Jest niby sałatka grecka z fetą i te słynne souvlaki. Ale poza filmem Grek Zorba kto spotkał się z czymś greckim? Jeżeli nawet pojawi się na półce butelka greckiej oliwy, to daleko za włoską lub hiszpańską, a przecież oliwek ma się tam moc, a więc jak długo w świecie technologii można tak bezkarnie sprzedawać słońce, plażę i Morze Śródziemne?
Tragikomedia Ratowanie Grecji od początku wydawała mi się kiczem*, ale dopiero ekonomiczny noblista – felietonista New York Timesa, Paul Krugman, nalał mi greckiego oleju do głowy. Według Krugmana wydobywanie się z bankructwa w stylu greckim, za pomocą oszczędności, to tak jak łowienie ryb w oceanie – gołymi rękami. Grecja zbankrutowała nie dlatego, że na wydatki socjalne i biurokrację nalewała z pustego, ale dlatego, że jej kapitalizm nie potrafił nadążyć za konkurencją, a gdy się takiemu ekonomicznemu leniowi pomoże – pójdzie na marne. Dlatego, uważa Krugman, odpowiedzialne za grecki kryzys jest europejskie EURO, a udawanie, że europejska waluta może się tam utrzymać, jest fikcją.
Krugman rozwiewa również mit o greckim zagrożeniu dla globalnego systemu finansowego; może gdyby było to w roku 2008 – to tak, ale dzisiaj? Na najgorsze trzęsienie w Grecji Wall Street prawie nie drgnął. Tylko wyprowadzenie Grecji ze strefy euro zmusi ją do ekonomicznej rekonstrukcji, co niejednemu kapitalistycznemu bankrutowi udawało się w czasach mniej tłustych niż dzisiejsze.
A teraz niespodzianka; już nie od Krugmana, ale ode mnie: stawiam na rychle EURO w Polsce i zaczynam kupować polskie akcje przekonany, że w dniu wejścia EURO na polski rynek – zdrożeją o 10%. Co będzie później – nie wiadomo, niech martwią się ci, co ten moment przegapią, ale to Polska z jej stałym wzrostem dochodu narodowego najlepiej nadaje się na euro-kochankę – i to nie jutro, a dzisiaj, zgodnie z zasadą: kupuj nisko – sprzedawaj wysoko.
______________________________________________________________
* prawdziwego ratunku ze strony wolnego świata oczekują uchodźcy, których z krajów opanowanych przez wojny i nędzę ucieka 45 tysięcy dziennie; jak dotychczas polski gest wynosi 2 tysiące.
Marian Marzyński



Ten sam Paul Krugman, noblista, twierdzi, że Polska nie powinna wchodzić do strefy euro.
komentarz ukazał się! a mógł sobie jeszcze poczekać.
permanentny ban to byłoby prostsze rozwiązanie.