Wyobraźmy sobie, że mamy sąsiada, który nas systematycznie okrada. A to rower z korytarza zwinie, a to wózek dziecinny, a to zostawione w piwnicy narzędzia. Mamy wszystko zarejestrowane na kamerach monitoringu, ale policja i sąd nic nie robi, aby paskudnego sąsiada wsadzić do mamra, a rower, wózek i narzędzia odzyskać. Któregoś jednak dnia ginie nam samochód, i policja aresztuje, a sąd wsadza do więzienia tego osobnika na 10 lat. My, niestety, wiemy, że to ktoś inny ukradł ten samochód, bo sąsiada w porze przestępstwa widziała zupełnie gdzie indziej nasza znajoma, a jej wierzymy.
Kumple naszego sąsiada organizują protesty przeciw zamknięciu niewinnego człowieka, i proponują nam podpisanie petycji w tej sprawie. Mamy podpisać, czy nie?
Podobną sytuację mamy teraz z Trybunałem Konstytucyjnym. Organizacja ta przez 25 lat nie była w stanie stwierdzić, że dotowanie sumą kilku miliardów złotych rocznie Kościoła Katolickiego jest niezgodna z konstytucją.
Artykuł naszej Konstytucji mówi:
Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.
Oznacza to, że w szkołach nauczanie religii albo musi dotyczyć katolicyzmu, luteranizmu, prawosławia, islamu, itp., albo ma go nie być w ogóle.
W innym miejscu Konstytucji mamy:
Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
Szkoła państwowa jest organem władzy publicznej. Ktoś, kto posyła (lub nie) dziecko na religię jest zmuszony do ujawnienia swoich przekonań.
Przez 25 lat Państwo Polskie było okradane (w sumie pewnie ze 100 mld zł) przez Kościół Katolicki w majestacie „prawa”, a Trybunał Konstytucyjny ani się na ten temat nie zająknął. Teraz żąda się ode mnie, abym w obronie TK występował podpisując listę Komitetu Obrony Demokracji. Przyznam się, że mam dylemat moralny, tak samo, jaki bym miał w przypadku tego hipotetycznego sąsiada-złodzieja.
Na liście KOD są wspaniali Intelektualiści, i byłoby zaszczytem znaleźć się w tak zacnym gronie. Jednak dlaczego ci wspaniali Intelektualiści nie protestowali, kiedy TK dopuszczał finansowanie Kościoła z budżetu państwa?
Dlatego najprawdopodobniej petycji nie podpiszę…
Hazelhard



Zgadzając się w zupełności z Jego Wysokością, Księciem Panem Profesorem, ośmielę się jednakże zadać prostackie pytanie: czy Jego Wysokość nie uważa, że od czegoś, Q, należy zacząć?
Mam podobne obiekcje jak Hazelhard. Nazwa Komitet Obrony Demokracji sugeruje, że przed wyborami mieliśmy jakąś porządną demokrację. A mieliśmy raczej coś w rodzaju katolickiej ochlokracji. Bez poszanowania praw mniejszości, prywatności obywateli, wolności słowa. Za to z tyranią większości, co jasno widać po przejęciu władzy przez PiS. Wolałbym w związku z tym jakiś Komitet Ustanowienia Demokracji Liberalnej – KUNDEL.
Jasne, że trzeba od czegoś zacząć. Ale główny kandydat na mentora KOB – prof. A. Zoll raczej nie pójdzie dalej w kierunku, który by mi odpowiadał.
Istnieje na swiecie pryncypialnosc i istnieje pragmatyzm. Najbardziej skuteczny w praktyce okazuje sie pryncypialny pragmatyzm. Jasno okreslone cele, elastyczne srodki.
.
Elastyczne oczywiscie nie znaczy niemoralne.
BM: Zgadzając się w zupełności z Jego Wysokością, Księciem Panem Profesorem, ośmielę się jednakże zadać prostackie pytanie: czy Jego Wysokość nie uważa, że od czegoś, Q, należy zacząć?
Hazelhard: Steve Jobs pracował w ten sposób, że kazał podwładnym przygotowywać najważniejsze rzeczy do zrobienia. Ci wypisywali na tablicy, np., 20 absolutnie najpilniejszych spraw do załatwienia. Przychodził Jobs i ścierał 18, zostawiając dwa. Tak powstała firma Apple. Pytanie mam do Wszystkich, czy KOD naprawdę przemyślał, czy ostatnie zamieszanie w sprawie TK jest absolutnie najważniejsze? A może jednak upadek poziomu edukacji bardziej zagraża naszej demokracji? Jeżeli akcja KODu jest faktycznie początkiem szerszej dyskusji o tym, co powinniśmy w Polsce zmienić, to chętnie się dołączę. Jeżeli KOD zacznie i skończy na sprawie TK, to ja dalej będę szukał (być może bezskutecznie!) polskich Jobsów.
