
Rzepa
Brassica rapaRoślina jednoroczna (w uprawie) z rodzaju kapust, należy do rodziny krzyżowych i pochodzi prawdopodobnie z Azji i obszaru śródziemnomorskiego. Jadalną częścią jest mięsisty korzeń spichlerzowy, o białej lub żółtej barwie, który może mieć kształt okrągły albo płaski (rz. ścierniskowa) lub podłużny (rz. turnpis). Rz. zawiera sporo witaminy C, znaczne ilości witaminy PP, trochę witaminy A; z soli mineralnych: wapń, fosfor, żelazo, magnez. W Polsce rz. była znana już w okresie przedpiastowskim i wówczas odgrywała taką rolę, jak obecnie ziemniaki. Na początku XIX w. ziemniak znacznie ograniczył u nas jej spożycie, a obecnie rz. jadalna została wyeliminowana z uprawy polowej. Natomiast we Francji, a także w Niemczech i USA, rz. jest cenionym warzywem, które dodaje się do rosołu i przyrządza jak jarzynę do pieczeni wieprzowej lub baraniej; z rz. można także przyrządzać także surówki, np. rz. utrata grubo na tarce, wymieszana z cebulą, ogórkiem konserwowym, nacią pietruszki i szczypiorkiem z dodatkiem majonezu. Surówkę można ułożyć na liściach sałaty i przybrać plasterkami buraka ćwikłowego z marynaty.
Moja surówka z rzepy była może mniej wymyślna, ale wilgotna i bardzo świeża w smaku. W dodatku samo zdrowie.

Surówka z rzepy białej po mojemu
- korzeń rzepy białej
- cytryna
- jogurt bałkański lub gęsta śmietana
- sól
- pieprz cytrynowy
Rzepę oczyścić, zetrzeć na tarce z grubszymi oczkami. Jogurt lub śmietanę wymieszać z solą i sokiem cytrynowym. Surówkę polać, posypać pieprzem cytrynowym.
Kto lubi, może do zaprawy dodać pół łyżeczki cukru-pudru. Albo, w miejsce jogurtu lub śmietany, wziąć dobry olej (arachidowy, słonecznikowy). Prosto. Prawie bez kalorii.
A rzodkiew? Oto opis Macieja E. Halbańskiego.

Rzodkiew
Raphanus sativusRoślina rodziny krzyżowych, znana już w starożytności; pochodzi z Chin lub obszaru śródziemnomorskiego, gdzie już przed 4000 lat [tak napisano!] znana była w Egipcie (robotnicy budujący piramidę Cheopsa w 2700 r. p.n.e. otrzymywali rz. obok cebuli i czosnku jako pożywienie). Częścią jadalną jest pędokorzeń, który – zależnie od odmiany – bywa kulisty, owalny lub stożkowaty, a miąższ biały. Do najważniejszych odmian należą: Monachijska biała i Murzynka o czarnej skórce – odmiana najbardziej poszukiwana. Zarówno biała, jak i czarna (var. nigra), nadaje się przede wszystkim do spożycia w stanie surowym. Rz. zawiera związki mineralne, zwłaszcza potas i wapń, dalej magnez, żelazo, fosfor, siarkę, z witamin: A, B1, C. Rzodkiew, której nie należy mylić z rzepą, ma właściwości lecznicze: sok jest żółciopędny i pomaga przy różnych niedomaganiach wątroby.
Wszystko jasne? Internet niekiedy okropnie mąci w głowie! Zwłaszcza gdy piszą amatorzy, ci najlepiej znający się na wszystkim. Zawsze warto wszystko sprawdzić w źródłach wiarygodnych, opatrzonych nazwiskiem.
A jak przyrządziłam surówkę z rzodkwi?

