Marian Marzyński: Stefan Chwin2 min czytania

()

marzynski 32015-07-31.

Wyjeżdżając z Polski pisarza tego przegapiłem, dopiero gdy zobaczyłem go w programie TVN24 „Drugie śniadanie mistrzów (?)”, zorientowałem się, z kim mam do czynienia. Zanim jednak do niego wrócę, nie oszczędzę sobie dania prztyczka marnej robocie telewizyjnej, jaka jest „Drugie śniadanie mistrzów”. Wszystko w tym pomyśle jest do d.:

  • Wyłożenie stołu kanapkami, których nikt nie dotknie, bo nie ma nic gorszego niż jedzenie i mądre gadanie naraz, a w kamerze przełykanie kęsków wygląda odrażająco.
  • A więc po tej gastronomicznej wpadce, siada również tytuł „drugie śniadanie”.
  • Cwaniackie nazywanie „mistrzami” kilku kumpli prowadzącego – załatwia drugą część tytułu.
  • Mówienie sobie na ty, co w kulturze polskiej wciąż charakteryzuje dowcipkowatość imieninową.
  • Zmuszanie tak zwanych artystów do mówienia o sprawach, o których albo nie mają pojęcia, albo które nic ich nie obchodzą, więc pozostaje samo się pokazanie; ja to bym ich do pióra, sztalug i fortepianu zapędził lub odesłał na plany filmowe i teatralne, niech tam się artystycznie wypowiadają.

Aż nagle odezwał się Stefan Chwin, do którego wszyscy mówili „pan” (może dlatego, że jest z Gdańska, daleko od Warszawy) i streścił to co powiedział „Gazecie Wyborczej”: że polska arena polityczna jedzie tylko na uczuciach i emocjach i dlatego jest nieobliczalna. Siedząca naprzeciwko Chwina kumpelka prowadzącego, która miała „podprowadzić mu” jego notatki z tego artykułu (dlatego zapomniał o co ma pytać), powiedziała, że z jej lektury prasy zachodniej wynika, że tam emocje to tylko „piana”, a pod spodem są racjonalne poglądy polityczne, ale w końcu wyszło na Chwina: w Polsce za politykę zabrały się „gorące” głowy, w których tak różnie huczy, że nie potrafią się usłyszeć.

Stefan Chwin złapał byka za rogi, powstaje tylko pytanie co z tym bykiem zrobić? Ja go się nie boję, bo dla mnie Kukizowe ruchy tektoniczne wprowadzają ożywienie do polskiej kultury (czy jej braku) politycznej, prowadząc do pojawienia się wartościowych przywódców, którzy będą potrafili jednocześnie mówić i myśleć. W tej nowej szkole polityki jak dotychczas prymusem jest Ewa Kopacz.

Marian Marzyński

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.