To absolutnie nie chodzi tylko o TK, lecz o całość. O wypaczenia demokracji jako takiej, we wszystkich zasadach. KOD – o ile wiem – nie ma się zajmować konkretami, albo inaczej: konkretami tylko jako złamaniem zasady. Czym najpierw, czym potem, czym zaś jeszcze później – to w tej chwili zupełnie nieważne. Jak będą struktury i przyjęte reguły działania – przyjdzie czas i na ustalanie kolejności uderzeń. Jeszcze inaczej: to ma być gremium, broniące dokładnego przestrzegania obowiązującej Konstytucji. nie zaś naprawiania takich czy innych uchybień w funkcjonowaniu Państwa.
OK, według mnie finansowanie KK z budżetu jest niezgodne z Konstytucją. KOD się tym powinien też zająć.
@hazelhard
Pana argumentacja jest pokrętna.
„Kumple naszego sąsiada organizują protesty przeciw zamknięciu niewinnego człowieka, i proponują nam podpisanie petycji w tej sprawie. Mamy podpisać, czy nie?”
Sąsiad nie jest winien kradzeży samochodu, więc jeśli za to ma być zamknięty, należy podpisać petycję. Nie jesteśmy sądem, nie mamy prawa wydawać wyroku, a niepodpisanie to wyrok. Nikt nie ma prawa karać za przestępstwo niepopełnione, tylko dlatego, że ostarżony (wcześniej) nas okradł.
„Na liście KOD są wspaniali Intelektualiści, i byłoby zaszczytem znaleźć się w tak zacnym gronie. Jednak dlaczego ci wspaniali Intelektualiści nie protestowali, kiedy TK dopuszczał finansowanie Kościoła z budżetu państwa?”
Istotą KOD nie jest doborowe towarzystwo (nie dla towarzystwa dołączamy do grupy), tylko ochrona demokracji. I jest bez znaczenia, czy na liście KOD są robotnicy, fryzjerki czy Intelektualiści, oraz to, co robili wcześniej dla demokracji. Istotne jest, że uznali sytuację za groźną dla demokracji i zdecydowali się na działanie. To zaledwie grupa na FB. Za chwilę może jej nie być. Może jej nie być, jeśli zostanie zaatakowana hejtem (jest atakowana), pozostawiona sama sobie (radźcie sobie sami, skoro dopiero teraz protestujecie), otoczona elastyczną/pragmatyczną społecznością.
Dodatkowo robi Pan nieuprawnione założenie. Skąd Pan wie co robili Intelektualiści? Ja np. protestowałam od samego początku. No dobrze, nie jestem Intelektualistką.
Kiedy religia weszła do szkół, nie posłałam mojego dziecka na religię (jestem katoliczką). To był protest. Poza wielkim kłopotem organizacyjnym naraziłam córkę na ostracyzm i wiele innych przykrości.
Podpisałam petycję Świecka szkoła”
http://polska.newsweek.pl/swiecka-szkola-zebrala-100-tysiecy-podpisow-czytaj-na-newsweek-pl,artykuly,371362,1.html
Wspierałam podobne akcje.
Nie oglądam się na innych. Robię to, co jest do zrobienia. Robię to, co uważam za właściwe, wtedy kiedy jeszcze można, po to, żeby można było zawsze, i żeby każdy mógł. Żeby każdy mógł żyć po swojemu, jeśli nie krzywdzi tym innych. Nie jestem rewolucjonistką.
Jestem pragmatyczna i przygotowuję plan awaryjny. Biorę też pod uwagę to, że nie wiem jak się zachowam, wtedy kiedy zrobi się niebezpiecznie. Wolę więc wykonać ruch „prewencyjny”.
Elastyczny pragmatyzm teraz, to grzech zaniechania.
Mam też zobowiązanie wobec osób, które kiedyś walczyły i podarowały nam 25 lat wolnej Polski.
Każdy ma własny kontekst, wiem, że nie na wszystko może sobie pozwolić. Pomagać sprawie można na wiele sposobów.
🙁
KOD ma kilka dni, jego bazą jest potrzeba tysięcy ludzi na FB. Administratorzy (inicjatorzy) całą energię poświęcają na czyszczenie hejtu i próbę ogarnięcia tej fali entuzjazmu. Nikt nie wie czym będzie KOD i na czym się skupi. KOD dopiero będzie myślał, ale POTRZEBUJE mądrych przewodników, kogoś kto jak Jobs, zetrze z tablicy te 18 pozycji. Nie czas na sceptycyzm. To wielka szansa i duże ryzyko. Takie jest życie.
