2015-11-13.
należę do generacji post – telewizyjnej, odkąd trzy lata temu wyrzuciłem telewizor, odczułem znaczną poprawę jakości życia. kiedy absolutnie muszę obejrzeć jakieś wiadomości, robię to z mego komputera. w czwartek oglądałem pierwsze posiedzenie sejmu obecnej kadencji. exposé premiera będzie do oglądnięcia niebawem. póki co można było zobaczyć pozę eks premiera.ewa kopacz, jak przystało na damę, zwłaszcza gdy przemawia z miejsca, w którym obowiązują dobre maniery, składając dymisję swego gabinetu pogratulowała zwycięskiemu adwersarzowi i życzyła wszelkich sukcesów, choć – jak mówiła – nie będzie to łatwe, bo zwycięska dotychczasowa opozycja będzie musiała wykazać się takim samym talentem do kreowania sukcesów we wszystkich dziedzinach, jak to robił jej ustępujący rząd. i bez żadnej fuszerki, plijz – powiedziała między wierszami, między jedną a drugą uprzejmostką pod adresem zwycięzców. będziemy was pedantycznie monitorować, więc – pogroziła paluszkiem – nie majstrujcie przy gospodarce, którą zostawiamy wam w kwitnącym stanie, ani nie uszczkiwajcie polakom swobód obywatelskich. na zakończenie ostrzegła, że każda władza kiedyś się kończy, o czym obecni zwycięzcy winni pamiętać.
kiedy oglądałem tę odcztywaną z kartki długą listę zasług odchodzącego w siną dal rządu, pomyślałem sobie, że całe to widowisko jest sceną z telewizyjnego serialu, bo jak inaczej można było za pomocą zwykłego szydła wysadzić z siodła rząd, którego działalność była nieustającym pasmem sukcesów.
być może dr kopacz nieuważnie spojrzała na kalendarz i pomyliły jej się daty, bo gdyby wygłosiła swój panegiryk w trakcje kampanii, to wcale nie musiałaby składać tej dymisji…
odbiorca dymisji premiera, prezydent duda, powiedział, że wszyscy na tej sali jesteśmy patriotami i zaapelował w związku z tym o kulturalne słownictwo. zacytował przy okazji złotą myśl swego politycznego mentora, prezydenta lecha kaczyńskiego, który głosił że patriotyzm jest miłością.
gdyby tak jeszcze ta wzniosła maksyma była realizowana w codziennej działalności, a nie tylko głoszona przy uroczystych okazjach, gdyby nie padłyby słowa o tym, że działalność wszystkich ministrów spraw zagranicznych ery postkomunistycznej ociera się niemal o zdradę, gdyby nie było zwłaszcza oświadczenia prezydenta, że zakończył swą znajomość z wladysławem bartoszewskim, ani uwag pod adresem sędzi mojkowskiej, która przy ferowaniu wyroków ulega atawizmowi, jako że jej ojciec był redaktorem naczelnym „trybuny ludu”, sam uroniłbym łezkę z rozrzewnienia. ale rzeczywistość jest natrętna i nie pozwała się lekceważyć.
dotychczasowa działalność prezydenta dudy również nie jest pozbawiona kontrowersji, bo oto – chyba tylko po to, by udowodnić swe przywiązanie do zasady domniemania niewinności, prezydent będzie musiał wręczyć mariuszowi kamińskiemu nominację ministerialną. mimo skazania go na 3 lata więzienia za nadużycie władzy (wyrok jeszcze SI;e nie uprawomocnił) został od desygnowany na koordynatora do spraw służb specjalnych – w randze ministra.
prezydent odmawia również zaprzysiężenia trzech nowo wybranych sędziów trybunału konstytucyjnego, a bez zaprzysiężenia nie mogą oni orzekać.
mówienie o patriotyzmie jest bardzo efektowne i może ubarwić dowolną uroczystość, ale z patriotyzmem jako lansowaną przez rządzących ideologią trzeba również żyć na co dzień.
nie wybiera się przecież miejsca urodzenia, powinniśmy więc być wolni od przymusu manifestowania patriotycznych emocji. zrozumiałem to dość wcześnie i robiłem co mogłem, by nie ulegać szantażowi wielbienia ojczyzny, zwłaszcza że w polsce jest ono nieznośnie splecione z kiczem…
demokratyzm ojczystego kraju polega na tym, że toleruje on niechęć do samego siebie ze strony obywateli, i państwo nie ma ambicji wtrącania się do tego jak myślą zamieszkujący je ludzie.
przekładając to na codzienną praktykę widzimy, że jan tomasz gross, który napisał z czego wzięło się jedwabne, stał się przedmiotem nagonki za szkalowanie narodu polskiego i rozpętywanie antypolonizmu w świecie. jeszcze po latach, w czasie dopiero co zakończonej kampanii wyborczej odbiło się to czkawką jarosławowi kaczyńskiemu, który przekonywał swych potencjalnych wyborców, że mamy do czynienia ze zjawiskiem antypolonizmu w skali globalnej. porównajmy to z praktyką życia politycznego USA, gdzie p publikacje, ukazujące amerykę w najgorszym świetle są nagradzane (n.p. tom reportaży davida halberstama o wojnie w wietnamie, za który autor został wyróżniony nagrodą pulitzera)…
pomijając jednak tych kilka uwag, chciałbym wyrazić radość z obejrzenia podniosłej uroczystości. radość jest tym większa, że nareszcie zrozumiałem o co w całej tej zabawie chodzi. to nie seriale telewizyjne ukazują polityczną rzeczywistość, to rzeczywistość, z wyborami na czele, jest tak aranżowana, by układała się w TV- show.

natan gurfinkiel
Tyle wątków i skojarzeń poruszających wyobraźnię…
Choćby to o wysadzaniu rządu szydłem. I pluskwą. No i niezaspokojona ciekawość, czy kelner podający pluskwy vip-om, wszystkim innym gościom pluł do zupy? Bo do mleka to na pewno szczały krasnoludki. Kelner tylko na zamówienie. Płatne z góry.
(Nie wiem, dlaczego ta góra mi przyszła do głowy.)