Ernest Skalski: ”O narodowej dumie Wielkorusów”28 min czytania

()

 Zwycięzców nie sądzą

Za bitego dwóch nie bitych dają – mawiano w Rosji przed zniesieniem poddaństwa chłopów, kiedy na przekór feudalnej zasadzie, że są oni non personae sed glebae adscripti, traktowano ich jako własność osobistą i handlowano nimi jak niewolnikami. Bicie miało podnosić wartość rynkową tego towaru i było w tym coś na rzeczy. Również w odniesieniu do całej Rosji. Jest to zresztą uniwersalna zasada, że sukces często zaślepia, a porażka może nauczyć rozumu. Pasuje do Niemiec, które po serii zwycięstw Bismarcka stały się, zresztą wbrew jego zaleceniom, głównym inicjatorem przegranej przez nie I wojny światowej. I – odwrotnie – do Danii, która po inicjowanej przez Bismarcka, przegranej wojnie z Prusami i Austrią o Schlezwig i Holstein wzięła się za naukę i do roboty, stając się już sto lat temu nowoczesnym, zamożnym państwem.

Jeszcze bardziej pasuje ta zasada do Rosji i chyba tylko tam powstało sformułowanie o pożytkach płynących z bicia.

Piotr I potrafił je sprawnie zastosować. Pobity przez Szwedów pod Narwą, wziął się z niesłychaną energia za organizację państwa i armii, a w parę lat później pobił Karola XII pod Połtawą, kończąc ze szwedzką dominacją na północy Europy. Rosja awansowała do rangi europejskiego mocarstwa.

Aleksander I, bity przez Napoleona pod Austerlitz, Pułtuskiem, Frydlandem, Iławą, skłonny był, ze swymi przyjaciółmi Speranskim i Czartoryskim, modernizować Rosję. Przestał odczuwać tę potrzebę po wygnaniu z Rosji Napoleona, kiedy rosyjskie wojska wkroczyły do Paryża, a on na Kongresie Wiedeńskim stał się solistą numer jeden w europejskim koncercie mocarstw. Samozadowolenie Rosji doprowadziło potem do zacofania pod każdym względem, a ono – do klęski w Wojnie Krymskiej, po której Aleksander II wziął się za reformy. Najważniejszą było zniesienie poddaństwa chłopów.

Kontrreformy Aleksandra III i zastój za Mikołaja II doprowadziły do sromotnie przegranej w wojnie z Japonią i do rewolucji 1905 roku. Był to bodziec dla serii reform premiera Piotra Stołypina. Rosja się modernizowała, nawet po zabiciu go zlecenie Ochrany, lecz wplątała się w I wojnę światową z wiadomym skutkiem.

Zwycięzców nie sądzą – wielokrotnie słyszałem w Rosji w parę lat po wojnie, gdy się mówiło o jej straszliwym początku.

Po XX Zjeździe KPZR, z referatem Chruszczowa, gdy języki się nieco rozwiązały, słyszałem od paru osób, że oczekiwały instytucjonalnych zmian na lepsze po wojnie. Jej straszliwa cena uzasadniała nazwanie zwycięstwa pyrrusowym. Mogło by się wydawać, że po takim kataklizmie myśl społeczna i polityka państwa powinna być oparta na szukaniu odpowiedzi na pytanie; jak mogło do tego dojść, dlaczego trzeba było zapłacić tak koszmarną cenę za znalezienie się w obozie zwycięzców? Prawidłowa odpowiedź brzmiałaby – system. Lecz triumfalne fanfary zagłuszyły te oczekiwania przy Stalinie i zagłuszają je przy Putinie. Na wszelki wypadek przymierza się do likwidowania ”Memoriału”.

A wnioski z przegranej zimnej wojny były połowiczne i wycofał się z nich już Jelcyn, wraz z wycofaniem szefa rządu, reformatora Gajdara. Zaś nigdy tej przegranej nie brało pod uwagę społeczeństwo rosyjskie. I tu prosi się o porównanie z Niemcami po 1918 roku.

Przegrały one I wojnę światową, nie ponosząc militarnej klęski. Front zachodni trzymał się twardo poza ich granicami, a na wschodzie wciąż pustoszono wielkie obszary oddane Niemcom przez Lenina w Traktacie Brzeskim. Była to dla niego nie tyle zapłata za przejazd przez Niemcy w zaplombowanym wagonie z neutralnej Szwajcarii do neutralnej Szwecji i stamtąd do ogarniętej rewolucją Rosji, ile cena za pokój z Niemcami, ratujący rewolucję bolszewicką.

Społeczeństwo Niemiec mogło się jeszcze łudzić nadzieją wygranej. Ale w dowództwie i sztabie generalnym już wiedziano, że kończą się wszystkie resursy potrzebne do prowadzenia wojny, a ma je w bezliku Ententa, do której włączyły się Stany Zjednoczone. Kapitulacja była ratunkiem przed druzgocącą klęską, na którą zarobiły sobie Niemcy dopiero w roku 1945. Ale po 1918 roku, w przekonaniu większości Niemców przegrana, pociągająca za sobą dotkliwe konsekwencje – utrata części terytorium, kolonii, okupacja części kraju, rozbrojenie, kontrybucja – była wynikiem spisku, zdrady, noża w plecy – mawiano. Na tym tle łatwo rodziło się poczucie niezasłużonej krzywdy do naprawienia i – szczególnie w latach wielkiego kryzysu 1929 – 1933 – powstawały nastroje rewanżystowskie, podsycane i wykorzystane przez Hitlera.

