Ruki po szwam!
Ten okrzyk to przypomnienie, żeby stać na baczność, trzymając ręce na szwach mundurowych spodni i nie mądrzyć się a słuchać naczalstwa. Ta postawa w Rosji nie ograniczała się i nie ogranicza do służb mundurowych.
’’Biada narodowi jeśli niewola go nie poniża – pisał rosyjski filozof Piotr Czaadajew (1794 – 1856) – Taki naród jest stworzony aby być niewolnikiem.”
”Długie niewolnictwo nie jest czymś przypadkowym – wyjaśniał wybitny pisarz, filozof Aleksander Hercen (1812 – 1870) – Ono oczywiście wynika z jakiegoś elementu narodowego charakteru. Ten element może być wchłonięty, zwyciężony przez inne jego elementy. Ale może on też zwyciężyć.”
Prawie dwa wieki po Czaadajewie i ponad wiek po Hercenie, po epizodzie ”pieriestrojki i głasnosti” Gorbaczowa, ponad osiemdziesiąt procent tego narodu – informuje kompetentny i uczciwy Instytut Lewady – poparło agresywne poczynania Putina. Połowa chce żyć w państwie, którego się inni boją. Niecała połowa wybrała odpowiedź, że chce żyć dostatnio w dostatnim kraju.
Profesor Jurij Afanasjew, skądinąd mój kolega z roku – Państwowy Uniwersytet Moskiewski, Wydział Historii, dyplom 1957 – jeden z czołowych polityków okresu przemian, wypowiadał się w naszym Studio Opinii, że w Rosji nie ma społeczeństwa. Jest ludność. Raczej poddani niż obywatele i to niezależnie od tego jak się akurat pije. A obrońca praw człowieka, Siergiej Kowaliow pisał – ”Newsweek” (Polska) – że alternatywa putinowskiej zabawy z mocarstwowością: ”… wymagałaby od narodu wysiłku natury nie politycznej, lecz obywatelskiej, moralnej i intelektualnej”.
Czytaliśmy również na naszej stronie wypowiedzi przedstawicieli tego narodu, który podejmowali ten wysiłek. Jest tam jeszcze i po zabójstwie Niemcowa, dziesięciu sprawiedliwych, lecz to za mało aby naprawić tę Sodomę, która sama się niszczy krok po kroku. Z aktywnym poparciem tego co robi władza wystąpili nawet niedawni opozycjoniści i ludzie wykazujący się na co dzień krytycznym podejściem do rzeczywistości swojego kraju. Na zasadzie: right or wrong – my country.
Taka postawa ma w Rosji długą tradycję i warto przytoczyć napisane podczas wojny słowa wybitnego publicysty politycznego, Andrzeja Bobkowskiego: ”…tu nie chodzi o żaden komunizm, o zmianę ustroju. To są dobudówki – istota to Rosja, odwieczna Rosja, która nie zna i nie rozumie pojęcia ”wolność” do tego stopnia, że jej nie potrzebuje”
– Puszkin, przyjaciel Mickiewicza i Dekabrystów, zjadliwy obserwator rosyjskiej rzeczywistości, na nasze Powstanie Listopadowe, zareagował wierszami: ksenofobicznym ”Oszczercom Rosji” oraz zdecydowanie nienawistnym i dosłownie antypolskim: ”Rocznica Borodina” – zaaprobowanymi osobiście przez Mikołaja I, co zaowocowało szybką ich publikacją po upadku Warszawy.
”Do przyjaciół Moskali” Mickiewicza –
Kto z was podniesie skargę, dla mnie jego skarga
Będzie jak psa szczekanie, który tak się wdroży
Do cierpliwie i długo noszonej obroży,
Że w końcu gotów kąsać rękę, co ją targa.
– było właśnie odpowiedzią na te wiersze jego niedawnego przyjaciela Moskala.
– W roku 1920, gdy jeszcze nieskończona była wojna domowa, biali oficerowie i kozacy, motywowani rosyjskim patriotyzmem, przechodzili do Armii Czerwonej, przeciw której do tej pory walczyli, by w jej szeregach walczyć z Polską.