Surówka z rzodkwi białej po mojemu
- korzeń rzodkwi białej
- olej z orzechów lub migdałów
- sól, pieprz biały, pół łyżeczki cukru
- sok z cytryny
- mandarynka
- koperek lub nać kopru włoskiego
Rzodkiew umyć, oczyścić, zetrzeć na tarce z grubszymi oczkami. Mandarynki podzielić na cząstki, zdjąć z nich błonki, koniecznie wyjąć pestki. Sok zbierać. Z oleju i soku z cytryny oraz soku zebranymi mandarynki wraz z przyprawami sporządzić zaprawę, zalać nią surówkę. Przybrać cząstkami owoców i nacią koperku lub kopru włoskiego.
Dla porównania porcyjka wiedzy gazetowej, pochodzącej z roku 1928. „Kurier Warszawski” dopowiada nam co nieco o rzodkwi, nazywanej zresztą rzodkiewką; ta jest jej bardzo bliską krewną (var. radicula). Podaję w pisowni przedwojennej. O dokładne przeczytanie proszę zwłaszcza rodziców dzieci wieku szkolnym!

Pochodząca z Azji rzodkiewka uprawiana jest, jako jarzyna, od czasów niepamiętnych. Już u starożytnych Egipcjan [!], a zwłaszcza u ciężko pracujących robotników egipskich, musiała być jarzyną bardzo lubianą skoro jeden z historyków egipskich wymienia olbrzymie sumy, płacone za rzodkiewki dla robotników, budujących piramidy.
Jeden z pisarzy starogreckich miał nawet napisać całe dzieło o rzodkiewce, w którem twierdzi, między innemi, że nie należy uprawiać rzodkiewek obok winorośli, gdyż dwie te rośliny nie znoszą się nawzajem.
Do Europy wprowadzili rzodkiewkę rzymianie i jeszcze w 11-em i 12-em stuleciu nazywano ją w Niemczech „ratich” albo „radix”, według nazwy łacińskiej.
W poezji ludowej rzodkiewka, ze względu na smak ostry, bywa symbolem wrogości i siły odstraszającej. Z drugiej jednak strony miała przez swą ostrość zaostrzać rozum, to też [!] dzieciom, idącym do szkoły, kładziono na chleb pokrajaną w płatki rzodkiewkę, aby zapamiętały to, czego się w szkole nauczą. Sok rzodkiewki z cukrem pomieszany miał służyć jako dobre lekarstwo przeciwko kokluszowi.
Może zdobywaniu wiedzy rzodkiewka czy rzodkiew nie pomogą. Ale na pewno będą sprzyjać zdrowiu dzieci, dzięki wysokiej zawartości witamin i mikroelementów.
Przy tych surówkach opiszę coś solidniejszego. Dawno nie pokazywałampieczonego kurczaka. A więc – czas na drób. Kupujemy kurczaka wiejskiego lub zagrodowego. Są lepsze i mniej tłuste. Dlatego też warto kupować tuszki mniejsze.

Kurczak pieczony na czerwono po mojemu
- kurczak wiejski
- tłuszcz z kaczki
- papryka czerwona wędzona
- czarna sól hawajska
- przyprawa Zanzibar (z kuminem, papryką, pieprzem czarnym, suszonymi pomidorami, cynamonem, goździkami, czosnkiem)
- syrop klonowy

Kurczaka oczyścić, obsuszyć, związać do pieczenia. Starannie natrzeć solą, papryką wędzoną i przyprawą Zanzibar lub własną mieszanką sporządzaną z jej składników. Obłożyć tłuszczem z kaczki. Piec pół godziny w 250 st. C kurczaka położonego na grzbiecie. Odwrócić piersią do dołu, podlać nieco wodą, zmniejszyć temperaturę do 180 st. Piec jeszcze przez 40–60 minut (zależnie od wielkości tuszki). Podczas pieczenia polewać kilka razy płynem spod tuszki. Na kwadrans przed zakończeniem ponownie ułożyć kurczaka piersiami do góry, polać syropem klonowym. Temperaturę zwiększyć do 22 st. C. Dopiec, aż na piersiach i udkach zrobi się skórka chrupka i słodka.
Taki kurczak, zaczerwieniony dzięki mieszance przypraw z papryką na czele, na stole będzie pięknie kontrastował z którąś z białych surówek. Bo do drobiu pasują obie.
Alina Kwapisz-Kulińska

