natan gurfinkiel: tchórzostwo nie popłaca…6 min czytania

()

natan sepia2015-05-13.

Żeby  uniknąć  nieporozumień – życzę  prezydentowi komorowskiemu, by przezwyciężył złą passę i zapobiegł  przejęciu funkcji głowy państwa przez kandydata PiS.  Ale tyle tylko mogę powiedzieć. Ani słowa więcej, bo formacja, z której wywodzi się prezydent zapracowała na żółtą, mocno wpadającą w czerwień kartkę. Jeżeli za niecałe dwa tygodnie kartka całkowicie się zaczerwieni, przypomnę sobie tytuł filmu, który podpowiada nam czego chłopaki nie robią.
Prezydent Komorowski zawdzięcza swą porażkę nie tylko nudnej i nieudolnej kampanii. apatia elektoratu PO (jeden z moich kopenhaskich przyjaciół nader rozszyfrował skrót jako Plajtformę Obywatelską) trwa nieprzerwanie od roku 2005.  Czytelnikom, którzy nie korzystają,tak jak ja, z przywileju wczesnego urodzenia i dziesięć lat temu byli małymi brzdącami, chciałbym przypomnieć, że był to rok w którym  bracia Kaczyńscy doszli do władzy. To samo przypomnienie przyda się też ludziom. którzy byli już naonczas dorośli, ale ta kalendarzowa pełnoletność nie zaowocowała osiągnięciem l’âge de raison – wieku rozsądku.
IV RP zapisała się w pamięci większości ludzi jako okres, w którym mało kto mógł czuć się całkowicie bezpiecznie i ten brak poczucia bezpieczeństwa przypisywany jest rządom  braci-bliźniaków.
PO z Tuskiem na czele była wówczas w opozycji. Partie opozycyjne mają obowiązek przeciwstawiać się polityce rządu, z którą się nie zgadzają. Jaką opozycją była PO?

Pisałem  ponad dwa lata temu o współodpowiedzialności opozycji za praktyki polityczne IV RP. Upływ czasu nie zdezaktualizował  mego listu do poczytnej autorki, zbyt zajętej wyciskaniem łez z oczu swych (przeważnie) czytelniczek, by zauważać co się działo wokół niej. fragmenty tego listu przytoczyłem w swoim felietonie. Teraz, gdy przeczytałem go na nowo, stwierdziłem z zasmuceniem, że to, co napisałem nie zblakło pod wpływem upływu czasu, a teraz nabrało szczególnej aktualności.

„nareszcie zaskoczyło…  od lat   mówiłem  moim przyjaciołom w kraju, że polska, w której mieszka tylu wspaniałych ludzi,   jako struktura państwowa – najoględniej mówiąc – nie usposabia do entuzjazmu. państwo jest wrogie obywatelowi, paranoicznie podejrzliwe i przeczulone  do granic śmieszności na punkcie swej reputacji  (wystarczy przypomnieć epizod z „der tagespiegel”,   kiedy ta niszowa niemiecka gazeta przyrównała lecha kaczyńskiego do kartofla, ten w nienajlepszym stylu żart wywołał śledztwo polskiej prokuratury na okoliczność znieważenia głowy państwa, a szef kancelarii prezydenta – nie pomnę już kto nim naonczas był – wystąpił na konferencji prasowej i z całkowitą powagą oznajmił: mieliśmy do czynienia z zagraniczną próbą podważenia inteligencji pana prezydenta) w jakim demokratycznym kraju europejskim może istnieć taki twór jak „komisja do ścigania zbrodni przeciwko narodowi polskiemu”?  gdzie taka nazwa nie  kłułaby oczu i nie zgrzytała w uszach?  w której z zasiedziałych europejskich demokracji obrażony przez wypowiedź na forum publicznym urzędnik administracji państwowej  lub nawet municypalnej korzysta z ochrony prawnej w postaci artykułu 212 kk przewidującego karę  do roku więzienia za wypowiedź,  uznaną za pomówienie. ściganie, na wniosek obrażonego, odbywa się z oskarżenia publicznego. w roku 2011 skazano  na podstawie tego artykułu 190 dziennikarzy, przeważnie z mediów lokalnych. to nic, że żaden z nich nie poszedł do więzienia, groźne jest samo istnienie takiego zapisu w kk, będące reliktem osławionego „małego kodeksu karnego” w prl.

