ostatniego dnia przed ciszą wyborczą dogorywająca PU (plajtforma ubywatelska) podarowała swemu głównemu adwersarzowi prezent. jak doniosły media, wiceminister sprawiedliwości monika zbrojewska została zatrzymana za jazdę pod wpływem – jak to się pięknie określa we współczesnym żargonie medialnym. jak wykazał test, ten wpływ, będący wynikiem wlewu do organizmu, wynosił 2 promile. jak relacjonowali policjanci, pojazd pani wiceministry wykonywał taneczne ewolucje od krawężnika do krawężnika.policja odważnie wkroczyła do akcji. występna wiceministra została skuta kajdankami i odwieziona do izby wytrzeźwień.
czytałem ze wzruszeniem te relacje na temat incydentu dzielni funkcjonariusze wywiązali się wzorowo ze swych obowiązków. bo prawo musi być przestrzegane i minister, nie minister – wszyscy obywatele są wobec niego równi. a w każdym razie winni być.
zastanawia mnie tylko zakucie wicemisnistry w kajdanki. ten środek przymusu fizycznego stosuje się, gdy zachowanie sprawcy czynu zabronionego może zagrażać bezpieczeństwu funkcjonariuszy. jakie niebezpieczeństwo mogła sprowadzić na policjantów (którzy, prócz tego że byli uzbrojeni, mieli liczebną przewagę nad nietrzeźwą wiceszefową resortu sprawiedliwości)
nie mogę oprzeć się podejrzeniu, że policjanci byli jasnowidzami i przewidywali wynik wyborów, więc nie bali się, że przełożeni nawet jak pochwalą, to powiedzą – no ale te kajdanki, to już przesada. policja nie musi być brutalna, wystarczy że jest skuteczna.
przełożonym też spadł chyba kamień z serca, bo mogą z niezaplamionym sumieniem pozwolić chłopcom urządzić widowisko na dwadzieścia cztery fajerki. przecież przyszły rząd nie będzie się awanturował o panią wiceministrȩ przeszłego rządu…
chyba że…
pst! – cisza wyborcza…
appendix – ogólnopolska izba wytrzeźwień
póki co odurzeni są zwycięstwem, ale upojenie minie i będzie bolesne – mają to jak w banku
natan gurfinkiel



Focia ma dla mnie, jako dla szwabskojęzycznika skojarzenia jednoznaczne. Kopacz podobno wykonała zdjęcie pani wice. Pokazać, jak Wiplerka, co go się naoglądałem do znudzenia, nawet z plejbeku, jak faulował policjantkę (sportowe pokopanie pary ud – Boy).
@A. Goryński dawniej o Wiplerku śpiewaliby dziady po jarmarkach 🙂
*
Napadła posła policjantka ruda
On zaś sportowo pokopał ją w uda.
Co człowiek robi, gdy dopadnie nuda –
Normalnie cuda.
*
Jedna ministra spiła się z rozpaczy,
że swego stołka długo nie zobaczy.
Bo gdy do wódki zabraknie półgęska –
wyborcza klęska.
@j.Luk : rzeczywiście, akuratnie złożyłeś w stylu Boyowskich „dziadków”. Ja niestety tak nie potrafię. Staremu J.S.Bachowi, to a vista wypływała z głowy jakaś fuga, a u mnie tylko fu… i koniec.