Myślę, że to dobra okazja by przypomnieć, co ten wybitny artysta powiedział o politykach w 1990 roku w ówczesnej telewizji:
„Tak bardzo chciałbym z ust polityków usłyszeć słowo Sztuka, ale żaden z nich się na ten temat nie zająknął słowem. Żaden z nich! Ani razu! Ci politycy myślą, że oni prowadzą; ale oni nigdy nie prowadzili. Byli Mickiewicz, Wyspiański, istnieli wielcy artyści, którzy prowadzili, a nie jacyś tam politycy. Oni przegrywają, przegrywają! Bo tylko artyści są w stanie prowadzić Naród!’
Nie ukrywam. Bardzo mi się ta wypowiedź Wielkiego Artysty podoba. Wydaje mi się też nader aktualna. Zwłaszcza gdy od 25 października czytam różnych polityków, dziennikarzy i księży, którzy zapowiadają w Polsce wielkie zmiany. Mało wśród nich artystów. Ci ostatni na razie stali się przedmiotem ataków tych pierwszych. Ale próby robienia porządków z artystami to nie pierwszyzna. Już takie były wielokrotnie podejmowane. Artystom i niezależnej myśli to nie szkodziło. Tak będzie i tym razem. Trzeba spokojnie przeczekać. Choć może być różnie – tak jak w marcu 1968 roku, gdy wielu dziennikarzy i polityków nagle się ożywiło i zaproponowało zbiorowe zwolnienia, wyjazdy, najlepiej za granicę. Dotyczyło to zwłaszcza mediów dość posłusznych nowym wytycznym. To one zmuszały tych, co nie pasowali do nowych porządków do milczenia w najlepszym przypadku, znacznie częściej po prostu tych, co myśleli inaczej obrzucali błotem. Słuchają, czytając i oglądając mam nieodparte wrażenie, że historia lubi się powtarzać.
Pięknie o tym napisał przed laty profesor Michał Głowiński w szkicach zebranych w tomie „Marcowe gadanie. Komentarze do słów 1966-1971”. Myślę, że w tej chwili Pan Profesor ma pod ręka pęczniejące teksty „nowego gadania”. Już się cieszę na lekturę.
Stanisław Obirek


