch czysto polski, który w trudnych czasach zaborów bronił polskiej kultury, języka i polskości. To narodowiec Roman Dmowski był mózgiem polskiej delegacji na konferencję w Wersalu. To Dmowski wraz ze swoim dobrym znajomym Paderewskim podpisał Traktat Wersalski, który przywrócił Polskę na mapy świata po 123 latach zaborów. To z inicjatywy Dmowskiego powstała we Francji Błękitna Armia, która po przerzuceniu na wschód broniła polskich granic w czasie wojny z Bolszewikami (1919-1921) i Ukraińcami (1918-1919). A Powstanie Wielkopolskie? Uczestnicy Powstania Wielkopolskiego w większości mieli poglądy endeckie. Cała góra tego zwycięskiego powstania przeciw Niemcom dzięki któremu Polacy przejęli władzę na obszarze praktycznie całej Wielkopolski to byli endecy lub ludzie mocno związani z ugrupowaniami narodowymi. W wyborach do sejmu 1.VI.1919 roku 97% głosów zdobyło Zjednoczenie Stronnictw Narodowych. Wszystkie 42 miejsca z Wielkopolski. Stronnictwo Narodowe przed II wojną światową było największą partią w Polsce. W 1938 roku liczyło ponad 200 tysięcy członków. Endecja obejmowała w tamtym okresie partie polityczne, związki zawodowe, stowarzyszenia młodzieżowe, kobiece, oświatowe i sportowe. W czasie II wojny światowej w podziemiu antyhitlerowskim i antykomunistycznym działały tysiące osób związanych z obozem narodowym.
Żołnierze Wyklęci byli wierni hasłu „Śmierć Wrogom Ojczyzny”, które widać na powyższym zdjęciu (transparent niesiony przez uczestników marszu). Tak jak mój przedmówca o nicku MaSZ ja również nie widzę niczego złego na stronie internetowej „Narodowego Rzeszowa”. Wręcz przeciwnie, widzę tam treści patriotyczne i narodowe. Ludzi, którzy są dumni z tego, że są Polakami oraz sławią imię żołnierzy niezłomnych, którzy nie złożyli broni lecz bili się do upadłego o niepodległość Polski. Chwała najwierniejszym synom polskiej ziemi! Pozdrawiam
A kto to byli Żołnierze Wyklęci? Nie słyszałem o takiej formacji, choć podziemiem antykomunistycznym ciut się zajmowałem zawodowo. Może by tak spróbować zdefiniować to pojęcie?
Autor oburza się, że czczą ich pamięć antysemici. A jakie poglądy prezentowało np. NSZ? Wystarczy przejrzeć wydawane przez nich podziemne gazetki („Narodowe Siły Zbrojne”) pełne nienawiści pod adresem Żydów i plujące czym popadnie na AK za dostarczanie broni Żydom w getcie. Każdy kolejny numer gazetki z 1944 roku zaczynał się od inwektyw pod adresem Żydów. Autorowi to nie przeszkadza?
To, że Brygada Świętokrzyska wycofywała się na zachód ramię w ramię z dywizją SS też nie?
Nie pasuje do tezy?
Niestety, prawda jest bardziej skomplikowana, niż by się chciało.
13 stycznia 1945 roku ruszyła wielka ofensywa sowiecka. Zaskoczona tym faktem Brygada Świętokrzyska znalazła się w samym środku między dwoma wielkimi armiami. Gdyby zostali na miejscu zginęliby z rąk NKWD i sołdatów Armii Czerwonej. Dowódca Brygady Świętokrzyskiej A.Szacki „Bohun” podjął więc decyzję o wymarszu na zachód i nawiązaniu kontaktu z żołnierzami Andersa licząc na to, że w przyszłości będą walczyć u jego boku przeciw komunistom w Polsce. Uratował tym samym ponad 850 młodych ludzi, którymi dowodził od nieuchronnej śmierci z rąk sowieckich katów.
To, że Brygada Świętokrzyska wycofywała się razem z frontem przez Czechy mi nie przeszkadza (na zachód wycofywały się również gigantyczne masy ludzi różnych narodowości Białorusini, Ukraińcy, Tatarzy, Polacy i inni). 14 stycznia Brygada starła się z Niemcami usiłując się przebić, ale nie dali rady. Zginęło kilku żołnierzy NSZ i kilku Niemców. Szacki uznał, że to nie ma sensu, bo wybiją ich albo Niemcy albo nadciągający Sowieci więc porozumiał się z dowództwem fortyfikacji niemieckich by pozwolili im przejść. Nie ma tutaj mowy o współpracy zbrojnej, która byłaby wymierzona w polską ludność czy Polskę jako kraj.