– Co sam pamiętam; jedną z w miarę otwartych dyskusji na uniwersytecie w Moskwie, jesienią 1956 roku, w parę miesięcy po ”tajnym” referacie Chruszczowa o zbrodniach Stalina. Gdy zaczęła się interwencja na Węgrzech, prowadzący, krytycznie – wówczas! – nastawiony profesor Zastenker zamknął seminarium stwierdzeniem; jakie tu mogą być dyskusje, kiedy sowiecki żołnierz walczy i ginie!?
– Wołodia, mój, od prawie pół wieku, przyjaciel. Bywały w świecie. Poznaliśmy się, będąc na stypendiach w Kopenhadze. Pracował przez kilka lat w ambasadzie sowieckiej w USA. Spędził służbowo parę lat w Szwecji. W czasach Jelcyna był szefem rosyjskiego przedstawicielstwa dużej zachodniej firmy. Ma paszport pozwalający swobodnie poruszać się w sferze Schengen. Jak pamiętam, prywatnie miał krytyczny stosunek do komunizmu i rzeczywistości sowieckiej. Obecny system w Rosji określa jako dziki kapitalizm, zdecydowanie szkodliwy. Mówił mi to jeszcze w Warszawie jesienią 2013 roku. W zeszłym roku powtarzał, kolejno w Moskwie, Kaliningradzie, Gdańsku, Warszawie i w poczcie internetowej. Nie wycofuje się z krytyki postępowania władz w kraju, ale popiera je w stosunku do Ukrainy i spraw pochodnych. A kiedyś, w Danii, bawił nas obu amerykański protest song z czasów wojny Wietnamie, chyba obecnie na serio credo mojego przyjaciela:
”Our governement must be strong,
It’s always right and never wrong.
W przyjacielu nie ma nostalgii sowieckiej, natomiast jest imperialna. Za imperium carskim, co może zrozumiałe – ma nazwisko takiej rangi jak u nas Radziwiłł, Potocki, Sapieha – i za każdym innym. Byle było duże i silne. Nie podzielam, ale rozumiem. Chłop nie lubił być poddanym szlachetki – chudopachołka. Wolał nad sobą wielkiego, możnego pana, czując że spływa na niego nieco pańskiego splendoru. A że może nie być poddanym i nie mieć nad sobą pana tego nie wyobrażał sobie.
Wowa był u mnie i w styczniu tego roku. Miło było. Nie mówiliśmy o polityce.
Ci, którzy przecież wiedzą, że może i powinno być inaczej i lepiej, popierają teraz Putina, zsyłając się na rosyjskie fatum. Na to, że Rosja zawsze była zagrożona, że ciągle musi się bronić, najlepiej odsuwając od siebie zagrożenie, jakby nie wchodziła przez to w kolejne konflikty i zagrożenia. Że ma – jak mawiał car Aleksander III – tylko dwóch sojuszników; rosyjską armię i rosyjską marynarkę. (Teraz by dodał nowe rodzaje broni) Ale też i to, że ci nadal krytyczni Rosjanie bywają zmęczeni własnym krytycyzmem, nie chcą się dłużej czuć obcymi wśród swego narodu, Chcą się poczuć jego integralną częścią, mieć przywódcę, który za nich zadecyduje, móc mu zaufać i zająć swoje miejsce w szeregu. Wśród rodaków, przy których – jak twierdzi pisarz Wiktor Jerofiejew – Putin jest liberałem. A jeszcze wcześniej, piszący z więzienia Matrosskaja Tiszina, Michaił Chodorowski zauważył, że Putin nie jest ani liberałem ani demokratą, ale jest bardziej liberalny i demokratyczny od 70 procent Rosjan.
Wychylanie się nie było i nie jest w Rosji sposobem na dobre, spokojne życie. Aleksander Radiszczew, osiemnastowieczny pisarz, filozof – zamieniony na katorgę wyrok śmierci za dzieło, w którym postulował zniesienie poddaństwa chłopów i absolutystycznych rządów. Sześćdziesięciu tzw. pietraszewców – w tym Fiodor Dostojewski – skazanych na śmierć, a po pozorowanej egzekucji zesłanych na długoletnią katorgę za dyskusje i ulotki. Wspomniany przez Lenina Czernyszewski na katordze i na zesłaniu spędził dwadzieścia lat. O sowieckich represjach nie ma nawet co mówić. A już przy Putinie; Anna Politkowska, Borys Niemcow, Borys Bieriezowski, Aleksander Litwinienko i sporo mniej głośnych nazwisk.
