Pan poseł Paweł Kukiz wypowiedział się do kamery TVN w programie „Jeden na jeden” o konstytucji i Trybunale Konstytucyjnym. Szczere spojrzenie świeżego polityka robiło wrażenie: Paweł Kukiz musi wiedzieć, co mówi, gdy mówi:
– To przecież oni [o posłach PO i PSL, którzy wyszli przed głosowaniem z sejmowej Sali] dokonali zamachu mianując w pośpiechu pięciu nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego – stwierdził, nawiązując do decyzji Sejmu poprzedniej kadencji. – Ja sobie nie wyobrażam większego zła niż Trybunał Konstytucyjny w kształcie uformowanym przez Platformę Obywatelską i kolegów pana Burego – podkreślił Kukiz. Zaznaczył, że „do tej pory Trybunał bronił postbolszewickiej konstytucji z 1997 roku”. – Nie chcę strażników tego czegoś. Ktokolwiek będzie na ich miejscu, będzie lepszy – stwierdził. Jak powiedział, klub Kukiz’15 wystawił swoją kandydaturę na sędziego, ale zaznaczył, że ruch nie jest „dogadany z PiS-em”.
Słuchając tych bredni chciałoby się, w pierwszym odruchu, splunąć na bruk i pójść dalej. Jednak – po chwili refleksji – uznaję, że koniecznie trzeba posłowi Kukizowi wyjaśnić, iż „postbolszewicką” konstytucję Polacy przegłosowali w referendum konstytucyjnym. Swój glos „za” oddało 6 396 641. Można domniemywać, że wśród glosujących „przeciw” 5 570 493 Polaków był też rockowy piosenkarz Paweł Kukiz, który snadź już wtedy musiał wiedzieć, że dokument jest „postbolszewicki” i należy go odrzucić.
Jeśli jednak było inaczej i dał się wówczas zwieść czarownym słowom postkomuny, to od tego czasu – jeśli zmądrzał – powinien parę rzeczy się dowiedzieć. Jak ta, że długa kadencja sędziów TK (9 lat, panie pośle Kukiz) została wprowadzona umyślnie po to, by uniemożliwić polityczną homogenizację składu trybunału, by sędziów „wymieszać” i zapewnić składowi neutralność. Albo inna rzecz, której może Kukiz nie wiedzieć, że konstytucja (fakt, postkomunistyczna) dokładnie mówi, jak to jest z kandydatami na sędziów. A jak nie wie, to niech przeczyta samą ustawę zasadniczą i komentarz do niej, np. prof. Leszka Garlickiego.
Wreszcie, Paweł Kukiz nie został prezydentem i nie stał się „strażnikiem tego czegoś”. Nawiasem mówiąc, poseł, który tak nazywa konstytucję, dzięki której jest dziś w Sejmie – to doprawdy kapitalne! Przypomina, jako żywo, instrumentalne traktowanie konstytucji właśnie przez bolszewików i… nazistów. Dziś to „coś” stanowi fundament naszego państwa. Jeśli były kandydat na strażnika nie wiedział, czego miał strzec, to rozumek widać ma króciutki.
Choć nie na tyle, by teraz nie kombinować i szczerze patrząc w kamerę równie szczerze przyznać, że musi „być dogadany z PiS-em” w sprawie własnego kandydata do tego odrażającego Trybunału. Rozumek podpowiada widać, że i w Trybunale jest jakiś miodek.
Ah, jeszcze jedno. Paweł Kukiz składał ślubowanie następującej treści (zawarte – gdzież to, gdzież? – otóż w paragrafie 2 artykułu 104 postbolszewickiej Konstytucji!): Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu, strzec suwerenności i interesów Państwa, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej.
Czego więc ma przestrzegać poseł Kukiz? Konstytucji, do cholery! Bez przymiotników.
Piotr Rachtan



Paweł Kukiz jest jawnym dowodem istnienia demokracji. Ma prawo wypowiadać własne poglądy, choćby były inteligentne jak przeciętna noga stołowa. Demokracja pozwalając Kukizowi mówic umozliwia Polakom wyrobienie sobie zdania na temat treści wypowiedzi. I to najwazniejszy sens demokracji.