Brygada postępując zgodnie z tą taktyką i grając na czas (w pełnym uzbrojeniu, bo nie dali się Niemcom rozbroić) dostała się do Czech. 5 maja w czeskim Holiszowie zaatakowali niemiecki obóz koncentracyjny dla kobiet i uwolnili blisko 1000 więźniarek w tym 167 Polek a także Żydówki, Francuzki, Czeszki, Rumunki etc. Kobiety były zamknięte w barakach przygotowanych do spalenia (obłożone baniakami z benzyną). Wzięli do niewoli SS-manów i strażniczki obozowe. Następnego dnia nawiązano kontakt ze szpicą dywizji amerykańskiej i przeprowadzono wspólnie działania. 7 maja 1945 roku dowódca Brygady spotkał się z dowódcą amerykańskiej 2. DP w miejscowości Staňkov. Amerykanie dali Brygadzie status aliancki i stanowisko to konsekwentnie podtrzymywali, pomimo licznych nacisków sowieckich. Komunistyczne władze zażądały wydania żołnierzy formacji przebywających na zachodzie jako „jednostki kolaboracyjnej”, a jej dowódcę A. Szackiego uznały za zbrodniarza wojennego – w sierpniu 1950 w Tuluzie odbył się proces przed sądem francuskim, który całkowicie uniewinnił A. Szackiego od stawianych zarzutów i odmówił wydania go i innych żołnierzy Brygady Świętokrzyskiej władzom komunistycznym w Polsce. Przed sądem Brygady broniły m.in. Żydówki uwolnione z obozu zaświadczając, że Szacki uratował im życie. Zachowały się piękne zdjęcia i relacje więźniarek. W czeskim Holiszowie znajduje się pamiątkowa tablica na cześć Brygady i co roku odbywają się tam uroczystości rocznicowe.
*
PS: Tego typu sojusze na najniższych szczeblach w czasie wojny były zawiązywane przez różne strony. Dla przykładu: Ulica Poznańska, 1944 rok. Wspólna akcja Abwehry, NKWD i wywiadu AL przeciw archiwum Delegatury Rządu RP na Kraj. 7 osób z Delegatury zamordowano. W akcji wzięli udział m.in. późniejszy PRL-owski generał Jerzy Fonkowicz i Wincenty Romanowski – po wojnie pułkownik śledczy Informacji Wojskowej, a także szwagier marszałka Żymierskiego. Archiwum składało się z dwóch części – antyniemieckiej oraz antykomunistycznej. Niemcy zabrali swoją część, a resztę Marian Spychalski wywiózł potem samolotem do Moskwy.
Oczywiście, trudno powiedzieć by NSZ kochał Żydów. Potępiał jednak ludobójstwo jakie zgotowali im Niemcy. W NSZ który tak ochoczo oskarża się o „antysemityzm” znaleźli się także Żydzi. Przykładem jest mjr Stanisław Ostwind – polski Żyd, starszy sierżant Wojska Polskiego, major Narodowych Sił Zbrojnych, komendant powiatowy placówki NSZ w Węgrowie a zarazem najwyższej rangi oficer pochodzenia żydowskiego w polskiej konspiracji w czasie II wojny światowej (zamordowany przez komunistów). Inny przykład – Feliks Pisarewski, który w 1942 roku został odbity przez oddział NSZ pod dowództwem kapitana Piotra Zacharewicza z transportu na Pawiak, a następnie pozostał w NSZ jako oficer wywiadu, swoje przeżycia opisał w książce „Orły i Reszki”. Była to pierwsza tego typu akcja odbicia więźnia w środku Warszawy i to w 1942 roku a więc w czasach największej siły Rzeszy! Co więcej ten gość był obrzezany a że miał semickie rysy to nie mógł wyjść z domu w Warszawie, bo od razu by go Niemcy zgarnęli ponownie. NSZ zorganizował lekarza, który… przyszył mu napletek. 