Czaadajew nie trafił na katorgę, bo był z dobrej szlacheckiej rodziny i potępił powstanie Dekabrystów, swoich przyjaciół z wojska. Chronił go też bohaterski udział w wojnie z Napoleonem, od bitwy pod Borodino do wzięcia Paryża, a także to, że w młodości był ulubieńcem salonów i miał możnych protektorów. Ogłoszono zatem oficjalnie, że jest chory umysłowo, co miało unieważniać jego wypowiedzi. Sowieckie psychuszki dla dysydentów nie były więc oryginalnym pomysłem.
Hercena, za poparcie Powstania Styczniowego potępiły intelektualne środowiska Rosji, dla których wcześniej był wielkim autorytetem. Na szczęście dla siebie przebywał wówczas zagranicą i był bezpieczny. Ówczesne służby rosyjskie zagranicą szpiegowały, intrygowały, ale nie zabijały. A państwo prawa, jakim stawała się Rosja za Aleksandra II, nie przeszkadzało Hercenowi korzystać z dochodów jak przynosił jego majątek w Rosji. Chodorkowski już nie miał tej możliwości.

Zgadzam się z pogladami Pana Redaktora. Artykuł wszechstronnie omawia rosyjską pułapkę jaką jest iluzja mocarstwowości. Upadek ZSRR był dla wielu Rosjan w ich pojęciu oraz pojęciu Putina nieszczęściem, bo nikt im nie uświadomił, że alternatywą byłaby przegrana nieuchronnie wojna. Cała historia Rosji doprowadziła zarówno rządzących jak i poddanych w ślepy zaułek. „Duma Wielkorusów” jest w swojej istocie „iluzją niewolników”. Złodzieje na Kremlu i w okolicach (rządzący, oligarchowie, generalicja, klasa przedsiębiorców, etc.) przejadali kapitał z wysokich cen węglowodorów przez 15 lat rządów Putina. Nie wykorzystano dobrej koniunktury na rzecz reform i w rezultacie Rosja jest dzisiaj słabym, upadającym gospodarczo karłem politycznym z szowinistycznym, pijanym narodem (ludnością) oczekującym dalszych podbojów terytorialnych. Pomysł Rosji, że inni będą pracować i się rozwijać a Rosja będzie ich podbijać i okradać jest spóźniony o ponad 100 lat. Nie widać chętnych za to widać coraz wyraźniej koalicję na rzecz powstrzymania Rosji. Albo szybka zmiana władzy i radykalne reformy albo retoryka mocarstwowa i ścieżka podobna do Korei Północnej. W aplikacji standardów cywilizacyjnych XXI wieku istnieje dla Rosji cień nadziei na przetrwanie. W standardach a la Korea Północna Rosja będzie zmierzać do katastrofy.
Panie Sławku, ale pan mówi o kierunku, w jakim idą władze Rosji, a problemem cywilizacyjnym jest mentalność samych Rosjan. Pamięta pan Sołżenicyna? Po ’89 roku wydawany w Polsce masowo, niemal noszony na rękach, a co potem? Zdziwienie, zaskoczenie, niedowierzanie.
Moja siostra w ’80 roku próbowała dyskusji z Rosjanami w Orle na uniwersytecie. Twierdzili, że to oni nas utrzymują. Pokazała im więc w sklepie słoik dżemu, na którym było napisane, że „wyprodukowano w Polsce”.
Odpowiedzieli, że to „nieprawda, to tylko taka nalepka”. I co by pan na to rzekł?
Przyjeżdżał do mnie kilka lat a rzędu kolega, mieszkał u mnie, bo taniej, a przyjeżdżał na handel. Antykomunista, że hej!
Ale jak się ZSRR rozleciał i tłumaczyłem mu co to jest samostanowienie narodów, to nie rozumiał. Naprawdę nie rozumiał, choć się starał. Ja nie żartuję, widziałem w jego oczach prawdziwy wysiłek umysłowy. A jednak nie dał rady, nie pojął.
