Marian Marzyński: Zmierzch partyjniactwa3 min czytania

()

marzynski 32015-06-30.

Mit pierwszy: dobry rząd – to taki, który zanim podejmuje decyzje, konsultuje je ze społeczeństwem. Mistrzami tej manipulacji były rządy komunistyczne wsłuchujące się w glosy robotników, chłopów i inteligencji pracującej. Nie dochodziły do nich glosy czarnej reakcji, bo te przeżytki burżuazji ust bały się otworzyć. Dzisiejsi demokratyczni politycy po wyjściu z wyborczego busa walą prosto do społeczeństwa. Od tamtych „towarzyszy” różnią się lepszym uzębieniem, dobrze skrojonym odzieniem, ich kobiety potrafią się odmłodzić o dziesięć lat, ale pytania zadają podobne: – Jak wam się powodzi? W czym możemy wam pomoc? PiS jest w tych egzorcyzmach bardziej religijne niż Platforma; Duda i Szydło calą swoją mądrość czerpią z ulicy, dlatego rządzenie nie przysporzy im większego trudu.

Mit drugi: nie wiadomo o co chodzi. Wiadomo: chodzi o pieniądze. Partia rządząca winę za przegrane wybory próbuje wziąć na siebie, dając jednak do zrozumienia, że niedokształcony wprowadzony w błąd wyborca nie dojrzał jakości jej rządzenia, wiec należy się teraz nad nim „pochylić” i wytłumaczyć o co chodziło, chodzi i będzie chodzić. Obu partiom wydaje się, że słyszeć i usłyszeć (dobre tłumaczenie angielskiego idiomu), prowadzi do zwycięstwa. Tymczasem większość wyborców nie jest ani głupia, ani mądra, a polityka ich niewiele obchodzi. Nowonarodzeni polscy konsumenci swoją inteligencję i spryt życiowy wykorzystują do jednego: jak materialnie pomoc sobie i rodzinie. Rządząca partia jawi im się jako przepastny bank, przetrzymujący ich podatkowe pieniądze, przy okazji sam karmiąc się tym szmalcem. (SMS w „Szkle kontaktowym” na wiadomość, że ma być wprowadzony banknot pięćsetzłotowy: każdemu emerytowi dać po jednym).

Mit trzeci: powinna zwyciężyć lepsza ideologia. Tu, Misiu mam złą wiadomość dla takich jak ty i ja, niewierzących liberalnych lewicowców: nasz pociąg już odjechał. Niedługo również wykolei się pociąg religianckiej ksenofobiczno-patriotycznej prawicy, bo internetowi wyborcy za cwani są na te wszystkie ubiegłowieczne slogany. Pojawią się nowe, nie-ideologiczne pociągi, jadące do tej samej stacji: rządu działającego jak kapitalistyczne przedsiębiorstwo, który rękami swoich pracowników i skutecznie flirtując ze zjednoczoną Europą wytwarza narodowy przychód, a zysk z niego dzieli sprawiedliwie między inwestycje, koszty administracji i potrzeby socjalne obywateli.

Tylko kto ma decydować co sprawiedliwe, a co nie?. Z pewnością nie wyborcy z pułtuskiego rynku i nie „koleżanki i koledzy”, którzy będą się w nich wsłuchiwać. W dzisiejszym świecie polityka stała się zawodem: o wybieralności polityka powinno decydować to, co mądrego ma do powiedzenia z własnej wykształconej głowy, a nie recytując partyjny pacierz. Zna to z autopsji każdy Polak, który stara się o dobrą posadę.

Wierze, że w październiku pojawią się tacy politycy i zaczną przemeblowywać polską scenę polityczną. Ucierpią klikowość i partyjniactwo, zakorzenione przez wieki braku wolności.

Słyszę już głos sprzeciwu: a przecież w twojej kochanej Ameryce są tylko dwie partie polityczne. Tak, ale nie każde tłumaczenie z angielskiego jest dobre.

Marian Marzyński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

2 komentarze

  1. otoosh 01.07.2015
  2. Magog 01.07.2015