Dopiero katastrofa jaką okazała się dla Niemców klęska 1945 roku była impulsem do głębokich przemyśleń.

 ”Tym razem problem winy za wojnę jest jasny. Wojnę rozpętały Niemcy hitlerowskie. Niemcy ponoszą winę za wojnę za sprawą swego reżimu – mówił wówczas swoim rodakom wybitny filozof Karl Jaspers. I to się utrwaliło, jeśli urodzony już po wojnie Joschka Fischer, minister spraw zagranicznych RFN, mówił polskiej gazecie, ”Rzeczpospolita”: ”….zrzucanie odpowiedzialności na innych byłoby z gruntu fałszywe. Winę za zbrodnie ponoszą narodowo – socjalistyczne Niemcy, a my jako całe Niemcy ponosimy historyczną i moralną odpowiedzialność za naszą historię. Nie wypieramy się ani naszej odpowiedzialności, ani historii”.

Niemcy jako państwo – demokratyczne, co wyłączało NRD – przyznały się do winy, wyraziły żal, odbyły – symboliczną, lecz zawsze – pokutę, w jakimś, niewspółmiernie nikłym stopniu zadośćuczyniły i już jako demokratyczne państwo prawa, usłyszały: ”wstań i nie grzesz więcej”. I dopiero przy trzecim pokoleniu podnosi sprawę tego co sami Niemcy wycierpieli na skutek wojny.

Rosja, zaliczyła sobie zwycięstwo w roku 1945, nie rozliczając się kosztów. Teraz mało kto je przywołuje. Weterani? To niewielka już grupa bardzo starych ludzi, żyjących wspomnieniami, w których dolegliwości wojny i masowego terroru ulegają zatarciu. Wojna dla nich to dziś wspaniała młodzieńcza przygoda a Dzień Zwycięstwa jest dla nich najwspanialszym wydarzeniem roku. Matki poległych żołnierzy, o których śpiewał po wojnie popularny aktor i pieśniarz, Mark Bernes, już dawno nie żyją. Późne wnuki, które nigdy nie widziały swoich poległych dziadków, czują jedynie dumę z ich bohaterskiej śmierci.

Zwycięstwo i tylko zwycięstwo. W zimnej wojnie Rosja nie poniosła spektakularnej klęsk i do dziś nie rozumie tego co się z nią stało. Nie przerobiła tej lekcji i za Putina już jej nie przerobi. Prezydent uważa rozpad ZSRR za największą klęskę XX wieku, a większości Rosjan z niczym złym Związek Radziecki chyba się już nie kojarzy. To w ich przekonaniu ciągle jasna strona historii.

Ale nawet ci, dla których to ciągle jej ciemna strona dalecy są od poczucia winy. ”Jestem przekonany, że główną ofiarą komunizmu byli Rosjanie. Nie wolno pociągać ofiar do odpowiedzialności” To powiedział profesor Władimir Wołkow, dyrektor Instytutu Słowianoznawstwa Rosyjskiej Akademii Nauk, na konferencji rosyjskich i polskich historyków zorganizowanej przez ”Gazetę Wyborczą”.

Karl Jaspers miał świadomość również niemieckich cierpień, lecz nie rozgrzeszał nikogo z tego powodu i potrafił sprecyzować odpowiedzialność Niemców, gdy mówił: ”Zdanie: „To wasza wina” może znaczyć: Odpowiadacie za postępki reżimu, który żeście tolerowali” Filozof mówił swoim rodakom okrutne rzeczy, lecz odwołując się do ich odpowiedzialności, traktował ich podmiotowo. Już jako obywateli, a nie jak zbiorowość niewolników, którymi byli do upadku III Rzeszy.

Komunizm, nastawiony na kształtowanie opanowanego społeczeństwa, uczynił go współuczestnikiem systemu. Był to współudział o różnym stopniu angażowania i akceptacji w różnych okresach, ale mało komu pozostawiał komfort bycia wyłącznie ofiarą. I w Rosji, ktoś, taki jak Jaspers, powinien był to swym rodakom wypomnieć, ale jakoś nie mogłem znaleźć takich słów po stronie rosyjskiej. Sumienie narodu, Sacharow, moralista Sołżenicyn, poeta – filozof, Brodski, obrońca praw, Kowaliow i tylu innych – ludzie naprawdę wielkiego formatu – piętnowali reżim i jego opriczników i nie zamykali oczu na zbrodnie wobec innych narodów. Wiele zrobili dla pokazania krzywd Polaków, ale w przeciwieństwie do Jaspersa nie apelowali o poczucie winy i odpowiedzialności swojego narodu, w którym widzieli przede wszystkim największą ofiarę nieludzkiego systemu.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

13 komentarzy

  1. slawek 16.03.2015
  2. j.Luk 17.03.2015
    • slawek 17.03.2015
  3. andrzej Pokonos 17.03.2015
  4. Magog 17.03.2015
  5. Marian. 17.03.2015
  6. Marian. 17.03.2015
  7. MaSZ 18.03.2015
  8. andrzej Pokonos 18.03.2015
  9. Magog 18.03.2015
  10. Marian. 18.03.2015
    • MaSZ 19.03.2015
  11. mediawrosji 19.03.2015