I to jest prawdziwy problem. Dla nas.
j.Luk pisze:
2015/03/17 o 00:04
Ma Pan rację, tyle że to problem możliwy do rozwiązania wewnątrz Rosji. To problem władz i elit Rosji. Mentalność pijanych niewolników, szowinistycznych nacjonalistów, imperialnej dumy z podbijania innych nacji, etc. jest produktem kilkuset lat tradycji Rosji, wzmacnianej propagandą państwową. Jedynym sposobem aby ten rodzaj czy może te różne rodzaje mentalności zmienić jest program reform i zmiana polityki Rosji. Ten program i zmiana to elementarny warunek przetrwania aby Rosja się nie rozpadła. Ponieważ ludność i tak nigdy nie miała tam nic do powiedzenia, to mentalność tejże jest wtórna w relacji do decyzji elit i władzy. Celowo to podkreślam – elit i władzy, bo bez reform i zmiany ani elity ani władze nie zrealizują własnych interesów. Mentalność ludzi zmienia sie w praktyce pod wpływem rzeczywistości. Jeśli Pan pamięta pijaną Polskę Gomułki i Gierka jako pokłosie zaborów, okupacji i komunizmu to najlepsza ilustracja jak bardzo zmieniły to warunki ekonomiczne przez 26 niepodległości i gospodarki rynkowej. Alkoholizm oczywiście nie zniknął ale jego skala jest wielokrotnie mniejsza niż 26 lat temu. A przecież to zaledwie jedno pokolenie.
Jeżeli mogły sie zmienić i wciąż zmieniaja Chiny, z dużo bardziej skomplikowanymi problemami mentalności w relacji do XXI standardów cywilizacyjnych, to proces taki możliwy jest tym bardziej w Rosji.
Przy dzisiejszej demografii świat nie będzie mógł sobie pozwolić aby prawie 1/4 obszaru możliwego do zamieszkania była w rękach pijanych złodziei, wykazujących się wyjatkową nieudolnością i marnotrawstwem a dodatkowo zagrażających innym. Raczej prędzej niż później potencjał nuklearny Rosji zostanie zneutralizowany i państwo to w obecnym kształcie zniknie z powierzchni ziemi. Elity i władze Rosji jeszcze dziś mają wybór – jutro już mogą go nie mieć. A jeśli Rosjanie nie wierzyli, że jedzą żywność wyprodukowaną na zachodzie to teraz po wprowadzeniu embarga przekonuja się na własnej skórze. Edukacja kosztuje – czasami nawet głód.
Nie ma tu wiele do dodania. Wałkujemy problem Rosji intensywnie przez ponad rok. Echa okupacji tatarskiej w rosyjskiej duszy i podejściu do rozwiązań politycznych to dobre spostrzeżenie. Potrzebne tu określenie, czy dzisiejsza Rosja uwalnia się z własnych okowów bezwzględnego podporządkowania władzy. Tekst autora tego nie potwierdza. A podobno trzeba siedmiu pokoleń, aby z niewolnika zrobić wolnego człowieka… Czyli może być lepiej ale nie za szybko.
Dobry tekst redaktora E.Skalskiego Zmusza do przemyśleń.
Jak się okazuje, nasza nacja jest tak tępa że nie jest w stanie pojąć, iż Rosja i jej mieszkańcy to inna planeta.
Oni chcieli uszczęśliwić nas i świat a teraz my chcemy uszczęśliwić Rosję aby nam było wygodnie? Najbardziej mnie bawi ta rozpacz nad tępotą inteligencji rosyjskiej, już wyjaśnione, raby..
Tyle spraw do wyczyszczenia we własnym grajdołku a tu płacze nad Rosją. Bóg z nimi!
U nas afera SKOKowa, Jarosław Polskę zbaw milknie, a jego sługusy wiją się jak piskorze. Afery w UW były? były. Telegraf z kaczorami i Bagsikiem był? był.
Szwindle cały czas były czynione. I co? Nic, przedawnione!
Proszę ciszej użalać się nad oligarchami rosyjskimi czy ukraińskimi. Naszych przekrętów wystarczy.
Mamy co robić..
Mentalność przeciętnego Rosjanina to „sziroka strana moja rodnaja”.
Póki ta strana jest wielka i boją się jej inni to Rosjanin zniesie każdą biedę.
Nie odkrywam tu Ameryki,pisze o tym Pan Autor,wie o tym każdy jako tako znający Rosję i Rosjan.
Znany fakt ale jak dotąd nikt na tę niewolniczą /a może nacjonalistyczną?/ dolegliwość rosyjskiej duszy nie wymyślił żadnego panaceum.