Kukiz deklaruje walkę z systemem i rozmontowanie go. Na szczęście system jest Kukizoodporny. Szerzej system jest idiotoodporny a Kukiz reprezentuje w nim ten sektor życia publicznego, który Czesław Niemen nazywał „paszołbiznes”.
* * *
W kampanii Kukiz ubolewał, że na spłatę zadłużenia Polski które przypisywał Ewie Kopacz jego córki beda musiały w pocie czoła pracować wiele lat. Powinien zapisac sie do PiS bo dzieki realizacji zapowiedzi tej formacji, jego córki osiągną długowieczność – będa spłacały zadłuzenie Polski po PiSie coś ok. 400 lat, z czego sam Kukiz ze 100 lat następnych. Czego jemu wypada serdecznie życzyć.
Polska polityka jest głęboko chora od lat. Premier Kopacz plotła większe głupoty od Kukiza, a mając formalnie realną władzę, ich skutki były poważniejsze.
Kukiz ma dużo dobrych chęci, ale duże braki w wiedzy. Kopacz i Piechociński podobnie nie ogarniali, ale ponadto brak im było motywacji do poważnej służby publicznej.
Apeluję jednak do Autora aby w tytule nie nazywał tych których nie lubi idiotami. A jeśli już to równomiernie też innych z tych partii, które Autor popiera, bowiem tam jest ich wielu.
Zdjecie wiodące do innego artukułu to przeróbka fotki masowego mordercy Breivika, tym razem z twarzą prezydenta Dudy. Mądre to nie było.
@MaSZ
Nie matura lecz chęć szczera… Są granice demagogii i pan je przekroczył. Nie pod własnym nazwiskiem, rzecz jasna.
Stop bzdurze!
@ MaSZ,
dzięki za odtrutkę na brednie pisane przez @Autor i innych komentatorów: im się wydaje, że widzą światełko w tunelu, i tam na oślep podążają, podczas gdy Kukiz ogarnia całość rzeczywistości: jest jak Kolumb, który ustawia jajko do pionu!
Porównywanie premier Kopacz i wicepremiera Piechocińskiego do Kukiza jest łagodnie rzecz ujmując obserwacją nierzeczywistości. Nawet przy złej woli obserwatora istnieją granice absurdu.
Od 1989 roku byłam dumna z Polski. Że tak dobrze sobie radzi z przechodzeniem od gospodarki planowej do rynkowej. Widziałam też, że moi znajomi i koledzy z pracy (Niemcy) są pełni podziwu dla Polski, czego się nie spodziewałam, bo Polska nie miała w świecie dobrej opinii. Ludzi to bardzo interesowało, jak to się w Polsce wszystko wydarzyło: okrągły stół, powstanie Gazety Wyborczej i jej późniejsza rola gazety opiniotwórczej, pierwsze wybory, z upływem lat widoczny wzrost pozycji Polski w Europie i na świecie.
.
Chociaż ja sama wiedziałam, że polskiemu wyborcy raczej daleko do dojrzałości (numer z Tymińskim!) i że jego głęboką tęsknotą są rządy silnej ręki (ta tęsknota wynika w prostej linii z niedojrzałości), rada byłam z każdego przejawu dorosłości. W pewnym momencie nawet uwierzyłam, że Polacy przeszli przyspieszony kurs kształcenia obywatelskiego i że egzaminu dojrzałości nie obleją.
.
Niestety. Żeby wybrać PiS, żeby dać się skorumpować Dudzie i Szydło, pionkom Kaczyńskiego, żeby zafundować sobie i innym tego „idiotę o szczerym spojrzeniu” — do tego trzeba samemu być niezbyt mądrym.
.
Chyba jednak taki wyborca nie zasłużył na nic lepszego.
.
Największy żal mam jednak do dziennikarzy, którzy przez lata (w ramach tej ichniej rzekomej kontroli rządzących) pozwalali, żeby politycy PiSu fundowali widzom i czytelnikom czarny PR i chamskie kłamstwa i tym samym przyczynili się walnie do zwycięstwa oszustów wyborczych. Tych, co ukradli Polskę.
.
