Piotr Rachtan: Wyrok

trybunal2015-11-05.

[dropcap]C[/dropcap]zekali na to rozstrzygnięcie politycy, ekonomiści, prawnicy – i tak zwani zwykli obywatele. Media oblegały Trybunał i próbowały wcześniej dowiedzieć się, jaki ten wyrok będzie. Napięcie rosło – i słusznie. Chodziło przecież nie tyle o byt kilkunastu spółek prawa handlowego, co o przyszłe emerytury Polaków oraz o zachowanie równowagi finansowej państwa.

Werdykt bardzo mi się podoba – po dwóch latach od przeprowadzenia reformy otwartych funduszy emerytalnych, dwóch latach prawie nieustannej kampanii przeciwko ustawie i jej twórcom, którym zarzucano złą wolę, grabież prywatnych pieniędzy („okradli Polaków, złodzieje!” – to hasło zrobiło w domenie publicznej wiele złego), woluntaryzm, sprzeniewierzenie się wartościom demokratycznego państwa prawa – odzyskujemy twardy grunt pod nogami.

Jasno zostało określone, co jest daniną publiczną (a nie oszczędnościami, co starali się niektórzy wmówić Polakom), o której przeznaczeniu i sposobie obliczania decyduje publiczna władza. Wiemy już, że prawo, którego efekty są odłożone w czasie na całe pokolenie, nie może być niezmienne, gdy trzeba dbać o interes wszystkich obywateli, tych żyjących dzisiaj i tych, którzy dopiero przyjdą na świat.

Pewnie nie takie było zamierzenie sędziów, ale ich wyrok obnażył doraźne, utylitarne podejście niektórych polityków do prawa i gospodarki. Strategią państwa powinna być stabilność systemu, tak prawnego jak gospodarczego, w tym – finansowego. Skłonność do rozdawnictwa, łatwego zaspakajania usprawiedliwionych jak i nieuzasadnionych roszczeń, miraż cudów, których się dokona, by nieba przychylić wyborcom, w Trybunale Konstytucyjnym nie działa. Okazało się, że sędziowie są obrońcami nie tylko porządku prawnego, ale także finansów państwa poważniejszymi od polityków, ulegających nastrojowi rywalizacji o kartki wyborcze przez jakże łatwe czerpanie środków z kasy państwa za każdą cenę.

Dobrze, że ten wyrok zapadł już po finiszu w wyścigu wyborczym. Gdyby Trybunał orzeczenie wydał wcześniej, wpisałby się w polityczny harmider i bałagan, na czym by tylko ucierpiała jego powaga i niezależność.

Są jeszcze sędziowie w Warszawie.

Piotr Rachtan

Obserwator Konstytucyjny

Print Friendly, PDF & Email

6 komentarzy

  1. czytelnik 2015-11-05
    • Stary outsider 2015-11-05
      • czytelnik 2015-11-05
        • SAWA 2015-11-06
        • czytelnik 2015-11-06
  2. W. Bujak 2015-11-06
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com