22 września 1943 r. we wsi Dąbrówka (powiat włoszczowski) powstał oddział partyzancki NSZ pod dowództwem kpt. Władysława Kołacińskiego „Żbika”. Oddział ten miał w swoich szeregach Żyda – lekarza, dr Kamińskiego. Brat „Żbika” zgłosił się do NSZ-tu z prośbą o pomoc w wyprowadzeniu Żydów z piotrkowskiego cmentarza w lasy spalskie a następnie przekazanie ich do sąsiednich wsi. Kapitał „Żbik” wraz z oddziałem przeprowadził tę akcję ratując 11 kobiet i 2 dzieci. W oddziałach NSZ służyli też inni Żydzi: Stanisław Protowski „Stasiek” i Zofia Lipmann. W słynnej Brygadzie Świętokrzyskiej działali: strzelcy Zeisler i Zimmerman. Na warszawskim Pawiaku pomoc żydowskim więźniom niósł lekarz więzienny dr Felicjan Loth związany z obozem narodowym a konkretnie ONR. Pułkownik NSZ Stanisław Nakoniecznikow „Kmicic” wraz z rodziną ukrywał przez całą okupację 3 Żydów. Edward Marcin Kemnitz, kierownik polityczny ONR w województwie warszawskim ukrywał z ojcem grupę Żydów we własnym majątku. Części z nich wyrobiono fałszywe dokumenty, aby mogli wydostać się z Generalnej Guberni. Narodowiec Jan Mosdorf pomagał Żydom w Auschwitz i sam zginął przez to w obozie. Mało tego… Edward Kemnitz ps. „Szczeciński”, komendant Okręgu Pomorskiego NSZ, został odznaczony Medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata przez instytut Yad Vashem za ratowanie Żydów z Holocaustu z narażeniem własnego życia. To samo odznaczenie otrzymał inny oficer NSZ Sławomir Modzelewski. Sam Bronisław Geremek ukrywał się podczas okupacji u rodziny mającej powiązania z NSZ-em. Okoliczni żołnierze tej formacji wiedzieli o Geremku, a jednak nikt go nie wydał. Mam pisać dalej czy wystarczy? Czy widać już, że tego typu generalizowanie mija się z celem? Równie dobrze można by pisać, że AK to byli „antysemici”, bo przecież zajść żołnierzy tej formacji z Żydami było sporo. To, że narodowcy nie przepadali za Żydami nie znaczy, że w chwili gdy Niemcy urządzili ludobójstwo mieliby bić im brawa. Z drugiej strony mogę podać akcje żydowskiej partyzantki, która razem z partyzantką radziecką 29 stycznia 1944 roku wymordowała 38 cywilów polskich we wsi Koniuchy. Później to samo miało miejsce w innych wsiach np. w Nalibokach gdzie zginęło 128 polskich cywilów. Według jednego z napastników, Chaima Lazara, celem operacji w Koniuchach była zagłada całej ludności polskiej łącznie z dziećmi jako przykład służący zastraszeniu reszty wiosek. Zachowały się spisane przez Żydów pamiętniki i relacje, w których chwalili się całą akcją i opisywali ją ze szczegółami. Moje pytanie jest następujące: tutaj też będziemy generalizować?
@mmiks
Świetne podsumowanie! Niestety przez lata wmawiano, że główną cechą endecji i generalnie narodowców to antysemityzm. Znacząca część polskiego społeczeństwa (polskiego w sensie przynależności państwowej a nie pochodzenia) przed wojną było endeckie. Także niemało polskich Żydów. Tego w latach PRL władza bardzo obawiała się i stąd tworzenie takich bzdurnych kalek trwające kilka dziesięcioleci.
Ciekawe, że niewielu zauważyło, że jeden z najskuteczniejszych antysemitów ostatnich kilkudziesięciu lat zmarł całkiem niedawno. Był autorem obrzydliwej akcji odżydzania wojska polskiego (ludowego), a sukces tych działań stanowił istotny element rozwoju jego kariery. Nazywał się Wojciech Jaruzelski.
@MaSZ, oczywiście, że to propaganda. Jaruzelski pisał gazetki dla NSZ i je w Moskwie drukował. To oczywista oczywistość.
Widział pan je kiedyś? A ja tak. W niektórych musiałem długo szukać jakichkolwiek informacji o Niemcach. Większość treści to Żydzi i komuniści, a wojna trwała w najlepsze.Pan też je może obejrzeć w Warszawie. To się nazywa materiały źródłowe, wie pan?
No ale dziś jak wiadomo, pisze się historię od nowa. Polecam raz jeszcze tekst p. Skalskiego, w którym jest ładne stwierdzenie, że aby dojść do prawdy nie wystarczy odwrócenie o 180 stopni komunistycznej propagandy.
Po prostu zdziwiłem się, że autor tak wrażliwy zazwyczaj na wszelkie (bądź wyimaginowane) przejawy antysemityzmu nagle zaczyna wychwalać „żołnierzy wyklętych”, wśród których antysemityzm szerzył się jak mało gdzie w naszym kraju. Jakaś niespójność.
