Elżbieta Misiak-Bremer: Ten SYSTEM

kukiz2015-05-16.  

Sukces Kukiza nie wziął się z poparcia jednomandatowych okręgów wyborczych. Wyborcy aż tak bardzo nie rozumieją skutków, jakie powstają w  wyniku takiego czy innego sposobu wyborów.

– Nie chcecie Państwo widzieć przeciętnego obywatela i bałaganu jaki dla jego funkcjonowania stworzył ten system – mówi wyborczyni.

Wyborcom nie podoba się system choć nie potrafią go nazwać i określić jak go rozwalić. Ale popierają tego, który rozwalenie deklaruje mocno i głośno.

Całkiem nienaukowe badania, tylko zwykłe obserwacje dowodzą, że przysłowiowa ciepła woda bywa wręcz lodowata. Odczuwają to szczególnie ci, od których najbardziej, najsilniej zależy jej temperatura. Czyli wszyscy,  którzy coś tworzą, coś organizują, w coś inwestują, coś prowadzą, najowocniej pracują, budują, dzięki którym zewnętrzna twarz miast, regionów, kraju pięknieje. Czyli pomysłowi, mądrzy, zaradni, odkrywczy, przyszłościowi.

Państwo im się objawia jako uniemożliwianie działalności.  Mówią o tym głośno i wyraźnie od lat. W każdej wypowiedzi, na każdej konferencji, w wywiadach, artykułach, w zwykłych rozmowach padają słowa

 Najbardziej przeszkadza nadmiar przepisów i złe prawo. 

A przecież żadna z partii, walczących o poparcie w wyborach, o głosy wyborców niezadowolonych z nadmiaru ustaw i przepisów nie obiecuje wielkiego ogniska, w którym spłoną miliony stron zapisanych bzdurnymi prawami. Ogórek o tym wspomniała i bardzo mocno przegrała. Ale nie z tego powodu.

Tymczasem nadmiar regulacji psuje tak zwane stosunki międzyludzkie. Bo zwykły rozsądny człowiek zachowałby się w danej sytuacji rozsądnie w zależności od potrzeby. A przepis nie przewiduje rozsądku. Zmusza za to rygorystycznie odpowiedzialnego urzędnika do działania zgodnie z przepisem, a nie z rozsądkiem. Przepis z samej swej natury z odkrywczym pomysłem nic wspólnego mieć nie może, a z rozsądkiem na ogół tylko sporadycznie.   Rozsądek i pomysłowość zanika, zanika zdolność do współdziałania, spontaniczność. Jeśli w działaniu pojedynczego człowieka rozsądek staje się zbędny, to ten rozsądek zanika w zbiorowości.

Zbiorowość się degraduje, zanika wspólnotowość, a to powoduje – tak wyraźnie w Polsce dostrzegany – także zanik obywatelskości. Rośnie agresja. Nadmiar przepisów rodzi nadmiar biurokracji. Wysoce kosztownej biurokracji.

– Sprawozdawczość jest tak nieprawdopodobnie rozbudowana, że nawet za Hilarego Minca takiej nie było –mówią. Połączenie biurokracji z wolnym rynkiem jest chyba najbardziej diaboliczną mieszanką.

– Bierzemy udział w maratonie z kajdankami na nogach. Sprawozdawczość połączona z nieustannym przetargiem powoduje, że na nic innego nie ma już sił i czasu.

Nadmiar regulacji prawnych, stwarza szklany sufit hamujący działania firm. Żeby zapobiec złu przekupstwa, które występuje w kilkuprocentowej liczbie przypadków,  tworzy się nadmiar prawa bardzo utrudniającego działania wszystkich przedsiębiorców.

Żeby mi państwo nie przeszkadzało, mógłbym zatrudnić dwa razy więcej ludzi – powiedział  na konferencji firm rodzinnych właściciel jednej z nich.

Wystąpiło nakładanie się prawa socjalistycznego, socjalnego, kiedy wszystko było państwowe, na prawa wolnorynkowe.

Wałęsa: demokracja i kapitalizm są bardzo kryminogenne. A dlaczego? Bo rozpowszechnia się dążenie do stuprocentowej doskonałości z pominięciem zwykłej moralności. Najdrożej kosztuje to wściekłe i drobiazgowe tropienie niedoskonałości. Ponoć jest tylko 3% oszustów. Ale życie publiczne próbujemy tworzyć na miarę bezgrzesznych. Nie potrafimy się zgodzić z tym, że Bóg nas stworzył istotami grzesznymi, chcemy grzeszność wykluczyć przepisami.

A najgorsze jest w ostateczności to, że złe prawo jest tworzone przez ludzi – nie do zwolnienia!- którzy z tego zła żyją! Kasty biurokratów, którzy tworzą przepisy prawa tak niezrozumiałego, że daje zarobić ciężkie pieniądze interpretatorom tego zagmatwanego prawa. Kasta ludzi, którzy nie rozwiązują problemów, tylko je tworzą,  która traktuje obywatela jak potencjalnego oszusta, któremu trzeba skomplikowaną legislacją oszustwa uniemożliwić, a nie daje się wiary obywatelowi, który składa oświadczenie.

W efekcie wygląda to tak, jakby nikt nie wiedział, co z tym fantem zrobić.

Dominuje polityka walki: kto kogo?   Zanika polityka działania: jak coś wspólnie razem zrobić?

 A stanu przepisowej dokładności osiągnąć się nie da.

Dążenie do tego tworzy ten SYSTEM.

Elżbieta Misiak-Bremer

Print Friendly, PDF & Email

10 komentarzy

  1. andrzej Pokonos 2015-05-16
  2. j.Luk 2015-05-16
  3. slawek 2015-05-16
  4. j.Luk 2015-05-16
  5. bisnetus 2015-05-16
    • spycimir mendoza 2015-05-18
  6. otoosh 2015-05-16
  7. j.Luk 2015-05-17
  8. MaSZ 2015-05-17
    • bisnetus 2015-05-17
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com