Obecność profesora Zolla na liście autorytetów broniących zasady niezależności TK wydaje się odrobinę śmieszna. Właśnie jego zasługi dla zideologizowania postanowień Trybunału są nie do przecenienia. Obecny prezes z medalem od watykańskiej korporacji też niczego sobie nie odmawiał w tej kwestii.
.
Ale to przecież marszałek Schetyna zamykając działalność Komisji Majątkowej 'ulżył’ Trybunałowi likwidując mu przedmiot ewentualnych obrad. Ku chwale!
@jureg
Choć zgadzam się z Panem, rozumiem też, że każdy ceni kogo innego. Stąd taki rozrzut (od prawa do lewa, bo jesteśmy z różnych stron). Wśród potencjalnych „przewodników” wiele osób, które przyłożyły rękę do obecnej sytuacji (wiemy o tym, nie wiemy o tym, średnio nas to dotąd interesowało – statystycznie).
Każda partia/polityk robi coś nie tak, zwykle przymykamy oko, bo wydaje się, że to nic wielkiego, że nic się nie stanie. I dotąd nic się nie działo (istnieją zawory bezpieczeństwa) i bezpieczny, choć zwykle przeciw-skuteczny rozkład sił w Sejmie i Senacie.
Jednak teraz sytuacja jest inna. Jedna partia ma pełnię władzy, i demontuje Fire Wall. Nie możemy grymasić, wypominać win.
Przecież każdy ma coś za uszami (jeden głosował głupio, drugi nie poszedł na wybory, trzeci był lizusem).
BM napisał: „to ma być gremium, broniące dokładnego przestrzegania obowiązującej Konstytucji. nie zaś naprawiania takich czy innych uchybień w funkcjonowaniu Państwa.”
Hazelhard: To powinno się nazywać KOK (Komitet Obrony Konstytucji), A nie KOD. A tak przy okazji, uważam, że niestety, nasza Konstytucja jest pełna nieścisłości. na przykład, w sprawie pełnej dostępności do bezpłatnej służby zdrowia, czy do bezpłatnej edukacji. Problem w tym, że na świecie nie ma darmowych lunch’y i nie ma szans, aby wszystkie świadczenia zdrowotne były bezpłatnie świadczone wszystkim. Dlatego nie wiem, czy warto bronić obecnej Konstytucji, czy może lepiej myśleć o jej ulepszeniu.
A nie uważasz, że mogłoby się to nazywać „Dwa pieski, kotek i rybka” albo „Zielone Neutrino”? Ważne jest co to-to ostatecznie zrobi.
@BM
Mogłoby, ale jak firma produkująca samochody nazwie swój wyrób „Leniwa Krowa”, to zanotuje mniejszą sprzedaż, niż gdyby nazwała „Passat”, czy „Picasso”.
Obrona Demokracji wymaga sprecyzowania, co znaczy wyraz „demokracja”. Mam z tym kłopot, a jeżeli ktoś potrafi ten wyraz dobrze zdefiniować, to niech napisze.
Dla mnie ustrój wyidealizowany to ustrój, w którym jeden człowiek nie okrada drugiego. Dlatego wolałbym, żeby KOD protestował przeciw temu, że jeden Polak okrada drugiego Polaka. Obrony demokracji nie rozumiem, bo nie rozumiem wyrazu „demokracja”.
Co nie zmienia mojej dużej sympatii dla KOD, ale z sympatycznymi Ludźmi też można dyskutować.
Znaczy, czepiasz się. Jak, za przeproszeniem, humanista jakiś, a nie porządny fizyk.
@BM se uważaj!!! No! 🙂
Myślę podobnie jak Michał (czyli jak porządny fizyk), ale odmiennie od niego popieram inicjatywę. Przeszkadza mi jedynie tajność gremiów kierowniczych, a ja lubię wiedzieć z kim idę na piwo. Grupka zawodowych, za przeproszeniem, aktywistów, to nie jest grono wzbudzające moje zaufanie.
Propozycja p. Krzysztofa była, moim zdaniem, dokładnie odwrotna.
Tylko że KŁ jest dokładnie innego zdania… Aprobuje mianowicie to, co zaszło.
A tak jak ty namawiałeś kiedyś by zrozumieć zjawisko pt. Kukiz nie patrząc na poglądy typa, bo ważne jest zjawisko społeczne, z którego ono się wywodzi, tak ja namawiam, by nie popadać w „syndrom Kaczyńskiego”, dla którego ten cały Internet to, panie, pornografia i chlanie piwa.
Zrozumcie wreszcie, kochani intelektualiści, że wasz stary świat – świat znaczków pocztowych, podsyłania ukochanym bukietów umyślnym i podkładania pod kołnierzyk serwetki