Ernest Skalski: ”O narodowej dumie Wielkorusów”28 min czytania

()

 Dla kogo to putinowskie ”… największe nieszczęście xx wieku”

 …samobójstwo doradcy prezydenta ZSRR (czyli Gorbaczowa – e.s.), który powiesił się w swoim gabinecie, a przedtem napisał: ”Nie potrafię żyć, kiedy ginie moja Ojczyzna i niszczone jest wszystko co uważałem za sens życia.”, czy weterana, obrońcy twierdzy w Brześciu, który rzucił się pod pociąg, oskarżając rząd o zdradę Wielkiego Zwycięstwa. Ale także historia emeryta, który podpalił się na grządce ogórków, czy samobójstwo 14 – latka, któremu w szkole powiedziano, żeby zapomniał o wszystkim, czego się do tej pory nauczył.„ – to z tekstu białoruskiej – teraz – pisarki, Swietłany Alieksijewicz (autorki ”Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”), która pisała również o nagłym szoku jakim był rozpad ZSRR.

Zachód, z NATO, ze względów taktycznych, nie dawał Związkowi Sowieckiemu odczuć, że ma nad nim kolosalną i rosnąca przewagę cywilizacyjną, a także, de facto, wojskową. Kierownictwo sowieckie mogło to wiedzieć, ale masy, nawet czując i widząc, że w kraju jest coraz marniej, mogły tkwić w przekonaniu, że ich kraj jest co najmniej równowartym partnerem USA. Żadne obce czołgi nie zadudniły po Placu Czerwonym. A widać nie docierało do ludzi to, że gdy w 1987 roku wylądował na nim awionetką osiemnastoletni Mathias Rust to nie był to zabawny incydent, ale dowód na fatalny stan państwa sowieckiego i jego obronności.

Dlaczego więc rozpadło się takie wspaniałe mocarstwo? Rosjanie ciągle są sfrustrowani tym, że rozpadł się ”niewzruszony Związek (który) zespoliła na wieki wielka Ruś” (początek hymnu ZSRR) Przecież 17 marca 1991 roku – przypominają – w referendum w Związku Radzieckim (bez Armenii, Gruzji, Mołdawii, Litwy, Łotwy, Estonii, gdzie nie głosowano) 70 procent głosujących wypowiedziało się za jego zachowaniem, a pod koniec tego roku trzech spiskowców inspirowanych przez prezydenta Busha miało się zebrać się w Puszczy Białowieskiej i rozwiązać ten cały biznes. Już się pomija, że wkrótce potem na Ukrainie, 91 procent głosujących – więc z Rosjanami – w lokalnym referendum opowiedziało się za jej niepodległością.

Dla wielu, w tym dla mojego przyjaciela, Wołodii, likwidacja ZSRR to skutek zmowy Jelcyna, Krawczuka i Szuszkiewicza z Bushem. Tak jakby trzech facetów w czasie jednej kolacji w leśniczówce było w stanie skutecznie rozwiązać nadające się do życia, silne i zespolone państwo.

Składało się ono z piętnastu republik związkowych, te zaś miewały na swym terenie autonomiczne narodowe republiki i obwody, a nawet rejony. Wszystkie republiki związkowe stały się niepodległymi państwami. Awansowały. Rosja, można powiedzieć, też. Straciła nad sobą czapę postaci władz ogólnozwiązkowych. Ale ona była i czuła się centralną i dominującą siłą Związku i nagle okazało się, że jako Federacja Rosyjska już nikogo poza swoimi granicami nie jednoczy i nad nikim nie dominuje. Rosjanie, tak przywiązani do wielkości i mocy swojej ojczyzny, którą był dla nich ZSRR, nagle skonstatowali, że mają kraj mniejszy i słabszy. Do tego momentu nie czuli się obywatelami Rosyjskiej Radzieckiej Federacyjnej Socjalistycznej Republiki lecz Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, który im zniknął. Nie mają więc – inaczej niż Ukraińcy, Uzbecy, Litwini i inni – świadomości, że ich kraj uzyskał niepodległość, ale że został okrojony, osłabiony, mniej ważny, bo mniej się go boją. I niewiadomo dlaczego jeśli żadnej wojny nie przegrał.

A do tego 22 miliony Rosjan znalazło się nagle zagranicą, choć nigdy nie emigrowali. Mieszkają gdzie mieszkali, przekonaniu, że mieszkają u siebie, bo nawet jeśli to była egzotyczna republika jak Tadżykistan i czy niechętna Rosjanom, n.p. Łotwa, to oni, jako obywatele ZSRR czuli się większością w ZSRR, w swoim państwie. Teraz już w dawnych republikach Związku są mniejszością, a najwięcej ich, 8.3 mln – na Ukrainie. Przy czym granice Rosyjskiej Federacji rozdzielają rodziny. Nie jest to wielkim problemem, dopóki są otwarte. Granica Rosji z Ukrainą, do niedawna otwarta, już teraz nie łączy, lecz dzieli. A odrębne państwo ukraińskie to dla Rosjan chyba najdotkliwszy spadek po ZSRR i zrobili wiele by stał się jeszcze znacznie bardziej bolesny.

