Przed kilkunastoma minutami (piszę ten tekst o 17:13) poinformowano, że z Sieci zniknęła strona rządowa, zawierająca raport Komisji Millera o tragedii smoleńskiej. Mnóstwo osób się z tego powodu wściekło – zapominając, podobnie jak różne utytułowane i dostojne niedouki – że, jak mawiał mój przyszywany dziadek – nic w Przyrodzie nie ginie, tylko niektóre rzeczy zmieniają właściciela albo miejsce pobytu. Wiedział to już mój dziadek przed kilkudziesięciu laty; a przecież wtedy nie było jeszcze Internetu, w którym – wie to podobno każdy idiota – już z całą pewnością absolutnie nic nie ginie. Od momentu uzyskania przeze mnie tej wiedzy, popartej panipremierowym kategorycznym oficjalnym stwierdzeniem no nie ma i nie będzie – doprawdy, paniusiu? – nie upłynęło nawet 5 minut, a już miałem ten dokument na pulpicie.
Tu do pobrania:
Sądzę, że udostępnienie go naszym Czytelnikom jest w tej sytuacji oczywistym obowiązkiem. Proszę swobodnie czytać i kopiować. Radzę komu trzeba zapamiętać te słowa: to my damy radę. Nie wy.
No to cześć i czołem, jak mówi klasyk. Bujajcie się. Możecie sobie zakazywać, nakazywać i cenzurować oraz ukrywać. Dowolnie.
Bogdan Miś
Tu do pobrania:
RaportKoncowyTu-154M
Na ogólne życzenie PT Publiczności poniżej są te „zlikwidowane” strony rządowe…
Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego
Na stronach internetowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji www.mswia.gov.pl oraz Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego www.komisja.smolensk.gov.pl został zamieszczony protokół wraz z załącznikami z badania zdarzenia lotniczego nr 192/2010/11 samolotu Tu-154M nr 101 z 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem.
Fakty Smoleńsk
Fakty Smoleńsk



Raport Millera jest skopiowany w setkach (tysięcy) egzemplarzy i z pewnością nie zginie. Natomiast zniknęte strony miały walory wyjaśniające, polemiczne i edukacyjne, i tu nastąpił atak. Te portale w całości powinno się zachować i przenieść w domenę otwartą. Co w sumie też nie powinno być problemem, jeśli ktoś pomyślał o kopiach i backupach. Zresztą to jest informacja wybitnie publiczna bo zrobiona przez państwowe instytucja za państwowe pieniądze. Więc to nie jest własność władzy, a obywateli i teoretycznie na podstawie prawa informacja ta powinna być na żądanie wydana. Problem jest, że Polska była i jest państwem prawa tylko teoretycznie.
No problem, Sir.
Wersja archiwalna strony http://www.faktysmolensk.gov.pl, która właśnie zniknęła jest wciąż dostępna pod adresem:
https://web.archive.org/web/20151120091948/http://www.faktysmolensk.gov.pl/
W sieci pojawiają się kopie:
http://faktysmolensk.niezniknelo.com/
W tym raporcie brakuje mi wyników badań nie samolotu, a ofiar. W szczególności, jeżeli ofiary miały popękane błony bębenkowe, to był wybuch. Jeżeli nie, to nie. Podobno nie miały.
@hazelhard:
Moze nie wchodzmy w opary paranoi. Jak nie bębenki, to paznokcie. Jak nie paznokcie, to slady na szyi. (Od uduszenia przez Tuska osobiscie.) I tak dalej w tym stylu. Proponuje nie zagladac do Tworek, tylko nazywac Tworki po imieniu i spluwac sążniscie.
.
Natomiast ciekawsze jest pytanie „co dalej”. Panstwowa Komisja Badania Wypadkow Lotniczych zapewne zostanie rozpedzona. To bedzie znaczyło, ze nastepny wypadek, jesli sie zdarzy (odpukac) nie zostanie zbadany i przeanalizowany. To akurat najmniejsze zmartwienie dla politykow. Zapewne zostanie stworzona jakas komisja Macierewicza pod przewodnictwem jakiegos gmyza czy innej biniendy. Komisja pewnie orzeknie, ze wybuchł hel pomieszany z trotylem. No, dobrze. Polegli, trzeba postawic swieczki, pomniki, swiatynie, ustanowic swieta i spedzic dziatwe na akademie ku czci. Ale pojawi sie pytanie, kto ten hel z tym trotylem upchal do samolotu? Jak sie mowi A, to trzeba powiedziec B. Powienien sie znalezc zamachowiec. Inaczej znow bedzie kompromitacja i imposybilizm, a imposybilizmu miało juz nie byc. No, to gdzie jest ochotnik do roli zamachowca?
.
Polowanie na zamachowca to bedzie ciekawe widowisko. Najlepszy bylby Tusk, ale pewnie ma alibi. To moze Rosjanie? Podłozyli hel w czasie remontu? Mozna tak powiedziec, ale to dosyc powazna sprawa. Jesli Rosjanie spluna, to ten i ow moze sie od tego spluniecia przewrocic. Moze lepiej nie ryzykowac. Nie jest takze jasne, ilu rodakow w tym momencie uwierzy, a ilu jednak uzna, ze rzad Najjasniejszej zwariował. Tak wiec zapowiada sie ciekawe widowisko.
.
Ciekaw jestem, czy Naczelnik Panstwa kiedykolwiek słyszał okreslenie „point of no return”. Tak bywa w gorach. Zaczyna sie niewinnie, potem troche bardziej stromo, potem stromo i slisko, a potem trzeba wzywac GOPR. Chyba, ze wyczerpały sie baterie w telefonie. Wtedy pozostaje czekac na odmarzniecie na wiosne.
Dręczy mnie jedno pytanie:
JAK ZATRZYMAĆ TEN HORROR ?