Czytam ostatnio ciekawe artykuły Ewy Siedleckiej i nie mogę się pozbyć wspomnienia, jak przed pięciu laty zaczęła (nomen omen) nagonkę na pasję myśliwską (myślistwo jest ważną częścią ochrony przyrody) Bronisława Komorowskiego. To był początek podważania jego autorytetu. Myślę sobie, że pani Siedlecka ma teraz okazję pisać o naprawdę ciekawych problemach prawnych, które z zapałem produkuje PiS. W tym sensie rządy PO i Komorowskiego były nudne, trzeba było cuś wymyślić, np. to myślistwo. Ale teraz — róg obfitości, i to z rąk Kaczyńskiego. Dziennikarze już z coraz większym uznaniem mówią o tym, że to ciekawe czasy nastały.
.
Bawcie się więc dobrze.
Zapewne ma Pani wyrobiony pogląd na sprawy, które Pani prezentuje. Niemniej czytelnicy Studia Opinii są różni i mają różne doświadczenie. Ja jestem przeciwnikiem myśliwych, którzy są kompletnymi arogantami i strzelają do ptaków drapieżnych jak leci bo są zbyt głupi aby rozróżniać gatunki. Strzelają jak bandyci do gęsi na skraju Parku Narodowego Ujście Warty bo są totalnymi idiotami. Na pewno nie wszyscy tacy są. Ale strony o myślistwie i jego roli w ochronie przyrody bywają obiektem stosownych ocen ornitologów zainteresowanych ochroną przyrody – jako miejsce publikacji kosmicznych bzdur.
Przepraszam za dosadność; no nie mogłem sobie darować uwagi….
Tak, mam wyrobione zdanie. Myślistwo to problem jak najbardziej polityczny, w każdym kraju są ustawy, co jakiś czas nowelizowane, bo nieraz zmieniają się warunki. Nawet partie tzw. ekologiczne wiedzą o tym znakomicie i żadnej krytyki myślistwa nie uprawiają.
.
Odstrzał zwierząt nie w przewidzianym sezonie, czy na skraju parku narodowego to jest właśnie nieprzestrzeganie prawa. A to jest karalne. Ale czemu się dziwić, kiedy nawet nowy polski rząd dzień w dzień łamie prawo?
.
Więc problemem jest łamanie prawa, w tym wypadku myśliwskiego, a nie samo myślistwo.
.
Zresztą wystarczy sobie wyobrazić, co działoby się na styku natury i kultury (w sensie upraw rolnych), gdyby nie był prowadzony regularny odstrzał dzikich zwierząt.
.
Ja osobiście mam problem z masową hodowlą świń, krów, drobiu, (często w urągających warunkach). Czy ludzie muszą jeść tyle mięsa?
Polski wyborca jest taki sobie. Na tyle dobry, że jednak to ćwierćwiecze z plusem jest (zasadniczo) udane.
Co do pokarania za Kukiza — owszem, Kukiz, jego nieznajomość systemu funkcjonującego w Polsce, a jednocześnie spijanie 'mądrości’ z jego ust, szczerze mnie irytowały, ale czy były gorsze od kampanii prezydenckiej opartej o kwestie gospodarcze i społeczne leżące poza kompetencjami prezydenta? A przecież to robił PiS lansując Andrzeja Dudę. Zresztą kampania Bronisława Komorowskiego pod tym względem tak bardzo się nie różniła.
(Ja też mam inną irytacyjkę — nie tylko wyborcy słabo znali się na mechanizmach państwa, których powinien nauczyć ich WOS, ale nawet nie wyłapywali kiepskiego aktorstwa polityków. Fałsz i nieautentyczność Andrzeja Dudy biły po oczach. O ile na wczesnym etapie kampanii 'autentyczność’ mogła być plusem Kukiza, to pod koniec i on zachowywał się jak kukiełka pozbawiona własnej osobowości. I że to nie przeszkadzało wyborcom?)
Winy PO były liczne i w znacznej mierze autentyczne. Do mnie docierały historie o dzieciach z przedszkola wypytujących rodziców „kiedy wreszcie ta Kopacz przestanie być premierem”, ze względu na kiepskie przeprowadzenie (słusznej skądinąd) reformy sklepików i stołówek szkolnych…
Niestety, PO na tym się potykała i w ostatnich miesiącach rządzenia to było bardzo wyraźne.