W dawnym ZSRR nieraz słyszałem od Rosjan, że czują się poniżeni, bo inne narodowości hołubi się jakoś ich kosztem. Przypuszczam, że to stąd, iż Rosjanin czuł się równiejszy, primus inter pares. Ale Słowianin, czyli Ukrainiec i Białorus był prawie jak Rosjanin. Tępy Rosjanin – mawiano – jedzie robić karierę w Kijowie, a sprytny Ukrainiec – w Moskwie. Już w zeszłym roku, kiedy zaogniał się konflikt z Ukrainą około dwóch trzecich mieszkańców Federacji nie sądziło, że Rosjanie i Ukraińcy to odrębne narody.

W Rosjaninie trudno jest więc wzbudzić nienawiść do Ukraińca, na co zwróciła uwagę wysokiej klasy dziennikarka rosyjska, Julia Łatynina z ”Nowoj Gaziety’’ i co przytaczałem w SO. W związku z tym rosyjska propaganda mówi o banderowcach i faszystach. To, że ich ekspozytury: Prawy Sektor i partia Swoboda zdobyły łącznie około dwóch procent poparcia w wyborach prezydenckich 25 maja, że w pół roku później okazały się marginesem w wyborach parlamentarnych w niczym tej propagandzie nie przeszkadza.

W trójkącie: Rosja, Ukraina, Białoruś bywały animozje, pojawiały się konflikty. Jak to w rodzinie. Ale poczucie wspólnoty dominowało. Aż do teraz. Putinowi udało się nie tylko uświadomić Ukraińcom, że są odrębnym narodem, lecz wykopać przepaść między dwoma bliskimi krajami, z czego Rosjanie, obałamuceni ”banderowcami i faszystami” mającymi gnębić ten kraj, mogą sobie jeszcze nie zdawać sprawy. Chociaż już w ich języku pojawiają się pogardliwe ”ukry”. Nie zmienia to jednak postaci rzeczy w postaci szkód poniesionych przez obie strony.

Szkoda Putina polega też na tym, że chyba trwale przepadły pomysły zwasalizowania Ukrainy i szanse jego polityki ’’zbierania ziemi ruskiej”, którą zapoczątkowali książęta moskiewscy. Do tego uczestnictwo w zorganizowanej i zdominowanej przez Rosję unii celnej stało się o wiele mniej atrakcyjne dla Białorusi i Kazachstanu. Potencjalnie niebezpieczne, bo jeśli Putin utratę Ukrainy zechciałby sobie zrekompensować, przygarniając bliżej te dwa kraje, to mniejszości rosyjskie w obu są bez porównania większe proporcjonalnie niż na Ukrainie. Na zdrowy rozum powinien tego nie robić, ale czy powinien był to robić z Ukrainą?

Historia Polski pokazuje, że rozstawanie się z Ukrainą bywa bolesne. Jeszcze w początkach XX wieku dogorywało przeświadczenie, że prawomocne są jedynie nasze przedrozbiorowe granice z 1772 roku, więc należałoby je przywrócić i układać się z braćmi Rusinami co dalej. A wyobraźmy sobie, że od Polski oddziela się jej kolebka, Wielkopolska z Gnieznem i katedrą, czy Małopolska z Krakowem i Wawelem. Tak jak my się czujemy kontynuacją państwa Polan Mieszka, Rosja czuje się kontynuacją Rusi Kijowskiej świętego Włodzimierza, chrzciciela – Piękne Słoneczko. Co oczywiście, nie może przekreślić wciąż jeszcze trwającego procesu wyodrębniania się z tego pnia trzech narodów; Rosjan, Ukraińców i Białorusinów. Zaczął on się może w XIV wieku, kiedy Litwa odwojowała od Tatarów obszary dzisiejszej Ukrainy i Białorusi.

Można chyba zaryzykować twierdzenie, że obszary, które przez pewien historyczny okres znajdowały się w zasięgu Rzeczpospolitej, jakoś przyswajały zasady i nawyki obywatelskości i wolności, niechby graniczącej z anarchią. Szczególnie Ukraina, przejmując tradycje kozackiej Siczy. Moskwa, Wielkie Księstwo Moskiewskie, Rosja, Imperium Rosyjskie, ZSRR – te podmioty przekształcały się kolejno głównie na terenach, które znacznie później wyzwalały się spod tatarskiego panowania, spod jego obyczajów i nawyków. Stad – uważa się – w dużym stopniu bierze się kult siły i jej przewaga nad prawem, to że ludzie tam bardziej czują się poddanymi niż obywatelami.

