Coś dla wojaków4 min czytania

()

mundury2015-04-10. Kto – jak niżej podpisany – pamięta czasy Studium Wojskowego i łachmaniarskie kombinezony, które dostawali podchorążowie na zajęcia, wzdychając do umundurowania US Army, które wydawało się nam szczytem funkcjonalności i wygody – zostanie w niemym zdumieniu po przeczytaniu poniższej wiadomości. Informacja pochodzi z innpoland.pl:

Dariusz Rembelski: Polskie mundury robią furorę w NATO. Wojskowym spodobała się… trudnopalna bielizna

Nowe mundury wojska polskiego zaskoczyły ekspertów z NATO. Nie chodzi o krój i wygląd, ale o właściwości, a konkretnie – trudnopalność. Amerykanie już chcą je testować u siebie.

Sceptyczni sojusznicy
– Część członków grupy była sceptyczna wobec wysiłku, jaki polska armia wkłada w opracowanie trudnopalnych mundurów. Jedynie przedstawiciele USA byli zainteresowani projektem. Kiedy spotkaliśmy się kilka tygodni temu w Kanadzie, okazało się, że zdecydowana większość państw zmieniła zdanie i uważa, że ochronie przed skutkami ognia i poparzeniami należy poświęcić znacznie więcej uwagi – mówi ppłk Witold Fedejko z Szefostwa Służby Mundurowej Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych RP w rozmowie z „Polską Zbrojną”.
Wszędzie na świecie wojsko liczy koszty, dlatego już dawno odeszła w zapomnienie koncepcja ubrania każdego żołnierza w mundury ognioodporne lub trudnotopliwe. Nie tylko są drogie, ale w większości potrzebne jedynie czołgistom czy pilotom.

Dlatego przy pracach nad wzorem nowego munduru polscy wojskowi zażądali od projektantów i producentów, żeby ci uwzględnili ochronę żołnierza przed poparzeniami w większym stopniu niż dotychczas. W efekcie powstał pomysł, który zachwycił naszych sojuszników z NATO. Już teraz Amerykanie chcieliby przetestować trudnopalne mundury i podjąć wspólne prace nad ich rozwojem.

Bielizna najważniejsza
W nowym mundurze, który stopniowo trafia do jednostek, oznaczony wzorem 2010, kluczową role odgrywa trudnopalna bielizna, która daje ochronę przed poparzeniami czy kontaktem z ogniem.

Wszystkie nowe mundury dostarczane są w trzech wersjach materiałowych. W zależności od potrzeb, chodzi o różne mieszaniny ripstopu, bawełny i poliesteru, kermelu i wiskozy. Do szycia zastosowano aramidowe nici.

Doświadczenia z wojen
Mundur nie ma pagonów, w ich miejsce pojawił się jeden mocowany w okolicach zapięcia bluzy. By łatwiej i szybciej można było sięgnąć do kieszeni, te na piersiach naszyte są pod katem. Koniec też z szelkami i parcianymi czy skórzanymi pasami. W spodniach zastąpił je nylon z plastikową zapinką.

Polskie mundury wz. 210 powstały w wyniku doświadczeń naszych żołnierzy z wojen w Iraku i Afganistanie. Potwierdziło się, że dotychczasowe mundury są niefunkcjonalne i wykonane ze słabych materiałów. To między innymi dlatego nasi żołnierze kupowali za własne pieniądze inne kurtki, spodnie czy hełmy. Na misjach zagranicznych zdarzały się sytuacje, w których polski żołnierz wyjeżdżał na patrol nie tylko w amerykańskiej kamizelce, ale także i w amerykańskim mundurze.

Sugestie żołnierzy
To między innymi z tej przyczyny w 2007 roku rozpoczęto prace nad nowym wyposażeniem naszych żołnierzy w Wojskowym Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Służby Mundurowej w Łodzi. Po raz pierwszy w historii przy projektowaniu polskiego munduru uwzględniono sugestie żołnierzy. Pierwsze egzemplarze trafiły do wojska w 2012 roku. Cały proces wymiany umundurowania powinien się zakończyć w ciągu dwóch lat.

Specjalistom z NATO tak bardzo przypadły do gustu nasze mundury, że chcą przyjechać do Polski, żeby dokładnie dowiedzieć się jak wyglądają nasze technologie i procesy projektowe. Są zainteresowani nie tylko polskimi producentami zajmującymi się mundurami, ale i tymi specjalizującymi się w wyposażeniu osobistym żołnierza. Dotyczy to również prac badawczo – rozwojowych prowadzonych w naszym wojsku i wyspecjalizowanych instytutach. Specjalna konferencja na ten temat planowana jest w przyszłym roku.

Wiem doskonale, że wśród Czytelników Studia Opinii jest trochę takich, dla których samo wspomnienie wojska i powiedzenie czegoś pozytywnego o US Army  jest już wściekłym militaryzmem, zaś informacje takie, jak powyższa – budzą pryncypialny sprzeciw. Trudno, kochani. Bussines is bussines. A poza tym… w skomplikowanej sytuacji militarno-politycznej lepiej chyba jednak, żeby to „nasi” mieli lepszy sprzęt…

 

 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. Andy 10.04.2015