(Dodam, że w każdej rzeczy, w której PO błądziło, PiS błądził jeszcze bardziej… Ale cóż, kampanie wyborcze zawsze robili tam dobre.)
Proszę, nie miej pretensji o krytyki Komorowskiego, bo Komorowski na prezydenta dla wyborcy lewicy, czy zielonych się nie nadawał. Nie ta osobowość, tego się nie da zagrać. Bronisław Komorowski w dobrych chwilach potrafił zrobić coś innego — powiedzieć, że będąc człowiekiem konserwatywnej prawicy, przeciwników, lewicę i liberałów szanuje. I dowodzić tego swoim działaniem.
Faktycznie, jakoś się nad mechanizmami — PiSowi ten twardy kościec, zwolenników przymykających oczy na wszelkie błędy, pomagał. PO może tego zabrakło, ale czy to ocaliłoby ich przy władzy? Nie wiem. A na pewno przydałoby im jeszcze więcej błędów.
Jeśli coś mnie boli, to te wszystkie 'postkomunizmy’ (jak u autora tekstu) i 'lewactwa’. Jak dla mnie PO ukręciła na siebie bicz, kiedy współpracowała z PiSem. Bo jeśli nie reaguje się na zastąpienie merytorycznej krytyki nadawaniem obelżywych etykiet, to samemu można kiedyś taką etykietkę otrzymać.
Swoją drogą, kariera leninowskiego słowa 'lewactwo’ wskazuje, jak bardzo ostro Polska przechodzi drogę na prawo. I jak PO miała bronić centrowości sprzed kilku lat w tak przesuniętej Polsce?
PO nie przegrało wyborów przez gorszą wizję Polski, jaką oferowali wyborcom. Przegrało, bo Polacy zasadniczo dali sobie wmówić, że przy władzy są 'aferałowie’, którzy nie dbają o przeciętnego człowieka; i że nowa władza to zmieni. I choć częściowo była to krytyka słuszna, to jednak jej zasięg i styl były (jak dla mnie) mocno nieuczciwe. Jednak Polaków na to nie edukowano, czy to z samozadowolenia, czy lenistwa, czy może wreszcie wygody… W końcu PO też święte nie było.
Wysłałam właśnie dwukrotnie komentarz; zaginął w czeluściach systemu. Co się dzieje?
Ten dureń,ignorant, pozbawiony podstawowej wiedzy o ustroju państwa, w sejmie jest totalnym nieporozumieniem razem z wprowadzonymi przez niego narodowcami
Nie ma co wyżywać sie na Kukizie. Jego problem polega na tym, że on nie chce posiadać innej wiedzy niz ta którą dysponuje. Chciałby wybierać prokuratora generalnego i sędziów sądów powszechnych w głosowaniach powszechnych. To podobny plankton polityczny jak kiedyś samoobrona, lpr czy skauci piwni (PPPP). Ci ostatni chociaż świetnie się bawili.
Postaram się być poprawny politycznie. Zatem Kukiz to taki sam dureń jak LK i cała zgraja jego autorskiego rządu, nie pomijając samego prezydenta. Kukiz nie przekracza poziomu Leppera, będzie się działo! Każdy miesiąc z taką oranżerią będzie stratą dla Polski.
Nie smuci mnie głupota Kukiza. Martwić powinien poziom jego wyborców.
A ja to widzę tak:
Nikt nie jest omnibusem – nikt nie posiada pełnej wiedzy, nawet w swojej dziedzinie;
Petru jest ekspertem ekonomicznym;
Jest on jak kupiec: dysponuje tylko tą wiedzą, którą ma na składzie – i tylko to może nam zaoferować!;
Patrzcie na przykład Jeffrey Sachs – kontrowersyjny ekonomista, który wprowadził „terapię szokową” w Polsce: można to było zrobić inaczej, lepiej!;
Dlatego niezbędny jest rozsądny konsument, który nie da się zmanipulować ładnymi słówkami. I takim właśnie rozsądnym konsumentem teorii ekonomicznych wprowadzanych przez: PiS, Nowoczesną, PO, itd. – jest Kukiz!
I chwała mu za to, że tę rolę zdrowego rozsądku zechciał pełnić – pozostając niezależny od politycznych przepychanek.