Ci, którzy tam rządzą, od Ruryka do Putina, nie hołdują więc wizji szczęścia według Diogenesa, który uważał, że największym jest rządzeni wolnymi ludźmi. Takie rządy wolnymi ludźmi w do niedawna ”bratnich krajach obozu socjalizmu i pokoju” to przykre zjawisko, lecz do zniesienia. Gorzej jest ze znoszeniem demokracji w dawnych republikach ZSRR, a już największym wyzwaniem stała się możliwość – po Majdanie tylko możliwość – prawdziwej demokracji na Ukrainie. Mogłaby to być przede wszystkim zachęta do naśladownictwa dla Rosjan. Ale też dla takich obiektów wasalizacji jak Kazachstan i pozostałe republiki Azji Środkowej, dla Białorusi i Armenii, a nawet dla takich przybudówek jak Abchazja, Południowa Osetia, Nadniestrze.

Być może prezydent Putin uznał, że udany blitzkrieg usunie takie niebezpieczeństwo. Ale wojna często ma to do siebie, że się ją łatwo zaczyna…

Zgodnie z definicją Napoleona, że w przeciwieństwie do europejskich monarchów z bożej łaski, którzy nimi pozostają pomimo klęsk, on jest cesarzem dopóki zwycięża, Mikołaj II mógł był przegrać wojnę z Japonią i pozostawać na tronie. Putin czuje – słusznie, niesłusznie? – że nie może sobie na to pozwolić. Rozbudził w narodzie imperialne nadzieje i mogą go przelicytować jeszcze więksi od niego patrioci., a poddani słuchają go dlatego, że pokazuje swą siłę, a nie ma legitymacji pomazańca. Dlatego, wygląda na to, że nie ma takich kłopotów takiej biedy, której by nie sprowadził na swój kraj i na innych, byle nie wyjść na przegranego.

Biorą to pod uwagę zachodni przywódcy, którzy jak Merkel czy Obama, doskonale zdają sobie sprawę kim jest Putin i czym jest jego polityka. I na pewno chcą go skutecznie powściągnąć. Mają przy tym na celu ułatwienie mu zachowania twarzy Putina – Zdobywcy przed jego własnym narodem. Skoro chcemy zachować jedność z Europa i USA, trzeba to brać pod uwagę, choć bardzo by się chciało go publicznie pognębić. Ale nie jest to tylko problem Putina, lecz owej narodowej dumy Wielkorusów. Trzeba ją też brać pod uwagę, jeśli się chce doprowadzić do jakiegoś załagodzenia obecnego konfliktu.

Po klęskach w Wojnie Krymskiej i wojnie z Japonią ta duma nakazała elitom – daleko nie całym – zabrać się za naprawę imperium. Jego modernizację. Naród się podporządkował. Lecz pełzająca wojna hybrydowa, bez wypowiedzenia i zamykania ambasad, może się skończyć tak jak się zaczęła. Via facti. Bez aktu kapitulacji, traktatu pokojowego i całego tego ceremoniału. Nie wiadomo jakby naród rosyjski zareagował na świadomość klęski i lepiej tego nie sprawdzać.

Ze złej sytuacji nie ma dobrego wyjścia. Są bardzo względnie dobre. Może być wymuszony, w miarę honorowy kompromis z Putinem. Może być sytuacyjny kompromis obecnej wierchuszki i jakichś przedstawicieli elit bez Putina. Nie wiadomo czy i jak do tego dojdzie, a tym bardziej; co będzie dalej. Jak już nie będzie wojny i bezpośredniej groźby jej wznowienia to będzie dobrze. Może Rosji się uda wznowić współpracę ze stale chętnym Zachodem, może – powtarzam; może – spróbuje wracać na opuszczoną drogę w kierunku demokracji i uczciwszej – bez przesady – gospodarki.

Już się raz, na ostatnim przełomie wieków, zanosiło na coś takiego. Zwyciężyły odwieczne rosyjskie przesłanki strachu i agresji. Wykształcały się w określonych warunkach historycznych, które mogą stopniowo się zmieniać. Od zarania dziejów do połowy XX wieku tego typu warunki dominowały światowej polityce. Wygląda na to, że pod koniec zeszłego wieku, po dwóch ”wielkich wojnach białych ludzi” (Arnold Zweig o I WŚ), nasza cywilizacja eliminuje to narzędzie, przynajmniej w obrębie szeroko rozumianego Zachodu. A rok, z niewielkim okładem, temu okazało się, że wbrew przypuszczeniom, Rosja jeszcze nie dopasowała się do tych standardów i jej polityka tkwi mentalnie nawet w XIX wieku.

Te złowrogie przesłanki przejawiają się gdy uruchamia je władza, mająca w tym swój interes. Nie wykluczone, że w obrębie tej władzy rodzi się zrozumienia, że przegrywa, że jej interesy lepiej się dają realizować w cywilizowanych standardach XXI wieku. Ale to także tylko przesłanka.

Ernest Skalski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

13 komentarzy

  1. slawek 16.03.2015
  2. j.Luk 17.03.2015
    • slawek 17.03.2015
  3. andrzej Pokonos 17.03.2015
  4. Magog 17.03.2015
  5. Marian. 17.03.2015
  6. Marian. 17.03.2015
  7. MaSZ 18.03.2015
  8. andrzej Pokonos 18.03.2015
  9. Magog 18.03.2015
  10. Marian. 18.03.2015
    • MaSZ 19.03.2015
  11. mediawrosji 19.03.2015