Ale powoli się już przyzwyczajam 🙂
NSZ wyznawał koncepcję dwóch wrogów: Niemców i Sowietów. Traktował ich jednakowo i toczył walki zarówno z oddziałami niemieckimi jak i sowiecką partyzantką oraz wspierającymi sowietów zdrajcami (AL i GL). Jednak po klęsce Niemiec pod Stalingradem było pewne, że Niemcy tej wojny NIE wygrają. Co w związku z tym? Ano to, że Niemcy w tym momencie przestali być zagrożeniem dla przyszłości Polski. Od tamtej chwili głównym wrogiem Polski był ZSRR i wszyscy, którzy mu służyli. Faktem jest to, że duże masy Żydów popierały ZSRR. Partyzantka żydowska ściśle współpracowała z ruską partyzantką przy pacyfikacjach polskich wsi. Ludzie o tym wiedzieli… widać było wyraźnie, że wielu Żydów aktywnie wspiera komunę a termin „żydokomuna” nie jest wymysłem tylko faktycznym podsumowaniem rzeczywistości. Nie ma się więc co dziwić, że w takiej sytuacji prasa narodowa pisała głównie o komunistach, żydach i sowietach. W nich upatrywali głównego wroga i zagrożenie nawet dla istnienia państwa polskiego (istniało przecież niebezpieczeństwo zrobienia z Polski republiki sowieckiej ZSRR). Czas pokazał, że narodowcy mieli rację. Niemcy wojnę przegrali a Polska przez dziesięciolecia znalazła się pod sowieckim butem.
@J.Luk
Jaruzelski nie wypisywał antysemickich tekstów, ale realizował antysemickie działania. NSZ głosiły antysemickie hasła, ale Żydom podczas wojny pomagali. Istotnie – różnica. 🙂 Podobnie Kiszczak: jedną z głównych strategii obrzydzania opozycji przez podlegającą mu bezpiekę było pielęgnowanie antysemityzmu i podkreślanie żydowskiego pochodzenia niektórych opozycjonistów oraz powtarzanie antyżydowskich tez z roku 1968. Kiszczak w istocie dowodził nieformalną akcją kontynuacji 1968 roku, tyle że skierowaną na opozycję.
Gdyby polscy narodowcy istotnie chcieli wyeliminować ludzi żydowskiego pochodzenia, naziści w wielką radością włączyliby ich do akcji likwidacji narodu żydowskiego. Nic takiego nie miało miejsca, poza jakimiś jednostkowymi przypadkami. Wręcz przeciwnie, wielu endeków zakończyło swoje życie w obozach koncentracyjnych. Zaś polscy komuniści przez pierwsze dwa lata wojny byli dla nazistów towarzyszami broni.
Oczywiście, zgoda, iż odwrócenie komuńistycznych bzdur o 180 stopni nie oznacza głoszenia prawdy. To truizm. Warto jednak przywracać pamięci ludzi i ich organizacje, które były przez dziesieciolecia spychane w niepamięć lub kwitowane jako głoszące antysemickie hasła, bez zwracania uwagi na to co naprawdę robiły. W przeciwnym razie sugerują aby logicznie poszerzyć histerię dot. antysemityzmu i wyrzucić z polskiej historii min.: Paderewskiego, Sienkiewicza, prof. Grabskiego, i wielu innych a z historii świata przywódców z lat wojny: Churchila i FDR.
@MaSZ, po pierwsze te organizacje nie były skazywane na niepamięć ze względu na rzekomy czy faktyczny antysemityzm, tylko z powodów zupełnie innych. To wie dziecko.
A wskazywanie, że jeden pan pomógł Żydowi w czasie wojny i on miał ciotkę co to znała jednego, który miał kuzyna w NSZ jest nieudolną próbą licytacji, z góry przegraną, bo w każdej grupie społecznej znajdzie pan większą ilość takich bohaterów. NSZ nie tylko „głosiło”, proszę nie fałszować historii. To specjalność Autora. Proszę sprawdzić dlaczego po krótkim „romansie” odmówiło współpracy z AK. Może się pan zdziwić. W tych gazetkach właśnie to wyjaśniali.
I żebyśmy się dobrze zrozumieli: ja im niczego nie zarzucam. Znam tych organizacji (i wielkich i małych grup, także młodzieżowych) całkiem sporo. Ich motywacje z pewnością były szlachetne, choć konkretne działania mogły budzić wątpliwości. Badałem dość dogłębnie historię jednej z nich łącznie z rozmowami z ostatnimi żyjącymi członkami. Napady na sklepy i poczty w celu zdobycia pieniędzy, krzywdzenie w ich trakcie Bogu ducha winnych panienek za ladą (no chyba, że to sekretarze partii sprzedawali w GSach chleb) dziś budzi wątpliwości wśród nich samych.
Ja nigdy nikogo z nich nie potępiłem, bo nie mam do tego prawa. Nie żyłem wówczas, nie jestem w stanie przeniknąć ich dusz na tamtym etapie, nie wolno mi.
Powtórzę: zadziwiło mnie rozdwojenie jaźni u Autora, to wszystko.
To nowa jakosc na tym forum. Bardzo ciekawa dyskusja, strony przytaczja fakty, zdarzenia, powoluja sie na inne zrodla. Nikt nie musi zmieniac swojego stanowiska, uznajac argumentacje adwersarza. Jezeli pan BM nie wkroczy, czarno to widze. Uznanie dla autorow komentarzy.