Andrzej Lewandowski: Młotowanie4 min czytania

()

wlodarczyk2015-08-03.

ECHA WYDARZEŃ: Anita Włodarczyk. Osoba w echach wydarzeń sportowych najważniejsza. Rekordzistka świata… znów rekordzistką świata. Z 79,58 metra w rzucie młotem na 81,08. W czasach, gdy rekordy tak wyśrubowane, że dorzucenie centymetrów do starych jest wielkim wydarzeniem! Z samych porównań liczb wynika jasno, że mamy do czynienia z pierwszą niewiastą w historii tej specjalności sportowej, która dała radę barierze 80 metrów! Z naddatkiem…

Cetniewo – bo tam były zawody – dopisało do kronik złotymi literkami bardzo ważne wydarzenie. Ośrodek odznaczony imieniem Feliksa Stamma i tradycją pięknych karier polskich pięściarzy oraz pamięcią o polskiej „fabryce szabli” prowadzonej przez Węgra Janosa Keveya, ma niejako kolejnego patrona. Przepraszam, patronkę, pannę Anitę….

W takich sytuacjach komplementy są oczywistością. A jeśli jeszcze Osoba jest kimś więcej niż rekordzistką? A pani Anita – jest nie tylko mistrzynią sportu, która ciału przydała taką szybkość i technikę, iż w ruchu płynnie baletowym wyrzuca młot. Jest też osobą pełnokrwistą. Skupioną, skoncentrowaną podczas zawodów, otwartą w życiu.

Dzieli się z nami swymi emocjami i nadziejami. Widzę ją w Internecie – w szkole, z kibicami, gdy agituje za pomocą komuś, kto w potrzebie… Gdy wspomina swą koleżankę oraz po dziś jakby patronkę – Kamilę Skolimowską. W czasie zawodów Jej imienia. Gdy publicznie nie przejmuje się, że prawie 80-metrowy rzut przez Odrę (79,83) nie może być zapisany jako rekord i uspokaja nas: Spoko, ja to i tak zaraz zrobię. W zawodach z właściwą obsadą sędziowską… I – „zrobiła” – kilka dni przed urodzinami – ur. 8 sierpnia 1985 w Rawiczu.

Nie wielbić, jeśli jest za co? Tak bardzo – jest.

Wprawdzie w słowniku mowy ojczystej wyraz „młotowanie” oznacza coś innego niż miotanie młota, jakoś mi pasuje do sytuacji. Pani Anita, pan Paweł Fajdek…

A propos, na Facebooku pan Paweł właśnie przypomniał: „A czy Wy wiecie, że dziś odbył się Festiwal Rzutów we Władysławowie? A czy Wy wiecie, że Paweł Fajdek odniósł 15 zwycięstwo z rzędu dzięki zwycięstwu z wynikiem 82.07????!!!!” Cud – miód…

Na koniec przypomnień tych zawodów jeszcze to, iż dwukrotnie złoty olimpijsko Tomasz Majewski znów się zbliża do 21 metrów – 20, 78 – po operacjach i rehabilitacjach, a dyskobol Piotr Małachowski rzutem 68,29 wysunął się na czoło światowych tabel.

Lekka atletyka ludzi bardzo silnych!

  • Piłka nożna. Tzw. uczucia mieszane. Lech w kiepskim stylu przegrywa w europejskich rozgrywkach z Basel, a przecież drużyna szwajcarska to też klasa średniowysoka.

Dawny piłkarz, teraz trener i recenzent p. Tłokiński tak pisze:

„FC Basel sprzedaje co roku i to od wielu lat swoich najlepszych piłkarzy. Można byłoby stworzyć całą drużynę, a może i dwie ze sprzedanych w ostatnich latach piłkarzy! •Ale jednocześnie od wielu lat w sposób planowy i długoterminowy Basel szkoli młodzież, która jest dojrzałym owocem i wartościowym produktem ich pracy, zastępującym tych transferowanych za granicę. To po prostu mądra polityka, oczywiście polityka sportowa. Tam nic nie jest przypadkowe – ani aspekt sportowy, ani finansowy, ani marketingowy. Podstawą, fundamentem sukcesu tego klubu jest praca długofalowa z dziećmi i młodzieżą, która podlega także programowi Szwajcarskiego Związku Piłki Nożnej. Trenerzy się zmieniają, a zawodnicy Basel ciągle grają na wysokim poziomie…”

Były piłkarz Jacek Bąk: „Cieszymy się z polskiego podwórka i podniecamy wynikami naszych drużyn, ale nasza liga w skali kontynentu nic nie znaczy. Co chwilę czytam, że Lech czy Legia to już nie wiadomo co. Ale Europa to jest całkiem inna półka”.

No, to jak jest rzeczywiście z tą rodzimą futbolową siłą? Wygrywamy (czasem) z mistrzem świata, a klubowo „niska półka”?

Dalej, Legia została pobita (nie –pokonana, bo na boisku lepsza) w Tiranie, bo jedna z jej gwiazd została uderzona kamieniem w głowę, w ogóle była awantura i mecz został zakończony przed czasem. Znów – musi „zagrać” UEFA… Pokręci swoim kołem sterowym, własną kasę wspomoże, ale czy supeł rozwiąże?

  • Skoczkowie narciarscy ciekawie i obiecująco zaczęli letni sezon. Ale wieści o stanie Krokwi wciąż mrożą. I nie wiem – ma licencję FIS, czy jej nie ma? Nadaje się do skakania, czy wymaga zmian – renowacji i remontu? Co publikowana opinia to inny wniosek – gospodarze jedno, zawodnicy, trenerzy, część działaczy –drugie. Kto i co ma zrobić, by sytuacja była wreszcie jasna a zasłużony obiekt znów zaświecił przykładem?

Na razie to wyczuwam, że TAM nie wszyscy bardzo się lubią, i w tym punkt ciężkości. Odwagi, Panie Prezesie Apoloniuszu – powiedzmy głośno, co, kto i jak. Bo jeśli stawką jest szansa podtrzymania olimpijskiego skakania, to… warto się zdobyć na jednoznaczne oceny i harmonię w działaniu. Panie Ministrze, Krokiew jest w pewnym sensie Pańska, (bo COS – u), więc… Spory Krokwi nie unowocześnią!

Andrzej Lewandowski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. j.Luk 03.08.2015
  2. al 03.08.2015
  3. j.Luk 04.08.2015