Czy takie panaceum istnieje?…
Panie Autorze,
polecam Panu /i wszystkim znającym j.rosyjski/ ten oto artykuł.
http://www.mk.ru/politics/2015/03/15/patriotizm-s-petley-na-shee.html
Ślepa wiara Rosjan w wielką Rosję oparta jest na przekonaniu o sile swojego kraju. Jednakże Rosji przegrywa spektakularnie ekonomicznie. Recesja już się zaczyna, za kilka miesięcy zaczną się masowe bankructwa firm, ludzie zaczną tracić pracę. Albo Kreml coś wymyśli (wojnę? Terror wewnętrzny? Kapitulację?), albo Rosja pogrąży się w chaosie. Oni mają najwyżej rok lub dwa. Dlatego własnie wchodzimy w niebezpieczne czasy.
W przeszłości fanatyzm w tym kraju wpierany był powszechną biedą. Dziś to czas minionych kilku lat dużej poprawy jakości życia Rosjan dzięki drogiej ropie (błyskotliwa teoria, iż średnia płaca w Rosji nie zmieniła się od czasów Breżniewa i wynosi 10 baryłek ropy). Rosjanie mogą w imię fanatyzmu pogodzić się z jakimś pogorszeniem jakości życia, ale nie z popadnięciem w biedę i utratę pracy. Możliwe, że Kreml także nie wie co z tym począć, sami wpakowali się w to bagno.
Dobry tekst autora i ciekawa dyskusja w komentarzach. Pozdrawiam.
@MaSZ: zdecydowanie, nieznajomość zasad ekonomii doprowadziła Putina do jakiejś umysłowej kołowacizny. Zamiast zabrać się za ratowanie gospodarki, on ruszył na Ukrainę. Nie ma to żadnego sensu, bo skłócił do reszty potencjalnie największego sojusznika z samym sobą. I to na dobre. To chyba obraz paniki lidera, który nie wiedząc, jak wyjść z własnej nieopłacalnej już głupiej polityki eksploatacji paru kopalin, wywołuje bezsensowną wojnę. Tylko czekać, jak kolejne majdany powstaną w wielkich rosyjskich miastach. Jeśli to się nie wydarzy, to zapewne mamy perspektywę kolejnej Korei Północnej, szczerzącej szczerbate kły na cały wrogi świat. Chyba jednak Rosjanie nie są tak głupi jak Putin i niedługo będziemy świadkami jego spektakularnego końca.
Czytam, czytam, drapię się w głowę i zastanawiam się o co tak właściwie sie rozchodzi. A może rozchodzi sie o tzw. patriotyzm?
A może sie rozchodzi o brak tegoż?
W Polsce ponoć patriotyzm zdycha, zastępuje go konsumpcjonizm, ucieczka od Boga, zanikanie rodzinnych związków i brak chęci oddania życia za Ojczyznę w interesie tejże co jest oczywistą oczywistością. Naród polski ginie i ginie jego kultura oparta na pięknej mowie polskiej prezentowanej przez zbawców Ojczyzny co jak dojdą do władzy to wszystko zmienią! Zmienią wszystko, za wyjątkiem położenia Polski, co jak wiemy jest niesprawiedliwością dziejową i trzeba to zmienić!
Amerykanie (ci z usowa) muszą zostać naszymi sąsiadami. Cena nieistotna, przeniesiemy amerykańskich braci na naszą wschodnia rubież.. a zrobimy to sprytnie, zaatakujemy Rosję! Sojusze są święte co doskonale znamy z autopsji. Bracia nas obronią!!
Problem mamy obecnie z demokracją kapitalistyczną, którą przyjęliśmy niczym chrzest za Mieszka. Ponoć konkurencja jest podstawą zdrowych stosunków gospodarczych i międzypaństwowych, tako rzecze dumna cywilizacja zachodnia. Też tak sądzę, bo kapitalizmu zakosztowałem, kiedy był w sferze snów.
Jesteś głupi to zdychaj.. albo czyń wszystko aby twoja głupota stalą się źródłem dostatniego życia. Zapisz się do partii a jak ci będzie niewygodnie to ją zmień na właściwą! bo tylko krowa…
A tu kłopot, ten związany z rodzimym patriotyzmem! Rosja staje się wzorem postawy obywatelskiej, sami patrioci! No.. 85% ..