w jakim innym demokratycznym kraju znana wypowiedź dody na temat biblii skończyłaby się wyrokiem skazującym? w jakim innym kraju UE  urzędujący prezydent (naonczas lech kaczyński) deklarowałby się jako zwolennik kary śmierci? w jakim demokratycznym kraju mówi się o polityce karnej i polityce historycznej?

mógłbym ten – jak to  kiedyś nazwałem – katalog usterek – kontynuować jeszcze długo: kodeks karny, który swą surowością  zaspokajałby  ambicje wielu państw autorytarnych, tuzin niemal dublujących się wzajemnie i zapewne rywalizujących ze sobą tajnych służb z uprawnieniami nieznanymi w systemach demokratycznych, prokuratura, która wbrew zapewnieniom  jest ręcznie sterowana przez każdy  będący u władzy rząd, lub przynajmniej odgaduje jego życzenia, budżet konstruowany przez samą tylko partię lub koalicję rządzącą, z wykluczeniem współpracy opozycji.

kiedy mówiłem o tym wszystkim przyjaciołom słyszałem, że przesadzam, albo że przemawiają przeze mnie urazy, których jakoby nabawiłem się, gdy wymuszono na mnie decyzję wyemigrowania z polski.

takie rzeczy jak te, które ci teraz zaskoczyły nie biorą się z niczego. nie wystarczy zadeklarować: od dziś w polsce jest  demokracja. trzeba umieć w niej funkcjonować. władza winna stać na straży swobód obywatelskich i to obywatele winni decydować o tym  jaki zakres władzy mogą mieć rządzący, a nie władza ma rozstrzygać o tym jakie swobody będą przysługiwać obywatelom.

misją  mediów winno być patrzenie władzy na palce – każdej władzy, również tej, którą  się lubi, bo władza nie czująca na sobie kontroli opinii publicznej szybko  się degeneruje.

piszesz że głównie PiS jest winien sytuacji, o której za sprawą sędziego tuleyi zrobiło się głośno – za mało i zbyt późno – ale chwała sędziemu za to, iż  wreszcie powiedział: król jest nagi.

PO jest może nieco bardziej cywilizowana i mniej paranoiczna niż PiS, ale różnice są ilościowe – nie jakościowe, bo z czyim poparciem uchwalono ustawę o powołaniu CBA,  choć z góry wiedziano czym ta służba będzie? kto wyposażył IPN w taki zakres kompetencji, że instytucja, która winna być placówką naukową, prowadzi śledztwa i używana jest do szantażowania ludzi? czyimi glosami przeszła ostatnio ustawa ograniczająca wolność zgromadzeń i który prezydent ją podpisał? jaki premier wypowiadał się o chemicznej kastracji pedofilii? kandydat jakiej partii na „premiera z krakowa” mówił o potrzebie szarpnięcia cugli? kto z pominięciem wszelkich procedur  rozprawił się ze sprzedawcami dopalaczy? politykom opcji sprawującej obecnie władzę termin: swobody obywatelskie przechodzi przez gardło z takim samym trudem jak partii, która ma pionierskie zasługi w walce o prawo bez sprawiedliwości.

wystarczy ci tyle, czy chcesz więcej? jeżeli tak, to nie będę miał problemu z dostarczeniem ci przykładów.

i niech mi nikt nie mówi, że siedząc sobie wygodnie zagranicą pouczam rodaków w kraju.   mam w polsce rodzinę i tłum przyjaciół, nie jest mi więc wszystko jedno w jakim żyją kraju”…

Jeżeli podczas drugiej tury wyborów Komorowski polegnie w pojedynku, jeżeli jesienią Platforma straci władzę, to nie wyborców trzeba będzie obarczać winą, nie ich apatię i gnuśność. Ani nie błędy kampanii i złą pracę sztabu wyborczego. Jeżeli sprawdzi się czarny scenariusz, to dlatego, że był on pisany od samego początku – nie tylko w czasie rządów PO. Nadmierne zapatrzenie w słupki, tchórzostwo i gnuśność, towarzyszyły tej formacji od samego początku – jeszcze z czasów opozycji. Platforma ani razu nie wykazała się odwagą, a w czasach swoich ośmioletnich niemal rządów doszła do tego arogancja władzy.

natan gurfinkiel

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.