Czy cholera prawdziwego Polaka nie ciepnie kiedy czyta, że kacapy są bardziej patriotyczni?
A co czytam o matuszce Rosji?
Wiara w Boga umacnia się, kultury swojej ruscy nie chcą zmieniać, nawet tej pijackiej. Nie dają też pogrześć mowy i gotowi są oddać życie za swój kraj!! I straszą! a mają czym..
Od najgłupszego do najmądrzejszego popierają bandytę z Kremla!
A ci światli, nieliczni, o mentalności ludzi z zachodu, (ponoć opozycja) sprytni jak cholera, kombinują jak za cudzą kasę i cudze życie dorwać się do prawie nienaruszonego ruskiego koryta skrytego pod ziemią!
Uff… ulżyło mi..
@@ Andrzej,MaSZ.
Rosja swoje wewnętrzne problemy zawsze usiłowała rozwiązywać i rozwiązywała-niestety-po za granicami kraju.To taka niechlubna tradycja,która oby nie powtórzyła się.
*
Jedynym wyjściem na powstrzymanie kremlowskich awantur jest twarde i zwarte stanowisko wolnego świata. Dzisiaj z tego jednolitego frontu próbują zdezerterować Węgry,Słowacja, Austria,Hiszpania,Cypr i-a jakże-Grecja. Są to pŁotki wśród 28 państw UE ale mogą one narobić smrodu.
Jutrzejszy dzień w Bruxeli będzie bardzo ważny dla jedności UE i dla przyszłości Ukrainy,no i Rosji.
Niewiadomą jest stan zdrowia Putina.Osobiście nie jestem przekonany czy to był Putin czy jego dubler.
Jeśli to był Putin to jego stan zdrowia a może i sytuacji w jakiej znajduje się normalny nie jest.
Po krótkim ukazaniu się przed kamerami nie wyszedł do dziennikarzy co zawsze robił.
Czy jest tak chory,że po tej inscenizacji pod tytułem „Putin żyw” zabrano go karetką medyczną do szpitala czy jest tak ubezwłasnowolniony,że zabrano go więźniarką do miejsca odosobnienia?
Kluczem do rozwiązania zagadki zniknięcia Putina na całe 10 dni jest odpowiedź na pytanie: co musiało się wydarzyć, że nie można go było publicznie pokazać przez tak długi czas? I to mimo ewidentnej paniki służb prasowych Kremla, nieudolnie próbujących stworzyć nieistniejące spotkania wodza.
Obstawiam problemu zdrowotne, może niekoniecznie fizyczne? Może facet ma ataki depresji?
Tekst Leonida Parfionowa opisuje los mediów w obecnej rzeczywistośc, a także stan dusz i umysłów obywateli. W jakimś stopniu koresponduje z przemyśleniami Ernesta Skalskiego.
Pomidory, ogórki i jak najwięcej śmietany…
http://media-w-rosji.blogspot.com/2015/ … etany.html
Po piętnastu latach rządów Władimira Putina ludzie rosyjskich mediów wspominają z nostalgią zainicjowaną przez Michaiła Gorbaczowa politykę „głasnosti”. Przez kilka lat media cieszyły się niebywałą popularnością, telewizję oglądało wielomilionowe audytorium, nakłady prasy drukowanej biły rekordy. Jednak dzisiejsza rzeczywistość w rosyjskich mediach może być wyłącznie przedmiotem troski. Ogólnokrajowe stacje telewizyjne poddane są surowej cenzurze, stały się też głównym instrumentem propagandy. Prasa drukowana znalazła się na marginesie. Media niezależne walczą o przetrwanie. W społeczeństwie zanikła potrzeba korzystania z mediów – alarmuje Leonid Parfionow, jeden z najbardziej szanowanych rosyjskich dziennikarzy. Media straciły swoje audytorium. Ludziom wystarczy kanapa, piwo, pilot do przełączania między stacjami. Dziennikarze i publicyści piszą dla siebie, sami też siebie czytają.
Blog „Media-W-Rosji”: http://media-w-rosji.blogspot.com/
Strona na Facebooku: https://www.facebook.com/mediawrosji
Twitter: https://twitter.com/mediawrosji